sobota, 21 listopada 2015

Geminidy 2015

Jeśli Perseidy przyrównamy do betonowej kliki partyjnej wywyższanej przez media w sierpniu każdego roku, to Geminidy stanowią ważny antysystem od zawsze w mediach przemilczany lub spychany na margines. No, a już na pewno dostający nieporównywalnie mniej czasu antenowego. Ale nie na Polskim AstroBlogerze - tutaj to antysystem wchodzi na tron! Pora na obiecany wpis poradnikowy poświęcony najobfitszemu rojowi meteorów w roku!

Geminidy 2015: Jak, gdzie i kiedy obserwować

Jak z pewnością wielu z Was pamięta, ostatni i jednocześnie najaktywniejszy z rojów meteorowych w roku, obserwować możemy dzięki dawnym powrotom w okolice Słońca planetoidy (3200) Phaethon. O ile w przypadku pozostałych rojów ich obiektami macierzystymi są komety, tak tu mamy nieco odmienną sytuację, w której źródłem meteorów jest niewielki, już całkowicie skalny obiekt, bez lodu i gazów będących budulcem warkoczy jonowych w typowych kometach podczas ich zbliżania się do peryhelium. Rozpad planetoidy (3200) Phaethon podczas jej kolejnych peryheliów i jej bliskość względem zarówno Słońca jak i Ziemi w powrotach do centrum Układu Słonecznego złożyły się na powstanie zdecydowanie jednego z najbardziej godnych uwagi rojów meteorów, o których media przeważnie niezbyt często mówią, a już przynajmniej nie tak często jak o - mam nadzieję, że się nikomu nie narażę - przereklamowanych Perseidach (żeby nie było też uwielbiam ten rój, co roku zresztą do niego tutaj wracam), ale Geminidy są nie gorsze, pod pewnymi względami wręcz atrakcyjniejsze i niespecjalnie się to na ogół akcentuje - jeśli więc dzięki temu wcześniejszemu nagłaśnianiu na tym blogu będą cieszyły się one choć w połowie takim "wzięciem" u Was jak Perseidy, to będzie dobrze i swoją blogową robotę uznam za wykonaną.

Tegoroczne maksimum Geminidów, które nazywam późnojesiennym odpowiednikiem aktywnych sierpniowych Perseidów, będziemy mieli szansę doświadczyć o korzystnej porze dla Polski. Prognozy IMO sugerują najwyższą aktywność tego roju w noc z 14 na 15 grudnia (niestety to tuż po weekendzie) około godz. 19:00 CET. W tym czasie radiant roju położony w gwiazdozbiorze Bliźniąt nie wznosi się jeszcze zbyt wysoko z perspektywy naszego kraju (nieco ponad 20 stopni), ale z biegiem godzin jego pozycja będzie stawała się coraz bardziej sprzyjająca - z uwagi na prognozowany czas maksimum warto więc nie odkładać początku naszych poszukiwań meteorów do górowania radiantu, ale zacząć właśnie wraz z początkiem wieczoru, po bardzo szybkim zmroku.

Wskaźnik ZHR tradycyjnie jak co roku szacowany jest na wysokim poziomie równym lub przekraczającym 120 zjawisk w ciągu godzinnej obserwacji w doskonałych warunkach obserwacyjnych z dala od zaświetlonego nieba i przy górującym radiancie. W tym roku podczas maksimum Geminidów Księżyc przebywać będzie krótko po nowiu (oświetlenie 11%) dzięki czemu warunki obserwacyjne w czasie prognozowanej najwyższej aktywności roju będą doskonałe, o czym nie mogliśmy myśleć przed rokiem. Podobnie jak w przypadku Perseidów tak i tu warto zaplanować sobie nie tylko obserwacje w wieczór z 14/15.12, ale także w noc poprzedzającą i następującą po maksimum z uwagi na wysoką obfitość roju utrzymującą się zawsze ponad dobę. Oznacza to, że wypatrywanie meteorów tego roju warto rozpocząć od 13 grudnia i w miarę możliwości lub chęci kontynuować do 15/16.12. "Noce sąsiadujące" jak zwykłem to nazywać, nie obfitują wprawdzie w tak wysoką ilość dostrzegalnych zjawisk co najważniejsza noc maksimum, jednak przynosząc choćby 1/3 czy 1/2 tego co główna noc, także one stanowią istotny czas obserwacji.

Rzut oka na całe niebo (zenit w centrum) przy skierowaniu obserwatora ku południowej stronie horyzontu w noc z 14/15.12 o godz. 02:00 CET. Strona, do której jesteśmy zwróceni musi stanowić dolną część mapki (na przykład w razie zwrócenia ku północy mapę należy obrócić o 180 stopni itd.). Im dalej spoglądamy od radiantu, tym dłuższe mogą być tory Geminidów podczas spalania. Przy radiancie nad horyzontem meteory mogą pojawić się na całej powierzchni nieba, przedłużenia torów wszystkich zjawisk z tego roju przecinają się w radiancie. Centrum makpki stanowi zenit. Ruch Geminidów może być widoczny wyłącznie zgodnie z kierunkiem zaznaczonym na mapie (zawsze w kierunku "od" radiantu, nigdy przeciwnie). Długość widocznych śladów będzie zależna przede wszystkim od wielkości konkretnego meteoroidu, ale też jego gęstości, tempa spalania czy prędkości i kąta wejścia w atmosferę).
Rzut oka na całe niebo (zenit w centrum) przy skierowaniu obserwatora ku południowej stronie horyzontu w noc z 14/15.12 o godz. 02:00 CET. Strona, do której jesteśmy zwróceni musi stanowić dolną część mapki (na przykład w razie zwrócenia ku północy mapę należy obrócić o 180 stopni itd.). Im dalej spoglądamy od radiantu, tym dłuższe mogą być tory Geminidów podczas spalania. Przy radiancie nad horyzontem meteory mogą pojawić się na całej powierzchni nieba, przedłużenia torów wszystkich zjawisk z tego roju przecinają się w radiancie. Centrum makpki stanowi zenit. Ruch Geminidów może być widoczny wyłącznie zgodnie z kierunkiem zaznaczonym na mapie (zawsze w kierunku "od" radiantu, nigdy przeciwnie). Długość widocznych śladów będzie zależna przede wszystkim od wielkości konkretnego meteoroidu, ale też jego gęstości, tempa spalania czy prędkości i kąta wejścia w atmosferę).

Napisałem, że pod pewnymi względami Geminidy przewyższają medialne Perseidy z sierpnia. Jedną z ważniejszych przewag przytoczyłem właściwie już w poprzednim akapicie - wskaźnik ZHR. To najobfitszy rój meteorów w roku. Tylko styczniowe Kwadrantydy są "konkurentem na poziomie" wobec grudniowych Geminidów, ale ich maksima trwają zwykle mniej niż 12 godzin, podczas gdy Geminidy są obfite przez ponad dobę. Hucznie promowane Perseidy uzyskują dopiero brązowy medal w tym meteorowym Tour de Astro, a za oddolnego "ochroniarza" podium mogą robić tylko eta-Akwarydy z maja - i to tyle jeśli chodzi o najbardziej obfite roje w roku kalendarzowym. Oczywiście nie zawsze ilość musi być głównym wyznacznikiem - weźmy choćby Taurydy, które niski ZHR nadrabiają wysoką ilością zjawisk bolidowych, o czym wielu z nas przekonało się szczęśliwie także w tym roku na przełomie października i listopada.

Za ważny czynnik zwiększający atrakcyjność Geminidów należałoby z pewnością uznać położenie radiantu roju, który będąc w obrębie gwiazdozbioru Bliźniąt, daje nam gwarancję swojej obecności na bardzo dużych, praktycznie okołozenitalnych wysokościach nad horyzontem podczas górowania - tyczy się to wszystkich krajów północnej półkuli. Najlepiej gdy takie górowanie pokrywa się z czasem rzeczywistego maksimum roju (w tym roku tak dla nas nie wyjdzie), choć obserwacje w noc maksimum są wskazane właściwie przez cały czas odkąd radiant widoczny będzie z perspektywy Polski nad horyzontem. Ten pojawia się na północno-wschodnim niebie już około godz. 17:00.

Radiant Geminidów i możliwe ich tory przy skierowaniu obserwatora ku wschodniej stronie nieba (14.12.2015, godz. 19:00 CET).
Radiant Geminidów i możliwe ich tory przy skierowaniu obserwatora ku wschodniej stronie nieba (14.12.2015, godz. 19:00 CET).
Radiant Geminidów i możliwe ich tory przy skierowaniu obserwatora ku południowo-wschodniej, południowej, południowo-zachodniej stronie nieba i okolicom zenitu (14.12.2015, godz. 19:00 CET).
Radiant Geminidów i możliwe ich tory przy skierowaniu obserwatora ku południowo-wschodniej, południowej, południowo-zachodniej stronie nieba i okolicom zenitu (15.12.2015, godz. 02:00 CET). 
Radiant Geminidów i możliwe ich tory przy skierowaniu obserwatora ku południowo-zachodniej, zachodniej, północno-zachodniej stronie nieba i okolicom zenitu (15.12.2015, godz. 06:00 CET).

Co się wiąże z faktem, że tym razem to typowo skalne obiekty są budulcem meteoroidów, które wpadając w atmosferę ziemską wywołują zjawisko meteoru? Tu wychodzi ważna przewaga roju nad Perseidami. Geminidy z racji na swoje źródło częściej od sierpniowego roju (i większości innych rojów zresztą też) przynoszą jasne zjawiska o wyższym (poniżej -4 mag.) blasku - a więc bolidy. Nie jest wprawdzie tak, że każdy czy większość Geminidów to zjawiska bolidowe, ale w porównaniu do reszty rojów (z wyjątkiem Taurydów, które w tym względzie dominują) łatwiej liczyć tu na ujrzenie widowiskowych meteorów, niż przy pozostałych rojach istniejących dzięki "standardowym" kometom.

Tę najbardziej istotną przewagę mamy w powtarzalności maksimów. Geminidy są niezwykle stabilnym rojem, za każdym razem przynoszącym maksymalny wskaźnik ZHR bez problemu przekraczający 120, a często i więcej, co nie zawsze ma miejsce przy innych znanych rojach, nawet Perseidach, które mimo, że również zwykle są obfite, to jednak zakresy wahań wskaźnika ZHR (czytaj większe odchylenia na niekorzyść) są zauważalnie wyższe niż przy dzisiaj polecanym do obserwacji roju grudniowego nieba. Jeśli pogoda sprzyja, Księżyc nie rozświetla nieba, znajdujemy się z dala od zaśmieconego sztucznym oświetleniem nieba, a radiant znajduje się nad horyzontem (zwłaszcza około godz. 02:00 CET przy górowaniu), nie ma obaw o to, że rój zawiedzie czy że będzie o połowę czy bardziej słabszy, niż przed rokiem.

Niestety - i tu zawsze dopatruję się przyczyny medialnego przegrywania z Perseidami - maksimum obfitych Geminidów przypada w znacznie chłodniejszej porze roku. Trudno polecać leżaczek i całonocne wypatrywanie licznych meteorów niczym podczas przyjemnych sierpniowych nocy z Perseidami, chociaż co za problem ubrać się "na Eskimosa" - trudno organizować jakieś akcje typu całonocnych pokazów nieba w okresie, gdy wielu przypadkowych uczestników takich obserwacji (nie piszę o pomyleńcach naszego pokroju) po 30-60 minutach stania na zimnym powietrzu miałoby dość, a gdyby nie widzieli tych "120 meteorów bo w telewizji tak gadali, że będą latać" to pewnie rezygnowaliby jeszcze szybciej. Z tą porą roku wiąże się nie tylko gorsza względem Perseidów termika i komfort obserwacji, ale też mniejsze szanse na sukces z powodu niesprzyjającej, późnojesiennej aury. Wprawdzie grudzień to już nie fatalny jak co roku listopad, ale ryzyko pokrzyżowania naszych planów przez pogodę w Polsce jest w tym czasie znacznie wyższe, niż na początku drugiej dekady sierpnia. Z drugiej strony jak dotąd wszystkie najważniejsze zjawiska 2015 roku pogoda pozwalała nam pomyślnie obserwować, może więc dopełni ona już tylko przyjemnej dla nas formalności na Geminidy.

Mimo tych dwóch "minusów", dla wytrwałych i odpornych na jesienne warunki pogodowe niebo co roku przygotowuje spektakl wart zarwanej nocy. Jeśli u kogoś wykorzystanie nocy z 14/15.12 nie będzie możliwe, zachęcam do podjęcia prób choćby noc-dwie wcześniej, w weekend poprzedzający poniedziałkowe maksimum. Ściskajmy kciuki za sprzyjającą aurę, jeśli miałaby ona być pogodna należy pamiętać o porządnym odzieniu, gorąca kawa czy herbata w termos na pewno nie zaszkodzi i nie będzie stanowić niepotrzebnego bagażu (skoro sprzętu do takiej obserwacji właściwie ze sobą nie bierzemy - może poza aparatem i statywem) i cieszymy się najobfitszym rojem meteorów w roku kalendarzowym. Powodzenia!

PS. W momencie zaobserwowanego wzrostu aktywności Geminidów wpis zostanie zaktualizowany o stosowny komentarz, sugeruję zatem do niego powrócić bliżej 14 grudnia.
PS. 2 A dla osób chcących wziąć ze sobą aparat, o najbardziej podstawowej fotografii meteorów możecie czytać w archiwalnym wpisie pod tym linkiem.

AKTUALIZACJA 13.12
Mniej niż doba do prognozowanego maksimum - przypominam zatem, że obserwacje można już śmiało prowadzić najbliższej nocy, zwłaszcza, że w wielu miejscach dochodzi do rozpogodzeń, a nie wiadomo czy w noc maksimum z poniedziałku na wtorek można będzie liczyć na równie liczne przerwy w zachmurzeniu. Po opadach deszczu tam gdzie niebo się odsłoniło mamy bardzo dobrą przejrzystość, dzięki której powinniśmy ujrzeć więcej meteorów, także tych o niższej jasności - choć do pełni szczęścia jak zwykle należałoby się znaleźć z dala od zaświetlonego, miejskiego nieba. Dzisiejszej nocy obfitość roju powinna być już zauważalnie podwyższona, zwłaszcza między północą a porankiem. Osobom, które póki co nie mogą liczyć na pogodne niebo, przypominam o możliwości radiowej obserwacji Geminidów poprzez nasłuch za pośrednictwem tego strumienia - na tle cały czas słyszalnego szumu co pewien czas pojawiają się krótkotrwałe "gwizdy" będące oznaką wchodzenia meteorów w atmosferę. Więcej o tym pisałem cztery lata temu w tym tekście.  Ci zaś, którzy mają pogodne niebo mogą już rozpocząć wypatrywanie meteorów.

AKTUALIZACJA 14.12
Jesteśmy w okresie maksymalnej aktywności roju Geminidów. Najbliższe godziny do wtorkowego poranka powinny przynieść możliwość obserwacji ponad 120 meteorów na każdą godzinę w idealnych warunkach obserwacyjnych i przy wysoko położonym radiancie (w Polsce znajdzie się on na wyższych elewacjach po północy, najwyżej około godz. 02:00, ale z obserwacjami nie trzeba czekać). Jeśli pogoda w Waszych lokalizacjach na to pozwala - wiecie co czynić, jeśli nie - pozostaje wspomniany w poprzedniej aktualizacji nasłuch radiowy na żywo. Mając go uruchomionym, łatwo można zauważyć - czy raczej usłyszeć, że maksimum istotnie trwa - praktycznie każda minuta przynosi co najmniej jeden-dwa "gwizdy" świadczące o wejściu w atmosferę kolejnych meteorów.

Bądź na bieżąco ze zjawiskami astronomicznymi i zapleczem amatora astronomii - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku lub GooglePlus.



12 komentarzy:

  1. Fajny wpis:) Są bardzo istotne plusy takich zjawisk w zimie-wtedy gdy wczesnie robi sie ciemno. Mogę mojego szesciolataka zaprosić na obserwacje i mlody nie zarwie nocki. Trzeba zadbac o ciepla odzież i godzinke można spokojnie patrzeć w niebo. A teraz, oprocz roju będziemy wyczekiwac Cataliny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @BalerCFC, Anonimowy,
      Dzięki! Teraz tylko pogoda niech się postara jak przystało na ten rok!
      O Catalinie skrobnę niebawem parę słów. No, nie tylko o niej. Pozdr :-)

      Usuń
  2. No to myślę, że blogową robotę można będzie uznać za wykonaną w 100% po dodaniu wpisu o Catalinie :-) O ile niebiosa pozwolą, druga połowa grudnia może być ciekawa. Bo listopad to straszna kicha. Wczoraj pierwszy raz była u mnie pogodna noc, jak to zwykle bywa - przy pełni.

    OdpowiedzUsuń
  3. czyli dziś po 17 tej północny wschód mam zacząć obserwować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej godzinie tak ale maksimum spodziewane jest 14 grudnia z poniedziałku na wtorek....

      Usuń
    2. Tak tak, maksimum spodziewane jest około 19:00 CET 14 grudnia, ale dzisiejszej nocy 13/14 ilość Geminidów też powinna być już nieźle podwyższona, zwłaszcza między północą a porankiem. Najlepiej obejmować gołym okiem jak największą powierzchnię nieba, śledząc zwłaszcza połowę na której będą Bliźnięta (z biegiem czasu będą one oczywiście coraz wyżej przesuwać się ku południowej części, by nad ranem znaleźć się na zachodniej). Nie ograniczać się do obserwacji jednego fragmentu, ale wodzić wzrokiem po jak największej powierzchni nieba. A to chwilę patrzeć na obszary Bliźniąt, nieodległego Oriona, Byka, a to w zenicie ku Woźnicy z jasną Kapellą, a to Perseuszowi, a to Kasjopei i tak dalej wodzić i spoglądać na różne obszary nieba.

      Na Pomorzu coś się rozpogadza, po opadach jest ładna widoczność, zatem niebawem pewnie sam też wezmę się za Geminidy, bo nie wiadomo jak z pogodą będzie jutro. Kto ma możliwość niechaj już dzisiejszej nocy próbuje swoich sił.

      Usuń
  4. Na żywo w necie gdzie można obejrzeć?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wczoraj widziałem 7 :P zaś przyszły chmury. Dziś już nic nie widać :(

    OdpowiedzUsuń

Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy

W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"