poniedziałek, 1 stycznia 2018

NIEBO NAD NAMI (1) - Styczeń 2018: z Nową Nadzieją w Nowy Rok

Kolejny raz zerujemy licznik i zaczynamy od nowa. Po dwunastu miesiącach pożegnaliśmy się z 2017 rokiem. Rokiem, który co tu dużo ukrywać - był jednym z najsłabszych i najbardziej przygnębiających dla pasjonatów astronomii w Polsce pod względem panujących warunków meteorologicznych od wielu lat. Rokiem, który przyniósł nie tylko kontynuację fatalnego trendu zapoczątkowanego w jesienno-zimowym sezonie 2016/2017, ale wręcz trendu tego pogłębienie. I choć na kluczowe zjawiska astronomiczne w roku 2017 aura krótkotrwale była w stanie sprostać choćby częściowo naszym oczekiwaniom, to dominujące całymi tygodniami niezależnie od pory roku pochmurne okresy, mocno wystawiały na próbę cierpliwość wielu amatorów astronomii. Czy rozpoczynający się nowy rok Anno Domini 2018 okaże się bardziej łaskawy dla takich jak my zapaleńców gwiaździstych nocy? Od dziś zaczyna on codziennie odsłaniać nam swoje karty - sprawdźmy zatem jakie atrakcje możemy doświadczyć, gdyby choć część z tych pierwszych 31 kart w nowym rozdaniu okazało się pogodnych. Wszak, mimo wszystko, choćby nie wiadomo jak długo kapryśna aura nam towarzyszyła - wiary w nadejście poprawy tracić nie możemy - dlatego też na początek Nowego Roku pozwalam sobie zapożyczyć tytuł z początków produkcji najsłynniejszej kosmicznej sagi w dziejach kina. Jak komu mało, niech do dalszej lektury odpali sobie w tle nieśmiertelną ścieżkę dźwiękową Johna Williamsa. Dobrze, teraz możemy zaczynać.


Długość dnia i nocy

Pół roku wielu z nas na to sformułowanie z pewnością czekało, zatem bez przedłużania od razu je zamieszczam - dni ulegają wydłużaniu. Zrozumieli lekcję pierwszą? Więc na wszelki wypadek powtórzę raz jeszcze: dni w styczniu wydłużaniu ulegają! Z początkiem Nowego Roku wschód Dziennej Gwiazdy możemy obserwować o godz. 08:04 CET (Pomorze Gdańskie), podziwianie zachodu z kolei czeka nas o 15:33. Pod koniec stycznia pierwsze promienie Słońca ujrzymy o 07:34, zachód zaś nastąpi o 16:23. Przez najbliższe cztery i pół tygodnia towarzystwo Słońca wydłuży nam się zatem już o 80 minut. Ktoś może i powie, że to wciąż niewiele - ja mu jednak mówię: nie chciałbyś przez tyle czasu wisieć...

Najciemniejsze zimowe noce ozdobione najwspanialszymi gwiazdozbiorami całego roku przypadną tym razem w połowie miesiąca za sprawą następującego układu faz Księżyca: pełnia 2 stycznia, III kwadra 8 stycznia, nów 17 stycznia, I kwadra 24 stycznia i ponownie raz jeszcze pełnia 31 stycznia. W perygeum (356 565 km) Srebrny Glob znajdzie się w Nowy Rok oraz ponownie 30 stycznia (358 994 km), apogeum z kolei (406 459 km) Księżyc osiągnie 15 stycznia. W trakcie drugiej styczniowej pełni, ostatniego dnia miesiąca, dojdzie do całkowitego zaćmienia Księżyca, widocznego nad Oceanem Spokojnym i Azją Wschodnią. Z Polski zaćmienie widoczne będzie już jedynie jako półcieniowe, w ostatniej godzinie przed jego zakończeniem. Szczegóły w specjalnym rozdziale trzecim.

Widoczność planet w styczniu 2018

MERKURY - widoczny w trudnych warunkach nad ranem w pierwszej połowie miesiąca. Od 1 stycznia zaczyna on zbliżanie do Słońca po osiągnięciu na przełomie roku 2017/2018 maksymalnej elongacji zachodniej. Jasność planety w pierwszej połowie stycznia maleje z -0,4 do -0,3 mag., rozmiary kątowe tarczki z 6,6 do 5,4 sekund. W ostatnich porankach jego dostrzegalności - 13 i 15 stycznia - towarzyszyć mu będą Saturn i Księżyc, będą to jednak bardzo trudne już w obserwacji koniunkcje. Szczegóły tych zjawisk w czwartym rozdziale tekstu.
WENUS - pozostaje niewidoczna. W pierwszej dekadzie roku znajdzie się w koniunkcji górnej ze Słońcem i przejdzie na niebo wieczorne - na otwarcie nowego sezonu obserwacyjnego musimy jednak poczekać do wiosny.
MARS - widoczny nad ranem w gwiazdozbiorze Wagi, pod koniec stycznia w gwiazdozbiorze Skorpiona. Warunki widoczności regularnie ulegają powolnej poprawie, choć do letniej opozycji nadal dzieli nas szmat czasu pod względem warunków obserwacyjnych. Czerwona Planeta przybiera w styczniu na jasności z 1,5 do 1,2 mag., rosną też jej rozmiary kątowe z 4,8 do 5,5 sekundy. Od początku roku przez kilkanaście kolejnych poranków możemy obserwować taniec Marsa z Jowiszem, który najbardziej widowiskowy stanie się w weekend od 6 do 8 stycznia, z najważniejszym porankiem 7 stycznia, gdy obie planety zleją się niemalże w jeden punkt. Szczegóły i wizualizacje w czwartym rozdziale.
JOWISZ - widoczny nad ranem w gwiazdozbiorze Wagi, w towarzystwie Marsa. Jasność największego spośród gazowych olbrzymów rośnie w styczniu z -1,8 do -2,0 mag., średnica kątowa tarczki z 33,1 do 35,7 sekund. Przesuwanie się wschodu Jowisza z godz. 03:30 do 02:00 w ciągu miesiąca sprawi, że już w ostatniej dekadzie stycznia będziemy mogli go dostrzec górującego na południu zanim niebo się rozjaśni. Posiadacze lornetek mogą już bez trudu śledzić zmieniające się każdej nocy położenie czterech księżyców galileuszowych względem Jowisza, amatorzy z dostępem do teleskopów prowadzić mogą obserwacje najwyraźniejszych cech w atmosferze gazowego olbrzyma. Koniunkcja z Marsem 7 stycznia, koniunkcja z Księżycem 11 stycznia - szczegóły w dalszej części tekstu.
SATURN - po niedawnej koniunkcji ze Słońcem nieśmiało wkracza na niebo poranne w gwiazdozbiorze Strzelca. Gwiazd tej konstelacji wprawdzie nie ujrzymy z uwagi na zbyt jasne tło nieba, dlatego z samym Saturnem także będą na razie znaczne problemy. Jego obecność będzie się początkowo zaznaczać wyłącznie przy niskich elewacjach rzędu 3-5 stopni krótko przed wschodem Słońca, ale kto dysponowałby odsłoniętym horyzontem może pokusić się o wypatrzenie tej planety - dobre okazuje ku temu nadarzą się 13 i 15 stycznia przy okazji koniunkcji z Merkurym i Księżycem, ale warunki widoczności będą i tak bardzo trudne. Jasność Saturna w styczniu wynosić będzie 0,5 mag.
URAN - widoczny w pierwszej połowie nocy w gwiazdozbiorze Ryb. Sezon widoczności powoli dobiega końca, ale jeszcze przez cały miesiąc posiadacze lornetek nie powinni mieć problemów ze zlokalizowaniem Urana, którego jasność na razie będzie stała wynosząc 5,8 mag.
NEPTUN - widoczny w pierwszej części wieczoru w gwiazdozbiorze Wodnika, głównie w pierwszej połowie stycznia, później już będzie zachodził bardzo szybko po Słońcu osiągając bardzo niskie elewacje wraz z pociemnieniem nieba. Jasność Neptuna w styczniu maleje z 7,9 do 8,0 mag., i podobnie jak w przypadku Urana, koniecznie będzie wsparcie się lornetką dla jego zlokalizowania.


Zaćmienie Księżyca 31.01.2018:

najlepsze z możliwych zaćmienie w najgorszym z możliwych scenariuszy


Choć tak naprawdę będzie to najlepsze z możliwych jakie może tylko wystąpić zaćmienie - bo całkowite - to z naszego kraju ujrzymy je według najgorszego z możliwych scenariuszy i to w maksymalnym tego słowa znaczeniu. Nie dość, że będzie to już jedynie powtórna faza półcieniowa  (powtórna - a więc poprzedzająca zakończenie zjawiska) to na dodatek będzie ona widoczna jedynie przez pierwszych kilkanaście-kilkadziesiąt minut od momentu wschodu Księżyca, a nie wysoko nad horyzontem. Jakby tego było mało, dla wielu regionów Polski nawet i w takiej formie zjawisko nie będzie dostrzegalne przez zbyt późny wschód Księżyca.

Aby uzmysłowić sobie z jak fatalnymi okolicznościami będziemy mieć do czynienia niech posłużą liczby: faza całkowita zakończy się o godz. 15:07 CET, na ponad godzinę-półtorej przed wschodem Księżyca. Powtórna faza częściowa, będąca w dalszym ciągu etapem bardzo łatwo i wyraźnie widocznym dla nieuzbrojonego oka potrwa do 16:11. Od tej pory rozpocznie się powtórna faza półcieniowa, będąca ostatnim etapem zjawiska - widoczna tylko do pewnego stopnia, tym bardziej im większe zanurzenie Księżyca w strefę półcienia i im wyżej na niebie się on znajduje.

Wschód Księżyca w lokalizacjach, które ujrzą go najszybciej - a więc nieopodal północno-wschodniej granicy państwowej, nastąpi około 16:10. I tak województwo podlaskie będzie obszarem najbardziej uprzywilejowanym, które ujrzy Księżyc nad horyzontem w początkowych momentach fazy półcieniowej sięgającej 95-100% (etap powtórny, więc odliczamy w dół). Tarcza widoczna będzie więc już w całości, z jedynie "przykopconym" fragmentem przy północno-zachodniej krawędzi, który w kolejnych minutach będzie coraz wyraźniej schodził z tarczy. Im bliżej południowego zachodu Polski tym pora wschodu Księżyca późniejsza. Dla orientacyjnego wyobrażenia sobie ile czasu będzie na obserwacje zjawiska proponuję rzucić okiem na godziny wschodu Księżyca w przykładowych lokalizacjach w Polsce przesuwając się od NE do SW:


NE - E - SE      /      centrum      /      NW - W - SW
Suwałki - 16:10  /  Gdańsk - 16:25  /  Świnoujście - 16:45
Biała Podlaska - 16:15  /  Warszawa - 16:23  /  Zielona Góra - 16:48
      Przemyśl - 16:25  /  Kraków - 16:35  /  Jelenia Góra - 16:50


I teraz niech do tych późnych na tle fazy całkowitej godzin wschodu dojdzie fakt, że zjawisko definitywnie zakończy się o godz. 17:08 CET - dla południowo-zachodnich województw przy zaledwie 2-3 stopniowej elewacji Księżyca nad horyzontem oraz, że od około 16:30 nawet w tym najsłabszym już półcieniu Księżyc będzie zanurzony zaledwie w 45-50%.

Oznacza to de facto, że już od mniej więcej linii Wisły na zachód, zjawisko w trakcie wyłaniania się naszego satelity znad horyzontu będzie praktycznie niedostrzegalne i mowa tu nie tylko o ekstremalnej trudności w ujrzeniu zmian jasności gołym okiem (za sprawą maksymalnie grubej warstwy atmosfery ziemskiej, przez jaką widoczny będzie Księżyc), ale nawet o rejestracji na zdjęciach, na których subtelne zmiany jasności tarczy księżycowej widoczne są tylko przy głębokich fazach półcieniowych, o ile elewacja Księżyca jest przyzwoita, a niebo odpowiednio ciemne. Pamiętajmy bowiem, że tym razem w trakcie wschodu Księżyc będzie opuszczał strefę półcienia ziemskiego, a nie cienia głównego, zatem do podanych wyżej czasów wschodów musimy doliczyć co najmniej kilkanaście kolejnych minut dla uzyskania godziny, w jakiej pojawi się drobna szansa ujrzenia bardzo subtelnego pociemnienia prawej górnej części tarczy, malejącego z każdą kolejną minutą. Na tym tle widać wyraźnie, że dla zachodniej połowy kraju oznacza to właściwie niedostrzegalność zjawiska.

Nie będzie to więc widowiskowa sytuacja, jaką pamiętamy z 7 sierpnia 2017 roku, kiedy to w trakcie wschodu Księżyc przebywał w około 25-30% w strefie cienia przynosząc nam zaćmienie częściowe, gdy tarcza wyraźnie była "wygryziona" ziemskim cieniem. Tutaj nawet na najbardziej uprzywilejowanym Podlasiu tarcza księżycowa w chwili wschodu będzie już widoczna całkowicie, tyle że stopień pociemnienia górnej krawędzi będzie nieco wyraźniejszy, niż w pozostałych regionach. Niestety w tym przypadku tak naprawdę dla większości kraju zjawisko będzie skrajnie nieefektowne i wyczerpie wszystkie przesłanki dla definicji maksymalnie pechowych okoliczności w danym zaćmieniu Księżyca. Dla wschodu widoczne głównie fotograficznie, dla reszty być może nierejestrowalne nawet na fotografiach. Bardzo łatwo szyki może też popsuć aura - nawet przy 90% pogodnym niebie wystarczy wąski pas zachmurzenia nad horyzontem, aby zjawisko nam umknęło - choć w tym przypadku właściwie nikt, nawet z Polski północno-wschodniej nie będzie miał właściwie żadnych powodów do zmartwień.

Poniżej trzy poglądowe wizualizacje dla miast w poprzek Polski - Suwałki, Poznań, Jelenia Góra - ukazujące położenie Księżyca w trakcie zakończenia zaćmienia. Nie bez kozery stworzyłem mapy właśnie na sam końcowy moment zjawiska - opierając się na widocznej na nich siatce azymutalnej łatwiej można sobie uzmysłowić przy jak skrajnie niskiej elewacji nad horyzontem zjawisko zdąży się zakończyć startując w Polsce z i tak najbardziej subtelnej fazy.

Półcieniowe zaćmienie Księżyca 31.01.2018, godz. 17:08 - położenie Księżyca nad horyzontem w końcowym momencie zjawiska w Suwałkach Półcieniowe zaćmienie Księżyca 31.01.2018, godz. 17:08 - położenie Księżyca nad horyzontem w końcowym momencie zjawiska w Poznaniu Półcieniowe zaćmienie Księżyca 31.01.2018, godz. 17:08 - położenie Księżyca nad horyzontem w końcowym momencie zjawiska w Jeleniej Górze

Ważniejsze zjawiska astronomiczne przypadające w styczniu 2018, widoczne z terenu Polski

- 03.01 - maksimum roju Kwadrantydów - w noc z 3 na 4 stycznia przypada pierwszy w roku i od razu jeden z najobfitszych rojów meteorów. W tym roku szczyt aktywności Kwadrantydów według prognoz IMO powinien nastąpić 3 stycznia około godz. 23:00 CET przy ZHR około 110. Szczęśliwie się więc tym razem składa, że pora ich najbardziej namacalnego wybuchu powinna nastąpić o korzystnych dla Polski godzinach, a jest to o tyle ważne, że wysoka aktywność tego roju w przeciwieństwie do niedawnych Geminidów czy sierpniowych Perseidów, nie utrzymuje się 2-3 dni, ale raptem kilka godzin. Kwadrantydy mają wysokie, ale bardzo wąskie czasowo maksima, dlatego konieczność zgrania się maksimum z nocną porą dla Polski ma kluczowe znaczenie. Niestety, o tej porze nocy radiant roju położony na granicy Wolarza, Smoka i Herkulesa, znajduje się jeszcze znacznie niżej w porównaniu do drugiej połowy nocy, gdy nad ranem dostrzec go możemy niemal na wysokościach okołozenitalnych. Z perspektywy naszego kraju miłym zaskoczeniem byłoby więc opóźnienie o kilka godzin rzeczywistego maksimum względem założonych prognoz, ale i tak jest pod tym względem znacznie korzystniej, niż przed rokiem. Niestety aby nie było zbyt różowo, zaledwie dwie noce wcześniej przypadnie pierwsza tegoroczna pełnia, przez co w trakcie najważniejszej nocy aktywności Kwadrantydów niebo będzie znacznie rozświetlane od zmierzchu po świt, co suma summarum i tak doprowadzi do bardzo wyraźnego zaniżenia obserwowalnej liczby meteorów.
- 05.01 - koniunkcja Księżyca z Regulusem - choć zjawisko widoczne będzie już wieczorem 4 stycznia, gdy większa liczba obserwatorów może być jego świadkiem, najkorzystniejsze okoliczności zarówno do obserwacji jak i fotografii wystąpią 5 stycznia nad ranem. Kierując głowy ponad 20-25 stopni nad zachodni horyzont ujrzymy Księżyc w odległości zaledwie nieco ponad 1 stopnia od Regulusa. Zjawisko stanie się wówczas nie tylko możliwe do objęcia w polu widzenia lornetki 10x50, ale stanowić będzie też dobry cel dla miłośników wykonania pamiątkowych zdjęć z obserwacji takich zjawisk.
- 06-08.01 - koniunkcja Marsa z Jowiszem - zdecydowanie największy hit miesiąca. Przez 3 poranki, w tym weekendowe, obie planety widoczne będą w jednej z najbardziej widowiskowych koniunkcji całego 2018 roku. W Święto Trzech Króli, gdy rozpocznie się trzydniowy główny okres tańca Marsa z Jowiszem, dystans dzielący Czerwoną Planetę od gazowego olbrzyma wyniesie 24 minuty (!), co stanowi mniej, niż średnicę tarczy Księżyca. Idealna okazja na obserwacje nie tylko lornetkowe, ale też teleskopowe z większymi powiększeniami, zwłaszcza, że w razie obserwacji o godz. 07:00 oba obiekty widoczne będą już na zadowalającej wysokości około 20 stopni nad horyzontem. Komu będzie mało lub kto z powodu niesprzyjającej pogody nie dostrzeże tego spotkania, powinien powtórzyć obserwacje o tej samej godzinie 7 stycznia. To dzień największego zbliżenia Marsa z Jowiszem, podczas którego obiekty będzie dzielił dystans jedynie 13 minut (!!) co stanowi mniej, niż połowa tarczy Księżyca widzianego na niebie. W ten niedzielny, najważniejszy poranek stycznia w razie bezchmurnego nieba możemy spojrzeć ku południowemu niebu zupełnie niczym Luke Skywalker w "Nowej nadziei" spoglądający na dwa zachodzące słońca nad jego planetą Tatooine. Nasze zjawisko co prawda w wersji "mikro" będzie miało miejsce o świcie zamiast wieczorem, a tarcze - czy raczej tarczki planet ujrzymy jedynie przy dużych powiększeniach teleskopowych, podczas gdy obserwacja nieuzbrojonym okiem zapewni jedynie widoczność dwóch wyraźnych jasnych obiektów, ale bliskość Marsa i Jowisza stworzy tak uroczy, wspaniały i fotogeniczny widok, że bez dwóch zdań o scenie z pierwszej (czwartej) części "Gwiezdnych wojen" śmiało możemy wtedy pomyśleć. 8 stycznia dystans wzrośnie już do 34 minut (porównywalny ze średnicą tarczy Księżyca), ale w bliskości pozwalającej na objęcie lornetkami, planety pozostawać będą jeszcze kilka następnych poranków. Po wizualizacje zapraszam do ostatniego rozdziału.
- 09.01 - koniunkcja Księżyca ze Spiką - wysoko ponad 20 stopni na niebie południowo-zachodnim tuż po okresie największego zbliżenia Marsa z Jowiszem możemy przyjrzeć się, jak Srebrny Glob odbywa pierwsze w 2018 roku spotkanie z najjaśniejszą gwiazdą Panny - Spiką. Najmniejszy dystans w tym przypadku wyniesie niemal 6 stopni, przez co objęcie obu obiektów w polu widzenia lornetek 10x50 może być kłopotliwe.
- 11.01 - koniunkcja Księżyca z Marsem i Jowiszem - dwa poranki później zmierzający ku nowiu Srebrny Glob napotka na swojej drodze głównych bohaterów poprzedniego weekendu, które tym razem będzie dzielił dystans już 2 stopni. Pomiędzy Księżycem a Marsem odległość wyniesie 4,5 stopnia, pomiędzy Księżycem a Jowiszem 3,5 stopnia. Co ciekawe, koniunkcji z bezpiecznej odległości przyglądać się będzie para jasnych gwiazd Wagi widocznych gołym okiem nawet z miejskich terenów - świecącej z jasnością 2,6 mag. Zubeneschmali i nieco ciemniejszej 2,7 mag. Zubenelgenubi (szkoda, że nie Obi-Wan Kenobi) - obie będą świecić około 4 stopnie po każdej ze stron Księżyca. Jeśli by więc dobrze rozplanować kadr, na jednym zdjęciu możemy tego poranka złapać 5 jasnych obiektów zwartych w niewielką gromadkę. Co więcej, jako, że Księżyc będzie już przebywał pomiędzy III kwadrą a nowiem, zaistnieją niezłe okoliczności do uwidocznienia się światła popielatego, które samo w sobie także warto przy okazji tej koniunkcji potraktować za jeden z celów, jakie powinny się na finalnym zdjęciu znaleźć.
- 13.01 - koniunkcja Merkurego z Saturnem - wąska, o dystansie zaledwie 35 minut koniunkcja, będzie niestety jedną z najtrudniejszych, jakie teoretycznie możemy w styczniu obserwować. Tego poranka wskazane będą nie tylko bezchmurne niebo nad wschodnim horyzontem, ale też brak jakichkolwiek zabudowań i dobra przejrzystość - elewacja oby obiektów będzie bowiem wynosić jedynie 5-7 stopni, przy Słońcu będącym już tylko 4-5 stopni pod horyzontem. Niebo będzie więc wyraźnie rozjaśnione, a przy jasności Merkurego rzędu -0,4 mag. i Saturna 0,5 mag. ich dostrzegalność gołym okiem może być niemożliwa - lornetkę warto mieć zatem pod ręką.
- 15.01 - koniunkcja Księżyca z Merkurym i Saturnem - na głowie stanąć będziesz musiał, aby sukces obserwacji tego zjawiska odnieść. Niestety, ta druga z najtrudniejszych koniunkcji stycznia, mająca miejsce kolejne dwie doby po i tak trudnej koniunkcji Merkurego z Saturnem może dla wielu okazać się niemożliwa w dostrzeżeniu. W przypadku pierwszej z planet dwie doby to już sporo pod względem jej ruchu, a w tym wypadku, gdy mowa o kolejnych dwóch dobach bliżej koniunkcji ze Słońcem, zmiana warunków widoczności Merkurego na jeszcze mniej korzystne będzie wyraźnie odczuwalna. Ponownie potrzebować będziemy odsłoniętego wschodniego horyzontu, pogodnego nieba przynajmniej w obszarze widoczności koniunkcji i dużo szczęścia - elewacja Merkurego wyniesie około 3 stopnie przy Słońcu 3 stopnie pod horyzontem, z kolei dystans pomiędzy wszystkimi obiektami wynosić będzie około 2,5 stopnia. Oświetlony w jedynie 3% Księżyc nawet gołym okiem może być już niedostrzegalny przez zbyt jasne tło nieba i elewację nieprzekraczającą 5 stopni, zatem ponownie bez lornetki się nie obejdzie.
- od 26.01 - widoczność ISS -  pierwszy w tym roku okres dostrzegalnych przelotów Międzynarodowej Stacji Kosmicznej o porze wieczornej ruszy pod koniec stycznia. Po szczegóły zapraszam do osobnego tekstu w całości poświęconego przelotom ISS - publikacja wpisu w późniejszej części miesiąca.
- 27.01 - koniunkcja Księżyca z Aldebaranem - koniunkcją zamykającą pierwszy miesiąc roku będzie spotkanie Księżyca z Aldebaranem widoczne przez całą noc z 26 na 27 stycznia, jednak największe zbliżenie pomiędzy obiektami zaobserwować będziemy mogli dopiero po godz. 02:00. Wówczas to dystans dzielący Księżyc od czerwonawego olbrzyma stanowiącego najjaśniejszą gwiazdę Byka, wyniesie nieco ponad 5,5 stopnia. Dodatkowo ogólne wrażenie poprawi niska już elewacja Srebrnego Globu, która w łatwy sposób uruchomi efekt iluzji księżycowej. Księżyc oświetlony podczas koniunkcji w 70% zmierzać będzie ku pełni, jaką zdąży jeszcze po raz drugi w tym miesiącu osiągnąć, a nastąpi to 31 stycznia.
- 31.01 - półcieniowe zaćmienie Księżyca - szczegóły powyżej w rozdziale trzecim.

Mapy i wizualizacje nieba


03-04.01.2018 - maksimum roju Kwadrantydów 05.01.2018 - koniunkcja Księżyca z Regulusem HIT MIESIĄCA - Koniunkcja Marsa z Jowiszem, poranek pierwszy - widok w szerokim polu widzenia
HIT MIESIĄCA - Koniunkcja Marsa z Jowiszem, poranek drugi - 07.01.2018 - największe zbliżenie 13 minut - widok w szerokim polu widzenia HIT MIESIĄCA - Koniunkcja Marsa z Jowiszem, poranek trzeci - widok w szerokim polu widzenia HIT MIESIĄCA - Koniunkcja Marsa z Jowiszem, poranek pierwszy - widok teleskopowy i położenie księżyców galileuszowych
HIT MIESIĄCA - Koniunkcja Marsa z Jowiszem, poranek drugi - największe zbliżenie 13 minut - widok teleskopowy i położenie księżyców galileuszowych HIT MIESIĄCA - Koniunkcja Marsa z Jowiszem, poranek trzeci - widok teleskopowy i położenie księżyców galileuszowych 09.01.2018 - Koniunkcja Księżyca ze Spiką
11.01.2018 - Koniunkcja Księżyca z Marsem i Jowiszem 13.01.2018 - Koniunkcja Merkurego z Saturnem 15.01.2018 - Koniunkcja Księżyca z Merkurym i Saturnem
27.01.2018 - Koniunkcja Księżyca z Aldebaranem Niebo północne 01.01 o godz. 22:00 CET, 15.01 o godz. 21:00 CET i 31.01 o godz. 20:00 CET Niebo południowe 01.01 o godz. 22:00 CET, 15.01 o godz. 21:00 CET i 31.01 o godz. 20:00 CET

Wizualizacje wygenerowane przy wykorzystaniu Stellarium. Czas maksymalnej aktywności Kwadrantydów na podstawie prognoz IMO. Efemerydy na podstawie obliczeń wykonanych w CalSky.


Bądź na bieżąco ze zjawiskami astronomicznymi i tym co ciekawe dla amatora astronomii - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku lub GooglePlus.

6 komentarzy:

  1. Oby znów nie było chmur - czaję się na taniec Marsa i Jowisza. Szczęśliwego Nowego Roku

    OdpowiedzUsuń
  2. Co nieco mimo wszystko moze uda się zobaczyć!

    OdpowiedzUsuń
  3. I jak, udało się Panowie? :-) Ja niestety na razie kontynuuję kiepski trend. Trzy poranki pod rząd urządzałem sobie pobudkę o 6, przygotowany do obserwacji. Niestety, nawet gdy wieczorem bywały rozpogodzenia, nad ranem zamglenie na nic już nie pozwalało. Dopiero dziś rano w drodze do pracy mogłem rzucić okiem na koniunkcję Mars-Jowisz gołym okiem, przez jakieś kilka minut. Mało pocieszające, ale zawsze coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie wszystko grało i tańczyło, dostrzegłem co chciałem, na prawdę świetny widok :-D

      Usuń
  4. Dziś również Mars z Jowiszem 'tańczą'.

    OdpowiedzUsuń
  5. 20 minutowe okno dobrej pogody - udało się :)

    OdpowiedzUsuń

Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy

W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"