sobota, 1 grudnia 2018

NIEBO NAD NAMI (12) - Grudzień 2018 - Przedświąteczne hity prosto z nieba: Geminidy, lśniąca Wenus i kometa 46P/Wirtanen

Pomijając aspekt pogody, która jak wiemy o tej porze roku potrafi być kapryśna - mnogość i wielkość atrakcji astronomicznych, jakie przygotowało dla nas niebo na ostatnie tygodnie tego roku sprawia, że ciarki przebiegają po plecach, człowiek dostaje gęsią skórkę, a włos jeży się na głowie - przypuszczam, że nawet u kogoś kompletnie łysego... Ten przedświąteczny okres minie nam z taką dawką astronomicznej adrenaliny, że nic tylko ściskać kciuki za sprzyjającą aurę by zrobić jak największy pożytek z posiadanych przez nas lornetek, teleskopów czy aparatów. Powiedzieć, że będzie się działo to nic nie powiedzieć, zatem po kolei, zapraszam na mocno rozbudowaną finałową część "Nieba nad nami" w 2018 roku. Jedziemy!


Niebo w grudniu 2018 - tytułem wstępu

Ostatni miesiąc tego niesamowitego w atrakcje astronomiczne 2018 roku rozpoczniemy od kontynuacji ostatniego okresu w roku wieczornej widoczności Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Jest to okres szczególnie emocjonujący za sprawą planowanych aż dwóch startów ku ISS w jednym tygodniu. Już 3 grudniu czeka nas start załogowego Sojuza MS-11 z trójką kosmonautów, którzy będą stanowić nową stałą załogę ISS. Kilka godzin po starcie z perspektywy Polski pojawi się szansa na obserwację jednoczesnego przelotu ISS i zmierzającego ku niej Sojuza w zaledwie 75 minut przed dokowaniem. Dwa wieczory później dwie szanse na ujrzenie statku transportowego Dragon, w ramach realizowanej przez SpaceX kolejnej misji zaopatrzeniowej dla Stacji. W tym czasie rosnąć będzie aktywność najobfitszego w roku roju meteorów - Geminidów. Ich maksimum prognozowane 14 grudnia zbiegnie się w czasie z okresem najkorzystniejszej od 70 lat widoczności komety 46P/Wirtanen, która w połowie miesiąca powinna osiągnąć jasność 3 mag. będąc dostępną dla nieuzbrojonego oka i stając się jedną z najlepszych komet w chylącej się ku przyszłorocznemu finałowi dekadzie. Jakby tego było mało, najjaśniejsza z planet - Wenus - w pełni "rozwinie skrzydła" - będąc w najbardziej widowiskowej fazie sierpa, zdominuje ona poranne niebo do tego stopnia, że osiągnie największy blask od 2010 roku, dzięki przebywaniu w pobliżu peryhelium swojej orbity. A gdyby wciąż ktoś miał być nienasycony, dołączą do tego wszystkiego tradycyjne w każdym miesiącu koniunkcje, z których kilka z nich stanie się spektakularnie fotogenicznych. Więcej w osobnych tekstach w całości poświęconych wspomnianym hitom:

Długość dnia i nocy

Zbliżając się do przesilenia zimowego, dni w grudniu stają się najkrótsze w całym roku. Na początku miesiąca z Dzienną Gwiazdą przywitamy się o godz. 07:40 (czas dla Pomorza Gdańskiego), a pożegnamy o 15:26 CET. W najkrótszy dzień roku, przesilenie zimowe (21 grudnia) wschód przesunie się do godz. 08:02, a zachód 15:23 CET. Po tym czasie proces ku uciesze wielu z nas odwróci się na rzecz przybywania minut z obecnością Słońca na niebie, ale do końca roku ta obecność zdoła się wydłużyć dopiero o 3 minuty. Nie mniej to już coś!

Przesilenie zimowe w 2018 roku wystąpi 21 grudnia o godz. 23:23 CET. W tym momencie powitamy astronomiczną zimę, odliczając ostatnie 3 miesiące do nadejścia na ogół tej bardziej lubianej połowy roku. Tak, może i robi się coraz zimniej, ale wiosna coraz bliżej!

Najciemniejsze bezksiężycowe noce w grudniu przypadną w pierwszej połowie miesiąca za sprawą następującego układu faz Srebrnego Globu: nów 7 grudnia, I kwadra 15 grudnia, pełnia 22 grudnia i III kwadra 29 grudnia. W apogeum Księżyc znajdzie się 12 grudnia (405 176 km), z kolei perygeum swojej orbity (361 059 km) osiągnie on 24 grudnia.

Widoczność planet w grudniu 2018

MERKURY - widoczny na niebie porannym w połowie miesiąca. Maksymalna elongacja zachodnia przypada 15 grudnia i w okresie około +/- tydzień względem niej, warunki obserwacyjne staną się możliwie korzystne, choć i tak do łatwych nie będą należały. W okresie od 7 do 22 grudnia jasność Merkurego wzrośnie z 0,3 do -0,5 mag., a w ostatnich porankach w miarę dobrej widoczności z planetą spotka się Jowisz - w największą koniunkcje obie planety wejdą 21 i 22 grudnia - szczegóły w piątym rozdziale tekstu.
WENUS - widoczna perfekcyjnie przez cały miesiąc na niebie porannym. Wenus osiąga z początkiem miesiąca maksymalną możliwą do uzyskania jasność w bieżącym okresie widoczności wynoszącą aż -4,7 mag., stanowiącą jednocześnie najwyższy blask, jaki planeta osiąga od 2010 roku. Zawdzięczamy to niezwykle korzystnemu zbiegnięciu w czasie trzech czynników: peryhelium Wenus, które planeta osiągnie 26 grudnia, korzystnej fazy sierpa i niewielkiej odległości od Ziemi przekładającej się na znaczne rozmiary kątowe. Nawet nieuzbrojonym okiem widać namacalnie, że lśniąca Wenus to "solidna kropa" bijąca światłem po oczach i znacznie większa kątowo od gwiazd tła. Dość powiedzieć, że na początku miesiąca posiada średnicę kątową niewiele mniejszą od Jowisza w opozycji, a znajduje się przecież nieporównywalnie bliżej Ziemi świecąc o dwie wielkości gwiazdowe mocniej. Dominacja Wenus na niebie pełniącej rolę Gwiazdy Porannej staje się zatem najwyraźniejsza od 9 lat i warto z tego powodu nawet gołym okiem przypatrzeć się jej pięknie każdego pogodnego grudniowego poranka. Tym bardziej należy wykorzystać wspomniane okoliczności do obserwacji z dodatkową optyką, zwłaszcza niewielkimi ➨ teleskopami, dla możliwości śledzenia zmian najbardziej widowiskowej fazy, w której Wenus się znajduje, a więc fazy sierpa. Z każdym dniem będzie on stawał się coraz grubszy, przynosząc zmianę oświetlenia tarczy planety z 26 do 47%. Wenus zbliży się więc z kresem roku do kwadry ukazując w teleskopach niemal połowę tarczy, co będzie także równoznaczne z osiąganiem maksymalnej elongacji zachodniej, jaka przypadnie dokładnie 6 stycznia 2019 roku. Z tego też powodu maleć będą rozmiary kątowe Wenus, zmieniające się w grudniu w zakresie od 40,7 do 26,6 sekund. 3 i 4 grudnia z planetą spotka się Stary Księżyc ze znakomicie uwydatnionym ➨ światłem popielatym - szczegóły w piątym rozdziale tekstu.
MARS - widoczny przez cały miesiąc w pierwszej połowie nocy w gwiazdozbiorach Wodnika (do 21 grudnia) i Ryb (od 22 grudnia). Mimo, że planeta osiągnęła znacznie wyższą pozycję względem lata, kiedy obserwowaliśmy ją w okresie pierwszej od 15 lat Wielkiej Opozycji, malejąca systematycznie jasność i rosnąca odległość od Ziemi przekładająca się na malejące rozmiary kątowe sprawiają, że Czerwona Planeta staje się właściwie już tylko gwiazdopodobnym obiektem nie ukazującym już amatorom swojej tarczy i najwyraźniejszych cech powierzchniowych - na powrót korzystnych warunków obserwacyjnych będziemy musieli poczekać do następnej opozycji w 2020 roku, bo po tegorocznej nie ma śladu. W grudniu jasność Marsa ulega więc dalszej obniżce z -0,1 do +0,4 mag., a średnica kątowa maleje z 9,2 do 7,4 sekund. W tym miesiącu jednak interesująco rysuje się ścieżka Marsa na tle gwiazd, podczas której planeta wejdzie w koniunkcję z Neptunem i którego to niemal zakryje 7 grudnia - szczegóły w przedostatnim rozdziale.
JOWISZ - po nieobecności związanej z koniunkcją ze Słońcem powraca na niebo poranne, rozpoczynając nieśmiało nowy sezon obserwacyjny. Planetę możemy szukać w drugiej połowie miesiąca bardzo nisko nad południowo-wschodnim horyzontem. 21 i 22 grudnia znajdzie się w koniunkcji z Merkurym świecąc na elewacji 5 stopni w około 40 minut przed wschodem Słońca. To bardzo niewielka wartość sprawiająca, że na razie o korzystnych okolicznościach widoczności największej z planet musimy zapomnieć i uzbroić się w cierpliwość jeszcze przez kilka tygodni. W drugiej połowie miesiąca, kiedy Jowisz niepozornie zacznie się wspinać na firmament, jego jasność wynosić będzie jedynie -1,7 mag., a średnica tarczki 31 sekund - największa z planet będzie zatem w grudniu znacznie mniejsza w teleskopach od tarczy Wenus.
SATURN - schodzi z firmamentu zamykając tegoroczny sezon obserwacyjny. Wprawdzie jeszcze w pierwszym tygodniu można pokusić się o jego odnalezienie bardzo nisko na południowo-zachodnim niebie w pierwszej godzinie od zachodu Słońca, ale z korzystnymi warunkami obserwacyjnymi nie będzie to już miało wiele wspólnego. Elongacja planety wynosi 1 grudnia tylko 29 stopni, po 7 grudnia Saturn zacznie niknąć na tle jasnej złotej łuny od blasku Dziennej Gwiazdy, po której będzie zachodzić coraz szybciej, by na początku 2019 roku wejść w koniunkcję ze Słońcem.
URAN - do 3 grudnia widoczny w gwiazdozbiorze Barana, później w Rybach, początkowo przez większą część nocy, w ostatniej dekadzie miesiąca ograniczając czas dostępności obserwatorom do pierwszej połowy nocy. Jasność Urana zaczyna ponownie ulegać bardzo powolnemu wytracaniu po październikowej opozycji, z 5,7 do 5,8 mag. Dla odnalezienia planety poza lornetką warto wesprzeć się mapką z dokładną pozycją względem gwiazd tła na konkretną noc, wygenerowaną wedle własnych potrzeb w dowolnym programie astronomicznym.
NEPTUN - widoczny w pierwszej połowie nocy w gwiazdozbiorze Wodnika. Jasność planety w grudniu jest stała i wynosi 7,8 mag. - wymaga on zatem ➨ lornetki, przyzwoicie ciemnego nieba i mapki na konkretną noc. W pierwszej dekadzie miesiąca będzie stanowił bardzo łatwy obiekt do odnalezienia w lornetkach i teleskopach dzięki koniunkcji z Marsem, która 7 grudnia przyniesie minimalny dystans zaledwie 2 minut łuku pomiędzy planetami - szczegóły i wizualizacje zamieszczam poniżej w piątym rozdziale.

Gwiazda Betlejemska 2018

W dwunastej części "Nieba nad nami" nie może zabraknąć wzmianki o poszukiwaniach Gwiazdy Betlejemskiej, będących jedną z tradycji Świąt Bożego Narodzenia. Podczas gdy w ubiegłym roku po paru latach przerwy nie mieliśmy do czynienia z zamianą ról gwiazda-planeta i to gwiazda rzeczywiście stanowiła "pierwszą gwiazdkę", o tyle w grudniu 2018 roku powracamy do sytuacji zdarzającej się najczęściej. To znów, po dwóch latach przerwy, planeta ma największe szanse stania się pierwszym obiekt, jaki ze względu na jasność i pozycję można będzie dostrzec po zachodzie Słońca najszybciej - mimo, że nie będzie wówczas najjaśniejszym obiektem na firmamencie.

A tą planetą z największymi szansami na wygraną może okazać się Mars. O ile podczas okresu Wielkiej Opozycji z lipca i sierpnia Czerwoną Planetę mogliśmy obserwować jedynie bardzo nisko na południowym niebie, o tyle teraz przemieściła się ona na wyraźnie wyższe deklinacje do gwiazdozbiorów Wodnika i Ryb, osiągając wyższe, niż w lecie położenie. Jasność Marsa wprawdzie zmalała już od -2,8 do około 0 mag., jednak jego położenie jeszcze na wschód od lokalnego południka przed pociemnieniem nieba sprawi, że można go będzie odnaleźć na ciemniejszym tle nieba od gwiazd świecących w tym czasie silniej, ale będących niżej lub na znacznie mocniej rozjaśnionym niebie utrudniającym ich szybkie dostrzeżenie.

O ile 24 grudnia pogoda będzie sprzyjająca i niebo stanie się bezchmurne, Marsa świecącego z jasnością 0,3 mag. odnajdziemy około 20 stopni nad południowo-wschodnim horyzontem w kilkanaście minut po lokalnym zachodzie Słońca. Tego popołudnia planeta będzie górować nad dokładnym punktem południowego horyzontu dopiero niemal 120 minut po zachodzie Słońca, więc jej pozycja będzie bardziej sprzyjała sprawnemu zlokalizowaniu od choćby Wegi będącej wówczas najjaśniejszą gwiazdą na niebie, ale właśnie położoną na jaśniejszym tle. Korzystnie będzie też jak zwykle z Kapellą w Woźnicy i Aldebaranem w Byku, jako że będą one standardowo widnieć po przeciwnej stronie nieba względem zachodu Słońca i któraś z nich może ten wyścig o miano "pierwszej gwiazdki" wygrać, o ile region nieba z Marsem będzie na przykład przejściowo zachmurzony.

Kiedy niebo ściemnieje, a Księżyc będący dwie do pełni nie wzejdzie nad horyzont (wschód około 2,5 godziny po zachodzie Słońca) nieopodal wspomnianej wcześniej Kapelli będącej w gronie kandydatek na Gwiazdę Wigilijną, można będzie odnaleźć lornetką ➨ kometę 46P/Wirtanen, która w dniach 21-24 grudnia przecinać będzie górne obszary gwiazdozbioru Woźnicy. Można więc rzec, że na Wigilię Bożego Narodzenia jak rzadko kiedy będziemy mieć obecny na niebie podręcznikowy wręcz obiekt z kartek świątecznych - choć jego typową dla komet naturę - a więc warkocz - w pełnej krasie ukażą jedynie długoczasowe fotografie, a nie obserwacje wizualne.

Ważniejsze zjawiska astronomiczne przypadające w grudniu 2018, widoczne z terenu Polski

- do 15.12 - widoczność ISS z przelotami Sojuza MS-11 i Dragona CRS-16 - ostatni w tym roku okres wieczornej widoczności Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ma szansę zostać urozmaiconym o przeloty dwóch statków: załogowego Sojuza MS-11 i zaopatrzeniowego Dragona CRS-16. Pierwszego z nich będziemy mieli szansę ujrzeć jednocześnie z ISS w zaledwie 75 minut przed dokowaniem 3 grudnia, z kolei przeloty Dragona możliwe będą do obserwacji 5 grudnia. Te dodatki w postaci statków kosmicznych będą miały szansę się urzeczywistnić oczywiście tylko wówczas, jeśli starty zostaną bez opóźnień i problemów przeprowadzone według założonego przez Roskosmos i SpaceX planu lotów. Szczegóły w osobnym tekście w całości poświęconym ➨ widoczności ISS.
- 03-04.12 - koniunkcja Księżyca z Wenus i Spiką - piękna, prosząca się o fotografie w półmroku na jaśniejącym stopniowo niebie, koniunkcja dwóch najjaśniejszych obiektów nocnego nieba z najjaśniejszą gwiazdą Panny. Spotkanie to będzie widoczne przez dwa poranki, z tym że o świcie 3 grudnia dystans pomiędzy Księżycem a Wenus wyniesie 7,5 stopnia przy oświetleniu 17% (już wysoce zawężony sierp) i 5,5 stopnia o poranku 4 grudnia, przy oświetleniu Srebrnego Globu pomniejszonym do niespełna 10%. Jako, że będą to ostatnie dni przed jesiennym nowiem, widoczność Księżyca przy niewielkiej fazie będzie najkorzystniejsza w roku, dzięki ostro nachylonej ku horyzontowi ekliptyce o tej porze roku. Dzięki temu nasz satelita zdoła się wspiąć na wyższe elewacje będąc jednocześnie już w bardzo niewielkiej fazie, co doprowadzi do zaistnienia najlepszych w tym roku okoliczności do obserwacji i fotografii ➨ światła popielatego o porze porannej. Taki wąski sierp Księżyca plus doskonale widoczne światło popielate plus osiągająca najwyższy od 2010 roku blask Wenus to wyborne połączenie dla obserwatorów i miłośników fotografii szerokich kadrów - w mej ocenie koniunkcja miesiąca.
- 05.12 - koniunkcja Księżyca z Merkurym - po dwóch porankach z towarzystwem Wenus Srebrny Glob odwiedzi najbardziej ulotną spośród widocznych gołym okiem planet, Merkurego. Zjawisko trudno nazwać widowiskowym czy fotogenicznym, jednak stanowić będzie ono dobry moment na w miarę szybkie odnalezienie Merkurego rozpoczynającego około dwutygodniowy okres widoczności porannej w około półtorej godziny przed wschodem Słońca. Dystans dzielący obiekty wyniesie 8 stopni, przy czym Merkury zawieszony będzie tylko 5 stopni nad horyzontem, Księżyc zaś blisko 12 z oświetleniem niespełna 5%. Koniecznie musimy zatem dysponować w pełni odkrytym południowo-wschodnim horyzontem, jeśli chcemy to spotkanie dostrzec lub uwiecznić, a z uwagi na bardzo niewielką już fazę Srebrnego Globu ➨ lornetka może okazać się wartościowym instrumentem.
- 07.12 - koniunkcja Marsa z Neptunem - przemierzając gwiazdozbiór Wodnika, Czerwona Planeta niemal pozornie "potrąci" na swojej drodze ostatnią planetę naszego Układu Słonecznego widoczną co najmniej w lornetce. To idealna okazja na namierzenie Neptuna zwłaszcza dla tych amatorów, którzy jeszcze go dotąd nie obserwowali lub którzy na ogół planetą tą nie są specjalnie zainteresowani (wszak zawsze stanowi tylko niebieskawy gwiazdopodobny punkt). Warto tego popołudnia wyciągnąć ➨ teleskop dla uzyskania stabilnych obrazów, skierować go na Marsa, a wówczas uzyskamy 100% gwarancji, że i Neptuna mamy przed oczyma w polu widzenia - dystans bowiem wyniesie w trakcie tej koniunkcji zaledwie 2 minuty łuku (!) - a więc 1/15 średnicy tarczy Księżyca w pełni. Nawet jeśli więc wykorzystamy duże teleskopowe powiększenie, to i tak obie planety będą z zapasem mieścić się w polu widzenia, przy czym Neptun świecić będzie położony "na godzinie 5" względem Marsa (realnie i w lornetkach, nie uwzględniając odwrócenia obrazu zależnie od konstrukcji systemu optycznego teleskopu). Niestety w przypadku Marsa także nie ma co liczyć na szczegóły powierzchniowe, jako że okres najlepszej widoczności tej planety już dawno minął, a korzystne warunki obserwacyjne powrócą dopiero w 2020 roku.
- 13.12 - peryhelium komety 46P/Wirtanen - dzień najbliższego spotkania powracającej co około 5,4 roku komety 46P/Wirtanen ze Słońcem. Kometa minie wówczas Dzienną Gwiazdę w odległości 1,048 AU, będąc widoczną w gwiazdozbiorze Byka i zmierzającą do przejścia pod Plejadami. Zaledwie trzy doby później nastąpi największe zbliżenie do Ziemi.
- 14.12 - koniunkcja Księżyca z Marsem - popołudniowe spotkanie Srebrnego Globu z Czerwoną Planetą to dobra okazja do chwycenia za lornetki. Z jednej bowiem strony dystans będzie wynosił około 5,5 stopnia (przy obserwacji około 20:00 CET), z drugiej oświetlony w 42% Księżyc przebywać będzie dobę przed I kwadrą odsłaniając nam swoją powierzchnię w najbardziej plastyczny i widowiskowy sposób w całym miesiącu. Obserwacja tej koniunkcji może stanowić dobre wprowadzenie do zarwania całej nocy - o ile ktoś będzie mógł sobie na to pozwolić - z okazji maksimum roju Geminidów.
- 14/15.12 - maksimum roju Geminidów - jedna z największych atrakcji grudnia i w ogóle całego roku. W okresie od 13 do 15 grudnia starajmy się poświęcić obserwacjom tego roju tyle czasu, ile będzie to możliwe, jako że tegoroczne maksimum Geminidów przypada w warunkach nocy prawie bezksiężycowej, ze Srebrnym Globem znikającym pod horyzont około 21:30 w noc z 13 na 14 XII i około 22:30 w noc z 14 na 15 XII. Obie z tych nocy to szansa na ujrzenie ponad 100 meteorów w ciągu godzinnej obserwacji, o ile znajdujemy się w doskonałych warunkach obserwacyjnych i prowadzimy obserwację w trakcie górowania radiantu (pozornego "ujścia" wszystkich meteorów tego roju będącego w Bliźniętach). Pamiętajmy, że Geminidy jako rój wyraźnie aktywniejszy od Perseidów może i tak okazać się nadzwyczaj rozczarowujący, jeśli zdecydujemy się obserwować go z regionów miejskich, gdzie zaświetlenie nieba wyeliminuje znaczną większość meteorów. Osobny tekst poradnikowy w całości poświęcony tegorocznemu maksimum aktywności Geminidów możecie odnaleźć ➨ w tym miejscu.
- 16.12 - perygeum komety 46P/Wirtanen oraz koniunkcja z Plejadami i Hiadami - najbardziej wyczekiwany moment w tym okresie widoczności komety. Tego dnia nastąpi największe zbliżenie do Ziemi nie tylko w tym powrocie komety, ale też zarówno w całym XXI wieku, sprawiając, że równie korzystnej widoczności 46P/Wirtanen za naszego doczesnego życia już nie doświadczymy. Kometa przemknie zaledwie 0,0776 AU od Ziemi (około 11 milionów km) pokonując wówczas dystans na tle gwiazd rzędu aż 10 minut kątowych na godzinę, z komą osiągającą najprawdopodobniej ponad 1,5 stopnia średnicy (około 2-3 tarcze pełnego Księżyca). To jednocześnie moment, w którym obiekt powinien stać się najjaśniejszy, dochodząc do 3 mag. i będąc łatwo dostępnym dla posiadaczy lornetek, a nawet widoczny nieuzbrojonym okiem przy umiarkowanym zaświetleniu i dobrej przejrzystości. Doba, w której kometa zbliży się do Ziemi w największym stopniu będzie także okresem koniunkcji z Plejadami, które 46P/Wirtanen minie w odległości zaledwie około 4 stopni. Gratka dla obserwatorów i astrofotografów. Szczegóły w bieżąco aktualizowanym kompendium zamieszczam wraz z rozwojem sytuacji ➨ w tym miejscu.
- 21.12 - koniunkcja Księżyca z Aldebaranem - choć zjawisko widoczne będzie całą noc z 20 na 21 XII, to właśnie nad ranem w dzień przesilenia zimowego szczególnie warto będzie tej koniunkcji się przyjrzeć. Około godz. 04:00-04:30 CET 10-15 stopni nad zachodnim horyzontem Księżyc zbliży się do najjaśniejszej gwiazdy Byka na mniej niż 3 stopnie. To idealny dystans dla objęcia obu obiektów w polu widzenia lornetki, jednak za sprawą 96% oświetlenia tarczy Księżyca nie będzie możliwe pełne wykorzystanie walorów efektownego otoczenia Aldebarana w postaci gromady otwartej Hiad. Blask Srebrnego Globu przytłumi większość okolicznych gwiazd, ale za to możliwe będzie przyjrzenie się niemal pełnej tarczy księżycowej nisko zawieszonej nad horyzontem w trakcie ostatniego jesiennego jeszcze zachodu.
- 21-22.12 - koniunkcja Merkurego z Jowiszem - zarówno w ostatni poranek jesieni, jak i pierwszy poranek zimy, pierwsza i największa planeta spotkają się ze sobą w trudnej pod względem warunków, ale wysoce atrakcyjnej koniunkcji. W oba poranki dystans pomiędzy planetami będzie bardzo porównywalny, przy czym 22 XII nieco węższy - wyniesie tylko 57 minut łuku (!), a więc Merkurego i Jowisza będzie dzieliła odległość równa niespełna dwóm tarczom Księżyca w pełni. Problem w obu dniach stanowić będzie niska elewacja - obie planety w około 45 minut przed wschodem Słońca przebywać będą zaledwie 5 stopni nad horyzontem, w regionie wyraźnie już rozświetlonym przez nadchodzący wschód Dziennej Gwiazdy. Potrzebujemy zatem nie tylko właściwego miejsca obserwacyjnego z odkrytym południowo-wschodnim horyzontem, ale też nieba bezchmurnego po sam horyzont jak i dobrej przejrzystości powietrza. Mimo, że obie planety będą posiadały ujemną jasność, ekstynkcja atmosferyczna w pewnym stopniu je przygasi. Tym nie mniej lornetkach jak i teleskopach szykuje się nam bardzo intrygujący widok. Dla Merkurego będzie to finał okresu widoczności porannej, dla Jowisza są to dopiero początki widoczności w nowym sezonie obserwacyjnym i minie jeszcze kilka tygodni, zanim największa z planet stanie się dostrzegalna w nieco korzystniejszych warunkach - ale o tym pisać będę już w przyszłorocznych wydaniach "Nieba nad nami", na które już dziś serdecznie zapraszam.

Wszystkim Czytelnikom przypominam także o trwającym do 14 grudnia konkursie, w którym do wygrania nagrody ufundowane przez Wydawnictwo Naukowe PWN. Po szczegóły zasad i informacje dla uczestników, którzy chcieliby powalczyć o astronomiczną lekturę wprost pod choinkę zapraszam ➨ do wpisu konkursowego.

Mapy i wizualizacje zjawisk







  f   Bądź na bieżąco z tekstami, zjawiskami astronomicznymi, alarmami zorzowymi i wszystkim co ważne dla amatora astronomii - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na Twitterze bądź zapisz się do subskrybentów kwartalnego Newslettera.

Wizualizacje wygenerowane dzięki Stellarium i Cartes du Ciel. Dane dotyczące widoczności planet obliczone w CalSky. Komentarz do obserwacji meteorów na podstawie prognoz IMO. Wykres krzywej blasku dzięki aerith.net

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy

W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"