środa, 1 stycznia 2020

NIEBO NAD NAMI (1) - Styczeń 2020 - Aktywne Kwadrantydy, rozmaite koniunkcje i początek dominacji Wenus na wieczornym niebie

Dobra nowina - noc się skraca, a dnia przybywa! Rozpoczynamy zupełnie nowe lata 20. XXI wieku, który wchodzi w coraz dojrzalsze stadium, a w których tak jak w minionym dziesięcioleciu nie zabraknie nam okazji do ekscytowania się wspaniałościami dziejącymi się na nocnym i nie tylko nocnym firmamencie. Choć skracanie się nocy z perspektywy pasjonata astronomii nie u każdego może wywoływać dobre odczucia, skoro to właśnie noc jest tą częścią doby, kiedy możemy najsilniej rozwijać nasze zainteresowanie, to jednak nic nam po długości nocy kiedy jednocześnie jest to pora roku najbardziej kapryśna i niesprzyjająca obserwacjom. Mało tego, w przypadku naszego kraju początek skracania się nocy sygnalizuje zmierzanie do zbliżającej się lepszej połowy roku, a zwłaszcza zaczynającej ją najbardziej pogodnej pory roku jaką jest wiosna. Kogo przeraża fakt, że to dopiero Nowy Rok i początek stycznia, niech spojrzy na to inaczej - jedynie 8 tygodni dzieli nas od rozpoczęcia meteorologicznej wiosny, a wtedy już naprawdę pójdzie z górki. Nim jednak to nastąpi musimy przebrnąć przez resztę tej pochmurnej połowy roku, na którą złożą się jeszcze najbliższe tygodnie. Co niebo przygotowało dla obserwatorów na pierwsze tygodnie lat 20. tego stulecia? Pora się przekonać w pierwszej części "Nieba nad nami" na 2020 rok!


Długość dnia i nocy

Proces obserwowany i doświadczany przez półkulę północną od minionego półrocza uległ niedawno odwróceniu i teraz możemy już mówić o wydłużaniu się dni, kosztem nocy, wciąż jednak bardzo długich. W Nowy Rok Słońce wschodzi o godz. 08:04, a zachodzi o 15:32 CET (czas dla Pomorza Gdańskiego). Pod koniec stycznia pory wschodu i zachodu przesuwają się odpowiednio do  07:34 i 16:22 CET, zatem przybywa nam 80 minut z towarzystwem Dziennej Gwiazdy nad horyzontem.

Najciemniejsze noce bezksiężycowe przypadną w ostatniej dekadzie miesiąca za sprawą następującego układu faz Srebrnego Globu: I kwadra 3 stycznia, pełnia 10 stycznia, III kwadra 17 stycznia i nów 24 stycznia. W apogeum Księżyc znajdzie się dwukrotnie - 2 stycznia w odległości 404578 km i 29 stycznia w odległości 405389 km. Perygeum swojej orbity osiągnie on 13 stycznia znajdując się w odległości 360463 km. Podczas styczniowej pełni dojdzie do głębokiego, ale jedynie półcieniowego zaćmienia Księżyca w całości widocznego z Polski - szczegóły w trzecim poniższym rozdziale.

Widoczność planet w styczniu 2020

MERKURY - widoczny w bardzo trudnych warunkach od ostatniego tygodnia miesiąca. Lepsze okoliczności do obserwacji wystąpią z początkiem lutego. Jedną z nieco łatwiejszych okazji do jego odnalezienia może być koniunkcja z Księżycem 26 stycznia, choć nawet wtedy będą to bardzo trudne okoliczności, w których planeta osiągać będzie jasność -1,1 mag. i elewację tylko około 5 stopni w 30 minut po zachodzie Słońca, na wciąż bardzo jasnym tle nieba. Do końca miesiąca jasność pozostanie na poziomie -1,1 mag., a średnica tarczki zwiększy się nieco z 5,1 do 5,6 sekund (w okresie 24-31.01).
WENUS - widoczna bardzo dobrze na niebie popołudniowym i wieczornym w gwiazdozbiorze Koziorożca, od 11 stycznia wstąpi do Wodnika. Przez cały styczeń najjaśniejsza z planet jako pierwszy pojawiający się po zachodzie Słońca obiekt posiadać będzie blask aż -4 mag., zatem będzie świecić jaśniej od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w najjaśniejszych przelotach. Kierując wzrok na niebo zachodnie krótko po zmroku na jeszcze jasnym niebie ukaże się nam ona bez trudności jako duży biały lśniący obiekt wyraźnie większy z powodu takiej jasności od innych gwiazd. W styczniu średnica kątowa Wenus rośnie z 13,1 do 15,3 sekund, a oświetlenie maleje z 82 do 73% - planeta znajduje się więc w fazie "garbatej" po pełni zmierzając ku kwadrze. Niewielkie teleskopy amatorskie 80-90 mm tarczkę wraz z fazą planety ukażą bez większych trudności, zwłaszcza na jaśniejszym tle nieba.
MARS - widoczny nad ranem w gwiazdozbiorze Wagi, od 7 stycznia w gwiazdozbiorze Skorpiona nieopodal jego najjaśniejszej gwiazdy Antaresa, a od 15 stycznia wstąpi do Wężownika, w którym pozostanie już przez resztę miesiąca. Planeta spokojnie pnie się coraz wyżej na firmament zmierzając do jesiennej opozycji, ale na razie jest to jeszcze odległa bajka, przez co średnica tarczki wynosie jedynie 4,3 sekundy i rośnie w skali miesiąca do 4,8 sekund, co dla amatorskiego sprzętu jest wciąż wartościami zbyt nikłymi, aby można myśleć o obserwacji choćby najwyraźniejszych cech powierzchniowych. Minie jeszcze sporo miesięcy, zanim pasjonaci będą mogli lepiej wykorzystać swoje teleskopy, a póki to nie nastąpi możemy po prostu cieszyć oczy widokiem wyraźnie czerwonawo-pomarańczowej planety na niebie porannym, której wschód następuje około godz. 04:40 CET. Jasność Marsa w ciągu miesiąca rośnie z 1,6 do 1,4 mag.
JOWISZ - znajduje się tuż po koniunkcji ze Słońcem i pozostaje niewidoczny.
SATURN - niewidoczny. 13 stycznia znajdzie się w koniunkcji ze Słońcem i przejdzie na niebo poranne, jednak nowy sezon widoczności rozpocznie się za kilka tygodni wraz z większym oddaleniem się planety od Dziennej Gwiazdy.
URAN - widoczny przez cały miesiąc w pierwszej połowie nocy w gwiazdozbiorze Barana. Jasność Urana jest w styczniu stała i wynosi 5,8 mag., średnica tarczki maleje nieznacznie z 3,6 do 3,5 sekundy, a pora górowania przesuwa się z godz. 19:05 do 17:10 CET. Pod koniec miesiąca zatem planeta pozostanie dostępna jedynie w pierwszej części wieczoru, ograniczając się do widoczności w południowo-zachodniej części nieboskłonu.
NEPTUN - widoczny w pierwszej części wieczoru przez cały miesiąc w gwiazdozbiorze Wodnika. Jasność najdalszej planety w styczniu wynosi 7,8 mag. i nie zmienia się zauważalnie, podobnie średnica tarczki z 2,2 do 2,18 sekundy, co tak jak w przypadku Urana czyni z Neptuna obiekt niedostępny amatorom inaczej niż jako gwiazdopodobny punkt bez szczegółów. Na początku roku górowanie ma miejsce około 16:10, pod koniec stycznia przesuwa się do 14:20, zatem rozpocznie się wówczas ostatni okres widoczności planety w tym sezonie obserwacyjnym. W przypadku obu ostatnich planet lornetka i ciemne niebo stanowi sprzętowe minimum do zlokalizowania obiektów, ale z Neptunem sytuację ułatwi w ostatniej dekadzie stycznia koniunkcja z Wenus, zwłaszcza 27 stycznia gdy obie planety będzie dzielić jedynie 12 minut łuku (!) - szczegóły i wizualizacje zamieszczam poniżej w dalszej części tekstu.

Ważniejsze zjawiska astronomiczne przypadające w styczniu 2020, widoczne z terenu Polski

- 03/04.01 - maksimum roju Kwadrantydów - pierwszy w roku rój meteorów od razu funduje nam maksimum w obfitości jakiej zawsze chcielibyśmy sobie życzyć. Kwadrantydy są po Geminidach najaktywniejszym rojem z regularną powtarzalnością, jednak jego atrakcyjność w porównaniu z Geminidami czy w mniejszym stopniu - sierpniowymi Perseidami - jest skutecznie pomniejszana niezwykle skróconym czasem maksymalnej aktywności. O ile w przypadku dwóch poprzednich wymienionych rojów ich wysokie ilości możemy obserwować na niebie przez 2-3 doby okalające maksimum, o tyle w przypadku Kwadrantydów najwyższa aktywność ze wskaźnikiem ZHR zawsze osiągający okolice 100-110 zjawisk na godzinę w doskonałych warunkach, ogranicza się do raptem 3-4 godzin przynosząc radykalne obniżenie liczby zjawisk po okresie faktycznego szczytu aktywności roju. Z tego powodu bardzo łatwo o rozminięcie w czasie takiego maksimum z korzystnymi godzinami górowania radiantu nad Polską, a w ostatnich latach nawet szerzej z godzinami nocnymi pomijając mniej korzystne położenie radiantu leżącego między Wielkim Wozem a Wolarzem. W tym roku dzięki bliskości I kwadry Księżyca wypadającej 3 stycznia, wystąpią bardzo sprzyjające w drugiej połowie nocy warunki obserwacyjne - noc będzie wtedy ciemna i już od około lokalnej północy bez obecności Srebrnego Globu. Szczyt aktywności według prognoz IMO powinien wypaść około godz. 08:20 UTC (09:20 CET) co w razie sprawdzenia takiej prognozy z jednej strony może sprawić, że ścisły okres maksimum wypadnie już po świcie nad Polską. Z drugiej jednak strony może to pozwolić na załapanie się Polski do pierwszej części wąskiego okna maksimum rozpoczynającego się w takim scenariuszu około 2-3 godziny przed świtem, co przy wysokiej wtedy pozycji radiantu może podnieść znacząco liczbę zaobserwowanych meteorów. Szansa na taki korzystny obrót jest w każdym razie wyższa, niż gdyby maksimum miało wypaść w połowie dnia. Pytanie na ile trafna okaże się prognoza IMO - tutaj już losowość bywa większa, więc żadnego wariantu wykluczyć się nie da, a dodatkowo jak zwykle o tej porze roku trzeba się liczyć z przeważnie fatalnymi warunkami pogodowymi nad naszym krajem.
- 07.01 - koniunkcja Księżyca z Aldebaranem - pierwsze zjawisko spod znaku złączeń Księżyca z jasnymi obiektami w latach 20. minie pod znakiem duetu Księżyc+gwiazda. W tym wypadku będzie to najjaśniejsza gwiazda Byka, słynny Aldebaran, z którym w różnej rozpiętości koniunkcjach srebrny Glob spotyka się każdego miesiąca. W przypadku styczniowej koniunkcji będzie to dość duże zbliżenie, w maksimum malejące do niespełna 2,5 stopnia, zatem bez trudności możliwe będzie objęcie obu obiektów w polu widzenia lornetek dysponujących nawet większym powiększeniem od najczęściej stosowanego 7 czy 10-krotnego. Największe zbliżenie widoczne z Polski wystąpi krótko po godz. 18:00, wówczas oba obiekty znajdywać się będą na elewacji około 40 stopni nad horyzontem południowo-wschodnim. Srebrny Glob oświetlony będzie w niemal 90% i zmierzać będzie ku pierwszej tegorocznej pełni, stąd dłuższa obserwacja lornetkami czy teleskopami może stać się niekomfortowa przez bardzo wysoki blask naszego satelity.
- 10.01 - półcieniowe zaćmienie Księżyca - najsłabsze z zaćmień Księżyca jakie mogą wystąpić objawiające się jedynie pociemnieniem części tarczy zanurzonej w półcień, a nie jej zniknięciem jak podczas wejścia w cień. Z tego też względu nawet w maksimum zjawiska cały czas tarcza naszego satelity pozostanie widoczna, tyle że o nieco niższym blasku niż podczas normalnej pełni. Zjawisko w całości będzie widoczne w Polsce, rozpoczynając się o godz. 18:07 CET (kontakt P1). Maksimum wystąpi o godz. 20:10 CET - wówczas pociemnienie południowej i południowo-wschodniej części tarczy stanie się najłatwiejsze do ujrzenia (oraz w około +/- 20 minut od maksimum) po czym półcień zacznie się zsuwać z Księżyca przywracając stopniowo jego normalną jasność. Kontakt P4 kończący całe zjawisko nastąpi o godz. 22:12 CET. Zjawisko potrwa 4 godziny 5 minut, ale lepiej widoczne będzie głównie w wąskim oknie nieopodal maksimum - decydować tu będzie także sprawność wzroku i zdolność spoglądania metodą zerkania. Podczas fazy maksymalnej 89% tarczy Księżyca zanurzy się w półcień, a zjawisko widoczne będzie dość wysoko na niebie wschodnim, dlatego mimo ogólnej subtelności półcienia będzie to jedno z atrakcyjniejszych zaćmień "najmniejszego kalibru", ale też dalekie od widowiskości, by ewentualna kiepska pogoda miała wymusić na nas smutek w razie niepowodzenia. Maksymalna faza półcieniowa okaże się wprawdzie głęboka, ale w razie zachmurzenia, strata mimo wszystko będzie niewielka.
- 18.01 - koniunkcja Marsa z Antaresem - kolejne w kalendarzu spotkań między jasnymi obiektami minie bez udziału Księżyca, a w konfiguracji planeta+gwiazda. Można rzec, że w tym przypadku spotkają się dwa mitologiczne przeciwieństwa - Mars - włoski bóg wojny i Antares, czyli rozbijając w etymologii - anty Ares, przeciwnik greckiego boja wojny. Ale mówi się też, że przeciwieństwa niekiedy się łączą na skutek jakichś cech wspólnych i nie inaczej będzie tym razem. W przypadku obu obiektów bowiem podobne będą ich czerwonawo-pomarańczowe barwy. Marsa od Antaresa odróżnimy nie tylko znając jego pozycję nad tą gwiazdą Skorpiona, ale też po jej niemigotaniu, podczas gdy Antares będzie intensywnie pulsował, zwłaszcza na skutek niskiej pozycji i zwiększonego wpływu ziemskiej atmosfery na obraz. W najwęższym spotkaniu dystans wyniesie około 4,5 stopnia, a wystąpi ono około godz. 07:00-07:15, zatem będzie to kolejna koniunkcja z możliwością objęcia obu obiektów jednocześnie w polu widzenia większości stosowanych przez amatorów lornetek.
- 20-21.01 - koniunkcja Księżyca z Marsem - tym razem przez dwa poranki do Czerwonej Planety dołączy Księżyc zmierzający ku pierwszemu tegorocznemu nowiu. W przypadku pierwszego poranka 20 stycznia dystans między Marsem a oświetlonym w 21% sierpem Starego Księżyca wyniesie nieco ponad 7 stopni, będzie więc to spotkanie rozległe i niemożliwe do objęcia w standardowych lornetkach, z kolei na następną dobę dystans zmniejszy się do niespełna 5,5 stopnia, co już w wielu lornetkach pozwoli objąć dwa obiekty jednocześnie. Wraz ze zmniejszeniem dystansu między Srebrnym Globem a czwartą planetą zmniejszy się oświetlenie naszego satelity, które wówczas wyniesie 13%. O ile dokonamy obserwacji przed większym rozjaśnieniem nieba od nadchodzącego świtu, mogą pojawić się szanse na widoczność światła popielatego - warunki jednak nie będą należeć do łatwych przez niezbyt wysoką elewację Księżyca. Najlepiej obserwować koniunkcje około godz. 06:30-07:00, zarówno 20 jak i 21 stycznia.
- 26.01 - koniunkcja Księżyca z Merkurym - w ostatnim tygodniu pierwszego miesiąca roku nasz naturalny satelita spotka się z pierwszą planetą Układu Słonecznego w wąskiej koniunkcji tuż po nowiu 25 stycznia, jednak wówczas oba obiekty zajdą prawie zaraz po Słońcu, dlatego nieco lepsze, choć nadal trudne okoliczności wystąpią popołudniu 26 stycznia. Dystans będzie duży - niemal 8,5-stopniowy, niebo bardzo rozjaśnione, a elewacja Merkurego w około pół godziny po Słońcu na poziomie nieco ponad 5 stopni (Księżyc nieco wyżej). O ile jednak niebo okaże się bezchmurne, a powietrze przejrzyste, osoby posiadające dostęp do odkrytego południowo-zachodniego horyzontu mogą podjąć próby trudnej obserwacji lub fotografii tej koniunkcji, ale należy traktować to spotkanie jako zjawisko dla bardziej doświadczonych - nawet Księżyc w fazie 3% przy jasnym niebie i nikłej elewacji może stanowić trudny cel zanim nie przystosujemy wzroku do wysilonego wypatrywania cieniutkiego sierpa niezbyt wysoko na jasnym złotawym niebie. Lornetka sprawę ułatwi, ale warunki i tak będą trudne.
- 27.01 - koniunkcja Wenus z Neptunem - trzeci rodzaj koniunkcji w styczniu, tym razem w duecie planeta+planeta. Najjaśniejsza na wieczornym niebie Wenus, i najciemniejszy, najdalej położony od Słońca Neptun, w bliskiej odległości poniżej 5 stopni przebywać będą w całej ostatniej dekadzie stycznia, jednak właśnie 27 stycznia po zmroku koniunkcja stanie się największa i wówczas planety będzie dzielił dystans zaledwie 12 minut kątowych (!) co stanowi mniej, niż połowa średnicy tarczy Księżyca. Jest to dzięki temu wymarzona okazja dla tych, którzy chcieliby dostrzec po raz pierwszy najdalszą planetę, ale dotąd nie mieli ku temu okazji. Trudno o lepsze okoliczności w sytuacji, gdy namierzając teleskopem lśniącą Wenus, będzie się miało 100% gwarancji, że także i Neptun znajduje się wówczas w polu widzenia. Warto przeczekać do momentu, aż niebo bardziej się ściemni - około 17:00 gdy obie planety świecić będą na elewacji 20-21 stopni nieboskłon będzie już dostatecznie pociemniony, aby podjąć wspomniane próby namierzenia Neptuna w jego ostatnich tygodniach widoczności przed zbliżeniem do Słońca kończącym następny sezon obserwacyjny.
- 28.01 - koniunkcja Księżyca z Wenus i Neptunem - mogłoby się wydawać, że koniunkcje nie wiele się różnią, ale to już czwarty jej rodzaj, jaki nam zafunduje niebo w nowym roku. Tym razem do duetu planet dołączy nasz naturalny satelita. Dzięki niewielkiemu oświetleniu wynoszącemu tego wieczoru 12% i jednocześnie sporej elewacji około 20 stopni podczas mocno pociemnionego już nieba (około 17:00) z pewnością zaistnieją dobre warunki do obserwacji światła popielatego, poprawiające się w następnych miesiącach po nowiu jak zawsze ma to miejsce o porze późno-zimowej/wiosennej. A jeśli do cienkiego sierpa Młodego Księżyca ze światłem popielatym na tle złotawo-granatowego nieba dodamy znajdującą się jedynie 4,5 stopnia obok lśniącą Wenus, wyjdzie nam z tego najpiękniejsza i najbardziej fotogeniczna koniunkcja miesiąca będąca zdecydowanie największym hitem stycznia. Bliskość Neptuna położonego mniej niż 30 minut kątowych od Wenus urozmaici obserwacje posiadaczom teleskopów, a być może w razie dobrej przejrzystości - pozwoli także fotografom zarejestrować całą trójkę. Jeśli jednak próby te nie okażą się pomyślne, to widok pary najjaśniejszych obiektów nocnego nieba - Księżyca ze światłem popielatym w towarzystwie pięknej, bardzo jasnej Wenus stanowić będzie idealne zamknięcie obserwacji pierwszego miesiąca 2020 roku.

Mapy i wizualizacje zjawisk






  f    t   Bądź na bieżąco z tekstami, zjawiskami astronomicznymi, alarmami zorzowymi i wszystkim co ważne dla amatora astronomii - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na Twitterze bądź zapisz się do subskrybentów kwartalnego Newslettera.

Wizualizacje wygenerowane dzięki Stellarium. Dane efemerydalne na podstawie obliczeń wykonanych w CalSky. Prognoza aktywności Kwadrantydów za IMO.

9 komentarzy:

  1. Witam. Ok. godz. 17.45 dziś dziwny przelot z zach. na wsch. kilkudziesięciu satelitów idealnie w linii prostej, w równej odległości od siebie. Ostatnie dwa bliżej siebie z lekkim skosem.CO TO BYŁO???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To były satelity z paczki Starlink-2. Tomek (Hawkeye) założył na astroblogu specjalnie oddzielny wątek na temat internetowej konstelacji Starlink f-my SpaceX: TUTAJ i wszystkich zainteresowanych zapraszam do dzielenie się swoimi spostrzeżeniami w wątku pod powyższym linkiem.

      Usuń
    2. Oczywiście chodzi o satelity z paczki Starlink-1 (Starlink-2 jeszcze nie wystartował)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie piszcie o tym tutaj (do tego mamy wydzielony temat - link jak wyżej), gdyż wszystkie komentarze z tego wątku: "Niebo nad nami..." znikają z początkiem nowego miesiąca obserwacyjnego (taki wymóg tematu opisującego obserwacje na dany miesiąc).

      Usuń
  3. Po 20 stycznia zacznie się okres wieczornej widoczności ISS nad Polską. Pewnie Tomek (Hawkeye), jak zwykle napisze w swoim czasie znacznie więcej na ten temat. Teraz tylko zasygnalizuję, że 31 stycznia przy widocznym przelocie stacji (górowanie: ok 17:43 CET - w Polsce południowej wysoki przelot, prawie przez Zenit - np. u mnie w Lubline: 83°) być może zaistnieje potencjalna możliwość obserwacji jednocześnie ISS i odłączonego od niej, raptem tylko ok. 2 godz. wcześniej (15:35 CET) Cygnusa NG-12. Cygnus będzie zdeorbitowany dopiero 2 marca (w międzyczasie tj. prawdopodobnie: 1 lutego będą z Cygnusa wypuszczane małe satelity typu CubeSat: 7 szt. - więcej szczegółów o Cygnusie NG-12: TUTAJ i TUTAJ). Oczywiście wszystko zależy od pogody i ewentualnych dalszych przesunięć programów kosmicznych, związanych z ISS (np. odłączenie Cygnuasa NG-12 było już odraczane!).

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy w ciągu najbliższych lat będą jakieś komety widoczne gołym okiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spośród najjaśniejszych komet, które są już odkryte a trajektorie przewidziane, najkorzystniej zapowiadają się C/2017 K2 (PanSTARRS) która w połowie 2022 r. może osiągnąć 6 mag. będąc widoczną na granicy gołego oka poza miastem oraz 12P/Pons-Brooks (2024), która na wiosnę 2024 może dobić do 4 mag. Warto jednak pamiętać, że najefektowniejsze komety widziane także łatwo z miast najczęściej wyskakują jak Filip z Konopi, więc mojego komentarza nie należy odczytywać jako zapewnienia, że wcześniej nie przydarzy się nam żadna jaśniejsza kometa, bo tu nigdy nic nie wiadomo na 100%.

      Usuń

Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy

W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"