piątek, 1 maja 2020

NIEBO NAD NAMI (5) - Maj 2020 - Wenus w fazie sierpa, początek sezonu białych nocy i kometa C/2020 F8 (SWAN)

Wszystko co dobre szybko się kończy. Tak można powiedzieć o dobiegającym finału sezonie wieczornej widoczności Wenus, która od wielu miesięcy pięknie zdobi nam zachodnie niebo będąc niedoścignioną pod względem jasności, a która już na początku przyszłego miesiąca znajdzie się w koniunkcji dolnej ze Słońcem przechodząc na niebo poranne. Ale jak już odchodzić ze sceny to w wielkim stylu! Najjaśniejsza z planet wchodzi w etap najcieńszego i największego katowo sierpa, co przyniesie nam okres najpiękniejszych widoków zarówno w teleskopach jak i silniejszych lornetkach. Kończy się także sezon obserwacyjny 2019/2020 - po dziesięciu miesiącach żegnamy się trwale z nocami astronomicznymi i wkraczamy w czas sezonu białych nocy, które jednak za każdym razem wiążą się z paletą atrakcji, za jakimi wielu z nas często tęskni przez resztę roku - może za wyjątkiem pasjonatów obserwacji głębokiego nieba, którym najkrótsze i najjaśniejsze noce w roku zdecydowanie nie służą. Jednocześnie przed nami szansa na jedną z najjaśniejszych od kilku lat kometę, która powinna dość dobrze zastąpić nam niedoszłą wiosenną C/2019 Y4 (ATLAS), jaka na przełomie marca i kwietnia uległa fragmentacji. Co jeszcze przyniesie statystycznie najpogodniejszy miesiąc roku? Pora się przekonać!


Długość dnia i nocy

Dni w maju stają się już prawie najdłuższe w całym roku. Na początku miesiąca z Dzienną Gwiazdą witamy się o godz. 05:07, a żegnamy o 20:17 CEST. 31 maja pora wschodu przyspiesza już do godz. 04:19, niemal najwcześniejszej w roku, a zachodu przesuwa dopiero do 21:06 CEST, również niemal najpóźniejszej w roku. Elewacja Słońca podczas górowania rośnie w maju z 51 do niemal 58 stopni.

Bezksiężycowe noce przypadną w drugiej połowie miesiąca za sprawą następującego układu faz Srebrnego Globu: pełnia 7 maja, III kwadra 14 maja, nów 22 maja i I kwadra 30 maja. W perygeum Księżyc znajdzie się 6 maja (359655 km), z kolei apogeum (405583 km) osiągnie on 18 maja.

Widoczność planet w maju 2020

MERKURY - przed nami w drugi i ostatni okres dobrej widoczności wieczornej w 2020 roku, choć już nie tak komfortowy jak w lutym. Obserwacje możliwe będą od trzeciej dekady miesiąca, kiedy Merkury wstępując na niebo wieczorne przemierzać będzie obszar nieodległy od jasnej Wenus. Od 19 maja obie planety znajdą się w koniunkcji o dystansie 5 stopni, który 22 maja zmniejszy się do nieco ponad 1 stopnia - wówczas Wenus może być traktowana jako dobry punkt odniesienia przy próbach namierzenia Merkurego. W ostatniej dekadzie miesiąca jasność Merkurego zmieniać się będzie w zakresie od -0,7 do 0,2 mag., elongacja z 17 do 23 stopni, a pora zachodu z około 22:40 do 23:15 CEST.
WENUS - widoczna już w ostatnim etapie sezonu obserwacyjnego, jaki rozpoczęła jeszcze zimą. Gwiazda Wieczorna niechybnie zbliża się ku Słońcu, z którym znajdzie się w koniunkcji na początku czerwca. Zanim to nastąpi będziemy mogli ją odnaleźć w maju na niebie wieczornym coraz niżej, na tle coraz jaśniejszego nieba, w coraz efektowniejszym wydaniu, fazie wąskiego sierpa. Jasność Wenus w tym ostatnim miesiącu jej wieczornej widoczności zmieni się w zakresie od -4,6 mag. do -4,0 mag., faza zmaleje z 24% do 0,4%, a średnica kątowa zwiększy się z 39 do niemal minuty łuku (57,5 sekund). 24 maja znajdzie się ona w koniunkcji z Księżycem, a towarzystwa dopełni Merkury, którego Wenus minie o 1 stopień 22 maja. Czytaj też czwarty specjalny rozdział dodatkowy "Wenus w fazie sierpa - finał sezonu obserwacyjnego z przytupem" dostępny poniżej.
MARS - widoczny nad ranem w gwiazdozbiorze Koziorożca, a od 10 maja w Wodniku. Jasność Czerwonej Planety rośnie z 0,4 do -0,1 mag. Średnica kątowa tarczki Marsa rośnie z 7,6 do 9,2 sekund - posiadacze dużych teleskopów w chwilach dobrej stabilności atmosfery mogą próbować już dostrzegania małej tarczki, choć z uwagi na niewielką elewację cechy powierzchniowe wciąż będą amatorom bardzo trudno dostępne. 15 maja z Czerwoną Planetą spotka się Księżyc zmierzający ku nowiu - szczegóły w rozdziale poświęconym zjawiskom dostępnym poniżej.
JOWISZ - widoczny nad ranem w gwiazdozbiorze Strzelca w kilkustopniowej odległości od Saturna, z którym na przełomie marca i kwietnia znalazł się w bliskiej koniunkcji. Jasność największej z planet rośnie w maju z -2,3 do -2,6 mag., a średnica kątowa z 40,7 do 44,5 sekund. 12 i 13 maja w pobliżu Jowisza przebywać będzie Księżyc - szczegóły w piątym rozdziale.
SATURN - widoczny nad ranem w gwiazdozbiorze Koziorożca w pobliżu Jowisza. W maju Saturn przybiera na jasności nieznacznie, z 0,5 do 0,4 mag., a średnica kątowa rośnie z 16,8 do 17,7 sekund. W koniunkcji z Księżycem znajdzie się on 13 maja. Mapki na ten i wcześniejszy poranek, kiedy Srebrny Glob przebywać będzie bliżej Jowisza aniżeli Saturna, dostępne w ostatnim rozdziale.
URAN - niewidoczny; z początkiem miesiąca przebywa w 4-stopniowej elongacji po niedawnej koniunkcji ze Słońcem.
NEPTUN - widoczny krótko w trudnych warunkach od ostatniego tygodnia miesiąca w gwiazdozbiorze Wodnika. 31 maja o zmierzchu cywilnym elewacja Neptuna wyniesie 12 stopni.

Sezon białych nocy 2020

Wraz z pożegnaniem sezonu obserwacyjnego 2019/2020 wchodzimy niejako w okres wakacyjny dla wszystkich, którym braku długich i ciemnych nocy astronomicznych jest przeszkodzą w realizowaniu hobby. Z otwarciem sezonu białych nocy wchodzimy jednak w czas, który spora rzesza pasjonatów ceni szczególnie. To prawda - prawdziwie ciemnego nieba przez najbliższych kilkanaście tygodni nie uświadczymy. Ale nieustanna bliskość Słońca pod horyzontem wiąże się z wieloma atrakcjami, jakich nie zaznajemy w innych okresach roku.

Najbardziej oczywistym upiększeniem białych nocy są oczywiście często spektakularne obłoki srebrzyste. Ich sezon nad północną półkulą zaczyna się zwykle w drugiej dekadzie maja, ale w przypadku Polski pierwsze obserwacje najczęściej pojawiają się dopiero z początkiem czerwca, zanim obłoki zwiększą aktywność poza koło podbiegunowe i obniżą się do naszych szerokości geograficznych. O nich będzie więcej wspomniane w następnym wydaniu "Nieba nad nami".

Innym skutkiem ciągłej obecności Dziennej Gwiazdy niedaleko pod horyzontem jest znacznie zwielokrotniona liczba obserwowalnych satelitów i przelotów Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Okresy widoczności ISS w sezonie białych nocy zawsze trwają około miesiąca zamiast 2-3 tygodni, a wraz z częstym przebywaniem satelitów w promieniach słonecznych z perspektywy Polski wiąże się też możliwość ich obserwacji nie tylko na niebie porannym czy wieczornym, ale przez całą część "nocy" - nowy w potocznym znaczeniu, bo faktycznie stan nocy nie zachodzi. W tym roku obserwatorzy satelitów liczą nie tylko na jak co roku zwielokrotnioną częstotliwość widocznych przelotów ISS, ale także - a może zwłaszcza - na satelity Starlink w formie zwartego pociągu 60 obiektów poruszających się jeden za drugim. W trakcie sezonu białych nocy w Polsce, powinien odbyć się co najmniej 1, a być może 2 starty kolejnych paczek Starlinków, w każdym po 60 sztuk, a za sprawą bliskości Słońca pod horyzontem nasze szanse na ujrzenie łańcuszka całej paczki w zwartym ciągu będą zdecydowanie największe w skali roku. Warto w tym kontekście śledzić tekst zbiorczy poświęcony Starlinkom i aktualizacje dla obserwatorów na czas następnych startów.

Białe noce w Polsce oczywiście nie powinny być brane dosłownie. Przyjęło się, że wraz z pożegnaniem prawdziwych nocy astronomicznych, kiedy niebo staje się możliwie najciemniejsze za sprawą schowania się Dziennej Gwiazdy co najmniej 18 stopni pod horyzont, wchodzimy w czas białych nocy, których pełnię widzimy w tygodniach bezpośrednio sąsiadujących z przesileniem letnim - czasie, gdy wschody Słońca następują najwcześniej, zachody najpóźniej, a złotawa łuna od jego obecności niezbyt głęboko pod horyzontem w ogóle nie znika, tylko wędruje nisko od horyzontu północno-zachodniego przez północny po północno-wschodni, po czym już nadciąga świt.

Czas trwania sezonu białych nocy (i ich intensywność) jest zależny od szerokości geograficznej i w przypadku Polski - mimo, że rozciąga się ona jedynie na 5 stopniach szerokości geograficznych, różnice są dość wyraźne. Im dalej na południe, tym krócej i na mniejszą skalę odczuwa się wpływ braku nocy astronomicznej. W tym roku sezon białych nocy, kiedy Słońce przestanie zachodzić 18 stopni pod horyzont w najciemniejszym momencie "nocy" rozpocznie się w następujących terminach: Gdańsk, Gdynia - 10 maja, Kołobrzeg - 11 maja, Szczecin, Białystok - 14 maja, Toruń, Bydgoszcz - 16 maja, Warszawa, Poznań - 19 maja, Łódź - 22 maja, Wrocław - 25 maja, Częstochowa, Kielce - 27 maja, Kraków, Rzeszów - 1 czerwca, Zakopane - 7 czerwca. O ile na Pomorzu sezon najjaśniejszych nocy potrwa niemal całe dwa miesiące, o tyle w najbardziej wysuniętych na południe regionach kraju ledwie miesiąc. Ceną za zachowanie ciemniejszego nieba jest tu jednak znacznie obniżona szansa na korzystanie z atrakcji sezonu białych nocy w postaci obłoków srebrzystych czy przelotów satelitów z ISS na czele na równie dużą skalę, co w województwach najbardziej wysuniętych ku północy.

Wenus w fazie sierpa - finał sezonu obserwacyjnego z przytupem

Jak zwykle, gdy najjaśniejsza z planet wkracza w decydujący okres sezonu obserwacyjnego, obserwatorzy mogą się nią nacieszyć w najbardziej widowiskowych okolicznościach. Zanim pełniąca od zimy obowiązki Gwiazdy Wieczornej Wenus pożegna się z nami znikając z wieczornego firmamentu, zapewni nam ona cztery tygodnie najbardziej urokliwych widoków, które docenią wszyscy posiadacze teleskopów, silniejszych lornetek, a nawet standardowych modeli 10x50 o ile umieszczą je na statywie lub żurawiu uzyskując stabilny widok.

Już od kilku tygodni po minięciu kwadry Wenus weszła w fazę sierpa. W maju jednak stawać się będzie on najbardziej widowiskowy - z każdym wieczorem cieniejąc i rosnąc kątowo. Od 14 maja osiągnie ona średnicę 48 sekund stając się większą od Jowisza w opozycji, a bliżej kresu miesiąca niemal 1 minuty łuku, co już nawet w zwykłych lornetkach przyczyni się do możliwości ujrzenia jej fazy.

Im cieńszy i większy kątowo stawać się będzie sierp, tym atrakcyjniejszy widok - ale za cenę rosnących analogicznie trudności związanych z malejącą elongacją. Malejąca odległość względem Dziennej Gwiazdy nie będzie kłopotliwa mniej więcej do 24 maja, kiedy o zmierzchu cywilnym nadal będzie można odnaleźć Wenus przynajmniej 5 stopni nad horyzontem - niebo jest wtedy jeszcze jasne, ale pociemniałe na tyle, by najjaśniejsza z planet stała się dość szybko zauważalna gołym okiem. Ostatni tydzień miesiąca praktycznie wyklucza już obserwacje wieczorne, jako, że Wenus oddalona o tylko kilka stopni od Słońca będzie zachodzić krótko po nim zanim niebo zdąży się choćby nieznacznie ściemnić.

Wówczas może ona być dostępna  jedynie obserwacjom dziennym, których początkujący adepci w żadnym nie razie nie powinni podejmować bez wsparcia osoby obytej w obserwacjach. Tak niewielka elongacja względem Słońca może skutkować podczas prób namierzania Wenus w obserwacjach dziennych przypadkowym nakierowaniem optyki na Dzienną Gwiazdę, a to wiązałoby się z groźbą trwałego uszkodzenia wzroku. Obserwacje takie są jak najbardziej możliwe - najbardziej zaawansowani obserwatorzy są w stanie lokalizować i śledzić Wenus nawet w momentach jej koniunkcji ze Słońcem, o ile przejście pod tarczą Dziennej Gwiazdy nie następuje zbyt blisko, wówczas sierp w takich obserwacjach przybiera postać niemal obręczy - Wenus znajduje się wtedy w nowiu i widoczna jest obwódka od w pełni oświetlonej drugiej jej połowy skierowanej ku Słońcu. Są to jednak obserwacje zdecydowanie odradzane początkującym czy osobom bez nadzoru bardziej wprawionych hobbystów.



Dopóki 24 maja nie nadejdzie, cieszmy się ostatnimi tygodniami obecności Wenus na niebie wieczornym, coraz niżej na tle coraz jaśniejszego nieba, w coraz efektowniejszym wydaniu. Jak będą przebiegać zmiany fazy, jasności, średnicy kątowej i elongacji możecie sprawdzić na powyższym schemacie.

Więcej o relacjach z  dziennych obserwacji Wenus

Ważniejsze zjawiska astronomiczne przypadające w maju 2020, widoczne z terenu Polski

- od 01 do 29.05 - widoczność ISS - pierwszy z dwóch okresów widoczności Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w sezonie białych nocy. Dzięki przelotom w najkrótsze i najjaśniejsze noce w roku (bardziej odczujemy to w drugiej połowie maja) ISS będąc nad Europą w znacznie większej liczbie przypadków będzie przebywać w promieniach słonecznych, niż podczas normalnych nocy astronomicznych, kiedy możemy ją ujrzeć tylko do około 3 godzin po zachodzie lub od 3 godzin przed wschodem Słońca. W przypadku sezonu białych nocy, gdy Dzienna Gwiazda znajduje się nieustannie niedaleko pod horyzontem pozwala to na oświetlanie ISS jak i wielu innych satelitów w prawie każdorazowej ich obecności nad naszym krajem. Przeloty te wiążą się także z dłuższym okresem widoczności - nawet miesiąc bez przerwy oraz dłuższą widocznością każdego przelotu z osobna. O szczegółach pierwszego okresu widoczności ISS nad Polską w ramach sezonu białych nocy możecie czytać w osobnym tekście na blogu  pod tym linkiem.
04/05.05 - maksimum roju eta-Akwarydów - rój tych meteorów aktywny jest zwykle od 19 kwietnia do 28 maja. Każdej nocy w tym okresie możemy obserwować pojedyncze zjawiska należące do tego roju, jednak najwyższej liczby meteorów jak zwykle powinniśmy oczekiwać nad ranem w noc z 4 na 5 maja. ZHR wynosi ~40 czyniąc eta-Akwarydy pierwszym tak aktywnym rojem od czasu bliskich Nowemu Roku Kwadrantydów, jednak znacznie trudniej jest tu uświadczyć sumy na miarę ZHR z polskich szerokości geograficznych. Powodem jest późno wschodzący radiant, który dopiero przed świtem osiąga najwyższe elewacje i tak dalekie od satysfakcjonujących, co zwykle redukuje o nawet połowę maksymalną możliwą ilość meteorów, jakie możemy dostrzec. W tym roku problemem będzie też bliskość pełni Księżyca, który przez większą część nocy wędrować będzie niezbyt wysoko mając oświetloną już prawie całą tarczę - faza w czasie maksimum roju wynosić będzie 91%. Radiant znajduje się w Wodniku. Obserwacje poza miastami w tym roku nie mają większego sensu, z uwagi na wspomnianą obecność niemal pełnego Księżyca, który i tak uniemożliwi uzyskanie ciemnego nieba mogącego zwiększyć sumę zaobserwowanych eta-Akwarydów.
12-13.05.2020 - koniunkcja Księżyca z Jowiszem i Saturnem - przez dwa poranki z rzędu na skutek bliskości obu planet można będzie śledzić spotkanie Srebrnego Globu z ich udziałem. Pierwszego poranka Księżyc będzie świecić bliżej Jowisza, od którego oddalony będzie o 5 stopni i mając oświetlone 74% tarczy. 13 maja przechodząc bliżej Saturna Księżyc zmniejszy fazę do 65%, a odległość względem tej planety pozostanie porównywalna co względem Jowisza poranek wcześniej. Z uwagi na niewielką elewację rzędu 5-10 stopni warto w razie chęci obserwacji zapewnić sobie dostęp do odsłoniętego południowo-wschodniego horyzontu, mając na uwadze, że w warunkach miejskich zabudowania mogą nam uniemożliwić ujrzenie tych koniunkcji.
- 12.05 - perygeum komety C/2020 F8 (SWAN) - zanim kometa C/2020 F8 (SWAN) zadebiutuje wewnątrz Układu Słonecznego mijając w swojej minimalnej odległości Dzienną Gwiazdę, najpierw minie ona naszą planetę. Prawdopodobnie będzie trudnym zadaniem ujrzeć ją z Polski w poranek największego zbliżenia do Ziemi, z uwagi na bardzo niską jeszcze elewację przed wschodem Słońca, o ile nie dojdzie do niespodzianki w postaci wzrostu jasności ponad prognozowaną krzywą blasku, jaka przewiduje tego dnia okolice 2,6 mag. To wartość mogąca być przeszacowana jak i zaniżona - jak zachowa się kometa przekonamy się dopiero w tym właśnie okresie. Nieco ponad dwa tygodnie później kometa znajdzie się najbliżej Słońca, kiedy z jednej strony zawsze prowadzi to do wzrostu jasności, ale tym razem za sprawą oddalania się obiektu od Ziemi sprawa będzie się najpewniej kształtować inaczej - patrz też 27 maja.



- 15.05 - koniunkcja Księżyca z Marsem  - będący tuż po III kwadrze Srebrny Glob zbliżając się ku coraz jaśniejszemu tłu nieba minie w połowie miesiąca Czerwoną Planetę. Oświetlony w 45% Księżyc stanowiący tego poranka gruby rogal znajdzie się 3,5 stopnia od Marsa, który o świcie cywilnym świecić będzie około 10 stopni nad horyzontem południowo-wschodnim. Podobnie jak w przypadku koniunkcji z Jowiszem i Saturnem, tak i tutaj warto pamiętać o możliwych trudnościach obserwacji z terenów zabudowanych i wybrać takie miejsce, z którego właściwa strona horyzontu będzie odsłonięta. Przy okazji obserwacji spotkania Księżyca z Marsem można będzie zapolować na kometę C/2020 F8 (SWAN), która tego poranka w tym samym czasie świtu cywilnego przebywać będzie już ponad 10 stopni nad horyzontem północno-wschodnim.
- od około 18.05 - kometa C/2020 F8 (SWAN) obiektem okołobiegunowym - o ile dotrwa ona do tego dnia, mniej więcej u przełomu drugiej i trzeciej dekady maja kometa stanie się obiektem okołobiegunowym niezachodzącym w ogóle pod horyzont. Jej obserwacje będą wówczas możliwe zarówno w godzinach wieczornych gdy niebo ściemnieje, a C/2020 F8 (SWAN) odnajdziemy na niebie północno-zachodnim; w połowie nocy - gdy będzie ona dołować nad horyzontem północnym - z jednej strony będzie to okres najciemniejszego nieba, z drugiej najniższa elewacja obiekty skutkować będzie jego słabszą widocznością; oraz w godzinach porannych na niebie północno-wschodnim. O ile zmiany jasności będą przebiegać zgodnie z prognozą, kometa powinna w tym czasie cechować się jasnością około 3 mag., będąc obiektem widocznym dobrze w lornetkach i być może także gołym okiem, zależnie od tego jakie kątowe rozmiary osiągnie i jak bardzo ta jasność będzie się rozkładać na całej średnicy kątowej komety.
- 22.05 - koniunkcja Merkurego z Wenus - obie planety będą przebywać w podobnym obszarze nieba zachodniego od 19 do 24 maja. Największą koniunkcję jednak ujrzymy 22 maja, kiedy to Merkury znajdzie się zaledwie 1 stopień 10 minut od lśniącej Wenus, co może stanowić dobrą okazję do ujrzenia tej pary nie tylko lornetkami, ale także z wykorzystaniem nieco większych od lornetkowych powiększeń w teleskopach, które mogą ukazać zarazem Merkurego i cienki sierp Wenus, oświetlonej wówczas w już tylko 5%, ale za to przekraczającej 53 sekundy średnicy, znacznie większej kątowo od Jowisza w opozycji.
- 24.05 - koniunkcja Księżyca z Merkurym i Wenus - podczas tego wieczoru będziemy mieć do czynienia z najatrakcyjniejszą majową koniunkcją jasnych obiektów, choć widoczną w warunkach już nie tak dobrych, jak podobne spotkania Księżyca i jasnych obiektów o porze późnozimowej czy wczesnowiosennej. Wszystkie obiekty będą świecić już niżej, na tle jaśniejszego nieba, co będzie kolejnym potwierdzeniem nadchodzącego finału sezonu obserwacyjnego Wenus będącej półtora tygodnia od koniunkcji ze Słońcem. Młody Księżyc oświetlony w jedynie 4% stanowić będzie wąski, efektowny sierp, który wraz z ciemniejącym niebem będzie dopełniony  światłem popielatym, a jego dystans względem Merkurego wyniesie 4 stopnie. W przypadku Wenus odległość ta będzie większa wynosząc 8,5 stopnia, więc o ile objęcie w polu widzenia lornetki 10x50 Księżyca z Merkurym nie będzie stanowić trudności, o tyle będzie ono niemożliwe w razie chęci złapania w pole duetu Księżyc-Wenus. Można jednak będzie nadal ujrzeć jednocześnie obie planety w lornetce z wyłączeniem Srebrnego Globu. Będzie to ostatnia koniunkcja z udziałem dwóch najjaśniejszych obiektów nocnego nieba w tym sezonie obserwacyjnym, którą urozmaici najszybciej okrążająca Słońce pierwsza planeta naszego układu, dlatego w razie sprzyjającej aury warto wykorzystać tę okazję, tym bardziej, że dla wielu amatorów może ona stanowić pożegnanie z najjaśniejszą z planet po kilkumiesięcznej jej dominacji na wieczornym niebie - po tej koniunkcji Wenus będzie coraz bardziej zbliżać się ku Słońcu i zacznie zachodzić krótko po nim. 24 maja jest ostatnim wieczorem, kiedy o zmierzchu cywilnym Wenus można odnaleźć jeszcze przynajmniej na 5 stopniach elewacji - dokładnie 5,2 stopnia, co łatwo uzmysławia, jak nisko już będzie ona przebywać, tym samym jak niedaleko względem Dziennej Gwiazdy przy wciąż jasnym niebie.
- 27.05 - peryhelium komety C/2020 F8 (SWAN) - największe zbliżenie do Słońca kometa odbędzie 15 dni po minięciu Ziemi. Normalnie zbliżanie do Słońca skutkuje wzrostem jasności, jednak w przypadku komet, które już minęły punkt perygeum swojej orbity często mamy do czynienia z pewną utratą jasności wobec sytuacji, gdy obiekt przebywał najbliżej naszej planety. W peryhelium odległość od Dziennej Gwiazdy wyniesie 0,43 AU, a więc około 64 mln 327 tys. km. Nie zanurzy się więc wgłąb orbity Merkurego jak miała to uczynić kometa C/2019 Y4 (ATLAS), która na przełomie marca i kwietnia uległa fragmentacji na kilka odłamków. Jest więc możliwe, że o ile do czasu peryhelium nic złego komecie C/2020 F8 (SWAN) nie przytrafi, to i samo spotkanie ze Słońcem powinna ona przetrwać, uwalniając w tym czasie najwięcej pyłu i gazów ze swego jądra, co może obrodzić wzrostem długości warkocza. W trakcie peryhelium kometa ta powinna osiągać jasność rzędu 3.5 mag. - zbliżenie się choćby do tej wartości może uczynić ją jednym z atrakcyjniejszych przedstawicieli rodziny komet w ostatnich latach. Jej widoczność w lornetkach powinna być wówczas całkiem dobra, a i niewykluczone, że gołym okiem uda się ją w tym czasie obserwować. O tym, jak się rozwija sytuacja z kometą C/2020 F8 (SWAN) możecie czytać w bieżąco aktualizowanym tekście  pod niniejszym odnośnikiem.


Obserwacje komety C/2020 F8 (SWAN) komentujemy  pod tym linkiem.
Obserwacje satelitów Starlink komentujemy   pod tym linkiem.
Obserwacje ISS i statków towarzyszących komentujemy  pod tym linkiem.

Mapy i wizualizacje zjawisk








  f    t   Bądź na bieżąco z tekstami, zjawiskami astronomicznymi, alarmami zorzowymi i wszystkim co ważne dla amatora astronomii - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na Twitterze bądź zapisz się do subskrybentów kwartalnego Newslettera.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy

W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"