niedziela, 1 stycznia 2023

NIEBO NAD NAMI (1) - Styczeń 2023: Kwadrantydy, zakrycie Urana i kometa C/2022 E3 (ZTF)

Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok! Tym jednym z nielicznych przysłów, które zawsze oddają rzeczywistość taką, jaką ona faktycznie jest rozpoczyna się nowa, czternasta w ramach tej witryny seria "Niebo nad nami" - i jak zawsze ma to miejsce, na dobry początek nowego cyklu niezmiennie dobra nowina o postępującym już w odwrotną stronę procesie w zmianie długości dnia i nocy. Choć minie jeszcze trochę czasu zanim to odczujemy, nie da się już zaprzeczyć, że dzień wreszcie się wydłuża, a Słońce zaczyna wędrować na firmamencie coraz wyżej. Do wiosny bliżej, niż dalej i to kolejny pozytywnie nastrajający fakt, z którym nie ma już dyskusji.

Nie traćmy jednak chłodnej głowy i cały czas miejmy na uwadze, że dopiero niedawno minęliśmy punkt przesilenia zimowego, a rekordowo ciepłe powitanie Nowego Roku z miejscami 13-15 stopniami Celsjusza nie oznacza, że zima powiedziała już ostatnie słowo, ani że możemy zapomnieć o okresach z długotrwałą dominacją całkowicie zachmurzonego nieba. Niestety nic z tych rzeczy - pierwsze dwa miesiące roku to wciąż zazwyczaj bardzo paskudna pogoda - nie tylko dla uprawiania naszego hobby, ale w ogóle - bo gdy niskie chmury notorycznie zalegają na nieboskłonie to nie tylko my mamy powody do smutku, ale wszyscy... normalni ludzie też. Miejmy jednak nadzieję, że gorzej jak w listopadzie i grudniu 2022 nie będzie i że bieżący sezon jesienno-zimowy nie okaże się całościowo tak beznadziejnym, jak sugeruje to statystyka z jego pierwszej połowy.

Zapraszam zatem na pierwszy comiesięczny przegląd zjawisk astronomicznych w ramach Anno Domini 2023 - a nuż jakiś promil z nich uda się zobaczyć? Wraz z Nowym Rokiem i nowym cyklem tej serii zapraszam na jego odnowioną formułę - w zamierzeniu na bardziej skondensowaną i unikającą powtórzeń, choć zawierającą nadal to samo z (1) wyszczególnieniem zmian w długości dnia i nocy wraz z cyklem faz Księżyca; (2) - spojrzeniem na widoczność planet (lecz teraz od razu z komentarzem dotyczącym zjawisk z ich udziałem - co dotąd było duplikowane w rozdziale o zjawiskach) i (3) - innymi zjawiskami astronomicznymi niemieszczącymi się w zakresie zjawisk planetarno-księżycowych. Ufam, że odmieniona formuła tego cyklu uczyni go bardziej przejrzystym - póki co traktujmy ją jako wersję beta - w ramach noworocznego eksperymentu.

Długość dnia i nocy w styczniu
Widoczność planet i zjawiska z ich udziałem w styczniu 2023
Inne zjawiska astronomiczne przypadające w styczniu 2023, widoczne z terenu Polski

Długość dnia i nocy w styczniu

Dni w styczniu od początku roku ulegają wydłużaniu. Jako, że jesteśmy na początku półrocznego procesu, który odwrócił się niedawno, bo zaledwie w przesilenie zimowe 21 grudnia, zmiany na korzyść dnia są jeszcze trudno uchwytne dla ludzkiego oka, zwłaszcza przy na ogół bardzo pochmurnej w styczniu pogodzie.

W Nowy Rok czas na pierwsze powitanie Słońca przychodzi o godz. 08:04, a na pożegnanie o 15:32 CET (czas dla Pomorza Gdańskiego). Pod koniec stycznia wschód Dziennej Gwiazdy przyspiesza do godz. 07:34, a zachód opóźnia się do 16:23 CET. To wzrost długości dnia o 1 godzinę 20 minut - całkiem przyzwoicie jak na pierwszy miesiąc i już wystarczająco dużo, aby na przełomie stycznia i lutego wyraźnie odczuć, zwłaszcza popołudniami, że idziemy w dobrym, przyjemnym kierunku. Wysokość Słońca podczas górowania wzrasta w styczniu z 13 do 19 stopni.

Niebo północne i południowe nad Polską 1 stycznia o godz. 22:00 CET, 15 stycznia o godz. 21:00 CET i 31 stycznia o godz. 20:00 CET.

Bezksiężycowe noce w pierwszym miesiącu roku czekają nas w drugiej połowie stycznia za sprawą układu faz Srebrnego Globu przypadających w następującym wydaniu: pełnia 7 stycznia, III kwadra 15 stycznia, nów 21 stycznia i I kwadra 28 stycznia. W apogeum (406458 km) Księżyc znajdzie się 9 stycznia, z kolei w perygeum swojej orbity 21 stycznia (356569 km) idealnie podczas nowiu.

Widoczność planet i zjawiska z ich udziałem w styczniu 2023, widoczne z terenu Polski

MERKURY - praktycznie niewidoczny; próby ujrzenia go w bardzo trudnych warunkach możliwe na początku miesiąca w około kwadrans po zachodzie Słońca, wówczas przy elewacji około 5 stopni nad horyzontem i silnym rozświetleniu nieba. W tym czasie jasność planety wynosić będzie 1,5-2 mag. i bez lornetki niemożliwym będzie jego zlokalizowanie.

WENUS - widoczna nieco wyżej od Merkurego ze znacznie silniejszym blaskiem, toteż z jej zlokalizowaniem trudności porównywalnych z Merkurym już być nie powinno. Zadbajmy jednak o dostęp do odsłoniętego horyzontu południowo-zachodniego, gdyż o zmierzchu cywilnym elewacja Wenus wyniesie w Nowy Rok 4 stopnie, ale już pod koniec stycznia będzie to 12 stopni. Blask rozpoczynającej sezon wieczornej widoczności najjaśniejszej z planet wyniesie w pierwszym miesiącu -3,85 mag., średnica tarczki wzrośnie w ciągu miesiąca z 10,3 do 11,1 sekund, a faza zmniejszy się z 95,8% do 91,5%.

Od 17 do 28 stycznia Wenus będzie przebywać w złączeniu z  Saturnem o dystansie poniżej 6 stopni pozwalającym objąć obie planety polem widzenia standardowej lornetki. Największa koniunkcja przypadnie 22 stycznia, wówczas lśniącą Wenus będzie dzielić od Saturna dystans na poziomie 27 minut, a więc mniejszy, od średnicy kątowej tarczy Księżyca. Zjawisko tu ujrzymy najlepiej w 90-120 minut po zachodzie Słońca około 5-10 stopni nad południowo-zachodnim widnokręgiem. Wieczór później, 23 stycznia do tej parki dołączy Księżyc oświetlony w niespełna 5%, którego tarczę niewątpliwie dopełni fotogeniczne światło popielate.


22 stycznia - maksymalne zbliżenie Wenus z Saturnem
23 stycznia - koniunkcja Księżyca z Wenus i Saturnem

MARS - widoczny całą noc w gwiazdozbiorze Byka, przez cały miesiąc w odległości około 8-10 stopni od słynnej gromady Plejad. Po zeszłomiesięcznej opozycji, do której doszło 8 grudnia, a która dodatkowo połączona była z zakryciem Marsa przez Księżyc, pozostaje bardzo efektownym punktem na niebie o jasności -1,2 mag, która do 31 stycznia zmaleje do -0,27 mag.

Tarczka planety oglądanej przez teleskopy amatorskie ulega zmniejszeniu w ciągu miesiąca z 14,5 do 10,7 sekund - pod koniec stycznia zamkniemy więc okres względnie łatwej widoczności największych tworów na powierzchni naszego planetarnego sąsiada, które przez rosnący dystans Marsa od Ziemi czynić będą go w dalszych miesiącach obiektem wymagającym już naprawdę dużych apertur i ogniskowych. Spieszmy się więc z obserwacjami Marsa w styczniu, bo po okresie opozycji z grudnia 2022 pierwszy miesiąc nowego roku to zdecydowanie finał tak korzystnej widoczności, z jaką mieliśmy do czynienia w ostatnich kilkunastu tygodniach. 3 oraz 30 i 31 stycznia w towarzystwie Czerwonej Planety odnajdziemy Księżyc - odpowiednio w 90 i 70% oświetleniu.

Warto jednak szczególnie zanotować sobie wieczór 3 stycznia - około godz. 20:30-21:00 CET Księżyc przemknie zaledwie około 43 minut poniżej Czerwonej Planety dając nam w pewnym sensie namiastkę widocznego przed miesiącem zakrycia Marsa podczas opozycji - tym razem zakrycie nie będzie widoczne, ale tak bliska koniunkcja - z dystansem nieznacznie większym od średnicy tarczy Księżyca - jest drugą z najwęższych koniunkcji w tym sezonie widoczności Czerwonej Planety, zaraz po tej z 8 grudnia 2022, która poprzedziła zjawisko zakrycia.


3 stycznia - koniunkcja Księżyca z Marsem;
30 stycznia - koniunkcja Księżyca z Marsem i Plejadami
31 stycznai - koniunkcji Księżyca z Marsem (poranek i wieczór)

JOWISZ - widoczny przez cały miesiąc w pierwszej części wieczoru w gwiazdozbiorze Ryb. Powoli kończymy sezon obserwacyjny największej z planet, która ucieka nam z firmamentu jeszcze przed północą, a swą obecność po zmroku zaczyna już po górowaniu, ograniczając się z widocznością tylko do jednej ćwiartki nieboskłonu - południowo-zachodniej. Na początku nowego roku gazowy olbrzym świeci z jasnością -2,37 mag., która maleje do -2,19 mag. u kresu stycznia. Średnica tarczki planety widocznej w teleskopach maleje w styczniu z 39,2 do 36,1 sekund.

To wciąż bardzo dużo, zwłaszcza gdyby porównać z Marsem, i to jest jedna z największych zalet obserwacji Jowisza - nawet długi czas po opozycji ma on z czego tracić na rozmiarach i zawsze pozostaje wdzięcznym obiektem dla amatorów, nawet w lornetce będąc wyraźną kulką z czterema najjaśniejszymi księżycami. 25 stycznia około godz. 19-20 znajdziemy go w towarzystwie sierpa Młodego Księżyca oddalonego o około 6 stopni i oświetlonego w 20%, kilkanaście stopni nad południowo-zachodnim horyzontem.

25 i 26 stycznia - koniunkcja Księżyca z Jowiszem

SATURN - widoczny przez cały miesiąc w pierwszej części wieczoru w gwiazdozbiorze Koziorożca. Tak naprawdę głównie pierwsza połowa stycznia będzie czasem na jego ujrzenie, gdyż później będzie zachodził krótko po Słońcu i z sensownymi warunkami obserwacyjnymi jego położenie nie będzie miało już nic wspólnego - u kresu stycznia Saturn zacznie zachodzić jeszcze o zmierzchu cywilnym. Zanim do tego dojdzie cieszmy się absolutnym finałem jego sezonu widoczności - w Nowy Rok świeci z jasnością 0,7 mag. i średnicą tarczki 15,7 sekund; na przełomie stycznia i lutego wartości te tylko nieznacznie zmaleją, do 0,8 mag. i 15,3 sekund. 22 stycznia znajdzie się w koniunkcji z Wenus, zaś 23 stycznia wespół z Księżycem (patrz wyżej: Wenus).

URAN - widoczny w pierwszej połowie nocy w gwiazdozbiorze Barana, ze stałą jasnością 5,7 mag i średnicą tarczki na poziomie 3,6 sekund. To za mało by amatorskimi teleskopami dostrzegać wyraźniejszą tarczkę, choć w przypadku wykorzystania instrumentów o większej średnicy i dłuższej ogniskowej można pokusić się w aktualnych tygodniach niedługo po opozycji o dostrzeżenie go jako kulki większej od gwiazd tła i mającej charakterystyczne zielonkawo-błękitne zabarwienie.

Warto pamiętać o Uranie w kontekście jego zakrycia przez Księżyc, z którym będziemy mieli do czynienia w pierwszą noc tego roku, z 1 na 2 stycznia około godz. 23:55 CET (+/- 10 minut zależnie od lokalizacji) i odkryciu 20-30 minut później. Zjawisko zakrycia Urana zobaczyć będą mogli obserwatorzy z północno-zachodniej i północnej części Polski, z kolei przez stolicę przemknie granica oddzielająca możliwość obserwacji zakrycia od jedynie bardzo bliskiej koniunkcji Urana z Księżycem, którą zobaczymy z południowego zachodu, południa i południowego wschodu Polski. Mieszkańcy na skraju strefy zakrycia i strefy koniunkcji zobaczyć będą mogli zakrycie brzegowe - lecz w przypadku Urana jako obiektu o tak niewielkiej średnicy kątowej i przez niedoskonałości optyki oraz nierówności księżycowej krawędzi może momentami takie zakrycie wyglądać jako pełne.

1/2 stycznia - zakrycie Urana przez Księżyc z późniejszym odkryciem; w centrum zakrycie brzegowe lub bliska koniunkcja

Do obserwacji zakrycia nie potrzebujemy teleskopu, ale lornetka stanowi tu absolutne minimum - wprawdzie jasność Urana w tym czasie czyni go obiektem dostępnym dla nieuzbrojonego oka, ale nie gdy mowa o bezpośrednim sąsiedztwie jasnego, oświetlonego w 78% Księżyca. W miarę możliwości ustabilizujmy lornetki na statywie lub czymś, co go będzie mogło dobrze zastąpić, ponieważ w przypadku Urana moment zakrycia i odkrycia będzie krótkotrwały niczym w zakryciach gwiazd - stąd nawet sekunda nieuwagi lub drgającego obrazu może sprawić, że umknie nam moment zakrycia lub odkrycia planety.

NEPTUN - widoczny cały miesiąc w pierwszej części wieczoru w gwiazdozbiorze Wodnika, coraz niżej nad południowo-zachodnim horyzontem. Jasność Neptuna w styczniu 2023 jest stała i wynosi 7,9 mag., czyniąc z niego gwiazdopodobny obiekt wymagający użycia lornetki dla poprawnego zlokalizowania. Na początku miesiąca gdy tylko niebo dostatecznie pociemnieje ujrzymy go już w trakcie górowania na lokalnym południku, pod koniec stycznia górowanie następować będzie jeszcze przed zachodem Słońca, a wraz z pociemnieniem firmamentu elewacja planety zmaleje już tylko do 20 stopni, z każdą minutą ulegając dalszemu obniżaniu aż do zachodu krótko po godz. 20:00 CET.

Inne zjawiska astronomiczne przypadające w styczniu 2023, widoczne z terenu Polski

- 03.01 - koniunkcja Księżyca z Plejadami - w trzeci poranek roku oświetlony w 85% Srebrny Glob zbliży się do popularnej gromady otwartej M45 na dystans mniej, niż 3 stopni. Zjawisko będzie warte uwagi nie tylko przez obserwatorów, ale także fotografów - choć duże oświetlenie naszego satelity nie będzie ułatwiać zadania. Około godz. 03:20 CET obiekty będą świecić 12-14 stopni nad horyzontem północno-zachodnim.
- 04.01 - maksimum roju Kwadrantydów - wespół z Geminidami najaktywniejszy rój meteorów w ciągu roku, niestety mający swoje maksimum w prawie zawsze bardzo pochmurnym okresie dla Polski i co więcej - mamy tu do czynienia z rojem aktywnie promieniującym jedynie przez kilka, rzędu 4-6 godzin. Łatwo więc o rozminięcie z maksimum w sytuacji, gdyby miało ono nadejść w godzinach dziennych dla Europy. Zmienny ZHR w zakresie od 60 do 200 w tym roku prognozowany jest na poziomie 110 zjawisk - to średnia jak na Kwadrantydy wartość, ale potencjalnie najbardziej imponująca w roku gdyby aura miała dopisać, a moment maksimum korzystnie pokrył się z nocnymi godzinami dla Polski. Czy tak będzie? Prognoza IMO jest obiecująca, sugerując szczyt aktywności roju 4 stycznia o godz. 04:40 CET - to wciąż ponad 3 godziny przed wschodem Słońca z perspektywy naszego kraju, przy wysokości radiantu położonego na skraju Wolarza, Smoka i Herkulesa ponad 55 stopni nad horyzontem, rosnącej do prawie 80 stopni - czyli już elewacji okołozenitalnych - w ostatniej godzinie przed wschodem Słońca. W razie bezchmurnego nieba - próbujmy swoich sił, ile tylko zdołamy.
- 12.01 - peryhelium komety C/2022 E3 (ZTF) - dzień największego zbliżenia komety C/2022 E3 (ZTF) minąć powinien "bezpiecznie" dla tego obiektu. Kometa minie Dzienną Gwiazdę w dość zachowawczej odległości 166 mln km, po czym rozpocznie wędrówkę w stronę Ziemi, do której najbardziej zbliży się 1 lutego. Aż do tego perygeum powinna nabierać na jasności, stając się na przełomie stycznia i lutego widoczną być może nawet bez optyki na granicy widzenia ludzkim okiem pod ciemnym, niezaświetlonym niebem. Szczegóły poświęcone komecie C/2022 E3 (ZTF) wraz z mapkami jej położenia w poszczególnych dniach stycznia i lutego przygotowałem w osobnym tekście, jaki odnajdziecie w tym miejscu.
- 18.01 - koniunkcja Księżyca z Antaresem - niespełna miesiąc po rozpoczęciu astronomicznej zimy warto wpuścić w nasze głowy - i przed nasze oczy - nieco rozgrzewających letnich akcentów. Przed nami pierwsze tej zimy spotkanie z jednym z największych klasyków letniego nieba i zarazem jednym z największych kandydatów do stania się supernową - czerwonawo-pomarańczowo mieniącym się pięknym Antaresem stanowiącym najjaśniejszą gwiazdę Skorpiona. Aby ujrzeć tę koniunkcję o dystansie 2,5 stopnia musimy wybrać się na obserwację na godz. 06:40 CET zapewniając sobie dostęp do całkowicie odsłoniętego południowego horyzontu - zjawisko widoczne będzie przy elewacji nieprzekraczającej 10 stopni.

  f    t    yt   Bądź na bieżąco z tekstami, zapowiedziami, alarmami zorzowymi i wiele więcej - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebookuobserwuj blog na Twitterzesubskrybuj materiały na kanale YouTube lub zapisz się do Newslettera.

Mapy i wizualizacje wygenerowane dzięki Stellarium. Komentarz do aktywności roju Kwadrantydów w oparciu o prognozę IMO.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy

W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"