Posty

Elektryzujący przełom półrocza i wyładowania typu Anvil Crawler. Foto + wideo + time-lapse (30.06-01.07.2022)

Ostatnio się żaliłem Wam, że nie wyszło z obłokami srebrzystymi . Po paru dniach niebo przyniosło alternatywne pocieszenie w wydaniu, którego w ogóle bym się nie spodziewał, ale z którego potwornie się cieszę. Do rzeczy. Mniej więcej dekadę temu odpuściłem sobie tutaj mikro-dział poświęcony obserwacjom burz, z tego względu, że znaczna większość ciekawych przypadków region południowo-wschodniego Pomorza omijała i właściwie nic pod tym względem się nie zmieniło aż do finału ostatniej fali upałów. Dzisiaj więc mały odpoczynek od tematu astronomicznego, choć wciąż z oczami skierowanymi ku niebu. Nie liczę na jakieś wyraźne ożywienie tego działu na blogu, traktuję to bardziej jako "wypadek przy pracy" ze strony pogody, przypadek, który domaga się jakiegoś udokumentowania na pamiątkę, bo tak ostre łubudu, jakiego doświadczyłem 30 czerwca i 1 lipca za sprawą rozbudowanych superkomórek burzowych - przeważnie gdzieś tak 99 na 100 razy mnie omija, a tym razem był ten setny przypadek au...

Burza (04.07.13)

Trzecia burza nade mną w tym sezonie okazała się pierwszą porządną. Porządną na tyle, by było o czym tu pisać i co pokazać z materiału zebranego w czasie jej trwania. Działo się całkiem nieźle jak na wschodnie Pomorze. Pierwsza ciekawa burza po prawie rocznej przerwie.

Burza (07.07.12)

Wreszcie udało mi się dokończyć sortowanie materiału, jaki zebrałem podczas przejścia nad moją głową piątej w tym sezonie burzy. A burza ta, pod względem widowiskowości była najpiękniejszą jak do tej pory od czasu inauguracji sezonu w połowie czerwca. Może ilość widocznych wyładowań nie była tak imponująca, jak podczas pierwszej tegorocznej burzy, ale widoki jakie towarzyszyły jej nadejściu jak i odsunięciu były zdecydowanie bardziej widowiskowe.

Druga burza w sezonie 2012 (30.06.12)

Już od późnych godzin porannych coś wisiało w powietrzu. Kto spoglądał wczoraj lub dzisiaj na prognozy modelu GFS ten od razu musiał zwrócić uwagę na to, jak dużą energię może mieć sobotnia konwekcja. Przy sprzyjających okolicznościach - a takie dziś wystąpiły, chmury burzowe wypiętrzały się w bardzo szybkim tempie. Może nie tak szybkim jak podczas silniejszych burz jakie pamiętam, ale na tyle szybkim, by rozbudowa cumulonimbusów widoczna była niemal na oczach, z minuty na minutę.

Filmowe Podsumowanie Sezonu Burzowego 2011

Zgodnie z informacjami, jakie otrzymali czytelnicy korzystający z newslettera nadszedł dzień ukazania podsumowania zakończonego właśnie sezonu burzowego 2011 w formie filmowej.

Sezon burzowy 2011 - Czas podsumowań

Podsumowanie dotyczy tylko rejonów Pomorza Gdańskiego, głównie najbliższych okolic Trójmiasta; nie uwzględnia ono sytuacji ogólnej na tle całej Polski. Raporty na forum nie uwzględniają wszystkich zjawisk burzowych, jakie miały miejsce w tym roku. Po sześciu miesiącach nastąpił koniec tegorocznego sezonu burzowego. Od początku kwietnia do końca września jak zwykle w naszym kraju trwał okres najwyższego zagrożenia gwałtownymi warunkami pogodowymi. Jaki był ten sezon? Czy burz było więcej niż przed rokiem? Sprawdźmy. Trudne początki... Początek sezonu jak zwykle był kiepski. Nie występowały żadne zjawiska burzowe. Pierwsze chmury typu Cb (cumulonimbus) pojawiły się dopiero 23 kwietnia, a więc w Wielką Sobotę. Niestety były to chmury należące do grupy Cb Calvus, a więc tylko takie o deszczowej naturze. Pełne nagranie poklatkowe z ich formowania się można obejrzeć w tym wpisie . Pod koniec kwietnia wytworzyło się jeszcze kilka tego typu chmur, niestety również bez większego ef...

Pierwsze cumulonimbusy po półrocznej przerwie

Nastała Wielka Sobota. Dwudziesty trzeci dzień sezonu burzowego 2011 w Polsce. Na Wielką Sobotę Tczew i pobliskie rejony pomorskie mogły cieszyć się widokami pierwszych chmur burzowych po ponad półrocznej przerwie. Choć aktualny sezon burzowy zaczął się 1 kwietnia, dopiero dziś na poważnie można było dostrzec to, co powinno się w tym okresie na niebie dziać. Nade mną nic z tych chmur się nie urodziło, nawet kropla deszczu. Radary pokazywały jednak spore ilości wyładowań w niedalekiej odległości, więc jednak coś się wreszcie ruszyło.