Posty

Obłoki srebrzyste z rzadkimi barwami szczytowych partii (16-17.06.2026)

Takiej "wigilii koniunkcji czerwca" relacjonowanej w poprzednim tekście zdecydowanie nie oczekiwałem. Choć nie był to pierwszy wieczór tego miesiąca, w którym obłoki srebrzyste dotarły nad nasze szerokości geograficzne, to jednak był to bezsprzecznie pierwszy tak odważny ich występ, zarówno pod względem  jasności, czasu utrzymywania się, rozpiętości azymucie i zajmowanej powierzchni w pionie, skomplikowania struktur i rzadkich efektów oświetleniowych barwiących szczyty NLC kolorami znacznie rzadziej widocznymi, od typowych. Tej nocy okazały się tak solidne, że pierwszy raz w sezonie uwieczniono je nawet z niskich szerokości geograficznych, m.in. ze Słowenii i Rumunii. W moim przypadku było to trzecie wizualne spotkanie ze "sreberkami" w tym sezonie, ale właśnie pierwsze, które zmotywowało mnie do ruszenia w teren za nowymi foto-kadrami.

Koniunkcja sezonu: Księżyc, Wenus, Uran i Plejady (19.04.2026) + galeria z 24.04.2026

Uff. Na największą kumulację jasnych obiektów w jednym miejscu nieba podczas tegorocznej wiosny aura szczęśliwie dopisała. Choć pod sobotni wieczór po bezchmurnym dniu niebo całkowicie się zachmurzyło zmuszając do porzucenia myśli o wypatrywaniu zorzy polarnej w związku z weekendowym napływem  strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości z dziury koronalnej, a burza magnetyczna kategorii G2 zamiast w piątek rozwinęła się dopiero po sobotnim świcie, to niedziela przyniosła upragnione odwrócenie sytuacji.

Ciężka burza magnetyczna kategorii G4 (19-21.01.2026): powiało Carringtonem, czyli rekordowy współczesny koronalny wyrzut masy w L1 - opracowanie wydarzenia

Jeszcze dwa lata temu o tej porze roku zastanawialiśmy się czy w 25. cyklu aktywności słonecznej uda się przełamać trwającą ponad dwie dekady przerwę w burzach magnetycznych najwyższej kategorii. Potem przyszedł maj 2024 i już przestaliśmy się zastanawiać, a noc 10/11.05 jaka wtedy nadeszła chyba przez nikogo kto wówczas przebywał pod bezchmurnym niebem, nie zostanie zapomniana. Dziś po kolejnych dwóch latach od tamtych rozważań jesteśmy bogatsi o kolejne 3 burze, które wprawdzie nie przełamały kategorii G5, ale osiągnęły krótkotrwale ekstremalną aktywność (Kp9-) co na tle historycznych obserwacji jest poziomem obserwowanym tylko nieznacznie częściej od pełnoskalowych burz G5, a zdecydowanie rzadziej od większości typowych burz G4. Najdobitniej świadczy o tym fakt, że przypadek takiej quasi-ekstremalnej burzy z października 2024 roku, który do dziś utrzymuje tytuł wice-lidera w tym cyklu, był dopiero pierwszą taką burzą od 2005 roku.

Kometa C/2025 A6 (Lemmon) - obserwacja z 25.10.2025 r.

Trochę to trwało, ale w końcu doczekałem się zgrania w czasie trzech czynników, z których pierwsze dwa stanowią w tym roku dużą rzadkość: pogodne niebo, weekendowy wieczór, czas na obserwacje. O ile już przywykłem do tego, że zwykle najwięcej rozpogodzeń trafia mi się, kiedy nie mam możliwości poświęcenia czasu na ucieczkę za miasto by się rozstawić z aparatem czy wyskoczyć pod gwiazdy choćby z lornetką to jednak ten rok pod względem pechowego rozmijania się tych dwóch czynników bije już wszelkie rekordy i mija mi naprawdę fatalnie i nie zdziwi mnie w nim już absolutnie nic, nawet gdyby do końca roku nie trafiła się już żadna okazja na obserwacje.  Żeby jednak tym razem nie tylko się użalać ograniczę się do drobnego wyrażenia zadowolenia - piszę drobnego, żeby chmury nie myślały sobie, że to około dwugodzinne darowane okienko w sobotni wieczór jest już wyczerpującą rekompensatą jaką mnie zadowoli, bo to nie jest nawet zadatek. Ale skoro ślepej kurze trafiło się ziarno, to mogę tym ...

Skandynawska zieleń nad Polską. Rok po pierwszej burzy magnetycznej kategorii G4 (Kp9-) od 2005 roku - wspomnienie i nowe spojrzenie

Jesienne niebo potrafi być zwodniczo spokojne. Północna półkula już niemal miesiąc temu weszła w okres dłuższych nocy, a Słońce, choć wciąż aktywne, zdawało się wtedy mieć przed sobą raczej typowy tydzień. A jednak to właśnie wtedy - 10 października 2024 roku rozpoczęła się burza magnetyczna, która zaskoczyła na plus intensywnością nawet najbardziej wyczekujących obserwatorów. Po roku od tamtej nocy można śmiało powiedzieć: był to moment, w którym 25. cykl aktywności słonecznej pokazał pełnię swoich możliwości, a granica w oficjalnym klasyfikowaniu, między kategorią G4 i G5 okazała się bardziej umowna, niż kiedykolwiek.

Bardzo jasne obłoki srebrzyste 2/3.07.2025 z efektem różowych NLC - foto-relacja + time-lapse + wideo w czasie rzeczywistym

Pisałem ostatnio, że wchodzę w lipiec z tym większą nadzieją, po ładnym pokazie jaki zafundowały nam obłoki srebrzyste 29 czerwca . Dziś, zaledwie po 4 kolejnych dniach, zaczynam od stwierdzenia, że nie pamiętam, kiedy ostatnio ledwie 1-sekundowa ekspozycja na marnej czułości ISO 200 powodowała prześwietlenie najjaśniejszych fragmentów NLC podczas fotografowania. "Sreberka" z 2/3 lipca nie były rekordowo, ani nawet umiarkowanie wysokie pod względem rozciągłości pionowej, nie docierały do zenitu, ani nawet do połowy wysokości nieba. Nie mniej to co zaprezentowały właśnie pod względem jasności, a z upływem godzin z wielością struktur, dynamiką zmian w budowie i pewną wisienką na torcie, na jaką polowałem wiele sezonów... to był kosmos i zdecydowanie jedna z najbardziej satysfakcjonujących obserwacji "srebrzaków" jakie pamiętam. Fantastyczny prezent na imieniny od natury, a może raczej od mojego głównego patrona św. Tomasza Apostoła, który pociągnął za odpowiednie sznu...

Obłoki srebrzyste (29.06.2025) - foto-relacja z obserwacji + time-lapse

No w końcu. Pierwsza obserwacja obłoków srebrzystych (NLC) w sezonie 2025 wykonana - dzień po roku od debiutu w zeszłym sezonie . Po kilku czerwcowych wystąpieniach NLC, które z powodu pracy lub niefartownej pogody uniemożliwiły mi wypad w teren, w nocy z 29 na 30 czerwca dopisała i pogoda, i okoliczności, i same obłoki. Było to co najmniej szóste wystąpienie "srebrzaków" nad Polską w czerwcu. Wcześniejsze pokazy miały miejsce także pod koniec pierwszej dekady miesiąca oraz bliżej przesilenia letniego, kiedy Polska załapała się na ponadprzeciętny pokaz NLC przed wschodem Słońca.

Ciężka burza magnetyczna kategorii G4 (15-16.04.2025): podwójna erupcja filamentów, podwójne CME wymierzone w Ziemię: opracowanie wydarzenia

Po kiepskim marcu, który przyzwyczaić nas mógł do solidniejszych burz magnetycznych i który w 2025 roku nie zawiódł tylko pod względem liczby burz, a niech ich intensywności, wreszcie doczekaliśmy się większego wydarzenia. Za nami druga ciężka burza magnetyczna kategorii G4 w tym roku, pierwsza od 1 stycznia . To zarazem druga w 25. cyklu słonecznym tej skali burza, kiedy jej powodem nie są rozbudowane grupy plam emitujące silne rozbłyski lecz pospolite zjawiska erupcji filamentów zdarzające się w najróżniejszych etapach każdego cyklu słonecznego. Wydarzenie, które jak pierwotnie wydawało się, że umknie nam ponad chmurami, zaczynające się w noc z pełnym zachmurzeniem nad całą Polską, swój finał z najwyższą aktywnością przedłużyło na następną noc z już bezchmurnym niebem w praktycznie całym kraju.

Ciężka burza magnetyczna kategorii G4 (10/11.10.2024). Perfekcyjny CME i eksplozja zorzowej zieleni nad Polską: opracowanie wydarzenia

Za nami druga z najsilniejszych (jak dotąd) burz magnetycznych 25. cyklu aktywności słonecznej. Wielu upatrywało w niej szansy na powtórkę z pamiętnej majowej nocy 10/11.05 br. kiedy po raz pierwszy od dwóch dekad aktywność geomagnetyczna rozszalała się do ekstremalnego poziomu, a zorza polarna stała się zjawiskiem globalnym docierającym nawet nad tropiki. Pomimo faktu, że w oficjalnej skali do tak aktywnej burzy tym razem nie doszliśmy (choć przez około dwie godziny - owszem - była ona osiągana), zorze jakie wyprodukowała zdaniem wielu obserwatorów przewyższyły te majowe swoją intensywnością barw i jasnością w obserwacji gołym okiem. Zostawiając na boku zbędne rozważania która z burz obrodziła w piękniejsze zorze i uznając, że najzwyczajniej w świecie w obu przypadkach mieliśmy porównywalnej klasy nieziemskie widowisko, prześledźmy wspólnie raz jeszcze co rzeczywiście w owym dniu się wydarzyło i jakiego spektaklu znów się staliśmy świadkami.

TIME-LAPSE [4K]: Taniec polskiej zorzy polarnej ze szczytem aktywności Perseidów w tle (12/13.08.2024)

Noc z 12 na 13 sierpnia 2024 roku zapisze się w mojej pamięci jako ta jedna z kilku TIP-TOP najważniejszych nocy w dotychczasowym dorobku jako amatora astronomii. Stanowiła coś, w co trudno uwierzyć nawet kiedy ma się to przed oczami, a co dopiero gdyby ktoś wcześniej sugerował możliwość takiego spektaklu.

Starlink G10-1 i G8-8 w 19,5 i 9 godzin po starcie (08.06.2024)

Bardzo krucho ostatnio z wolnym czasem u mnie, toteż dopiero dzisiaj zapraszam na parę słów o obserwacjach z ubiegłej soboty. Po długiej przerwie w minioną sobotę udało się dokonać obserwacji świeżo wystrzelonych paczek satelitów Starlink - G10-1 i G8-8, które nad Polską pierwszy raz od długiego czasu były w zasięgu jeszcze w ciągu pierwszej doby od startu przy odpowiedniej fazie zmierzchu.

Ekstremalna burza magnetyczna kategorii G5 (10-12.05.2024): opracowanie zbiorcze

Trudno byłoby nam zliczyć sytuacje, w których silne rozbłyski uwalniające wyrzuty koronalne zachodzą na krawędzi tarczy słonecznej wyzwalając erupcje w całkowicie niekorzystnym kierunku. Jeszcze trudniej byłoby nam uwierzyć, że pewnego dnia - jakby w nieoczekiwanym geście rekompensaty - Słońce uwolni nie jeden, lecz serię sześciu koronalnych wyrzutów masy bezpośrednio w stronę Ziemi i zrobi to nie przy okazji jakichś słabych, pomijalnych zjawisk, ale energetycznych rozbłysków w grupie plam znajdującej się na wprost naszej planety. Po najsłabszym od stulecia 24. cyklu słonecznym z lat 2008-2019, 10 maja 2024 roku znaleźliśmy się w sytuacji, których nie powstydziłyby się najbardziej intensywne cykle z przeszłości. Już nie Polska, Słowacja czy Włochy, ale Floryda, Namibia i Portoryko znalazły się w strefie widoczności zórz polarnych, które docierając do strefy zwrotnikowej spowiły swoim zasięgiem niemalże cały glob ziemski oznajmiając nadejście burzy magnetycznej, jaka niezliczonych amato...

Zorza polarna podczas umiarkowanej burzy magnetycznej kategorii G2 (17-18.05.2024)

W piątkowe popołudnie 17 maja do Ziemi dotarła skrajna flanka wyrzutu koronalnego z jednej z erupcji filamentu z 14 maja. Model WSA-Enlil sugerował uderzenie około godz. 05:00 UTC, jednak traf chciał, że wyrzut spóźnił się o ponad 7 godzin docierając do nas około 12:30 UTC. Dzięki temu aktywność geomagnetyczna zaczęła rozwijać się o kilka godzin później względem prognozy, co pozwoliło załapać się Polsce na umiarkowaną burzę magnetyczną kategorii G2 , która rozwinęła się po godz. 18:00 UTC akurat na zmierzch nad naszym krajem. Poprzedzona była epizodem burzy słabej mającym miejsce jeszcze w ciągu dnia, podobnie aktywność rysowała się także w epizodzie kończącym burzę, między godz. 21:00 a 00:00 UTC ( patrz oficjalny indeks Kp ).

Deorbitujący górny stopień Falcona 9 wlatujący w purpurową zorzę polarną, czyli dwie pieczenie na jednym ogniu. Foto-relacja z 02.05.2024 r.

Uderzenie koronalnego wyrzutu masy (a prawdopodobnie nawet dwóch) 2 maja w Ziemię wywołało ostatecznie silną burzę magnetyczną kategorii G3, która przyniosła zorze polarne widziane nawet z południowych województw. Dziś krótka foto-relacja z obserwacji wygasającej już zorzy, ale wciąż rejestrowalnej fotograficznie, która stanowiła tło dla zupełnie niezapowiedzianego gościa, będącego jednym z tip-top gratisów, które mi się kiedykolwiek trafiły podczas wypadów na obserwacje.

Foto-relacja: Wieczór cudów i koniunkcja sezonu: spotkanie komety 12P/Pons-Brooks z Księżycem, Jowiszem i Uranem (10.04.2024)

Jeszcze w lutym w głównym tekście poświęconym komecie 12P/Pons-Brooks zachęcałem by pamiętać o 10 kwietnia i nadchodzącej potencjalnej koniunkcji sezonu. Kumulacja, jaka była do zgarnięcia nie mogła się równać z żadną inną koniunkcją wcześniejszych tygodni tego roku, ani żadną późniejszą, a fakt, że przypaść miała jakiś już czas po rozgoszczeniu się u nas wiosny kazał zakładać większe szanse na sprzyjającą aurę, niż przed wszelkimi zjawiskami przypadającymi choćby zimą.

Ciężka burza magnetyczna kategorii G4 (24.03.2024) - najkrótsza tej aktywności burza w najnowszej historii: opracowanie wydarzenia

W trwającym 25. cyklu aktywności Słońce najwyraźniej upodobało sobie 23. i 24. dzień wiosennych miesięcy. W rok po pierwszej w tym cyklu burzy magnetycznej kategorii G4 z 23/24 marca 2023 r. i następującej dokładnie miesiąc później nieco solidniejszej poprawce z 23/24 kwietnia, nadszedł 23 marca 2024 roku, który przyniósł nam jeden z najsilniejszych koronalnych wyrzutów masy uwolnionych w kierunku Ziemi od czasu schyłkowej fazy poprzedniego cyklu w ubiegłej dekadzie. Uwolnienie tego CME doprowadziło już nazajutrz, 24 marca do trzeciej w tym cyklu tak intensywnej burzy magnetycznej, ale byśmy nie popadli w marazm - najnowszy przypadek burzy kategorii G4 wniósł powiew świeżości - a raczej stęchlizny, gdyż ta odmiana była najmniej fortunną dla wszystkich spragnionych długotrwałej i silnej aktywności zorzy polarnej. Burza paradoksów: długo już nie mieliśmy do czynienia z przypadkiem tak potężnego zjawiska, które po dynamicznym rozwoju wygasło równie szybko jak się pojawiło. Zachwycająca ro...

Umiarkowana burza magnetyczna kategorii G2 (03.03.2024): pierwsze polskie zorze polarne tego roku - opracowanie wydarzenia i galeria czytelników

Trudno było wymarzyć sobie inny początek tak zawsze z wielu względów wyczekiwanego marca, niż od pierwszego w tym roku wybuchu aktywności zorzy polarnej na skalę wystarczającą na obserwacyjno-fotograficzny sukces z perspektywy naszego kraju. Po kilku miesiącach omijania Ziemi przez liczne wyrzuty koronalne - na szczęście zwykle w warunkach pełnego zachmurzenia, na czym niewiele traciliśmy - wreszcie jeden z takich wyrzutów nie chybił. I choć trudno w tym przypadku mówić o bezpośrednim uderzeniu, wszak warunki wiatru słonecznego mieliśmy jedne z najsłabszych spośród burz magnetycznych dostarczających zorze polarne nad Polskę, to skala zjawiska mogłaby śmiało konkurować z niejednym centralnym imapktem CME przy okazji burz znacznie aktywniejszych. Co naprawdę się wydarzyło w pogodzie kosmicznej i jakie skutki bardziej wybuchowego nastroju Dziennej Gwiazdy udało się polskim amatorom zarejestrować? Pora na pierwsze w tym roku opracowanie burzy magnetycznej.

Podtopienia, klucze powracających żurawi, wschód ostatniej zimowej pełni i prawie 10°C na plusie, czyli idzie wiosna (24.02.2024)

Choć noc z piątku na sobotę była deszczowa i jeszcze do sobotniego południa lało jak prawie dzień po dniu w tegorocznym lutym, w godzinach popołudniowych sprawdziły się prognozy mówiące o niemal zupełnym zaniku zachmurzenia. Ostatnia sobota przestępnego lutego pozwoliła dzięki temu wyskoczyć w teren i z jednej strony pozachwycać się powracającymi klucz za kluczem żurawiami, poczuć pierwsze nieco bardziej namacalne ciepełko od chylącego się ku zachodniemu niebu Słońca, popatrzeć na podtopienia czynione przez Wisłę na terenach zalewowych, a z drugiej strony wreszcie popatrzeć na niebo, w tym przypadku na wschód Śnieżnej Pełni - ostatniej podczas astronomicznej zimy. Tak, kochani! Kolejną będzie już pełnia wiosenna, czyli już bliżej, niż dalej do najpogodniejszej pory roku. A że bliżej - świadczy już sam fakt, że mogę tę fotorelacją się z Wami podzielić, bo w razie braku poprawy pogody nic by dziś nie wyszło. Pierwsze poważniejsze wyjście w teren w nowym sezonie było istnym misz-maszem at...

Foto-relacja + film: NLC, ISS i zaczątki nowego sezonu nocy astronomicznych (14.07.2023)

Piątek tydzień temu. Mogła być zorza polarna, nadeszły zamiennie "alternatywne zorze polarne" którymi tytułuję fenomen obłoków srebrzystych. Pierw dopisały dwie lipcowe siódemki - 07.07 - kiedy było mi dane pierwszy raz w sezonie popatrzeć na NLC na spokojnie w terenie, potem kolejna okazja to znowu dwie siódemki, jedna dodana do drugiej. Wieczór 14 lipca okazał się drugim w tym sezonie, kiedy miałem okazję popatrzeć i uwiecznić NLC, co już w tym momencie jest wynikiem lepszym, niż w roku ubiegłym, ale zakładam, że zarazem maksymalnym na jaki mogę liczyć w tym sezonie. Za 10 dni kres białych nocy, nie zdziwię się więc, jeżeli okaże się, że spotkanie z obłokami srebrzystymi 14 lipca było ostatnim w tym roku.

Obłoki srebrzyste (07.07.2023)

Ostatnie dotychczas obłoki srebrzyste w trakcie normalnej sesji w terenie miałem okazję podziwiać i rejestrować prawie dokładnie rok temu , bez dwóch dni. Była to jedyna okazja kiedy je złapałem w poprzednim sezonie, zaś w tym widziałem je trzy razy - każdorazowo jednak wyłącznie przez kamerki internetowe w nadmorskich lokalizacjach, nie mogąc sobie pozwolić na ucieczkę w pole. Widząc jak w bieżącym sezonie NLC zawodzą oczekiwania nabierałem przekonania, że ten rok będzie pierwszym po latach, w którym kończę z niczym.