Posty

Częściowe zaćmienie Księżyca 28 VIII 2026 A.D. - fotorelacja z obserwacji

Pierwsze i jedyne w tym roku zaćmienie Księżyca minęło pod znakiem warunków pogodowych i obserwacyjnych, jakie w sierpniowym tekście poświęconym zaćmieniom sugerowałem potraktować za potencjalnie najbardziej podatne na fiasko. Mimo, że z jednej strony widoczność takich zjawisk nisko nad horyzontem daje szansę na wykonanie wspaniałych, fotogenicznych kadrów z elementami przyrody i krajobrazu czy odległych zabudowań lub obiektów na horyzoncie, o czym widowiskowo przekonaliśmy się 12 sierpnia , to jednocześnie wiąże się z ryzykiem zupełnego niepowodzenia przez atakujące zwykle od zachodniego kierunku fronty niosące zachmurzenie. Wówczas nawet przy obiektywie pogodnym niebie na większości firmamentu można utracić szansę na obserwację czy rejestrację zjawiska z powodu lubiącego zalegać nisko nad horyzontem zachmurzenia, w które interesujący nas obiekt zanurkuje szybciej, niż byśmy tego chcieli. Z takim scenariuszem zmierzyłem się dzisiejszego poranka.

Częściowe zaćmienie Słońca 12 VIII 2026 A.D. - foto-relacja z obserwacji

Piąte i zarazem otwierające drugą połowę spośród widocznych w Polsce zaćmień Słońca podczas 25. cyklu aktywności słonecznej okazało się zaćmieniem na piątkę. Zapowiadało się z nieomal pozbawioną plam tarczą gdy w weekend poprzedzający zaćmienie wkraczaliśmy  z niemal zupełną pustką po widocznej stronie Słońca, a wystarczyłoby ledwie 5 grup plam, aby po raz drugi wyrównać dotychczasowy rekord podczas zaćmień w tym cyklu. Co więcej, w moim przypadku niektóre z pogodowych modeli sugerowały pełne zachmurzenie pechowo jedynie w wąskim oknie prognozy około godziny zaćmienia, po praktycznie bezchmurnym dniu i przed bezchmurną nocą, co jawiło się jako tak abstrakcyjnie złośliwa kolej rzeczy, że aż niewiarygodna. Tymczasem gdy nastał 12 sierpnia na tarczy słonecznej mieliśmy nagle już... 5 grup plam, po raz trzeci z rzędu w takiej liczbie na dzień oczekiwanego zjawiska, a prognozy pogody o wiele korzystniejsze od weekendowych. Do nadchodzącego już za kilka godzin zaćmienia o najgłębszej fa...

Młody Księżyc tuż pod Wenus: idealna koniunkcja na finał wiosny złapana rzutem na taśmę (17.06.2026)

Spośród zjawisk astronomicznych możliwych do przewidzenia i zaznaczenia sobie w kalendarzu z wyprzedzeniem, nic nie stało na mojej liście priorytetów tego miesiąca powyżej koniunkcji z 17 czerwca. Złączenie dwóch najjaśniejszych obiektów nocnego nieba i to złączenie tak bliskie, by nawet posiadacze silniejszych lornet na statywie mogli cieszyć się widokiem całej koniunkcji bez konieczności wodzenia po niebie, to rarytas, który zawsze przyciąga uwagę niezależnie od tego czy obserwujemy niebo na co dzień (choć w naszej pogodzie bardziej by pasowało określenie "na ile często chmury pozwalają") czy też jedynie pobieżnie od niechcenia, gdy efektowny sierpik Księżyca z lśniącym niemal przyklejonym do niego drugim obiektem przyciągną uwagę zwykłego przechodnia.

Wielka koniunkcja Księżyca z Marsem: foto-relacja z obserwacji (09.02.2025)

Po otwierającej luty koniunkcji pary najjaśniejszych obiektów nocnego nieba z towarzystwem Saturna , drugie z najważniejszych obserwacyjnie i fotograficznie zjawisk najkrótszego miesiąca roku za nami. Koniunkcja Srebrnego Globu tuż przed pełnią z Czerwoną Planetą zaledwie 3,5 tygodnia po opozycji była gratką nie tylko z uwagi na jasność Marsa zbliżoną do maksymalnej w jego obecnym sezonie widoczności, ale przede wszystkim dzięki niewielkiej separacji zachodzącej między obiektami.

Koniunkcja Księżyca z Wenus i Saturnem (01.02.2025): szybko i sprawnie, z sukcesem i chwilą zadumy - fotorelacja z obserwacji

Nie robiłem sobie zbytnio dużych nadziei na sobotni wieczór otwierający najkrótszy miesiąc roku, choć prognozy z ostatnich dni stycznia były dość optymistyczne. Kilka godzin przed obserwacją można było poddać się rezygnacji patrząc na niektóre modele pogodowe, lub zakasać rękawy i z radością szykować się do wyjścia w teren spoglądając na inne prognozy. Na dwoje babka wróżyła.

Zakrycie Saturna przez Księżyc 4 I 2025 A.D. - wideo-relacja z obserwacji + Galeria Czytelników

Trochę wciąż nie dowierzam, ale... udało się. Okres w roku, w którym statystycznie mamy najmniejszą szansę na odpowiednią aurę i który od dawna utożsamiam z okresem, w jaki najlepiej byłoby miłośnikowi astronomii zapaść w sen zimowy i obudzić się w marcu, tym razem - chyba naprawdę w drodze wyjątku potwierdzającego regułę - okazał się czasem, kiedy obserwacja jednego z największych hitów 2025 roku okazała się wykonalna. To zarazem dopiero druga po średnio-udanej okultacji Marsa z 2022 roku moja obserwacja zakrycia jasnej planety przez Księżyc w warunkach nocy astronomicznej, ale pierwsza o porze wieczornej. Są to zjawiska na tyle rzadko powtarzalne w danym regionie, że pomimo kilkunastoletniego trwania w tym hobby nie było mi dotąd ani razu nacieszyć oczu widokiem okultacji na ciemnym niebie, chyba że dotyczyło to zakryć dziennych.

Obłoki srebrzyste (28.06.2024): pierwsza obserwacja w sezonie, więc i tak radocha mimo ich subtelności

Zdecydowanie inaczej przebiega ten sezon białych nocy w kwestii obłoków srebrzystych, niż należałoby oczekiwać na podstawie etapu cyklu słonecznego, przez który przechodzimy. Podwyższona aktywność Dziennej Gwiazdy zwykle jest poważnym czynnikiem utrudniającym powstawanie obłoków NLC w mezosferze, tymczasem od początku miesiąca już kilkukrotnie wystąpiły one nad naszymi szerokościami geograficznymi docierając tu znacznie częściej, niż w sezonie ubiegłym - mimo, że ostatnie miesiące były okresem znacznie wyższej aktywności Słońca. Dla mnie jednak dopiero piątkowy wieczór 28 czerwca przyniósł możliwość pierwszej obserwacji srebrzaków od początku sezonu, podczas gdy wcześniejsze ich wystąpienia nad Polską - a było ich przynajmniej 7 - uciekały albo ponad zachmurzeniem, albo przez zwyczajny brak czasu i konieczność wyspania przed poranną pobudką by w pracy nie działać potem jak zombie.

AR3590 - największa jak dotychczas grupa plam 25. cyklu słonecznego w szybkiej foto-sesji (25.02.2024)

Od tygodnia tarczę słoneczną zdobi wspominany już w poprzednich tekstach obszar aktywny 3590 będący sprawcą trzech silnych rozbłysków klasy X w ciągu mniej, niż 24 godzin ( więcej tutaj ) w tym najsilniejszego jak dotąd rozbłysku klasy X6.3 od początku 25. cyklu słonecznego w grudniu 2019 roku. Po weekendzie i wejściu w ostatni tydzień przestępnego lutego region ten postanowił dzierżyć żółty plastron lidera nie tylko na liście najsilniejszych zjawisk jakie powstały w tym cyklu, ale także wśród grup plam o największej zajmowanej powierzchni.

Podtopienia, klucze powracających żurawi, wschód ostatniej zimowej pełni i prawie 10°C na plusie, czyli idzie wiosna (24.02.2024)

Choć noc z piątku na sobotę była deszczowa i jeszcze do sobotniego południa lało jak prawie dzień po dniu w tegorocznym lutym, w godzinach popołudniowych sprawdziły się prognozy mówiące o niemal zupełnym zaniku zachmurzenia. Ostatnia sobota przestępnego lutego pozwoliła dzięki temu wyskoczyć w teren i z jednej strony pozachwycać się powracającymi klucz za kluczem żurawiami, poczuć pierwsze nieco bardziej namacalne ciepełko od chylącego się ku zachodniemu niebu Słońca, popatrzeć na podtopienia czynione przez Wisłę na terenach zalewowych, a z drugiej strony wreszcie popatrzeć na niebo, w tym przypadku na wschód Śnieżnej Pełni - ostatniej podczas astronomicznej zimy. Tak, kochani! Kolejną będzie już pełnia wiosenna, czyli już bliżej, niż dalej do najpogodniejszej pory roku. A że bliżej - świadczy już sam fakt, że mogę tę fotorelacją się z Wami podzielić, bo w razie braku poprawy pogody nic by dziś nie wyszło. Pierwsze poważniejsze wyjście w teren w nowym sezonie było istnym misz-maszem at...

Dzienne zakrycie Wenus przez Księżyc 9 XI 2023 A.D. - czyli gdy cuda się zdarzają, a pokerowe zagrywki opłacają

Oswojony z fatalnymi prognozami dla swojego regionu i przyzwyczajony do standardów pogodowych półrocza jesienno-zimowego, które po ostatnich sezonach wzbudziły we mnie coś w rodzaju znieczulicy na pochmurne warunki w kluczowych momentach, nie liczyłem na wiele podczas dziennego zakrycia Wenus przez Księżyc. Pogodzony ze świadomością, że chmury strzelą mi hat-tricka po tym jak 28 października uniemożliwiły obserwacje częściowego zaćmienia Księżyca, z 5 listopada rejestrację zorzy polarnej w silnej burzy magnetycznej, na dzisiejsze zjawisko oczekiwałem już bez złudzeń. Oczom jednak nie dowierzałem widząc tego czwartkowego listopadowego poranka, jak spodziewany dziś klin wyżu znad Bałkanów zaczyna eliminować chmury, które jeszcze do niedawna zalegały na całym niebie. Z obserwacji pięknej koniunkcji Księżyca i Wenus przed świtem oczywiście nic nie wyszło - choć zdaje się, że sukces był o włos, bo występowały już rozdarcia zachmurzenia, z pomiędzy których przebijały się gwiazdy. Niestety ta...

TIME-LAPSE: Ostatnia wiosenna pełnia i koniunkcja z Antaresem - nagrania i relacja z obserwacji (03.06.2023)

Pierwsza sobota czerwca była dniem ostatniej pełni Księżyca podczas tegorocznej wiosny, w kalendarzu zwanej pełnią truskawkową. Obserwacje wschodzącej znad horyzontu tarczy naszego satelity oświetlonej w 100% zawsze są urokliwe i łatwo wprawiające w zachwyt nawet bez posiadania jakiegokolwiek sprzętu optycznego silniejszego od ludzkich oczu, ale tym razem mieliśmy do czynienia równocześnie z koniunkcją Księżyca z Antaresem - najjaśniejszą gwiazdą Skorpiona stanowiącą wręcz klasyk letniego nieba podobnie jak i cały wspomniany gwiazdozbiór. Mało tego, ostatnia wiosenna pełnia w tym roku wiązała się z największą taką koniunkcją z Antaresem odkąd pół roku temu mogliśmy obserwować o poranku pierwsze spotkanie tych obiektów.

Foto-relacja + film: Koniunkcje Młodego Księżyca z Wenus i Plejadami (21-22.04) + wschód kwiatowej pełni (05.05.2023)

Duży poślizg w opracowaniu obserwacji, ale sami znacie przyczynę - jest ona 8 minut świetlnych od nas i to co zafundowała w ostatnim tygodniu kwietnia, na finał omawianego weekendu z koniunkcjami oraz przez niemal całą pierwszą połowę maja sprawiło, że dopiero teraz gdy dopadło mnie choróbsko miałem trochę czasu przysiąść nad tym, co udało się ujrzeć i zarejestrować pod gołym niebem w ten wiosenny astro-maraton. Nie planowałem tego połączenia, ale w drodze wyjątku dodam także tu parę słów i widoków z półcieniowego zaćmienia Księżyca, które okazało się bardziej obserwacją zwyczajnego wschodu w pełni, do czego 5 groszy dołożyły gromadzące się nisko and horyzontem chmury mimo w miarę dobrej sytuacji z zachmurzeniem na reszcie firmamentu. Przeskoczymy więc od niemal nowiu do samej pełni - kwiatowej jak zawsze gdy mowa o maju.