Sierpień oswoił nas z kumulacjami. Noc najwyższej aktywności roju Perseidów, które sypały się z nieba jeden za drugim, została otwarta zachodem Słońca podczas jego najgłębszego od 27 lat zaćmienia widocznego z obszaru Polski, gdy po raz pierwszy od dawien dawna mogliśmy nasycić zmysły widokiem skrywającego się pod horyzont cienkiego, ognistego sierpa Dziennej Gwiazdy zakrytego gdzieniegdzie w nawet 87% przez naszego satelitę. Czyżby jednak miało się okazać, że to wciąż za mało i domknięcie miesiąca, w którym czeka nas jeszcze głębokie zaćmienie Księżyca miało się nałożyć z okresami najwyższej aktywności geomagnetycznej od stycznia? Do tak obiecującego scenariusza droga długa i niełatwa, ale przy niezerowym prawdopodobieństwie warto ją dziś na spokojnie i z chłodną głową rozważyć.
Posty
Piąte i zarazem otwierające drugą połowę spośród widocznych w Polsce zaćmień Słońca podczas 25. cyklu aktywności słonecznej okazało się zaćmieniem na piątkę. Zapowiadało się z nieomal pozbawioną plam tarczą gdy w weekend poprzedzający zaćmienie wkraczaliśmy z niemal zupełną pustką po widocznej stronie Słońca, a wystarczyłoby ledwie 5 grup plam, aby po raz drugi wyrównać dotychczasowy rekord podczas zaćmień w tym cyklu. Co więcej, w moim przypadku niektóre z pogodowych modeli sugerowały pełne zachmurzenie pechowo jedynie w wąskim oknie prognozy około godziny zaćmienia, po praktycznie bezchmurnym dniu i przed bezchmurną nocą, co jawiło się jako tak abstrakcyjnie złośliwa kolej rzeczy, że aż niewiarygodna. Tymczasem gdy nastał 12 sierpnia na tarczy słonecznej mieliśmy nagle już... 5 grup plam, po raz trzeci z rzędu w takiej liczbie na dzień oczekiwanego zjawiska, a prognozy pogody o wiele korzystniejsze od weekendowych. Do nadchodzącego już za kilka godzin zaćmienia o najgłębszej fa...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Nasz pech i szczęście podczas zaćmień Słońca w 25. cyklu jego aktywności w kontekście produkcji plam
Nasz pech i szczęście podczas zaćmień Słońca w 25. cyklu jego aktywności w kontekście produkcji plam
Ostatnie dni odliczania dzielą nas od piątego z ośmiu zaćmień Słońca widocznych z Polski podczas 25. cyklu aktywności słonecznej, zatem zaćmienia otwierającego drugą połowę takich zjawisk wpisanych w zakres bieżącego cyklu. Jedno z nich - w czerwcu 2020 roku - było wprawdzie ledwie brzegowe i na kilkanaście minut dotknęło jedynie polskiej części Bieszczad, ale skoro przynajmniej garstka Polaków mogła je ujrzeć nie ruszając się ze swojego miejsca zamieszkania to nie ma podstaw by je w statystyce pominąć. Rok 2020 był czasem, gdy obecny cykl słoneczny klasyfikowany od grudnia 2019 roku, dopiero raczkował. Trudno było więc oczekiwać aby tarcza Słońca była już urozmaicona jakimikolwiek plamami mogącymi uatrakcyjnić nam widoki i fotografie zaćmienia, jakkolwiek pomijalne by ono nie było. Liczba Wolfa była wówczas wyzerowana.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Rzadko pisuję o tym, co się dzieje po drugiej stronie Słońca - po pierwsze dlatego, że nie ma to znaczenia z naszego punktu widzenia ani pod kątem obserwacji Słońca, ani w kwestii aktywności geomagnetycznej, a po drugie, że na obecnym etapie cyklu, gdy przybywa plam o krótszej żywotności, ekscytacja aktywnymi regionami mającymi długą drogę do wzejścia na tarczę widoczną z ziemskiej perspektywy może okazać się niepotrzebna, bo mają one dużą szansę do tego czasu zaniknąć.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Za nami pierwszy kwartał 2026 roku. Tym razem kolejne z kwartalnych podsumowań nie będzie dotyczyć wyłącznie ostatnich dokonań naszej Dziennej Gwiazdy, ale także Waszych przewidywań co do przyszłości 25. cyklu aktywności słonecznej. Zabawa uruchomiona tuż po rozpoczęciu 2026 roku, w której do końca marca można było wziąć udział, zbierała w formie otwartej ankiety opinie czytelników co do zachowania Słońca, jakiego możemy być świadkami w najbliższym roku-dwóch latach, a poza podstawowymi odpowiedziami pozostawić można było inne, własne przemyślenia na ten temat. Spośród nich kilka było szczególnie interesujących, a całość Waszego głosowania zgodnie z obietnicą omówię na końcu dzisiejszego tekstu. Najpierw jednak spojrzyjmy pokrótce na szereg kluczowych elementów spod znaku aktywności słonecznej, które jak zawsze w kwartalnych podsumowaniach rozpoczniemy od produkcji plam.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Czyżby po styczniowym karnawale, Wielki Post objął swoim zasięgiem także Słońce? Ta chwila była nieuchronna i oczywistym było, że prędzej czy później nadejdzie. Wielu z nas miało jednak nadzieję, że uda się ten moment jeszcze odwlec w czasie, a jeśli perspektywa wyzerowania dziennej liczby Wolfa stanie się bardzo realna, to że Słońcu uda się w ostatniej chwili wziąć w garść i wyprodukować jeszcze raz nowe grupy plam utrzymujące ciągłość długiego okresu z nieustannie widocznymi obszarami aktywnymi.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Noworoczny koncert życzeń, czyli czego spodziewam się od Słońca, a czego bym sobie (i Wam!) życzył w 2026 roku
Noworoczny koncert życzeń, czyli czego spodziewam się od Słońca, a czego bym sobie (i Wam!) życzył w 2026 roku
Z wejściem w 2026 rok rozpoczęliśmy już siódmy rok 25. cyklu aktywności słonecznej. W zależności od tego jak długi okaże się to cykl, może to być rok przełomowy dla poznania odpowiedzi na chyba najbardziej frapujące pytanie zadawane przez miłośników tematu: czy mamy szansę na drugie maksimum, czy też szczyt lub dwa maksima są już za nami. Tekst ten traktujcie jako swego rodzaju koncert życzeń, ale też zestawienie faktów, które już o bieżącym cyklu znamy i hipotez, jakie na podstawie dotychczasowej obserwacji cykli słonecznych można wysnuć na obecnym etapie cyklu co do jego przyszłości, na razie znanej tylko Słońcu. To zarazem pierwsza część małej "słonecznej trylogii" na 2026 rok - przed Wami jeszcze dwa teksty w temacie aktywności słonecznej, które niebawem podsunę Wam do lektury.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Za nami już trzy kwartały 2025 roku, pora więc na spojrzenie jak kształtowała się aktywność słoneczna i geomagnetyczna w ostatnich trzech miesiącach, by z pełnym obrazem dotychczasowego postępu cyklu słonecznego spojrzeć na to, co może nas jeszcze czekać w ostatnich miesiącach roku. Które okresy trzeciego kwartału okazały się szczególnie interesujące? Co z majowym dołkiem, który wg niektórych źródeł miał przesądzić o nagłym załamaniu i dynamicznym wygasaniu cyklu? Jakie są perspektywy na drugie maksimum? Choć zdecydowanie nie powróciliśmy jeszcze w pełni do klimatów znanych nam z roku 2024 to trudno nie zauważyć, że Słońce co jakiś czas dokłada obiecujących zjawisk, jakby nadal nie chciało zgasić szans na drugi szczyt, ale niestety czyni to w sposób niezdecydowany, nie stroniąc od dostarczania nam okresów ciszy zmuszających zachować ostrożność w rozważaniach o drugim maksimum. Pora po raz kolejny spojrzeć na ostatnie trzy miesiące na naszej Dziennej Gwieździe, ale też w tradycyjną stat...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Za nami półmetek 2025 roku, dobra to zatem pora do kolejnego cokwartalnego spojrzenia na postęp cyklu słonecznego. To był istny kwartał kontrastów - tych, jakie miłośnikom tematu są jak najbardziej w smak i tych, których wolelibyśmy jak najdłużej unikać lub przesuwać w czasie - najlepiej na wieczne "jeszcze nie teraz". Niestety czas płynie nieubłaganie, a wraz z nim - także cykl słoneczny, który nie utrzyma przecież swojej najatrakcyjniejszej fazy w nieskończoność. Czy jednak jest to już rzeczywiście pora na sparafrazowanie słów "Koniec mistrzostw, do widzenia" jakie się przypisuje na wielu internetowych memach panu Jackowi Gmochowi i wygłoszenie komentarza "Koniec maksimum słonecznego, do widzenia!" albo co gorsza "Koniec cyklu, rozejść się!"? Bynajmniej! Sprawdźmy więc na czym stoimy i za co możemy bić Słońcu brawa po II kwartale 2025 roku, a o unikanie czego bardzo byśmy prosili Dzienną Gwiazdę w kolejnych miesiącach, gdyby nasze chcenia i nie...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
W ostatnich miesiącach, a także dziś z okazji 1. rocznicy ekstremalnej burzy magnetycznej kategorii G5 w niektórych miejscach już został odtrąbiony szczyt 25. cyklu słonecznego i ogłoszony zjazd ku następnemu minimum. Być może są to słuszne wyroki, nie mniej wciąż znacznie przedwczesne jak na dane, którymi do dziś dysponujemy. W rok po największej burzy magnetycznej od blisko 20 lat , z zorzami polarnymi widocznymi w strefie zwrotnikowej zapraszam na tekst, który pozwoli spojrzeć nam na obecny etap cyklu słonecznego w bardziej optymistycznych barwach mimo przeważającej w ostatnim czasie ciszy. Wielu bowiem wyciąga dalekoterminowe wnioski z danych comiesięcznych (np. o trwającym już spadku do kolejnego minimum), które do takich wniosków nie uprawniają - a żeby uzmysłowić na czym polega to błędne wykorzystywanie danych zajmiemy się dziś tym najważniejszym wskaźnikiem aktywności plamotwórczej, zacznie rzadziej branym pod lupę z uwagi na półroczne opóźnienie, po którym go zawsze poznajemy.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Za nami pierwszy kwartał 2025 roku, co jak zwykle stanowi moment kolejnego podsumowania postępu 25. cyklu aktywności słonecznej oraz spojrzenia na stan aktualny i w krótkoterminową przyszłość. Jakie były te trzy miesiące? Czy Dzienna Gwiazda zrobiła sobie urlop od dostarczania nam zorzy polarnej, a może już weszła w wygasającą fazę cyklu słonecznego? Pora znów popatrzeć na statystyki i odnotować to co pewne, jak też pomyśleć o tym co jeszcze przed nami.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Aktywność słoneczna po kilkunastu dniach spokoju powróciła do umiarkowanych poziomów. Najsilniejszym zjawiskiem w tygodniu był umiarkowanej siły rozbłysk klasy C8.1 , którego maksimum nastąpiło 19 lutego o godz. 23:45 UTC (20.02, 00:45 CET). Źródłem rozbłysku był drobny obszar aktywny AR3991 znajdujący się wówczas w południowo-zachodniej części tarczy, już pewien czas po zaniknięciu. Rozbłysk, choć niewygórowanej energii, powiązany był z emisją radiową typu II (553 km/sek.) i uwolnieniem koronalnego wyrzutu masy (CME) o maksymalnej prędkości 496 km/sek. wg systemu CACTUS .
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Wraz z zakończeniem 2024 roku domknęliśmy zarazem piąty pełny rok 25. cyklu aktywności słonecznej. Jakby nie patrzeć, w roku 2025 osiągniemy półmetek średnio 11-letniego cyklu słonecznego i choć nie wiemy ile rzeczywiście 25. cykl potrwa - bo bywają i takie po 13 lat - to z dużą dozą pewności powinniśmy w najbliższych kilku-kilkunastu miesiącach doświadczyć przynajmniej przyzwoitej powtórki roku minionego. Okres Słonecznego Maksimum rozciągnięty zwykle na około 2-3 lata w centralnej części cyklu z pewnością jeszcze wiele będzie miał nam do zaoferowania i nawet jeśli miałoby się okazać, że realny szczyt w ścisłym tego pojęcia znaczeniu - ograniczony do konkretnego miesiąca, byłby już za nami, to wciąż jest zdecydowanie za wcześnie o przesądzaniu wejścia w etap fazy schyłkowej cyklu i wiążącego się z tym trwałego trendu wygasania aktywności słonecznej.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Za nami drugi najbardziej aktywny geomagnetycznie kwartał w dotychczasowej historii 25. cyklu słonecznego. Mimo, że to nie w nim doszło do najsilniejszej jak dotąd burzy tego cyklu, to ilością takich wydarzeń niemal dorównał swojemu poprzednikowi. Żadna z tych burz na obecnym etapie cyklu nie byłaby jednak możliwa bez aktywności plamotwórczej, która wspięła się na niemal rekordowe w XXI wieku poziomy, a od której to tradycyjnie zaczniemy spoglądać na to jak minął nam kolejny kwartał.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Sierpień 2024 pierwszym miesiącem od grudnia 2001 roku ze średnią liczbą Wolfa powyżej 200. Wynik przekraczający próg 200 oznacza tym samym zepchnięcie z pozycji lidera cyklu poprzedniego miesiąca. Za sierpień 2024 roku uśredniona miesięczna liczba Wolfa wyniosła 215,5 stanowiąc drugi najwyższy wynik XXI wieku, po wspominanym wyżej wrześniu 2001 roku (238,2). Wynik na poziomie R=215,5 to wartość dwukrotnie wyższa od spodziewanej na obecnym etapie cyklu w oficjalnej prognozie z 2019 roku (oczekiwana wartość wynosiła 107,8).
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
TIME-LAPSE [4K]: Taniec polskiej zorzy polarnej ze szczytem aktywności Perseidów w tle (12/13.08.2024)
TIME-LAPSE [4K]: Taniec polskiej zorzy polarnej ze szczytem aktywności Perseidów w tle (12/13.08.2024)
Noc z 12 na 13 sierpnia 2024 roku zapisze się w mojej pamięci jako ta jedna z kilku TIP-TOP najważniejszych nocy w dotychczasowym dorobku jako amatora astronomii. Stanowiła coś, w co trudno uwierzyć nawet kiedy ma się to przed oczami, a co dopiero gdyby ktoś wcześniej sugerował możliwość takiego spektaklu.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
W grudniu 2019 roku pisałem o potencjalnym rekordzie stulecia , po które Słońce zmierza przynosząc coraz wyższe miesięczne sumy dni bez plam na tarczy (i który to rekord rzeczywiście ustanowiło). Dziś, gdy od najgłębszego od wieku Słonecznego Minimum minęło 5 lat w jakże pięknie odmiennej sytuacji się znajdujemy - trudnej do uwierzenia jeszcze do niedawna, gdy oficjalne prognozy 25. cyklu słonecznego sugerowały cykl równie słaby jak poprzedni, jeśli nie gorszy. To jeszcze nic pewnego, wręcz palcem po wodzie pisane, ale po pierwszej dekadzie sierpnia stoimy przed perspektywą, w której bieżący miesiąc ma szansę stać się pierwszym od 23 lat miesiącem ze średnią miesięczną liczbą Wolfa powyżej 200.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Za nami kwartał, który oglądany z większej perspektywy czasu być może okaże się za kilka lat okresem, w którym nadeszło Słoneczne Maksimum 25. cyklu słonecznego. W minionych trzech miesiącach w pigułce mieliśmy komplet zjawisk z zakresu aktywności słonecznej i geomagnetycznej, jakie są wizytówką każdego szczytu cyklu słonecznego, a pojęcie nuda czy marazm - stało się niemal abstrakcją. Czy i na ile zbliżyliśmy się do szczytu cyklu? A może to wciąż tylko skromne przedbiegi przed realnym maksimum lub drugi pik po wcześniejszym kilkumiesięcznym okresie uspokojenia aktywności? Pora na podsumowanie dokonań Gwiazdy Dziennej za drugi kwartał 2024 roku.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Trudno byłoby nam zliczyć sytuacje, w których silne rozbłyski uwalniające wyrzuty koronalne zachodzą na krawędzi tarczy słonecznej wyzwalając erupcje w całkowicie niekorzystnym kierunku. Jeszcze trudniej byłoby nam uwierzyć, że pewnego dnia - jakby w nieoczekiwanym geście rekompensaty - Słońce uwolni nie jeden, lecz serię sześciu koronalnych wyrzutów masy bezpośrednio w stronę Ziemi i zrobi to nie przy okazji jakichś słabych, pomijalnych zjawisk, ale energetycznych rozbłysków w grupie plam znajdującej się na wprost naszej planety. Po najsłabszym od stulecia 24. cyklu słonecznym z lat 2008-2019, 10 maja 2024 roku znaleźliśmy się w sytuacji, których nie powstydziłyby się najbardziej intensywne cykle z przeszłości. Już nie Polska, Słowacja czy Włochy, ale Floryda, Namibia i Portoryko znalazły się w strefie widoczności zórz polarnych, które docierając do strefy zwrotnikowej spowiły swoim zasięgiem niemalże cały glob ziemski oznajmiając nadejście burzy magnetycznej, jaka niezliczonych amato...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Za nami pierwszy kwartał 2024 roku, zatem przychodzi pora na kolejne podsumowanie postępu 25. cyklu aktywności słonecznej. Jak prezentowała się aktywność plamotwórcza Dziennej Gwiazdy? Kiedy i o jakiej skali burzowej pogody kosmicznej doświadczyliśmy? Które z wydarzeń domagają się szczególnego upamiętnienia za ten okres? Przede wszystkim jednak - czy pierwsze miesiące potencjalnego roku Słonecznego Maksimum rzeczywiście były tym, co ze szczytem cyklu słonecznego może być utożsamiane? Pora się przekonać.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje