Trochę wciąż nie dowierzam, ale... udało się. Okres w roku, w którym statystycznie mamy najmniejszą szansę na odpowiednią aurę i który od dawna utożsamiam z okresem, w jaki najlepiej byłoby miłośnikowi astronomii zapaść w sen zimowy i obudzić się w marcu, tym razem - chyba naprawdę w drodze wyjątku potwierdzającego regułę - okazał się czasem, kiedy obserwacja jednego z największych hitów 2025 roku okazała się wykonalna. To zarazem dopiero druga po średnio-udanej okultacji Marsa z 2022 roku moja obserwacja zakrycia jasnej planety przez Księżyc w warunkach nocy astronomicznej, ale pierwsza o porze wieczornej. Są to zjawiska na tyle rzadko powtarzalne w danym regionie, że pomimo kilkunastoletniego trwania w tym hobby nie było mi dotąd ani razu nacieszyć oczu widokiem okultacji na ciemnym niebie, chyba że dotyczyło to zakryć dziennych.
Posty
Nie zakładałem takiego scenariusza. Mając jednolity beton na niebie z szarych chmur warstwowych od połowy listopada praktycznie bez przerwy, oczekiwanie na najważniejsze grudniowe zjawisko astronomiczne odbywałem z zerowym, a nawet ujemnym morale. Byłem zupełnie zrezygnowany i nie sądziłem, że pierwszy tekst po zjawisku będę tytułował fotorelacją z obserwacji - chyba, że co najwyżej obserwacji chmur zakrywających zakrycie Marsa przez Księżyc. A jednak coś udało się z kolejnego wyjścia w teren uzyskać i choć mówić mogę o zrealizowaniu planu minimum w najbardziej żenująco ograniczonym wariancie, to chyba mogę napisać, że ta noc była w jakimś sensie nocą małych cudów. Na pewno nie jakiegoś wielkiego cudu, w którym byłbym w stanie wykonać 100% planu odnoszonego do sytuacji bezchmurnego nieba, bo o takim mogłem tylko pomarzyć, ale z drugiej strony w wariancie znacznie korzystniejszym od tego, na jaki się nastawiłem. Pomimo, że daleki jestem od zachwytów nad "jakością" wizualną zja...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Do czterech razy sztuka. Pierwszy raz z tego typu zjawiskami, także z udziałem Wenus, próbowałem 1 grudnia 2008 roku. Fiasko, chmurzyska. Nie ma relacji, bo blog jeszcze nie istniał. Drugie podejście 15 lipca 2012 roku, tym razem miało to być zakrycie Jowisza. Fiasko, chmurzyska, ➨ odkrycie nowego rodzaju chmur , jakim się z Wami tutaj podzieliłem. Trzecia próba 6 kwietnia 2016 roku, znów z Wenus. Fiasko, nawet nie miałem ochoty tego relacjonować, choć była nadzieja na powodzenie. Jak widać trochę sobie poczekałem. 19 czerwca 2020 roku nareszcie przyniósł upragniony sukces - choć znów omal niezmieniony w porażkę. Ale na szczęście nie tym razem. Zapraszam na gorącą jeszcze wideo-relację z jednego z największych astronomicznych zjawisk 2020 roku!
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje