To już pewne. To, co wydawało się najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, jaki zaczął się rysować od początku kwietnia na skutek niepokojących cech komety ukazujących się na fotografiach długoczasowych, okazało się po raz kolejny właściwym tropem. Kometa C/2019 Y4 (ATLAS) uległa fragmentacji na co najmniej 4 części i gwałtownie traci na jasności. Odkąd zaobserwowano pierwsze nastrajające pesymizmem cechy na przełomie marca i kwietnia do chwili obecnej obiekt stracił na jasności 2 pełne wielkości gwiazdowe i o ile najkorzystniejszy pomiar na początku kwietnia wynosił 6,9 mag., o tyle teraz oceny blasku wahają się w okolicach 9 mag., z zakresem błędu +/- 0,5 mag. O ile proces wytracania jasności będzie kontynuowany w dotychczasowym tempie, kometa do maja może przestać być obserwowalna amatorskim sprzętem.
Posty
Źle się dzieje w państwie duńskim. Kometa C/2019 Y4 (ATLAS) najprawdopodobniej jest w stanie dezintegracji potwierdzając, że obserwowany od kilku tygodni ponadprzeciętny wybuch jasności stanowił pierwszy etap fragmentacji obiektu. Cień nadziei, że nie jest to kres przygody z tą kometą jeszcze istnieje, ale jest to najprawdopodobniej już tylko ułuda wbrew wszystkim poprzednim podobnym zaobserwowanym przypadkom takich obiektów.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Dwa miesiące do peryhelium. Najnowsze obserwacje komety wskazują na przekroczenie już jasności 8 mag. i coraz częstsze raportowanie dostrzegalności obiektu w lornetkach 10x50 pod pozbawionym zaświetlenia niebem, podczas gdy w gorszych warunkach okołomiejskich zdarza się, że nawet teleskop nie jest w stanie jej ukazać. Długoczasowe ekspozycje ujawniają już wyraźny warkocz długości około 15-20 minut i dużą rozmytą komę, która - znając obecnie osiąga połowę średnicy Słońca.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Z dobrej prognozy wstępnej zakładającej pojaśnienie tytułowej komety do 3 mag. w peryhelium przeszliśmy na jeszcze bardziej obiecującą prognozę pojaśnienia do 1 mag. Wraz z wykonywanymi systematycznie obserwacjami przez miłośników astronomii okazuje się, że kometa nadal jaśnieje znacznie szybciej od zaktualizowanej prognozy, co doprowadza nas do nowej, jeszcze korzystniejszej predykcji. Obecnie krzywa blasku na czas najbliższego spotkania komety ze Słońcem przesuwa się do ujemnej wartości -1 mag., a więc już o 4 wielkości gwiazdowe wyżej względem pierwotnej prognozy.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Zaktualizowano wstępne przewidywania, które stały się jeszcze bardziej obiecujące, niekoniecznie jednak wiążąc się z jakąś radykalną zmianą warunków widoczności. Obecnie krzywa blasku zakłada w peryhelium pojaśnienie komety do 1 mag. zamiast do 3 mag., co stanowiłoby blask porównywalny z kometą C/2011 L4 (PanSTARRS), którą obserwowaliśmy wiosną 2013 roku, a która osiągnęła jasność nieco przekraczającą 1 mag. W czasie bliskim peryhelium wiązało się to mimo to z trudną dostrzegalnością bez sprzętu optycznego, mimo, że gwiazdy o takiej jasności są doskonale widoczne nawet w terenów miejskich. Kometa stała się widoczna gołym okiem dopiero pewien czas po peryhelium, gdy oddaliła się od Słońca na nieco ciemniejsze tło nieba.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Jest młodziutka, jeśli chodzi o jej figurowanie w gronie odkrytych obiektów - wiemy o niej bowiem dopiero od grudnia 2019 roku. I równie szybko przekonamy się czym nas ona zaskoczy, bez zbędnego wielomiesięcznego oczekiwania. Może wyjść z tego całkiem atrakcyjny obiekt - są powody ku temu by tak myśleć, a może wyjść wielkie nic. Słowem - typowy dwojaki scenariusz, co jest w końcu standardem gdy mowa o nowych kometach, które dopiero na sam koniec oczekiwania obserwatorów odkrywają karty co do swojej atrakcyjności. Pora więc przyjrzeć się tytułowej bohaterce, rozważyć przesłanki wobec obu scenariuszy i ukazać wszystko, co z perspektywy obserwacji będzie nas interesować najbardziej.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje