LIVE Solar Update

Ostatnia aktualizacja komentarza: 22.09  18:00 CEST | 16:00 UTC


22.09.26
OSTATNI DZIEŃ LATA - finał najgorętszej pory roku przynosi nam zauważalnie wyższą ilość plam, niż jeszcze przed ostatnim weekendem. Liczba Wolfa po sobotnim, drugim w tym roku wyzerowaniu, obecnie wzrosła do 85, a na tarczy możemy obserwować sześć oznaczonych obszarów aktywnych oraz trzy w początkowym stadium formowania, które w razie dalszego rozwoju jutro uzyskają swoje oznaczenia dając nam na otwarcie jesieni aż dziewięć sklasyfikowanych grup. Tak duże wahania krótkoterminowe w produkcji plam to jedna z cech typowych dla faz wygasających cykli słonecznych, niekiedy wiążącej się nie tylko z przejściem ze stanu czystej tarczy do licznych regionów aktywnych, ale też nasileniem rozbłysków i zjawisk erupcyjnych. Dobrym tego przykładem z poprzedniego cyklu słonecznego może być wrzesień 2017 roku - miesiąc ten, który dał nam średnią liczbę Wolfa zaledwie na poziomie 43,7 i okresy z pozbawioną plam tarczą słoneczną przyniósł także dwa najsilniejsze rozbłyski całego 24. cyklu wraz z m.in. ciężką burzą magnetyczną kategorii G4.

Niestety w obecnym czasie wzrost produkcji plam nie przekłada się na wzrost aktywności rozbłyskowej. To co jest jeszcze typowe na obecnym etapie wygasania cyklu to dominacja grup w pobliżu równika na najniższych możliwych szerokościach heliograficznych. Choć te oddalone nieco bardziej wciąż występują, widać jak dominować zaczęły w ostatnich tygodniach obszary położone blisko równika. Zgodnie z prawem Spörera na początku cyklu słonecznego grupy plam formują się w bardzo silnym oddaleniu od słonecznego równika, na wysokich szerokościach heliograficznych półkuli północnej i południowej, by z biegiem lat i zbliżaniu ku słonecznemu maksimum obniżać szerokości występowania w kierunku równika. Kiedy przebywamy w fazie wygasającej cyklu, gdy ma już on większość przebiegu za sobą, aktywność plamotwórcza przenosi się na szerokości maksymalnie zbliżone ku równikowi by następnie, po okresie słonecznego minimum proces zaczął się od nowa na wysokich szerokościach heliograficznych.

 
Obszary aktywne - stan na 22.09.2026 r. i dziury koronalne zarówno na północnej, jak i południowej półkuli. Po ustaniu napływu CHHSS z dziury południowej możliwy krótkotrwały i słaby wpływ strumienia emitowanego z dziury północnej. Credit: SDO

Na 24.09 agencja SWPC wydała prognozę słabej burzy magnetycznej kategorii G1 w związku ze spodziewanym napływem strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości z dziury koronalnej (96) o dodatniej polaryzacji. Po ustaniu wpływu CIR/CHHSS z tej struktury możliwe, że uzyskamy krótkotrwały wpływ strumienia z mniejszej dziury koronalnej (97), która za około 24 godziny osiągnie centralny południk na wprost Ziemi. Ma ona jednak ujemną polaryzację, co w okresie bliskim równonocy jesiennej może faworyzować utrzymywanie północnego kierunku składowej Bz pola magnetycznego w napływającym strumieniu, co zmniejsza szanse na jego geoefektywność.

Inaczej sytuacja wygląda ze strumieniem z dziury południowej, jaka może wzburzyć warunki w najbliższych 24-48 godzinach - trudno jednak oczekiwać tu długotrwałego wpływu, a i warunki obserwacyjne w razie korzystnego rozwoju sytuacji będą najtrudniejsze w miesiącu w związku z bliską już pełnią Księżyca. Jeśli uda mu się wywołać burzę magnetyczną, byłaby to dopiero druga burza w tym miesiącu - od ostatniej mijają dzisiaj dwa tygodnie, co dla września jak dotąd stanowi najsłabszy od 5 lat wynik.

21.09.26
5 GRUP - przedostatni dzień astronomicznego lata przynosi nam 5 obszarów aktywnych, w tym jeden nowy w początkowym stadium formowania jeszcze bez oficjalnego oznaczenia. Nowa grupa już wczoraj widoczna w centrum tarczy uzyskała numerację 4534, z kolei dwa regiony wyłaniające się zza wschodniej krawędzi to 4533 i 4535. Obszar 4532 jako pierwszy przerywający jednodniowy okres bez plam 19.09 jest już o włos od zachodniej krawędzi, ale prawie całkowicie zatracił drobne plamy go tworzące, zatem nawet gdyby przebywał bliżej centrum, jutro prawdopodobnie i tak już byśmy go nie widzieli. Dzięki czterem oznaczonym grupom plam operacyjna dzienna liczba Wolfa wzrosła do 54. Nie przekłada się to na wzrost aktywności rozbłyskowej, ale tymczasowo zabezpiecza nas przed ponownym oczyszczeniem tarczy. Za około 2-3 doby powinien rozpocząć się napływ współrotującego regionu interakcji (CIR) między wolnym a szybkim wiatrem, cechującego się zwiększoną gęstością i polem magnetycznym, który poprzedzi wejście w strumień wysokiej prędkości z dziury koronalnej (CHHSS), jaka minęła centralny południk emitując w naszą stronę niewielką część strumienia w większości rozmijającego się z osią Słońce-Ziemia od południa. Na ile ograniczona porcja CHHSS zdoła wzburzyć aktywność geomagnetyczną w czas jesiennej równonocy przekonamy się już za kilkadziesiąt godzin, niestety z towarzyszącym nam Księżycem krótko przed pełnią.

20.09.26
POWYŻEJ ZERA - 40. okres bez plam w 25. cyklu słonecznym potrwał jeden dzień. Po 19 września mamy już oznaczony na tarczy słonecznej nowy region aktywny 4532 w południowo-zachodniej części tarczy. To drobny jednoskładnikowy na razie obszar, który za około 3 doby zniknie z pola widzenia za zachodnią krawędzią, jednak jego sklasyfikowaniu towarzyszy także formowanie się nowego obszaru w centrum tarczy na północ od równika oraz wyłanianie się dwóch nowych regionów przy wschodniej krawędzi, zarówno na północnej jak i południowej półkuli. Możliwe więc, że po dzisiejszym wzroście dziennej liczby Wolfa z zera do 11 (NOAA), już jutro wyniesie ona ponad 30 lub 40, zależnie od tempa rozwoju grupy w centrum.

19.09.26
CZYSTA TARCZA - po blisko 7 miesiącach od oczyszczenia tarczy z plam, Słońce po stronie zwróconej ku Ziemi ponownie stało się pozbawione obszarów aktywnych. Wszystko jednak wskazuje, że to stan krótkotrwały i być może jeszcze przed końcem weekendu sklasyfikowane zostaną nowe grupy. Pełny tekst na blogu.

18.09.26
R=11 (EISN=6) - operacyjna liczba Wolfa spadła do 11 wg klasyfikacji NOAA, zaś jedynie do 6 wg szacowanej międzynarodowej liczby Wolfa (EISN) wg klasyfikacji dokonywanej przez instytut SILSO dostarczający danych ostatecznych, ale wcześniej dynamicznie aktualizowanych - niekiedy kilkukrotnie w ciągu dnia. Te niewielkie wartości wciąż nieznacznie wyższe od zera wynikają z faktu, że jeszcze przez kilka piątkowych godzin widoczne były ostatnie resztki obszaru aktywnego 4528 tuż przed zniknięciem za zachodnią krawędzią wraz z drobnymi składnikami tworzącymi ten region.

W praktyce jednak nie ulega wątpliwości, czego obecnie jesteśmy już świadkami wraz z rotacją tych drobnych resztek za niewidoczny brzeg dostrzegalnej części Słońca. Już w tym momencie po południowej aktualizacji danych SOHO nie jest już uwzględniony żaden obszar aktywny. Poza nieoznaczonymi drobnymi porami widocznymi jedynie na zobrazowaniach w maksymalnej rozdzielczości zapewnianej przez SDO, tarcza słoneczna po wystawionej ku Ziemi stronie stała się całkowicie pozbawiona plam. Jedyna wątpliwość, która obecnie może zachodzić to niepewność czy za dzień rozpoczynający nowy okres zerowej liczby Wolfa uznana zostanie dopiero sobota, co wynika z kilkugodzinnej widoczności regionu 4528 jeszcze w ciągu piątkowych godzin, czy jednak już piątek, skoro oczyszczenie tarczy ostatecznie nastąpiło.

Co ciekawe, może to być porównywalnie krótka lub nawet krótsza taka sytuacja względem tej z lutego (3 dni) ponieważ dzisiejsze zdjęcia z SDO w długości fali 171 angstremów zaczęły rejestrować pojaśnienia i pętle magnetyczne za wschodnim brzegiem, co sugeruje uformowanie się nowych plam, jakie niebawem mają szansę wzejść na tarczę, albo powrót dawnych grup (19-20.09 teoretycznie oczekiwany jest powrót regionów 4518-4520, co odpowiadałoby umiejscowieniu zaznaczonych pętli) jednak grupy te schodząc z tarczy niespełna dwa tygodnie temu były już w zaniku, co minimalizuje szansę, że to one, na rzecz założenia, że mamy do czynienia z potencjalnymi nowymi plamami.

DZIURA KORONALNA - do centralnego południka zbliża się wąska dziura koronalna #96 zapewniająca emisję kolejnego w ostatnim czasie strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS). Północna część tej struktury jest wystarczająco bliska równikowi, by emitować CHHSS także w kierunku Ziemi, choć znaczna większość strumienia z niej uwalnianego minie nas wyraźnie z uwagi na znaczne odchylenie dużej części dziury ku okołobiegunowym szerokościom heliograficznym. W przeciwieństwie do parki niedawnych dziur koronalnych, aktualnie widoczna posiada dodatnią polaryzację, co w okolicy równonocy jesiennej w związku z efektem Russela-McPherrona może faworyzować dominację okresów z południowym odchyleniem składowej Bz podczas napływu, zwiększając szansę na skuteczność strumienia w powodowaniu aktywności geomagnetycznej.

Sam napływ może jednak okazać się krótkotrwały z uwagi na ograniczoną rozpiętość strumienia. Poprzedzający go region kompresji (CIR) o zagęszczonym wietrze i nasilonym polu magnetycznym powinien zbliżyć się do Ziemi około równonocy jesiennej, po czym powinniśmy wejść w główną część CHHSS. Niestety, choć to idealny w statystyce historycznej czas na oczekiwanie wyraźniejszej aktywności zorzowej nawet bez imponujących zjawisk na Słońcu, będą to już noce księżycowe wiążące się z najtrudniejszymi warunkami obserwacyjnymi w tym miesiącu - ledwie 3-4 dni później po spodziewanym początku napływu strumienia przypada wrześniowa pełnia.

17.09.26
GODZINY PRZED CZYSTKĄ - z początkiem czwartku obszar aktywny 4257 zniknął za zachodnią krawędzią tarczy słonecznej. Za kilkanaście godzin z pola widzenia stracimy także obszar 4528 obecnie znajdujący się już w bezpośrednim sąsiedztwie zachodniego brzegu. Dzisiejsze zdjęcia SDO w długości fali 171 angstremów podobnie jak w środę ukazują nicość za wschodnim brzegiem - brak pojaśnień i pętli magnetycznych, świadcząc o braku nowych regionów aktywnych mogących wzejść na tarczę w najbliższym czasie. Dzienna liczba Wolfa (NOAA) zaledwie na poziomie 23 (25 wg SILSO). To ostatnie godziny aby Słońce zdołało uratować się przed drugim w tym roku oczyszczeniem tarczy z plam po jego stronie zwróconej ku Ziemi.

 
Zachodzący obszar aktywny 4528 jest o kilka godzin od zniknięcia za zachodnią krawędzią tarczy słonecznej, która już w tym momencie jest niemal całkowicie oczyszczona. Jesteśmy najbliżej wyzerowania dziennej liczby Wolfa od ostatniego tygodnia lutego br. Credit: SDO 


WYJŚCIE Z CHHSS -
po nieco ponad 72 godzinach zaburzonego wiatru słonecznego napływającego na Ziemię powracamy stopniowo do zwykłych warunków opuszczając strumień z dziury koronalnej. Prędkość wiatru obecnie spadła do około 450 km/sek. i dalej wykazuje tendencję zniżkową, gęstość niemal zupełnie wytracona na poziomie 1-2p/cm3, podobnie siła pola magnetycznego (Bt) w pobliżu 4nT świadczy o powrocie do normalnych wartości bez potencjału dla jakiejkolwiek wyraźniejszej aktywności geomagnetycznej. Brak jakichkolwiek koronalnych wyrzutów masy zarejestrowanych w ostatnich 24 godzinach, nawet po odległej stronie Słońca. Rozpoczynająca się cisza w aktywności plamotwórczej zgrywa się w czasie z wyraźnie zniżkującą aktywnością geomagnetyczną. Nie tego chcielibyśmy doświadczać w sąsiedztwie jesiennej równonocy - ten rok przynosi nam jak na razie drugi tak wyciszony wrzesień w ramach czasowych 25. cyklu (liczonego od grudnia 2019) - aby odnaleźć równie ospały wrzesień musielibyśmy cofnąć się aż do 2021 roku, kiedy bieżący cykl słoneczny nie miał jeszcze dwóch lat. Tegoroczny wrzesień ma jednak przed sobą jeszcze niemal dwa tygodnie aby podnieść ten wynik - co biorąc pod uwagę powyższe okoliczności zerowej aktywności plamotwórczej może być trudnym zadaniem.

 
Zestawienie globalnego indeksu Kp (zaburzenia ziemskiego pola magnetycznego) za wrzesień 2021 roku (po lewej) i za okres od 1 do 17 września 2026 roku (po prawej). O ile pozostałe dwa tygodnie tego miesiąca nie przyniosą przełamania ciszy, tegoroczny wrzesień okaże się najspokojniejszym wrześniem w aktywności geomagnetycznej od pięciu lat, gdy 25. cykl dopiero się rozwijał. Credit: SWPC

16.09.26
DRUGA NOC ZNÓW BEZ BURZY - po kolejnej dobie oddziaływania mieszających się strumieni z dziur koronalnych i blisko rozmijającego się z Ziemią przynajmniej jednego wyrzutu koronalnego, bilans burz magnetycznych wciąż nie uległ zmianie. Nie pomogło nawet umiarkowane południowe odchylenie składowej Bz pola magnetycznego do -12nT, które w sumie utrzymało się jedynie około 4 godzin w kilku mniejszych epizodach. O ile zaobserwowane warunki miały prawo zadowolić amatorów z wyższych szerokości geograficznych, gdzie aktywność zorzy polarnej okazała się momentami o wiele wyższa od wymaganej, z indeksem HPI dochodzącym do 95,8 GW, o tyle w przypadku naszego kraju i ujęcia aktywności w globalnym wymiarze korzystne warunki były dawkowane zbyt oszczędnie by stan burzy magnetycznej został osiągnięty. Dziś już ewidentnie przebywamy w strumieniu wysokiej prędkości z dziury koronalnej, który utrzymuje stabilnie wartości powyżej 500 km/sek. i towarzyszące mu osłabione pole magnetyczne (Bt) około 4-7nT. Niezmiennie dominuje północny kierunek Bz oczekiwany podczas tego napływu, co jest o tyle istotne, że niweluje korzyści wynikające z wyższej i stabilnej prędkości. Jedynie gęstość, mimo, że niska poniżej 10p/cm³, nie jest jeszcze wytracona do wartości typowych dla końcowej części strumienia, ale i tu widać powoli tendencję malejącą. O ile nie dojdzie do podobnych, choćby krótkotrwałych zaburzeń na podobieństwo poniedziałku i wtorku, szanse na wywołanie aktywności geomagnetycznej przez ten strumień będą tylko maleć.

Zapis danych wiatru słonecznego i jego pola magnetycznego z SOLAR-1 za ostatnią dobę. Widoczne liczne efekty mieszania strumienia (lub strumieni) z dziur koronalnych (CHHSS), prawdopodobny przejściowy wpływ wyrzutu koronalnego, próby w odwróceniu niekorzystnego trendu okazały się zbyt krótkotrwałe i niewystarczające dla rozwoju burzy. Credit: SOLAR-1/SWPC, oprac. własne.

PRAWIE CZYSTA TARCZA - ostatnie dwie grupy plam 4527-28 znajdują się tuż przed zachodnią krawędzią tarczy słonecznej. Dzienna operacyjna liczba Wolfa (NOAA) wynosi już tylko 23. W innych miejscach tarczy produkcja nowych obszarów aktywnych jest zerowa. Zdjęcia z SDO w skrajnym ultrafiolecie w długości fali 171 angstremów przydatne do wykrywania nadchodzących z niewidocznej strony nowych regionów aktywnych nie rejestrują obecnie żadnych pojaśnień ani pętli magnetycznych ponad wschodnim brzegiem Słońca, co sugeruje brak nowych plam, które mogłyby niebawem wyłonić się zza krawędzi, nawet po zachodzie AR4528 i wyzerowaniu liczby Wolfa po dostrzegalnej stronie naszej gwiazdy.  O ile w ciągu 2 dni nic się nie zmieni, w weekend wejdziemy w drugi w tym roku jak i drugi po okresie słonecznego maksimum 25. cyklu okres z całkowicie pozbawioną plam tarczą słoneczną, po około niemal siedmiu miesiącach od ostatniego oczyszczenia tarczy.

 
Słońce na dziś: prawie pozbawiona plam tarcza słoneczna w świetle widzialnym, a w skrajnym ultrafiolecie (AIA171) brak zwiastunów sugerujących rychłe wzejście na tarczę nowych grup w najbliższych dniach. Credit: SDO

15.09.26
CME? CHHSS? NA PEWNO: BAŁAGAN - po dobie oddziaływania regionu kompresji (CIR) o wyższej gęstości wiatru, momentami około 15p/cm3 i silniejszym polu magnetycznym, we wtorek przeszliśmy do prawdopodobnie głównej części strumienia wiatru słonecznego z dziury koronalnej (CHHSS). W dotychczasowym maksimum pole magnetyczne osiągnęło Bt=16nT co stanowi porównywalny, umiarkowany potencjał do poprzedniego napływu tego samego CHHSS z połowy sierpnia. Niestety, jak w większości przypadków napływów około równonocy jesiennej, ujemna polaryzacja dziury koronalnej faworyzuje - i to z nokautującą jak dotąd przewagą - utrzymywanie północnego kierunku składowej Bz, dochodzącej do 12nT, a przez większość czasu oddziaływania strumienia powyżej 5nT. Blokuje to rozwój aktywności, która w ograniczonym wymiarze zachodzi głównie nad biegunami i wysokimi szerokościami geograficznymi nie dając szans na zaistnienie stanu burzy magnetycznej.

Powyższe stanowi jednak tylko jedną z możliwych interpretacji dzisiejszych danych. Oto bowiem dziś około godz. 11:30 UTC po dobie napływu CIR z prędkościami rzędu 330-370 km/sek., prędkości wzrosły do okresowo ponad 700 km/sek., ale krótkotrwale, by po około dwóch godzinach powrócić do dotychczasowych okolic 370 km/sek. Wejście w CHHSS powinno być zmianą trwałą i kontynuowaną przez resztę dni, póki ze strumienia nie wyjdziemy. Wysoce prawdopodobne, że to wyraźne, lecz krótkotrwałe przyspieszenie wiatru było skutkiem pobliskiego przejścia nieopodal Ziemi flanki wyrzutu koronalnego z jednej z erupcji filamentów z 13 września w sąsiedztwie regionu 4528.

CME z tej erupcji ukierunkowany był na południowy zachód poza linię Słońce-Ziemia, jednak w poniedziałek jego uderzenie odnotowała sonda Solar Orbiter znajdująca się nieco ponad 36 stopni na zachód od Ziemi. Siła uderzenia była wyraźna, z Bt do około 50nT na dystansie 0,6 AU od Słońca, ale wpływ krótkotrwały, około 6-8 godzin. Sugerowałoby to, że SolO otrzymała uderzenie flanki wyrzutu, a Ziemia jeszcze silniej oddalona od trajektorii CME co najwyżej jego podmuch z bliskiego rozminięcia. O tym, że mogło to być przejście fali uderzeniowej rozchodzącej się przed samym CME świadczyć może wyraźny wzrost temperatury wiatru ponad dotychczasowy poziom, bardziej nieregularne zmiany w polu magnetycznym, choć niezwiększające jego siły; nie doszło też do wzrostu gęstości, co przy nieznacznym rozminięciu wyrzutu z Ziemią także pasuje do układanki.

Część zmian obecnie rejestrowanych przez SOLAR-1 wskazuje typowe dla bliskości równonocy jesiennej cechy oddziaływania strumienia wiatru słonecznego z dziury koronalnej o ujemnej polaryzacji (ciągła dominacja północnego Bz), część sugeruje bliskie przejście obok Ziemi skraju CME z niedzielnej erupcji filamentu - także bez wpływu na aktywność geomagnetyczną. Credit: SOLAR-1/SWPC, oprac. własne.

Po około dwóch godzinach jesteśmy, jak by się mogło zdawać, z powrotem w strukturze oddziałowującej od ponad 24 godzin. Być może jest to wzajemna interakcja CHHSS z frontem niedzielnego CME, powodująca niejednoznaczne zmiany w warunkach, choć bez względu na ich przyczynę, nie zmienia się jak dotąd jedno: znaczna trudność w rozwinięciu aktywności geomagnetycznej. Jeśli jesteśmy już w CHHSS, a są ku temu przesłanki mimo powrotu do prędkości z wczoraj, takie jak dominacja północnego kierunku Bz uniemożliwiającego skuteczny transfer energii do magnetosfery, to może to być bardzo pechowy strumień dla obserwatorów zorzy polarnej, za wyjątkiem wysokich szerokości geograficznych, choć tam obecne warunki bywają wystarczające dla solidnych pokazów zorzy nawet bez stanu burzy.

Utrzymywanie siły pola magnetycznego (Bt) powyżej 15nT to dobry znak świadczący, że mamy do czynienia z wiatrem o przynajmniej umiarkowanym potencjale do wzburzenia aktywności. Niestety czy z tego potencjału on skorzysta, zależne będzie już tylko od tego co "zechce" on zrobić z kierunkiem składowej Bz. W ciągu ostatnich 36 godzin tylko około 6 godzin utrzymywała ona korzystny południowy kierunek, ale jedynie nieznaczny do -6, -8nT. Takie wartości przy tak krótkim czasie ich utrzymywania nie wystarczyły jak dotąd do przekroczenia indeksu Kp powyżej zaledwie 2,33. Indeks HPI wynosi obecnie około 15 GW świadcząc o zupełnej ciszy w aktywności zorzy polarnej. Dopiero w razie długotrwałego przejścia składowej Bz na wyraźniejsze południe, można będzie liczyć na zaistnienie burzy magnetycznej (przy obecnym potencjale maksymalnie kategorii G1, z marginalną szansą powyżej). Podsumowując krótko: bałagan, w którym wiele się dzieje, ale niewiele z tego wynika.

20:40 CEST: Około godz. 20:20 nastąpił pierwszy po 22 godzinach przeskok kierunku Bz na południowy, aktualnie do około -11nT, przy wzroście prędkości do ponad 750 km/sek. Trudno po krótkim czasie utrzymywania się takich warunków przesądzać czy to kolejne przejściowe zaburzenie po CME lub mieszanie się jego skraju ze strumieniami z dziur koronalnych, ale abstrahując od prędkości, w razie utrzymania obecnie południowego kierunku pola magnetycznego burza magnetyczna kategorii G1 cały czas może być w zasięgu, zaś przy jednoczesnym utrzymaniu tego parametru wraz z aktualnie wysokimi prędkościami, także powyżej G1. Warunki te musiałyby po prostu się ustabilizować, zamiast być przelotnym zaburzeniem na podobieństwo wczorajszego wieczoru.
Dobra zmiana w wietrze słonecznym około godz. 18:20 UTC - pytanie na jak długo. Im dłużej - tym solidniejszy zastrzyk energii otrzyma magnetosfera i tym wyraźniejszy okaże się rozwój aktywności geomagnetycznej. Credit: SOLAR-1/SWPC, oprac. własne.
23:40 CEST: Po łącznie nieco ponad 2 godzinach i spadku Bz do maksymalnie -12nT, kierunek północny został przywrócony, a wraz z nim ustało zaburzenie przynoszące wzrost prędkości do wysokich >700 km/sek. Prędkości znów oscylują w niskim przedziale 380-470 km/sek. przy niskiej gęstości poniżej 10p/cm³. Oznacza to, że mieliśmy ponownie do czynienia z jedynie przejściowym zaburzeniem - z uwagi na mieszanie różnych struktur wiatru trudnym do określenia, choć sugerującym poszarpane resztki flankowego CME. Żadne bowiem uderzenie bezpośrednie nie mogłoby kończyć się po tak krótkim okresie oddziaływania wysokich prędkości czy tym bardziej pozostawać praktycznie bez jakiegokolwiek wpływu na gęstość, z drugiej strony przejście w strumień wiatru słonecznego z dziury koronalnej zawsze wiąże się z płynnym wzrostem prędkości, które takimi już pozostają do czasu ukończenia wpływu CHHSS po kilku dniach. W tym wypadku mogą to być mieszające się strumienie z dwóch równoległych dziur koronalnych, co już nawet bez dodatkowego wpływu ewentualnych CME tym bardziej uniemożliwia określenie kierunku, w jakim sytuacja będzie zmierzać. Dużo mieszania w strukturach wiatru słonecznego napływającego na Ziemię, dużo losowości i niezmiennie dużo niewykorzystanego potencjału - choć w razie ewentualnego powrotu składowej Bz do kierunku południowego sytuacja znów może zacząć się odbudowywać w korzystnym wydaniu i nawet jeśli formalnie bez burzy - okazać się wystarczająca dla choćby zorzy fotograficznej.


12.09.26
PODWÓJNA DZIURA KORONALNA - do centrum tarczy zbliżają się dwie dziury koronalne o ujemnej polaryzacji położone zarówno na północnej (#94) jak i południowej (#93) półkuli. Strumień wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS) z nich uwalniany powinien rozpocząć napływ na Ziemię około 15.09 +/-1 dzień, będąc poprzedzony oddziaływaniem regionu kompresji (CIR) o zagęszczonym wietrze i nasilonym polu magnetycznym. Już sam CIR może wywołać aktywność geomagnetyczną w przypadku połączenia większej siły pola magnetycznego z ewentualnym długotrwałym utrzymaniem południowej składowej Bz, co o tej porze roku ma wyższe prawdopodobieństwo wystąpienia, niż normalnie, podczas gdy sam CHHSS będzie oddziaływać przynajmniej do połowy następnego tygodnia.

Połączenie dwóch strumieni z jednocześnie dwóch mierzących w Ziemię dziur koronalnych nie zdarza się często i trudno przewidzieć jakie efekty ta interakcja dwóch wzajemnie mieszających się CHHSS docierających do nas w tym samym czasie przy równonocy - oficjalnie agencja SWPC nie przewiduje nawet słabej burzy magnetycznej kategorii G1, co jest nieco zaskakujące w sytuacji, gdy napływ strumieni jest pewny, podczas gdy na początku kończącego się tygodnia agencja prognozowała burzę umiarkowaną (G2) wskutek niepewnego dotarcia skrajnych flanek słabych CME, co następnie anulowała. Dziwi tu zatem brak choćby słabej burzy (G1) w prognozie, podczas gdy nawet umiarkowana burza magnetyczna kategorii G2 nie stanowiłaby przesady w takiej, jak obecna sytuacji. Dziwi tym bardziej, gdy nawet miesiąc temu, na jeszcze dłuższy czas przed równonocą, CHHSS z tych struktur zdołał wywołać trzy okresy ze słabą burzą - maksymalna siła pola (Bt) wyniosła wówczas niemal 16nT. Nie zdziwmy się zatem, jeśli wzburzenie pogody kosmicznej w pierwszej połowie nowego tygodnia okaże się powyżej oczekiwań oficjalnej prognozy, zwłaszcza, że napływ CIR/CHHSS wystąpi tylko nieco ponad tydzień przed jesienną równonocą, szczególnie sprzyjającą wzrostom aktywności geomagnetycznej. Wprawdzie ujemna polaryzacja obydwu struktur może przy okazji tej równonocy pomniejszać szanse występowania dłuższych okresów z silniejszym południowym Bz faworyzując dominację jego północnego skierowania, jednak fakt, że będą to tak naprawdę dwa strumienie nakładające się w czasie, a nie jeden, wzajemnie ze sobą oddziałowujące, wprowadza dodatkowy element nieprzewidywalności tym bardziej nakazujący zwiększoną czujność pośród obserwatorów spragnionych zorzy polarnej.

Z kolei w aktywności plamotwórczej obserwujemy kontynuację pogłębiającej się ciszy. Część z ostatnio widocznych plam już zanikła, te które utrzymują swoje resztki w fazie zaawansowanego rozpadu przekroczyły już centralny południk i znajdują się już bliżej zachodniej krawędzi. Pierwsze z nich zejdą z tarczy jeszcze w ten weekend, najdalej wysunięte ku centrum obszary 4528-4529 znikną za krawędzią za około tydzień, o ile do tego czasu nie zanikną. Aktywność rozbłyskowa jest wygaszona, wschodnia połowa tarczy jest niemal czysta i jak dotąd nie widać zwiastunów sugerujących możliwość rychłego wzejścia na tarczę nowych grup zza wschodniego brzegu. O ile produkcja plam na wschodniej połowie tarczy w ciągu tygodnia się nie rozwinie, w pobliżu kolejnego weekendu może wzrosnąć prawdopodobieństwo wystąpienia drugiego w tym roku okresu z czystą tarczą słoneczną. Na razie to odległa perspektywa, choć obecnie widoczne przejście wszystkich plam już na zachodnią połowę i jednoczesny brak rozwoju nowych regionów we wschodniej części przypominają, że i taki wariant musimy brać pod uwagę.

 
Obszary aktywne - stan na 12.09.2026 r. oraz dziury koronalne #93 i #94 w centrum tarczy - źródła strumieni wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS) obecnie kierowanego dzięki ich położeniu wprost ku Ziemi. Credit: SDO

07.09.26
WEJŚCIE W CIR/CHHSS - od kilkunastu godzin po stopniowym nabraniu gęstości powyżej 15-20 protonów/cm3 i nasileniu pola magnetycznego do 17nT napłynął CIR będący strefą kompresji wiatru poprzedzającej wejście w szybki strumień z dziury koronalnej (CHHSS). Od około 11:30 UTC wchodzimy już w główną część strumienia przynoszącą wzrost prędkości do około 500 km/sek. wraz z częściowym osłabieniem pola (Bt) do 12nT. Możliwe, że uda się z tego rozwinąć słabej burzy magnetycznej kategorii G1, tym bardziej jeśli w kilkunastu najbliższych godzinach uda się dotrzeć do Ziemi flance jednego lub dwóch wyrzutów koronalnych z 5 i 6 września. Póki co zaobserwowane zmiany w wietrze słonecznym okazały się niewystarczające dla zaistnienia burzy (Kp4), co w dużej mierze wynika z dominacji północnego kierunku Bz w czasie najwyższych wartości siły pola magnetycznego i tylko nieznacznie południowego do około -6nT gdy potencjał był już zredukowany. Tak czy owak najbliższe dni dają szansę na pierwszą od trzech tygodni burzę, w czym największe nadzieje wynikają z możliwości uderzeń fragmentów słabych CME z rozbłysków klasy C8.5 i C5.0.

05.09.26
BURZA RADIACYJNA - od 16:15 UTC doświadczamy słabej burzy radiacyjnej poziomu S1 wskutek umiarkowanego rozbłysku klasy M1.0 w zachodzącym i zanikającym niemal doszczętnie obszarze aktywnym 4520 przy zachodniej krawędzi tarczy słonecznej. Pomimo niemal nieistniejących już w nim plam, zdołał wykrzesać z siebie energii na być może pożegnalny rozbłysk. Kolejnym "pomimo" jest charakter zdarzenia. Choć rozbłysk był impulsywny i szybko opadł, a maksimum było ledwie na dolnym krańcu klasy M, zjawisku towarzyszyła burza protonów, które osiągnęły Ziemię kilkanaście minut później przekraczając natężenie odpowiadające słabej burzy radiacyjnej, oraz energiczny jak wskazuje pociemnienie koronalne, CME. Z uwagi na wystąpienie erupcji tuż przed zejściem regionu 4520 z tarczy słonecznej CME został wyrzucony na zachód względem linii Słońce-Ziemia, choć już po pierwszych zdjęciach z koronografów można stwierdzić, że w razie wystąpienia tydzień wcześniej, byłby dobrym kandydatem dla co najmniej silnej burzy magnetycznej. To kolejne zjawisko w ostatnim czasie, które uwalnianie jest praktycznie prostopadle względem kierunku ku Ziemi, tym razem na zachód w przeciwieństwie do kilku CME z początku września, jakie wystąpiły za i na wschodniej krawędzi.

03.09.26
POWRÓT AR4507, WZROST AKTYWNOŚCI - powracająca na tarczę dawna grupa plam 4507, sprawczyni rozległego CME typu full-halo sprzed kilku dni po odległej stronie Słońca, ponowną widoczność od północno-wschodniej krawędzi manifestuje od początku w wybuchowym stylu. Wieczorem 2 września wytworzyła umiarkowanie silny rozbłysk klasy M3.0 połączony z dość szybkim koronalnym wyrzutem masy o prędkości erupcji około 1100 km/sek. CME oczywiście w pozycji regionu na krawędzi tarczy został wyrzucony kompletnie prostopadle na wschód względem układu Słońce-Ziemia, ale jest to kolejna szansa na silniejsze zjawiska erupcyjne w naszą stronę po weekendzie, gdy ruch obrotowy Słońca przesunie ten obszar bliżej centralnych miejsc na tarczy. Wraz z powrotem obszaru 4507 rośnie aktywność rozbłyskowa, choć na razie wczorajszy rozbłysk jest jedynym istotnym pod względem energii. Dziura koronalna wspomniana w poprzednim komentarzu przekracza dziś centralny południk znajdując się idealnie na wprost Ziemi. Strumień wysokiej prędkości z niej uwalniany powinien napłynąć za około 2-3 doby, potencjalnie będąc poprzedzony regionem kompresji (CIR) o zagęszczonym wietrze z nasilonym polem magnetycznym, choć długość napływu strumienia z uwagi na ograniczone rozmiary dziury koronalnej powinien być krótkotrwały.

01.09.26
CICHE WEJŚCIE WE WRZESIEŃ - w pierwszy dzień września tarcza słoneczna pokryta jest 5 obszarami aktywnymi, z czego jednak 3 są niemal niewidoczne i złożone z bardzo drobnych składników, w tym 2 w stadium zaniku. Po grupach 4518 i 4522 w północno-zachodniej części tarczy nie ma już prawie śladu, choć ich miejsca pozostają jeszcze oznaczone, obszar 4520 nie ulega silniejszej rozbudowie, podobnie regiony 4521-4523 przy północno-wschodniej krawędzi są stabilne i nie emitują silniejszych zjawisk. W najbliższym czasie oczekiwać możemy kontynuacji tej ciszy, do momentu powstania grup o bardziej skomplikowanej i podatnej na rozbłyski budowie. W południowo-wschodniej części tarczy mamy niewielką dziurę koronalną emitującą strumień wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS). Na razie nie jest ona zwrócona ku Ziemi, zmieni się to za około 2-3 dni, wówczas rozpocznie się emisja tego strumienia w naszym kierunku, ale sam CHHSS z uwagi na ograniczone rozmiary dziury koronalnej nie powinien być długotrwały. Jego zdolności w generowaniu aktywności geomagnetycznej zależne będą jak zwykle od siły i kierunku pola magnetycznego niesionego wiatrem, które poznamy po rozpoczęciu napływu.



Wyjaśnienie: solar update - aktualizowane na bieżąco krótkie autorskie komentarze o ostatnich zjawiskach na Słońcu i wszelkich wydarzeniach związanych z pogodą kosmiczną. Na początku miesiąca* komentarze są zerowane i publikowane od nowa (najstarsze komunikaty z danego miesiąca ukazują się u dołu podstrony, nowe na górze). W przypadku okresów niskiej aktywności słonecznej, aktualizacje ukazują się co 2-4 dni, w przypadku podwyższonej aktywności raz lub kilka razy dziennie. Zadaniem tych komunikatów jest odpowiedzieć na pytania czytelników:

jaka jest aktualna aktywność Słońca, czy i kiedy wystąpią rozbłyski słoneczne, aktualny zasięg zorzy polarnej, czego spodziewać się po Słońcu w najbliższych godzinach i dniach.


* Aktualizacje archiwizowane są w cyklu comiesięcznym i możliwe do odczytu w dziale Archiwum Solar Update.