środa, 6 października 2010

Jak rozpocząć przygodę z astronomią amatorską

Tekst zawiera tylko i wyłącznie podstawowe informacje - te najbardziej przydatne początkującym adeptom astronomii amatorskiej. Wpis jest odpowiedzią na często zadawane pytania przez nowicjuszy w tej dziedzinie – co powinienem posiadać, w co należy się zaopatrzyć, na co zwrócić szczególną uwagę. Na razie bardziej nie będę mieszać - niech będą to tylko podstawy podstaw, a jeśli będzie zapotrzebowanie, bardziej szczegółowe wpisy będę sklecać przy kolejnych okazjach (dopisane: patrz też lista wpisów u dołu tekstu).

Kiedy przychodzi czas, w którym decydujemy się na rozpoczęcie własnych obserwacji astronomicznych, na początek wykorzystajmy nasze własne oczy. Wbrew pozorom bez jakiegokolwiek sprzętu obserwacyjnego możemy ujrzeć gołym okiem mnóstwo pięknych widoków. Co zrozumiałe, najlepiej, gdybyśmy znajdywali się jak najdalej od miejskich terenów, rozświetlających skutecznie niebo dzięki coraz liczniejszym latarniom, coraz częściej niestety stawianym bez opamiętania i przemyślenia. Po co nam bowiem oświetlenie emitujące kilkadziesiąt procent światła w bok lub niebo? To już jednak kwestia na inny tekst - choć szalenie ważna przy wyborze sprzętu, jaki mamy zamiar często wykorzystywać, lokalne warunki obserwacyjne bowiem determinować będą jakość ciemności nieba, tym samym jakość naszych obserwacji i grupę obiektów, które w danych okolicznościach mogą być widoczne najlepiej, a dla których należałoby się udać w poszukiwaniu lokalizacji o mniejszym zaświetleniu nieba (kwestia ewentualnej mobilności, ale o tym dalej przy okazji pytań warunkujących typ sprzętu).

Co więc możemy zobaczyć gołym okiem?

W zależności od aktualnej pory roku, na niebie królują różne obiekty. Latem i jesienią, w bezksiężycowe noce mamy szansę wypatrzeć charakterystyczną smugę Drogi Mlecznej, wijącą się na niebie od horyzontu po zenit z jej najjaśniejszymi fragmentami jakie ze względu na lokalizację możemy dostrzec. Przełom lipca i sierpnia to najdogodniejszy czas obserwacji naszej galaktyki, choć wg niektórych obserwatorów to wrzesień i październik jest na ten cel najlepszy. Późna jesienią i zimą na niebie pojawiają się najpiękniejsze gwiazdozbiory. W Byku mamy okazję podziwiania słynnej gromady otwartej gwiazd – M45, czyli potocznie zwanej Plejadami, równie pięknie widocznej przez lornetkę. Byk zawiera również inną gromadę otwartą gwiazd – Hiady, tworzącą charakterystyczną literę V przewróconą na bok. Gromada ta jest nieco słabsza od Plejad i bardziej rozproszona. To chyba najbardziej charakterystyczne przykłady. Samych obiektów łatwo dostępnych dla amatorów jest mnóstwo, a ile z nich zobaczymy zależy m.in. od naszego samozaparcia. A więc czas kupić lornetkę!

Która lornetka?

Lornetka ma nieporównywalnie większe możliwości od nieuzbrojonego oka. Jesteśmy w stanie zobaczyć  nią najjaśniejszą mgławicę na niebie północnym – M42 w Orionie, mnóstwo gromad gwiazdowych i obłoków pyłowych w paśmie Drogi Mlecznej, a także najdalszy obiekt widoczny gołym okiem – galaktykę Andromedy, M31. Także tutaj na próżno wypisywać więcej obiektów dostępnych dla lornetek, ponieważ jest ich zwyczajnie zbyt wiele. Od jakości lornetki zależy jak i ile tych obiektów dostrzeżemy, ale nie sposób wymienić ich wszystkich. Kierując się przy wyborze lornetki powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na kilka czynników takich jak parametry lornetki, typ optyki i pryzmatów czy jakość wykonania. W astronomii obserwacyjnej panuje zasada, że „większy może więcej”. I nie można jej zmienić. Tyczy się to głównie średnicy obiektywów lornetki i obiektywów (zwierciadeł głównych) teleskopów, ale o tym później. Im większa średnica obiektywu lornetki, tym więcej światła dotrze do oczu, a co za tym idzie – zobaczymy więcej obiektów i więcej szczegółów. Najczęściej spotykane lornetki do celów astronomicznych będące najlepszym rozwiązaniem na start mają obiektywy o średnicy 50 mm i powiększenie 7 lub 10-krotne. Taka lornetka da nam spore pole widzenia i umożliwi naukę orientacji na niebie – a to przyda się, gdy nadejdzie pora na zakup teleskopu. Są spotykane również lornetki o większych obiektywach jak choćby 70, 80 czy nawet 100 mm, są to już jednak na tyle spore modele, że do wygodnych obserwacji wymagają posiadania statywu. Wraz ze średnicą obiektywów rosną nie tylko możliwości, ale i rozmiary. Nie wspominając o cenie. Do astronomicznych celów nie warto kupować lornetek o obiektywach mniejszych niż 50 mm. Wszystkie modele opisane są dwoma liczbami (7x50, 10x50, 15x70). Pierwsza z nich oznacza powiększenie jakie uzyskamy z danym modelem, druga zaś średnicę obiektywów, wyrażoną w mm. Oznacza to, że z lornetką 15x70 o obiektywie 70 mm uzyskamy powiększenie 15-krotne. Popularne modele dla osób rozpoczynających przygodę z niebem gwiaździstym to:


- Lornetka Delta Optical Entry 10x50

- Lornetka Bresser 10x50 BaK4 (obecnie trudniej osiągalna)

Najpopularniejsze modele lornetek dla początkujących zawierają się więc w przedziale cenowym do 300 złotych i wybór jednej z powyższych proponowanych będzie trafiony. Lornetki Nikon EX cieszą się ogromną popularnością ze względu na znakomitą jakość wykonania jak i samej optyki i do modelów tej serii po prostu warto dołożyć pieniądze - zakup będzie opłacalny. Lornetki Bresser, głównie model 10x50 to również znane w środowisku amatorskim instrumenty optyczne, nazywane potocznie "lidletkami" - a to za sprawą częstego pojawiania się tych lornetek w marketach sieci LIDL. Choć optyką nie dorównują Nikonom, stanowią dobrą alternatywę na wypadek dysponowania mniejszymi funduszami. Nie posiadają jednak takiej powtarzalności jak wspomniane Nikony, dlatego przed zakupem warto przetestować kupowany egzemplarz.

Kolejny krok... Wybór teleskopu

Z lornetką nauczymy się orientacji na niebie, poznamy gwiazdozbiory i najważniejsze obiekty niegwiazdowe. Jeśli wytrwamy w pasji kolejnym krokiem będzie zakup teleskopu. Dla większości obserwatorów pierwszy teleskop nie jest tym ostatnim, zaś doświadczone osoby posiadają nawet po kilka teleskopów, każdy z przeznaczeniem do innego typu obiektów. Dlaczego tak? Ponieważ nie ma teleskopu uniwersalnego. Niektóre z uwagi na zastosowaną konstrukcję i parametry lepiej nadadzą się obserwacji ciał Układu Słonecznego, inne lepiej się sprawdzą przy obserwacjach słabszych, rozmytych obiektów głębokiego nieba jak mgławice, czy galaktyki, a jeszcze inne nie pokażą zbyt wiele w obserwacji bezpośredniej, za to staną się prawdziwymi wymiataczami w astrofotografii długoczasowej. Zanim zdecydujemy się na zakup teleskopu musimy rozważyć kilka kwestii w kolejności:

- skąd najczęściej prowadzone będą obserwacje:
>> A - balkon/taras/otwarta przestrzeń,
>> B - tereny miejskie/około miejskie,
>> C - wieś/obszary niezabudowane;

- jakie obiekty chcemy obserwować:
>> A - planety, Księżyc, Słońce (w świetle widzialnym - z filtrem);
>> B - obiekty głębokiego nieba – mgławice, galaktyki, gromady gwiazdowe, czy może wyłącznie:
>> C - tylko Słońce (w sprzęcie dedykowanym obserwacjom słonecznym w paśmie wodorowym/wapniowym);

- czy narzucamy sobie limity wagi i gabarytów teleskopu, czy sprzęt powinien być mobilny, łatwy w transportowaniu;

- i wreszcie – jaką kwotę możemy przeznaczyć na zakup sprzętu obserwacyjnego.

I tu od razu warto sobie jasno powiedzieć, że wszelkie teleskopy w budżecie do około 400 zł (w stanie nowym, sklepowym) najlepiej sobie odpuścić, z uwagi na kiepską jakość samego teleskopu i akcesoriów, niewielkie średnice obiektywów/zwierciadeł i bardzo wątpliwą przydatność. (może poza Skyluxem 70/700 dostępnym niegdyś w LIDLu za 299 zł). W takim budżecie zdecydowanie rozsądniejszym wyborem będzie odpowiednia lornetka (np. któraś z powyższych) lub dalsze zbieranie funduszy - jeśli zależy nam koniecznie na teleskopie. Warto mieć świadomość, że dążąc do szybkiego zakupu i wybierając teleskop (czy raczej wyrób teleskopo-podobny jak to przeważnie bywa) z najniższego przedziału cenowego, jest bardzo prawdopodobne, że będzie z niego więcej nerwów niż rzeczywistego pożytku.

Na początek w najczęściej spotykanych przez początkujących granicach cenowych (600-1500 zł), mamy do dyspozycji kilka dobrych modeli teleskopów, nadających się jako ten pierwszy.

Do obserwacji obiektów Układu Słonecznego, a więc Słońca (tylko ze specjalnym filtrem), Księżyca i planet wskazane są teleskopy długoogniskowe (niska światłosiła*), podczas gdy do obserwacji głębokiego nieba, a więc wszelkich mgławic, galaktyk i obiektów niegwiazdowych sugerowane są teleskopy o jak największych zwierciadłach głównych i odpowiednio krótszych niż sprzęty planetarno-księżycowe ogniskowych. Jak na pierwszy teleskop, dobre rezultaty możemy osiągnąć przy użyciu któregoś z poniższych modeli:

- refraktor achromatyczny Sky-Watcher 90/910 EQ3-2 (przykładowe zalety: stosunkowo łatwy w transporcie, dobry stosunek ceny do możliwości, prostota użytkowania i przechowywania, w czasie śledzenia obiektów wystarczy zmieniać położenie teleskopu tylko wokół jednej osi montażu, wysoki kontrast obrazu, przykładowe wady: niezbyt wielka średnica obiektywu w porównaniu do innych typów teleskopów w tej samej klasie cenowej, występowanie aberracji chromatycznej wokół najjaśniejszych obiektów, długa ogniskowa uniemożliwi mieszczenie "na raz" w polu widzenia słabszych obiektów rozciągłych). Można nabyć także tą samą tubę optyczną na innych tańszych montażach (LINK, LINK)

- teleskop Newtona Synta (Sky-Wacther) 6'' Dob. (przykładowe zalety: dobry stosunek ceny do możliwości, dość spore zwierciadło główne w porównaniu do innych typów teleskopów w tej samej klasie cenowej, niezwykle prosty w użytkowaniu montaż Dobsona; przykładowe wady: występowanie aberracji sferycznej spowodowanej sferyczną budową lustra głównego (w większej wersji 8'' ten problem nie występuje – tam lustro główne jest paraboliczne), wymaga okresowej kolimacji, przy śledzeniu obiektów wymaga manipulowania w obu osiach – deklinacji i rektascencji, co może utrudniać śledzenie planet przy dużych powiększeniach).

- teleskop Newtona Synta (Sky-Watcher) 8'' Dob. (przykładowe zalety: duże zwierciadło główne umożliwiające obserwację znacznej ilości słabych obiektów, najlepszy stosunek ceny do jakości i możliwości w tym przedziale cenowym, paraboliczne lustro główne, prosty w obsłudze montaż, względnie uniwersalny teleskop; przykładowe wady: wymaga już większych nakładów sił w razie konieczności transportu pieszego, wymaga okresowej kolimacji, w czasie śledzenia obiektów konieczne jest zmienianie położenia teleskopu w obu osiach).

Zakupy pierwszego teleskopu choć nie zawsze, to jednak bardzo często opierają się o wybór któregoś z powyższych modeli. Polski rynek i sklepy astronomiczne oferują oczywiście znacznie większy wybór sprzętu. W kraju wielką furorę od wielu lat odgrywa ten trzeci, a więc Synta 8''. Niezliczona ilość początkujących w obserwacjach teleskopowych wybiera właśnie ten model, bo oferuje znaczne możliwości obserwacyjne za bardzo przystępną cenę. Powyższe wady i zalety nie zawsze muszą nimi być, ponieważ wszystko zależy od upodobań każdego użytkownika – dla jednej osoby pewna wada może być zaletą dla drugiej osoby i na odwrót. Jest to tylko i wyłącznie kwestia własnych preferencji i celów, jakie sobie stawiamy.

Przed podjęciem decyzji należy pamiętać, że w zależności od lokalnych warunków obserwacyjnych, jakość nieba będzie wskazywała grupę obiektów, które będą w danym miejscu najlepiej widoczne, a które wymagać będą ucieczki pod ciemne niebo. O ile obserwacje Układu Słonecznego w warunkach miejskich są bez większych trudności możliwe (jeśli tylko nie obserwujemy z balkonu nad rozgrzanym pomieszczeniem, z którego ciepłe powietrze unosząc się ku górze będzie wywoływało degradację obrazu w teleskopie), o tyle rozmyte obiekty głębokiego nieba (prócz jaśniejszych gromad gwiazdowych) wymagają solidnie ciemnego nieba poza obszarami zabudowanymi. Kupowanie ewentualnych filtrów minimalizujących zaświetlenie wnosić będzie głównie kosmetyczne poprawki do obrazu - naturalnie ciemnego nieba nie zastąpią bowiem żadne akcesoria. Jeśli wiemy, że najczęstszym miejscem obserwacji będą warunki miejskie, warto rozważyć konstrukcje ukierunkowane głównie na obiekty Układu Słonecznego, np. refraktory długoogniskowe czy teleskopy Maksutova, ponieważ popularne i tanie Newtony o dużej średnicy pomocnej przy obserwacji słabych obiektów mgławicowych nie będą w stanie pokazać pełni swoich możliwości na tych obiektach pod znacznie zaświetlonym niebem.

Gdzie zaopatrzyć się w lornetkę lub teleskop?


W Polsce istnieje wiele sklepów oferujących szeroki wybór sprzętu astronomicznego, jednakże tutaj odradzam kupowanie tylko poprzez obejrzenie sprzętu przez Internet. Najlepiej, jeśli mamy możliwość zbadania i poznania sprzętu osobiście, poprzez przybycie do wybranego sklepu czy udział w zlotach astronomicznych, na których możemy zbadać różne teleskopy, porównać widoki, wysnuć wnioski - czyli  po prostu ułatwić sobie wybór pierwszego sprzętu.

Najlepiej zaopatrzyć się w sprzęt astronomiczny w sklepach do tego stworzonych i od dawna istniejących na rynku:

- Delta Optical (polecam szczególnie ze względu na bardzo sprawną realizację zamówień),
- Teleskopy.pl (również polecam, w przypadku dostępności towarów wysyłka jest realizowana bardzo sprawnie)
Astrozakupy.pl

Odradzam natomiast zakupywanie pierwszego sprzętu poprzez portale aukcyjne, jak choćby Allegro. Autentyczny produkt nie jednokrotnie odstaje znacząco od tego produktu z opisu, a jakość często także pozostawia sporo do życzenia. O ile problem w takiej mierze nie dotyczy osób doświadczonych, które mogą "wybadać" sprzęt i ocenić, czy rzeczywiście jest wart zakupu, o tyle osoby początkujące mogą mieć z tym problem, tutaj ryzyko nietrafionego zakupu znacznie wzrasta.

Kupując sprzęt w powyższych sklepach astronomicznych zyskujemy gwarancję na zakupiony produkt i możliwość serwisowania w przypadku gdy sprzęt tego wymaga.

Na co zwrócić jeszcze uwagę przy wyborze teleskopu?


Jeżeli poznamy kilka podstawowych zasad, nikt nas po prostu nie oszuka. Nie jednokrotnie przy sprzedaży teleskopów poza sklepami astronomicznymi, sprzedający podają nieprawdziwe informacje o sprzęcie (najczęściej na wspomnianym wyżej serwisie aukcyjnym). Często wprowadzają kupujących w błąd podawane powiększenia jakie uzyskać można danym teleskopem. W sprzedaży aukcyjnej można spotkać teleskopy zdolne osiągać powiększenia 600-krotne, czy nawet większe. Większość początkujących nie ma świadomości, że nie powiększenie jest najważniejsze przy wyborze teleskopu, a wspomniana kilka akapitów wyżej apertura obiektywu tudzież zwierciadła głównego. A jeśli już zależy nam na prawdziwej informacji dotyczącej maksymalnych możliwych powiększeń konkretnego teleskopu, wiedzmy, że maksymalne powiększenie użyteczne, jakie możemy uzyskać z danym teleskopem nie może przekraczać:

- ok. 1,6D w przypadku teleskopów Newtona,
- ok. 2D w przypadku refraktorów achromatycznych,
- ok. 3D w przypadku refraktorów apochromatycznych,

gdzie D jest średnicą obiektywu lub zwierciadła głównego wyrażoną w mm,

np.

wspomniany teleskop zwierciadlany Newtona Synta 6'' Dob o średnicy lustra głównego 152 mm nada się do obserwacji z maksymalnym użytecznym powiększeniem wynoszącym około 243 razy, bo: 152 x 1,6 = 243,2.

Na podstawie tej informacji wiemy zatem jakie można uzyskać maksymalne powiększenia wybranym teleskopem. Powiększać obraz możemy oczywiście jeszcze bardziej ponad to, co można obliczyć z podanego działania, jakość obrazu jednak będzie ulegała znacznemu pogorszeniu, a szczegółowość także nie wzrośnie, bo jest z góry ograniczona średnicą instrumentu.

Warto równocześnie wiedzieć, że w Polsce rzadko kiedy zdarzają się tak dobre warunki obserwacyjne, w których można stosować powiększenia większe niż 200-250 razy. W dużej mierze to warunki obserwacyjne będą nam narzucać jakie stosować powiększenie w konkretnej obserwacji nieba.

Powiększenie w czasie obserwacji astronomicznej również możemy sami obliczyć. Najpierw wiedzmy jednak, że regulujemy je poprzez stosowanie okularów o różnych ogniskowych. Powiększenie jakie stosujemy liczymy ze wzoru:

P = F : f

gdzie:

P - jest stosowanym powiększeniem,
F - jest ogniskową obiektywu lub zwierciadła głównego w mm,
f - jest ogniskową okularu w mm jaki stosujemy w czasie obserwacji,

np.

prowadząc obserwację wspomnianym teleskopem Synta 6'', którego ogniskowa zwierciadła głównego wynosi 1200 mm i stosując okular o ogniskowej 12 mm uzyskujemy powiększenie 100 razy, bo: 1200:12=100.

Kierując się wyborem teleskopu warto zwrócić szczególną uwagę również na jego montaż (LINK).

Atlas nieba przydatny bywa...
Nie da się także ukryć, że sama lornetka czy teleskop to nie wszystko. Do wykorzystania możliwości sprzętu w praktyce potrzebna jest teoria. Warto więc zaopatrzyć się w literaturę, np. w dobry atlas nieba (często polecane „Niebo na weekend” autorstwa Przemysława Rudzia jest dobrym wyborem, ale warto wiedzieć o dostępności innych atlasów nieba, również dobrze nadających się dla miłośników astronomii - bogaty wybór dostępny jest między innymi tutaj czy tutaj). Zawierają one liczne opisy obiektów, zjawisk zachodzących nad naszymi głowami czy mapki nieba, niejednokrotnie wskazane w czasie terenowych wypadów obserwacyjnych. Przydatne okazać się mogą również inne akcesoria typu obrotowa mapka nieba czy czołowa latarka (najlepiej z czerwonym światłem nie pogarszającym adaptacji wzroku do ciemności, co jest ważną kwestią przy obserwacjach słabszych obiektów). Jednakże dobór tych akcesoriów zależy już wyłącznie od upodobań konkretnego użytkownika.


*Światłosiłę danego teleskopu wyliczamy na podstawie poniższego wzoru:

f=F:D

gdzie:
f - jest szukaną światłosiłą teleskopu,
F - jest ogniskową obiektywu lub zwierciadła głównego wyrażoną w mm,
D - jest średnicą obiektywu lub zwierciadła głównego wyrażoną w mm.

Zanim podejmiemy ostateczną decyzję w sprawie jakichkolwiek zakupów - czy to lornetki, czy teleskopu czy innych akcesoriów astronomicznych, warto poradzić się na forach innych miłośników astronomii, którzy zawsze chętnie służą pomocą i doświadczeniem.

Zobacz też:
Jak bezpiecznie obserwować Słońce i aktywność słoneczną
Jak źle wydać oszczędności na pierwszy teleskop
Dylemat nowicjusza (1/2): Dlaczego lornetka może być lepszym wyborem na początek
Dylemat nowicjusza (2/2): Dlaczego teleskop może być lepszym wyborem na początek
Jaka prognoza pogody do planowania obserwacji
Obserwacje wizualne czy astrofotografia - zgniłe kompromisy i kierunek kompletowania sprzętu

Bądź na bieżąco ze zjawiskami astronomicznymi i zapleczem amatora astronomii -
dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku!

22 komentarze:

  1. Witam:) obecnie w lidlach można zobaczyć teleskop Bresser za 299 zł. w moim mieście jest ich jeszcze dużo, obecnie posiadam używaną lornetkę 10x50 tej samej marki i zastanawiam się czy warto wyłożyć trzy setki za tego Bressera. Cena kusi, ale czy to nie pułapka? Z decyzją jeszcze parę dni mam czasu bo jak piszę schodzą słabo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, po trzech latach ktoś skomentował wpis :-)

      Zerknąłem na ich ofertę, ale na forum już od pewnego czasu były o tym czymś dyskusje.
      Odpowiadając w skrócie - wolałbym zachować te 300 zł i dołożyć do czegoś sensownego lub nabyć za tyle samo porządną lornetkę Nikona o tych samych parametrach co ten Bresser 10x50, ale optycznie i mechanicznie o klasę wyżej. (choć były kiedyś głosy, że czynna średnica obiektywów Bressera jest nieco mniejsza od 50 mm, czego nie zarzucano Nikonowi, sam nie sprawdzałem więc się nie wypowiem).

      A rozwijając - czasy akcpetowalnej w tej cenie optyki w Lidlach niestety minęły w 2012 roku na wiosennym rozdaniu lornetek pod nazwą Auriol 10x50. Czy bezpowrotnie? Zobaczymy. Póki co od tamtej pory z każdym pojawieniem się optyki do celów astronomicznych jest coraz gorzej, a obecnie to już poniżej przyzwoitości. Kiedyś podobne teleskopy (Skyluxy) mimo że wciąż budżetowe, stały na zauważalnie lepszym poziomie od tego co sprzedaje się teraz, a niektórzy obserwatorzy do dziś z nich korzystają, nawet jeśli posiadają lepszy sprzęt. Montaż był bardziej stabilny, tuba krótsza ze względu na krótszą ogniskową obiektywu (było 700 a nie 900 mm), co przekładało się na mniejsze drgania, dodawano też lepsze okulary - obecne to jakiś żart. Nawet opisy produktu trzymały się bardziej kupy. Jeśli nie spoglądałeś w niebo żadnym teleskopem, to może na paru obiektach będziesz jako tako zadowolony, ale szczerze pisząc, wstrzymałbym się z zakupem. Do wiosny 2012 Lidlowi można było ufać w kwestii lornetek czy Skyluxów (choć trzeba było obmacać sprzęty bo powtarzalność nie była jakaś imponująca), ale teraz nie ma już o czym mówić. Tak długa tuba, na tak chwiejnym montażu nigdy nie zapewni komfortu obserwacji, nie wiem czy aby nawet w małych powiększeniach nie będzie to już prawdziwa trzęsiawka. Jakieś soczewki odwracające obraz, okulary to chyba Huygensy (gorzej niż mierne), tego nigdy w Lidlu nie było. Tyczy się to również lornetki - producent ten sam co instrumentu z 2012 roku, ale sprzęt zupełnie inny - gorsze pryzmaty, brak stałoogniskowości - z daleka od lornetek z "zoomem", jeśli mowa o obserwacjach nocnego nieba. Same w sobie są już ciemne, a tu potrzeba jak najwięcej światła, mają małe pole widzenia, a większa ilość elementów mechanicznych sprawia, że często się psują.
      Jeśli nie straszne Tobie wydanie 300 zł w błoto, możesz kupić. Ja natomiast odradzam.

      Usuń
    2. Dzięki. No właśnie wielu mnie odstraszało, czytałem że jest kiepsko i się zastanawiałem. Chyba się wstrzymam z zakupem może dołożę to do jakiejś używki na giełdzie. A co powiesz na SkyMastera 15x70? Opłaca się mając już 10x50 czy nie warto?

      Usuń
    3. Czy się opłaca, to już zależy od własnych upodobań i tego, co się w związku z takim sprzętem planuje. Ja na przykład nie posiadam, ale nie dlatego że uważam takiego sprzętu za nieprzydatny, tylko że mając SW80/400 nie trzeba mi lornetki 15x70. SkyMaster optycznie jest bardzo przyzwoity w tej cenie, ale ze względu na gabaryty i powiększenie wymaga statywu, jeśli się myśli o uzyskaniu stabilnego obrazu.

      Usuń
  2. Witam,
    Delikatnie rzecz ujmując jestem początkującym w tym temacie.
    Nabyłem jakieś dwa tygodnie temu SW BK909EQ3, prowadze obserwację z terenów miejskich więc mam problem ze sporą ilością światła, wschód-zachód.
    Interesuję mnie planety i ewentualnie obiekty takie jak mgławice etc(proszę wybaczyc kolokwializm). Dokupiłem ostatnio okular SWA 6mm Plossl i widze sporą różnicę w jakości obrazu w porówaniu do zestawowych szkieł.
    Moje pytanie brzmi, co warto dokupić do tego sprzętu by "wyciągnąć" z niego jak najwięcej?
    Jako nowicjusz jestem zainteresowany absolutnie wszystkim zwłaszcza póki jest na tyle ciepło że mnie partnerka z balkonu nie wygania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,

      tak to już jest, że w zestawowym wydaniu akcesoria zwykle są niższej jakości, czy właściwie wystarczającej do minimum obserwacji, ale z czasem wymagające kolejnych inwestycji.

      Mimo to jestem raczej zwolennikiem "powolniejszego" odchudzania portfela i zwykle proponuję wycisnąć tyle ile się da z tego, co już się posiada, bo na kolejne zakupy zawsze przyjdzie czas.

      Jeśli chodzi o nieobowiązkowe dodatkowe akcesoria, które z czasem można dokupić w razie potrzeby to przy tym teleskopie warto pamiętać o folii ND-5 do bezpiecznych obserwacji Słońca, a także filtrze księżycowym który przygasi jego blask przy oświetleniu tarczy powyżej 50% i sprawi, że oczy będą się mniej męczyły. Filtry wąskopasmowe raczej bym póki co odpuścił, bo są one bardziej predysponowane do obserwacji obiektów mgławicowych przez teleskopy większej średnicy, tutaj tego typu akcesoria raczej niewiele wniosą, a już na pewno nie zastąpią ciemnego nieba, które jest priorytetem przy obserwacjach mgławic. No ale przede wszystkim należałoby się doposażyć w jakiś atlas nieba, np. wyżej wymieniony czy podobny, obecnie można w nich przebierać.

      Gratuluję nowego nabytku, oby przyniósł dużo dobrych wrażeń z obserwacji :-)

      Usuń
  3. Witam,
    Bardzo dziękuję za odpowiedz!
    W kwestii tych filtrów, to czy są jakieś konkretne które mógłby mi Pan polecić? Zarówno jeśli chodzi o księżyc jak i rzecz jasna "wyciszające" mi swiatło bo mam z tym spory problem niestety (mieszkam na 7-mym piętrze bloku w Łodzi).
    Literaturę już mam od wczoraj tegoż autora ("Astronomia bez tajemnic" oraz "Atlas nieba"), pracuję w hurtowni książek to i nie mam z tym wielkiego problemu ;)
    Z góry dziekuję za odpowiedź oraz przepraszam za "trucie", jakoś tak zawsze wolę u fachowca podpytać ...

    Dziekuje za gratulacje, strasznie żałuję że dokonałem zakupu dopiero w lipcu, mogłem to zrobic wiosną...tyle mnie ominęło.
    Aż strach pomyśleć co ja zimą zrobie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. Takie podstawowe, które warto mieć:
      - Filtr ND-5 do obserwacji Słońca - dobrze kupić nieco więcej niż trzeba, choć jakby się uprzeć to zwykły kwadrat 10x10 cm powinien na 90 mm obiektywu wystarczyć. Przy okazji trzeba pamiętać o oprawie, albo według instrukcji na podlinkowanej stronie, albo gotowej ze sklepu

      - Filtr księżycowy - warto mieć do obserwacji Księżyca po I kwadrze (powyżej 50% tarczy), im bliżej pełni tym bardziej bolą oczy (90 mm zbiera na tyle dużo światła, że Księżyc w takiej fazie po prostu wywołuje ból), choć przy pełni i +/-4 doby od niej, powierzchnia jest mało plastyczna, cienie krótkie i nie ma takiego efektu jak przy I czy III kwadrze, gdzie obserwacje stają się najbardziej widowiskowe.

      Filtrów anty-LP przeciw zaświetleniu nieba nie zarekomenduję, ponieważ ich nie stosuję - raz, że do planet i na bardzo jasne niebo są zbędne, a dwa - 90 mm to jednak trochę mało, by na mgławicach sensowne było ich stosowanie. Jeśli już bardzo będzie korciło do zakupu, to warto znać takie jak Orion Sky Glow 1,25" czy Baader Neodymium Moon&Skyglow 1,25", ale te bym raczej z powyższych względów odpuścił.

      Skoro jest atlas to bardzo dobrze. A do zimy bliżej niż dalej - nie ma takiego komfortu termicznego jak obecnie, ale kilkanaście godzin czarnego nieba z najefektowniejszymi gwiazdozbiorami to dobra rekompensata :-)

      Usuń
  4. Cześć, planuję kupić teleskop (jestem noobem w tym zakresie). W sklepie doradzono mi coś takiego (za 289 PLN): http://allegro.pl/teleskop-sky-watcher-synta-r-70-700-az-2-waw-i5073567345.html

    Czy teleskop ww. jest optymalny w tym zakresie cenowym, czy lepiej zmienić na coś innego?
    (Lornetke x10 juz mam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! Szczerze napisawszy, w zakresie cenowym do okolic 300 zł nigdy nie umiałem zarekomendować komuś jakiegoś teleskopu (poza dawną wersją Skyluxa w LIDLach) i chyba nadal nie potrafię. Gdyby nie lornetka - mógłbym ją zasugerować w porównywalnym budżecie, a tak pewnie zakończę na propozycji dozbierania. Powiem tak: montaż typu AZ-2 jest niestety galaretką jeśli chodzi o stabilność, zwłaszcza z tak długą tubą jak 70/700. Jako tako niebo będzie można pooglądać, ale trzeba się liczyć z wadami takiego sprzętu. Jest też z tym montażem tuba 70/500, więc z o 200 mm krótszą ogniskową, co już byłoby jakimś kroczkiem na przód w stabilności, ale czy obrazy by satysfakcjonowały - nie wiem, bo nie spoglądałem przez taki model. Na pewno niektóre obiekty pokazałby lepiej od lornetki - Księżyc, Słońce z filtrem, Jowisza czy Saturna plus pewną część gromad katalogu Messiera. Na pewno też wady obrazu byłyby bardziej wyczuwalne, bo obiektyw ma krótszą ogniskową i wymaga lepiej skorygowanych okularów. Ten dłuższy byłby lepszy pod tym kątem, ale znowu tu wraca kwestia jego rozmiarów i stabilności na AZ-2. Uczciwie, jeśli chodzi o mnie nie proponowałbym żadnego z tych modeli, ale wstrzymałbym się z zakupem i nieco dozbierał - żeby to wydanie kasy miało jakiś sens a nie było tylko "na chwilę" radziłbym celować w teleskopy co najmniej 90 mm średnicy obiektywu + choćby montaż o klasę wyższy - AZ-3. Prz zakupie z giełdy wyjdzie taniej niż nowy, ale nie zawsze jest gwarancja. Zakup tych 70/500 czy 70/700AZ2 jest moim zdaniem zakupem krótkoterminowym - apetyt rośnie w miarę jedzenia i przy tych modelach raczej szybciej niż później okaże się, że można było te trzy setki dołożyć do czegoś co da frajdę na znacznie dłużej. Ale co amator to opinia, więc ewentualnie można też podpytać na forach. Na szybko z Googli - można rzucić okiem na ten wątek http://www.astromaniak.pl/viewtopic.php?f=21&t=30968

      Krótką mówiąc - cena niestety adekwatna do jakości zestawu. Ale nawet będąc tego świadomym, trzeba sobie samemu zadać pytanie - czy widzę sens w takim zakupie. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Dzięki za komentarz. W takim razie dorzucę do budżetu aby kupić raz a dobrze ;). Chciałbym zakupić teleskop który jest w miarę dobry dla początkującego i dodatkowo posiada zaletę łatwości przechowywania/montażu.
    A może coś takiego:
    http://allegro.pl/teleskop-sky-watcher-synta-r-90-900-az-3-waw-i5028902747.html

    Pozdrawiam,
    MeeHow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepszy wybór. W tym zestawie jedyne co bym na start wymienił to nasadkę kątową - jest 45-stopniowa. Gdy teleskop celuje wysoko w górę nasadka 90-stopniowa zapewniłaby większy komfort, bo można wtedy patrzeć w okular bardziej z góry niż z boku. W przechowywaniu, montażu i prostocie obsługi to już bardzo sensowny zestaw, możliwości też znacznie większe niż z obiektywami 60-70 mm.

      Usuń
  6. Dzięki. Jadę jutro zobaczyć go w realu i pewnie kupić ;)
    Jeszcze obejrzę tę tubę 90 - ta tuba to jest mała (mam mały statyw fotograficzny).
    Pozdrawiam,
    MeeHow

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne wprowadzenie. Ale wydaje mi się, że w kwestii maksymalnego użytecznego powiększenia, która budzi szczególne emocje wśród początkujących, przyda się więcej komentarza.

    Typowe sprzęty astronomii amatorskiej to np: 4-calowy refraktor f/5, 8-calowy Newton f/5 lub f/6 oraz 6-calowy katadioptryk f/10. Te teleskopy z najkrótszym standardowym okularem 4mm dają odpowiednio powiększenia: 125x (1,3D); 250x (1,3D) lub 300x (1,5D); 375x (2,5D). Praktycznie są to więc powiększenia maksymalne, ale nie nazwałbym ich użytecznymi. Dlaczego?

    Pierwsza sprawa, to zdolność rozdzielcza teleskopu. Kryterium Rayleigha w najprostszej formie to ZRT = 138/D, gdzie D to apertura teleskopu w mm, a ZRT to jego zdolność rozdzielcza w sekundach łuku ‘’ (dla fali 550nm, na którą oko jest najbardziej wrażliwe). Występuje tu tylko jedna cecha teleskopu, apertura. Czyżby więc każdy teleskop o danej średnicy miał taką samą zdolność rozdzielczą niezależnie od typu i jakości wykonania? Ha, ha, chyba łatwo zgadnąć odpowiedź. Kryterium podaje teoretyczną maksymalną rozdzielczość, do jakiej najlepsze realne teleskopy tylko się zbliżają.

    Kolejna sprawa to zdolność rozdzielcza oka ZRO, przeciętnie 2’ – 3’, tj. 120’’ – 180’’. Z proporcji ZRO/ZRT dostajemy tzw. powiększenie rozdzielcze, które pozwala wykorzystać w pełni możliwości teleskopu, czyli: 0.9D – 1,3D. Niestety jest jeszcze przeszkoda w postaci atmosfery ziemskiej, której dotąd w ogóle nie uwzględnialiśmy. W Europie seeing prawie nie spada poniżej wartości 2’’, co oznacza znaczną degradację obrazu.

    Dlatego w praktyce teoretyczna wartość rozdzielcza to zarazem maksymalna wartość użyteczna. Łatwo zapamiętać: maksymalne użyteczne powiększenie teleskopu o aperturze D[mm] wynosi D[x] (góra 1,3D[x]).

    Warto to sprawdzić doświadczalnie. Można wyciągnąć power 2D lub 3D, ale czy otrzymany obraz będzie zadowalający? Wątpię, chyba że ktoś jest mało wybredny albo obserwuje kosmos teleskopem Astro-Physics z orbity okołoziemskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz. Wszystko to prawda i warto o tych rzeczach pamiętać - choć akurat początkującym bym darował zagłębianie się w kwestię kryterium Rayleigha bo mają już duży mętlik i bez tego - nie mniej fajnie o tym wiedzieć. Z drugiej strony nie raz i nie dwa zdarzało mi się uzyskiwać bardzo dobre obrazy przy powiększeniach wyższych od tych wyznaczanych teoretycznie przez kryterium Rayleigha. Niestety nie jest to częste zjawisko, ale jednak i u nas się trafia. Na jednym ze zlotów, w których brałem udział można było zobaczyć co potrafi 12 calowy Newton przy 450-krotnym powiększeniu gdy trafiały się chwile praktycznie totalnego spokoju atmosfery - myśląc o kryterium Rayleigha człowiek pewnie zrezygnowałby ze stosowania takiego powiększenia tymczasem było ono jak najbardziej zasadne już na pierwszy rzut oka (to był akurat Jowisz - nie zapomnę tego widoku) z zauważalnym wzrostem ilości widocznych detali w atmosferze i mimo braku jakiegokolwiek komfortu z powodu strasznego uciekania obiektu z pola widzenia (Dobson w najzwyklejszym wydaniu) nikt nawet nie myślał o zredukowaniu powiększenia. Warto o tym kryterium pamiętać, ale też nie należy się bać stosowania większych powiększeń jeśli już trafi się nam jakaś noc, gdzie atmosfera praktycznie stoi (szczególnie zdarza się to zimą przy zamgleniu) i pozwala mocniej zaszaleć.

      Usuń
  8. Witam serdecznie. To pierwszy artykuł, jaki miałem okazję przeczytać na Pańskim blogu i muszę przyznać, że jest bardzo interesujący. Od dzisiaj, na pewno będę zaglądał tutaj częściej.
    Pozwolę sobie jeszcze, zadać Panu pytania dotyczące zakupu lornetki, poprzedzone moją historią o tym, dlaczego chcę ją kupić (mam nadzieję, że nie będzie zbyt nudna).
    Wczorajszego wieczora usłyszałem, że w czasie najbliższej nocy, z czwartku na piątek, będzie możliwość obejrzenia "spadających gwiazd", które mają być, licznie widoczne na niebie. Postanowiłem, że poświęcę chociaż godzinę na obserwację, a nuż uda mi się coś zobaczyć. W ciągu wspomnianej godziny, ze swojego balkonu na czwartym piętrze, udało mi się dostrzec, piętnaście do dwudziestu, pięknych sztuk, które przecinały niebo. Muszę przyznać, że zrobiło to na mnie na tyle, ogromne wrażenie, że zacząłem zastanawiać się nad kupnem lornetki, by móc dokładniej śledzić to, co się dzieje na niebie. Zawsze lubiłem poczytać artykuły w Internecie, na temat gwiazd czy planet (moja wiedza, nie jest z pewnością jeszcze zadowalająca), także pomyślałem, że oprócz poprawienia się z teorii, można by wprowadzić element praktyki.
    Zastanawiam się nad zakupem lornetki Delta Optical Entry 10x50, którą Pan wymienił w artykule, przez co rozumiem, że dla mnie, czyli osoby zdecydowanie początkującej, będzie odpowiednia. Nurtują mnie tylko dwa pytania.
    Jestem osobą, która jest zmuszona do noszenia okularów (bez nich, jestem ślepy niczym kret) i zastanawia mnie, czy ma to jakieś znaczenie, przy korzystaniu z lornetki. Głównie mam na myśli wygodę i to, czy obraz, który będę przez nią widział, nie będzie czasem jakiś zniekształcony i czy nie zaleca się, by okulary jednak wcześniej zdjąć. Jeśli tak, to czy powinienem się obawiać, że będę widział jakoś niewyraźnie czy sam sprzęt, przysłowiowo mówiąc, "zrobi swoje"?
    Drugie pytanie, dotyczy korzystania z lornetki zimą. Jak wiadomo, ostatnie Polskie zimy, nie do końca mają coś wspólnego z tym, jak powinny naprawdę wyglądać, ale jeśli temperatura spadnie, załóżmy do pięciu czy nawet dziesięciu, piętnastu stopni poniżej zera, czy korzystanie w takich warunkach z lornetki jest właściwe? Czy istnieje ryzyko, że coś w lornetce się zepsuje?
    Chciałem jeszcze zapytać o dwie strony internetowe, które Pan polecił, gdzie można znaleźć mapy nieba oraz atlasy. Czy poleciłby mi Pan, jakieś konkretne książki, które się wyróżniają, czy wszystkie nadają się raczej do korzystania, w tym samym stopniu?
    Będę wdzięczny za odpowiedź na moje pytania. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia, w dalszym prowadzeniu bloga.

    Bartek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, dzięki za miłe słowo! Bardzo się cieszę, że za sprawą zaobserwowanych pięknych okazów Perseidów przyszła ochota na kolejny krok w to hobby. Co do lornetki - tak, wspomniany model DO Entry 10x50 jest jednym z częściej obecnie użytkowanych przez początkujących - choć nie tylko początkujących, bo stał się swego czasu alternatywą dla bardzo przyzwoitych lornetek Nikon Action VII 10x50 CF które kosztowały około 300-330 zł, niestety od paru lat nie są już w sprzedaży przez co można je dostać głównie na forumowych giełdach o ile ktoś chce je sprzedać. Sam fakt noszenia okularów nie jest tu problemem. Lornetka ta - jak i wiele innych modeli posiada możliwosć nie tylko regulacji ostrości przez centralne pokrętło, ale też w jej prawym okularze, najczęściej z widoczną obok skalą żeby korygować wadę wzroku u osób noszących okulary. To powinno załatwiać problem komfortu obserwacji bez ich zdejmowania, ale i tak kwestię tę najlepiej byłoby ocenić samemu w salonie przed zakupem, bo tutaj subiektywne oceny jakie można znaleźć w sieci mogą się bardzo różnić u każdego klienta - choć sądząc po opiniach ludzie na ogół nie narzekają (przykładowe można znaleźć tutaj). Co do zaś korzystania z lornetki zimą - każdy z nas dąży w tej porze roku do jak największego wychłodzenia sprzętu by zminimalizować różnicę jego temperatury z otoczeniem dla poprawy ostrości i ogólnie jakości obrazów. Dotyczy to teleskopów i większych lornet, ale w przypadku standardowych modeli (7 czy 10x50) z racji ich niewygórowanych rozmiarów, nie wymagają one specjalnie wychładzania, kilka-kilkanaście minut załatwia sprawę. Nie trzeba więc się obawiać o optykę, wręcz przeciwnie, dążymy tu najpierw do porządnego wychłodzenia sprzętu i czasem nawet w godzinę-dwie po jego wystawieniu na mróz dopiero ludzie przystępują do obserwacji. Inną kwestią jest to, jaki może być wpływ takich warunków na zdolności mechaniczne lornetki - produkty wykonane z najniższej jakości materiałów (w naszym slangu nazywamy to bazarowymi lornetkami za umowne "50 zł") na pewno nie będą miały tak długiej żywotności co te z wyższej półki (o ile w ogóle jakąś będą miały), ale w tym wypadku przy dobrym traktowaniu taki zakup spokojnie powinien być zakupem na mnóstwo lat. Z atlasów jakie są dostępne w tych czy innych sklepach - większość to bardzo podobna treść, wprawdzie nie miałem wszystkich w rękach, ale te które mi się przewinęły zwykle były bardzo porównywalne pod względem merytorycznym, większe różnice mogą zachodzić czy to w formacie czy stosunku treść a zdjęcia. Taki, taki czy taki spokojnie można traktować jako trafione zakupy na start, z tym, że pierwszy jest najwygodniejszym jeśli ma się zamiar zabierać go na obserwacje (format i objętość). Linki oczywiście podaję przykładowe - w miarę potrzeby zawsze warto porównać z innymi sklepami, bo może któryś zaoferuje niższą cenę.

      Pozdrawiam
      Tomek tudzież Hawkeye - bez "Pan" :-)

      Usuń
  9. Witam ponownie. Na wstępie, chciałem serdecznie podziękować za tak szybką odpowiedź na moją wiadomość. Naprawdę to doceniam.
    Wracając jeszcze na chwilę do obserwacji Perseidów. Przyznam szczerze, że byłem nawet trochę zaskoczony, że udało mi się dostrzec ich właśnie tyle. Obawiałem się, że będzie to utrudnione, ponieważ mieszkam w mieście (co prawda, w nie zbyt dużym), i że widoczność, może być przez to ograniczona. Po tamtej godzinie obserwacji zauważyłem jednak, że nawet balkon może być niezłą "bazą" do obserwowania nieba. Mam to szczęście, że pod blokiem nie ma jakichś, gigantycznych latarni, za to jest całkiem sporo zieleni, z czego korzystają różne ptaki. W razie gdyby to nie wystarczyło, można udać się zawsze w plener (już pomyślałem o kilku miejscach, znajdujących się w promieniu paru kilometrów). Przyznam też szczerze, że byłem trochę zawiedziony zachmurzeniem nieba, jakie miało miejsce w moim mieście przez weekend, ponieważ chciałem jeszcze, choćby i na pół godziny, popatrzeć w niebo, jednak niestety, nie było widać, ani jednej gwiazdy.
    Chciałem zapytać czy udało Ci się (zastosowałem się do Twoich zaleceń, na końcu ostatniej wiadomości; Bardzo mi przyjemnie i do mnie proszę również zwracać się po imieniu) również poobserwować Perseidy, a jeśli tak, to ile ich wypatrzyłeś i w jakim miejscu dokonywałeś obserwacji?
    Dziękuję za tak szczegółowe informacje na temat lornetki. Bardzo przydatna była ta, dotycząca dążenia do wychładzania sprzętu. Warto wiedzieć takie rzeczy. Od razu pomyślałem, żeby zadać pytanie, jaka była najniższa temperatura, kiedy postanowiłeś wybrać się na obserwacje nieba i czy pamiętasz, co takiego wtedy oglądałeś?
    Chciałem jeszcze powiedzieć, że czytałem wywiad, który pojawi się w "Cogito". Jest naprawdę ciekawy i czytałem go z wielką przyjemnością. Znakomita była rada, o kupieniu latarki czołowej, świecącej światłem czerwonym. Przy wyprawach w plener, wydaje się być bardzo potrzebna.
    Zainteresowała mnie też sprawa, parków ciemnego nieba. Byłoby bardzo dobrze, gdyby takich parków powoli przybywało, w szczególności w okolicach większych miast, chociaż zdaję sobie sprawę, że może to trochę potrwać.
    Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za odpowiedź. Życzę udanego tygodnia.

    Bartek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że taka dostrzeżona ilość Perseidów okazała się dla Ciebie miłą niespodzianką - z tego co widzę w relacjach w tym roku było całkiem sporo jasnych okazów co stało się korzystną sytuacją dla obserwatorów właśnie z miejskich regionów. Ja też próbowałem, niestety w obie najważniejsze noce miałem kompletnie pochmurne niebo, akurat przebywałem w Karkonoszach i niestety mimo dobrych prognoz pogody wieczorem przylatywały bardzo niskie chmury znad Czech i nawet Księżyc nie był w stanie się przebić, nie mówiąc już o meteorach. Jak na razie mam na koncie za ten rok 25 Perseidów, z czego wszystkie za okres 03-10.08 (12) i 13 doszło za minioną noc (jeszcze parę nocy warto mieć je na uwadze, choć Księżyc już poważnie utrudnia). Co do najniższej temperatury w czasie obserwacji - tego nie zapomnę, to była pierwsza obserwacja z teleskopem, powietrze -19*C, temp. odczuwalna kilka stopni niżej, do tego gruba pokrywa śnieżna na nieudeptanym boisku. Wróciłem nieziemsko zmarznięty, ale emocje i tak były skrajnie pozytywne.
      A co z parkami to cóż, czas pokaże - ucieszyłbym się gdyby ich trochę przybyło, ale póki co wybór jest mocno ograniczony i też myślę, że trochę - a nawet więcej niż trochę - czasu minie zanim coś się tutaj ruszy.
      Pogodnego nieba. Pozdrawiam

      Usuń
  10. Witam ponownie. Trochę szkoda, że nie udało Ci się zobaczyć Perseidów, gdy była na to największa szansa. Mam nadzieję, że oprócz tego, Twój pobyt w Karkonoszach był udany ?
    Co do ogólnej liczby Perseidów, który zaobserwowałeś to naprawdę dobry wynik. Mi już niestety się nie udało zobaczyć ani jednego (pochmurne niebo).
    Skoro była to Twoja pierwsza obserwacja nieba przy pomocy teleskopu, to na pewno już jej nie zapomnisz. Jestem pod wrażeniem, że mimo tak niskiej temperatury, byłeś na tyle zdeterminowany, by wyjść z domu. Twardziel z Ciebie. Mam nadzieję, że nie odchorowałeś później, tej eskapady ?
    Dziękuję. Również życzę pogodnego nieba. Udanej niedzieli.


    Bartek

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam. Mam pytanie odnośnie obrotowej mapy nieba. Jaką Pan by polecił najbardziej, dla bardzo początkującego. Jak na razie potrafię jedynie odnaleźć Kasjopeję, Wenus i w sumie poza tym nie wiem, co jeszcze. Nie wiem jak odnajdywać konstelacje, gwiazdozbiory, w których dokładnie rejonach. Te mapki też nie są dla mnie jakoś bardzo czytelne(Star Chart, Sky Map). Wiem, że jest prowadzona przez Pana seria "Niebo Nad Nami", ale te terminy gwiazdozbiorów niewiele mi mówią, bo naprawdę nie wiem jak łączyć te gwiazdy w jedną całość, jak Pan z tym zaczynał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Obrotowe mapy nieba zasadniczo się od siebie nie różnią, z jakiej się tu nie skorzysta przydatność będzie podobna. Co do nauki, nie ma tu niestety jednej tej samej zasady która sprawdzi się u każdego. Żeby nie powielać informacji na start proponuję prześledzić ten dawny wątek na forum, gdzie prócz swoich sugestii, które zawarłem na podstawie swoich początków jest tam też sporo innych wskazówek, może któreś okażą się pomocne.

      Obecnie wieczorami na południu świeci Orion, z rozpoznaniem którego nie powinno być kłopotu - po środku trzy jasne białobłękitne gwiazdy w linii tworzące Pas Oriona. To dobry punkt wyjścia do nauki orientacji na niebie zimowym. Powodzenia!

      Usuń

Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy

W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"