Posty
Nasz pech i szczęście podczas zaćmień Słońca w 25. cyklu jego aktywności w kontekście produkcji plam
Nasz pech i szczęście podczas zaćmień Słońca w 25. cyklu jego aktywności w kontekście produkcji plam
Ostatnie dni odliczania dzielą nas od piątego z ośmiu zaćmień Słońca widocznych z Polski podczas 25. cyklu aktywności słonecznej, zatem zaćmienia otwierającego drugą połowę takich zjawisk wpisanych w zakres bieżącego cyklu. Jedno z nich - w czerwcu 2020 roku - było wprawdzie ledwie brzegowe i na kilkanaście minut dotknęło jedynie polskiej części Bieszczad, ale skoro przynajmniej garstka Polaków mogła je ujrzeć nie ruszając się ze swojego miejsca zamieszkania to nie ma podstaw by je w statystyce pominąć. Rok 2020 był czasem, gdy obecny cykl słoneczny klasyfikowany od grudnia 2019 roku, dopiero raczkował. Trudno było więc oczekiwać aby tarcza Słońca była już urozmaicona jakimikolwiek plamami mogącymi uatrakcyjnić nam widoki i fotografie zaćmienia, jakkolwiek pomijalne by ono nie było. Liczba Wolfa była wówczas wyzerowana.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Jeśli zwykle czekacie na zakończenie białych nocy pragnąc powrotu najciemniejszego nieba i rozpoczęcia nowego sezonu obserwacyjnego z paletą zjawisk i obiektów, o jakich w najkrótsze letnie noce trzeba zapomnieć, to oczekiwaniom tym właśnie staje się zadość. Chyba nigdy jednak miesiąc przynoszący powrót nocy astronomicznych nie był jeszcze wyczekiwany tak bardzo jak w tym roku, trudno bowiem w najnowszej historii znaleźć przypadek takiego sierpnia, który wiązałby się z astronomiczną kumulacją wspaniałości na skalę jak w 2026 roku. O ile bowiem najsłynniejszy rój meteorów nie jest dla tego miesiąca nowością, o tyle fakt, że będzie on otoczony bardzo głębokimi zaćmieniami zarówno Słońca jak i Księżyca - to już nawarstwienie zjawisk wielkiego kalibru na skalę, jakiej chyba nikt z nas jeszcze nie doświadczył.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
I tak oto znów przyszedł czas na fajerwerki i nowy rok! Oczywiście nie ten kalendarzowy, ale blogowy, ściśle powiązany z początkiem nowego sezonu obserwacyjnego po blisko trzymiesięcznym panowaniu białych nocy. Tak to się potoczyło, że właśnie ostatni dzień lipca stanowi dla mnie zawsze nie tylko moment ostatniej białej nocy w danym sezonie. To czas, gdy Ziemia niedługo po aphelium i maksymalnym dystansie od Słońca w ciągu roku, zamyka swoje kolejne, już siedemnaste, okrążenie wokół naszej Dziennej Gwiazdy odkąd w nieskończonych czeluściach Internetu otrzymaliście pierwszy, niepozorny wpis, dający początek temu blogowi. Z punktu widzenia cyklu życia gwiazd ciągu głównego jak właśnie główny bohater tutejszych wpisów oddalony od nas o 8 minut świetlnych - to praktycznie niezauważalne mrugnięcie oka. Ale w realiach cyfrowych?
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Credit: SpaceX Na godz. 00:45 CEST zaplanowano start największej rakiety w historii - Super Heavy-Starship, do potencjalnie ostatniego testu suborbitalnego. Po niedawnych problemach z systemem napędowym i koniecznością wymiany kilku silników, najbardziej ambitna konstrukcja SpaceX czeka na swój kolejny test, który może się odbyć w ramach 90-minutowego okna startowego między godz. 00:45 a 02:15 CEST (17:45 a 19:15 czasu lokalnego). O ile lot przebiegnie zgodnie z założeniami, następny test może być już testem orbitalnym. Rakieta Super Heavy po odrzuceniu w 3. minucie lotu ma powrócić do Zatoki Meksykańskiej i miękko zwodować. Statek Starship po wejściu na trajektorię suborbitalną podobnie jak w locie IFT-12 ma uwolnić z ładowni 20 satelitów Starlink v3 i nieco ponad godzinę od startu wodować na Oceanie Indyjskim.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Sierpień 2026 roku to jedyny chyba w najnowszej historii sierpień o takiej kumulacji zjawisk astronomicznych takiego kalibru. Dwa głębokie zaćmienia, a pomiędzy nimi maksimum aktywności jednego z najsłynniejszych i najobfitszych rojów meteorowych w ciągu roku, wypadające po raz pierwszy po dwuletniej przerwie w idealnych warunkach obserwacyjnych bezksiężycowej nocy - to trudne do przebicia otwarcie nowego sezonu z nocami astronomicznymi. Do pełni szczęścia brakowałby chyba tylko zorzy polarnej, ale jak pokazało maksimum Perseidów sprzed dwóch lat - nawet takie scenariusze bywają realne. Po niedawnej zachęcie do obserwacji sierpniowych zaćmień zapraszam na garść wskazówek odnośnie najbardziej lubianego przez amatorów wakacyjnego roju meteorów, których tylko w jedną noc możemy ujrzeć więcej, niż większość ludzi zobaczy przez całe życie. Oczywiście jak zawsze pod głównym warunkiem: jeśli zachmurzenie zrobi sobie od nas wakacje...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Kolejny półmetek kolejnego roku za nami. Jak przebiegły ostatnie trzy miesiące siódmego już roku 25. cyklu słonecznego? Czy doszło do jakichś zaskoczeń, czy też były one zgodne z oczekiwaniami co do systematycznie wygasającej aktywności Dziennej Gwiazdy? Ile plam, rozbłysków i burz magnetycznych zarejestrowaliśmy? Czy cykl zdołał uzyskać ponowne nasilenie aktywności, czy raczej umocnił tendencję do wyraźniejszego załamywania się wraz z postępem fazy wygasającej? Pora na omówienie drugiego kwartału.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Już w następnym miesiącu Polska znajdzie się najbliżej strefy całkowitego zaćmienia Słońca w Europie od 1999 roku. Jedno z najbardziej spektakularnych zjawisk astronomicznych, jakie w ogóle można obserwować z Ziemi nie będzie dane naszemu krajowi, jak już mogą sugerować liczne sensacyjne nagłówki o nadchodzącej "ciemności" w środku dnia bez precyzowania, o który obszar kontynentu chodzi - spektakl ten rozegra się między innymi nad Hiszpanią. Choć faza całkowita z Polski dostrzegalna nie będzie, tak duża bliskość względem pasa jej widoczności oznacza nieuchronnie, że znajdziemy się w strefie zaćmienia częściowego o bardzo głębokiej fazie maksymalnej dochodzącej do aż 87%, gdy Słońce stanie się cienkim sierpem. Jako, że zaćmienia chodzą parami - nieco ponad dwa tygodnie od nowiu, gdy nasz satelita osiągnie pełnię czeka nas częściowe zaćmienie Księżyca - znów o bardzo głębokiej fazie maksymalnej. Oba te zjawiska będą widoczne z całej Polski i choć to ważniejsze - zaćmienie Słońc...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Wydaje się, że nie tak dawno jeszcze ludzie spacerowali po skutej lodem Wiśle, gdańskiej Motławie czy Zatoce Gdańskiej, a już za nami dni, kiedy prażyliśmy się w miejscami osiągającymi 40 stopni Celsjusza upałach mijając właśnie półmetek 2026 roku. Przed nami epilog tegorocznego sezonu białych nocy - proces skracania się dni trwa już od ponad tygodnia, zwiastując przejście przez punkt maksimum w długości dnia, wysokości Słońca nad horyzontem, i - miejmy nadzieję - także temperatur, choć ten element dopóki trwa lato jest niepewny. Lipiec to jednak z pewnością ostatni miesiąc, w którym mamy szansę na rozległe wystąpienia obłoków srebrzystych, obserwację efektu nieznikającej złotej łuny po zachodzie w północnej części kraju nawet w środku nocy, oraz najliczniejszych, najjaśniejszych i najdłuższych przelotów Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w ciągu roku. Strefa białych nocy systematycznie opuszcza nasz kraj poczynając od regionów południowych, które powitają noce astronomiczne już w pierw...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
W ostatni dzień czerwca i zarazem pierwszej połowy 2026 roku obszar aktywny 4479, który niedawno przekroczył centralny południk na tarczy słonecznej, skorzystał pierwszy raz ze swojego potencjału wyzwalając o godz. 20:50 UTC silny rozbłysk klasy X1.1 - pierwszy od 3 czerwca po dostrzegalnej stronie Słońca z ziemskiej perspektywy. Rozbłyskowi towarzyszyła emisja radiowa typu II i IV (1496 km/sek.) i pociemnienie koronalne ukazujące rozchodzenie się fali uderzeniowej w koronie we wszystkich kierunkach wokół obszaru 4479 - oba zjawiska występujące razem zwykle sugerują uwolnienie koronalnego wyrzutu masy (CME) i tym razem też nie było inaczej.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Nihil novi sub sole... czyli po Artemis 2 zachwyćmy się Apollo 8 nim dawne sukcesy przejdą w niepamięć
Nihil novi sub sole... czyli po Artemis 2 zachwyćmy się Apollo 8 nim dawne sukcesy przejdą w niepamięć
Gdy bijemy dziś krajowe rekordy ciepła robiąc za schabowe w ogólnopolskim piekarniku, wróćmy do kwietniowego lotu testowego Artemis 2 wokół Srebrnego Globu. Tam też padły pewne rekordy, ale tym razem ujmę je w innym świetle. Między 1 a 10 kwietnia br. NASA przeprowadziła drugi lot programu Artemis, dokonując załogowego testu wokół Księżyca, gdy człowiek znalazł się dalej od Ziemi, niż kiedykolwiek wcześniej. Dziś, kiedy kurz i pył po tym locie już opadły ustępując miejsca obłokom od eksplodujących rakiet nad Przylądkiem Canaveral czy Zatoką Meksykańską , chciałbym spróbować przywrócić, na ile będę w stanie, nieco poczucia rzeczywistości. Nie będzie tu typowego podsumowania lotu, bo wiele już o nim w wielu miejscach powiedziano - choć postaram się udowodnić, że nie wszystko. To próba szerszego spojrzenia na temat, od którego większość źródeł właśnie stroni. Będą więc zasłużone brawa oprawione serią pocztówek z najnowszego wokółksiężycowego lotu, ale też więcej historii i słowa, które r...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Przesilenie letnie już za nami, a więc nieuchronny to znak, że klepsydra znów się odwróciła na pół roku by ruszyć w odwrotnym kierunku, skracając nam dni i wydłużając noce. Na razie jednak jesteśmy tuż po osiągnięciu punktu przesilenia, zatem różnice z dnia na dzień są niewielkie i minie jeszcze kilka tygodni nim zaczniemy ten proces odczuwać w bardziej namacalnym wydaniu. Rozpoczęta druga połowa sezonu białych nocy to też oznaka, że czekający nas okres widoczności Międzynarodowej Stacji Kosmicznej jest już drugim, a więc i ostatnim w ciągu całego roku, gdy mamy do czynienia z wyjątkowo sprzyjającymi okolicznościami do tego typu obserwacji. Jeśli aura będzie nam w najbliższych tygodniach sprzyjać wykorzystajmy poniższe kilkadziesiąt okazji jak to możliwe, bo już od następnego okresu dostrzegalnych przelotów powrócimy do zwykłych warunków dających po kilkanaście szans na obserwacje, zamkniętych na przestrzeni dwóch do dwóch i pół tygodnia.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Takiej "wigilii koniunkcji czerwca" relacjonowanej w poprzednim tekście zdecydowanie nie oczekiwałem. Choć nie był to pierwszy wieczór tego miesiąca, w którym obłoki srebrzyste dotarły nad nasze szerokości geograficzne, to jednak był to bezsprzecznie pierwszy tak odważny ich występ, zarówno pod względem jasności, czasu utrzymywania się, rozpiętości azymucie i zajmowanej powierzchni w pionie, skomplikowania struktur i rzadkich efektów oświetleniowych barwiących szczyty NLC kolorami znacznie rzadziej widocznymi, od typowych. Tej nocy okazały się tak solidne, że pierwszy raz w sezonie uwieczniono je nawet z niskich szerokości geograficznych, m.in. ze Słowenii i Rumunii. W moim przypadku było to trzecie wizualne spotkanie ze "sreberkami" w tym sezonie, ale właśnie pierwsze, które zmotywowało mnie do ruszenia w teren za nowymi foto-kadrami.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Młody Księżyc tuż pod Wenus: idealna koniunkcja na finał wiosny złapana rzutem na taśmę (17.06.2026)
Młody Księżyc tuż pod Wenus: idealna koniunkcja na finał wiosny złapana rzutem na taśmę (17.06.2026)
Spośród zjawisk astronomicznych możliwych do przewidzenia i zaznaczenia sobie w kalendarzu z wyprzedzeniem, nic nie stało na mojej liście priorytetów tego miesiąca powyżej koniunkcji z 17 czerwca. Złączenie dwóch najjaśniejszych obiektów nocnego nieba i to złączenie tak bliskie, by nawet posiadacze silniejszych lornet na statywie mogli cieszyć się widokiem całej koniunkcji bez konieczności wodzenia po niebie, to rarytas, który zawsze przyciąga uwagę niezależnie od tego czy obserwujemy niebo na co dzień (choć w naszej pogodzie bardziej by pasowało określenie "na ile często chmury pozwalają") czy też jedynie pobieżnie od niechcenia, gdy efektowny sierpik Księżyca z lśniącym niemal przyklejonym do niego drugim obiektem przyciągną uwagę zwykłego przechodnia.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
W nocy z środy na czwartek o godz. 00:44 UTC (02:44 CEST) obszar aktywny 4465 wytworzył słaby rozbłysk klasy C6.1 o dłuższym maksimum, któremu towarzyszyła emisja radiowa typu II i IV (918 km/sek.) oraz pociemnienie koronalne świadczące o uwolnieniu koronalnego wyrzutu masy. Potwierdzenie zaistnienia CME szybko nadeszło wraz z danymi z koronografów, które po półtorej godzinie od rozbłysku ukazały już pełne halo z uwolnionej materii wokół Słońca. Niestety region AR4465 przebywał na podobnej długości heliograficznej co nieistniejący już AR4461 w ostatnią sobotę (z tym, że na północ od równika) przez co wyrzut koronalny mimo struktury full-halo znów jest silnie asymetryczny.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Dobre wieści po niefortunnych wyrzutach koronalnych z ostatniego tygodnia. Z dniem 10 czerwca satelita SOLAR-1 położony w punkcie Lagrange'a L1 przeszedł w tryb operacyjny i rozpoczął przekazywanie danych dotyczących wiatru słonecznego napływającego na Ziemię. To kolejny po wysłużonych ACE z 1998 i DSCOVR z 2015 roku satelita, jaki zapewni nam ciągły monitoring warunków pogody kosmicznej w czasie rzeczywistym i który z upływem czasu zastąpi wspomniane misje.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje