Takiej "wigilii koniunkcji czerwca" relacjonowanej w poprzednim tekście zdecydowanie nie oczekiwałem. Choć nie był to pierwszy wieczór tego miesiąca, w którym obłoki srebrzyste dotarły nad nasze szerokości geograficzne, to jednak był to bezsprzecznie pierwszy tak odważny ich występ, zarówno pod względem jasności, czasu utrzymywania się, rozpiętości azymucie i zajmowanej powierzchni w pionie, skomplikowania struktur i rzadkich efektów oświetleniowych barwiących szczyty NLC kolorami znacznie rzadziej widocznymi, od typowych. Tej nocy okazały się tak solidne, że pierwszy raz w sezonie uwieczniono je nawet z niskich szerokości geograficznych, m.in. ze Słowenii i Rumunii. W moim przypadku było to trzecie wizualne spotkanie ze "sreberkami" w tym sezonie, ale właśnie pierwsze, które zmotywowało mnie do ruszenia w teren za nowymi foto-kadrami.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje