Nowy rok, nowa paleta zjawisk do zaobserwowania, nowe szanse i nadzieje. Dopiero co za nami punkt przesilenia zimowego i czas najkrótszych dni, jednak proces ten jest już w odwrocie i ku uciesze miłośników dłuższej obecności Słońca na niebie - dnia coraz wyraźniej będzie nam na przestrzeni najbliższych tygodni przybywać. Coraz więcej pasjonatów, zwłaszcza początkujących dostrzega, że nic nam po długich nocach, gdy całymi tygodniami potrafią one umykać z powodu permanentnej dominacji zachmurzenia. Pamiętam, że na początku swojej przygody z astronomią zawsze z utęsknieniem wyczekiwałem zimy - bo Orion, bo Plejady, bo piękna przejrzystość w mroźnych suchych wyżach, bo długa noc i dużo czasu na obserwacje. Z takiego podejścia w mojej głowie już niewiele pozostało, co zresztą czytelnicy od paru sezonów mogą zauważać - że mimo bycia miłośnikiem astronomii wcale się nie cieszę w drugiej połowie roku gdy zbliżamy się do pozornie najlepszego okresu dla astro-pasjonatów. Teraz jednak jesteśmy w ...