Posty

Częściowe zaćmienie Słońca 12 VIII 2026 A.D. - foto-relacja z obserwacji

Piąte i zarazem otwierające drugą połowę spośród widocznych w Polsce zaćmień Słońca podczas 25. cyklu aktywności słonecznej okazało się zaćmieniem na piątkę. Zapowiadało się z nieomal pozbawioną plam tarczą gdy w weekend poprzedzający zaćmienie wkraczaliśmy  z niemal zupełną pustką po widocznej stronie Słońca, a wystarczyłoby ledwie 5 grup plam, aby po raz drugi wyrównać dotychczasowy rekord podczas zaćmień w tym cyklu. Co więcej, w moim przypadku niektóre z pogodowych modeli sugerowały pełne zachmurzenie pechowo jedynie w wąskim oknie prognozy około godziny zaćmienia, po praktycznie bezchmurnym dniu i przed bezchmurną nocą, co jawiło się jako tak abstrakcyjnie złośliwa kolej rzeczy, że aż niewiarygodna. Tymczasem gdy nastał 12 sierpnia na tarczy słonecznej mieliśmy nagle już... 5 grup plam, po raz trzeci z rzędu w takiej liczbie na dzień oczekiwanego zjawiska, a prognozy pogody o wiele korzystniejsze od weekendowych. Do nadchodzącego już za kilka godzin zaćmienia o najgłębszej fa...

Nasz pech i szczęście podczas zaćmień Słońca w 25. cyklu jego aktywności w kontekście produkcji plam

Ostatnie dni odliczania dzielą nas od piątego z ośmiu zaćmień Słońca widocznych z Polski podczas 25. cyklu aktywności słonecznej, zatem zaćmienia otwierającego drugą połowę takich zjawisk wpisanych w zakres bieżącego cyklu. Jedno z nich - w czerwcu 2020 roku - było wprawdzie ledwie brzegowe i na kilkanaście minut dotknęło jedynie polskiej części Bieszczad, ale skoro przynajmniej garstka Polaków mogła je ujrzeć nie ruszając się ze swojego miejsca zamieszkania to nie ma podstaw by je w statystyce pominąć. Rok 2020 był czasem, gdy obecny cykl słoneczny klasyfikowany od grudnia 2019 roku, dopiero raczkował. Trudno było więc oczekiwać aby tarcza Słońca była już urozmaicona jakimikolwiek plamami mogącymi uatrakcyjnić nam widoki i fotografie zaćmienia, jakkolwiek pomijalne by ono nie było. Liczba Wolfa była wówczas wyzerowana.

NIEBO NAD NAMI (8) Sierpień 2026: Bezksiężycowe Perseidy pomiędzy parą głębokich zaćmień

Jeśli zwykle czekacie na zakończenie białych nocy pragnąc powrotu najciemniejszego nieba i rozpoczęcia nowego sezonu obserwacyjnego z paletą zjawisk i obiektów, o jakich w najkrótsze letnie noce trzeba zapomnieć, to oczekiwaniom tym właśnie staje się zadość. Chyba nigdy jednak miesiąc przynoszący powrót nocy astronomicznych nie był jeszcze wyczekiwany tak bardzo jak w tym roku, trudno bowiem w najnowszej historii znaleźć przypadek takiego sierpnia, który wiązałby się z astronomiczną kumulacją wspaniałości na skalę jak w 2026 roku. O ile bowiem najsłynniejszy rój meteorów nie jest dla tego miesiąca nowością, o tyle fakt, że będzie on otoczony bardzo głębokimi zaćmieniami zarówno Słońca jak i Księżyca - to już nawarstwienie zjawisk wielkiego kalibru na skalę, jakiej chyba nikt z nas jeszcze nie doświadczył.

Sierpień 2026 A.D. Miesiąc dwóch głębokich zaćmień

Już w następnym miesiącu Polska znajdzie się najbliżej strefy całkowitego zaćmienia Słońca w Europie od 1999 roku. Jedno z najbardziej spektakularnych zjawisk astronomicznych, jakie w ogóle można obserwować z Ziemi nie będzie dane naszemu krajowi, jak już mogą sugerować liczne sensacyjne nagłówki o nadchodzącej "ciemności" w środku dnia bez precyzowania, o który obszar kontynentu chodzi - spektakl ten rozegra się między innymi nad Hiszpanią. Choć faza całkowita z Polski dostrzegalna nie będzie, tak duża bliskość względem pasa jej widoczności oznacza nieuchronnie, że znajdziemy się w strefie zaćmienia częściowego o bardzo głębokiej fazie maksymalnej dochodzącej do aż 87%, gdy Słońce stanie się cienkim sierpem. Jako, że zaćmienia chodzą parami - nieco ponad dwa tygodnie od nowiu, gdy nasz satelita osiągnie pełnię czeka nas częściowe zaćmienie Księżyca - znów o bardzo głębokiej fazie maksymalnej. Oba te zjawiska będą widoczne z całej Polski i choć to ważniejsze - zaćmienie Słońc...