Rozpoczynamy kwietniowe zmagania z niebem gwiaździstym. Po nadzwyczaj ciepłym marcu i zimie, która zimą była chyba tylko z nazwy, wkraczamy w pierwszy miesiąc pełnoprawnej wiosny. Po dwóch latach oczekiwania mogę to znowu napisać - największą wisienką na kwietniowym torcie będzie punkt kulminacyjny sezonu obserwacyjnego Marsa, w związku z jego następną opozycją. Co czeka nas oprócz najlepszego od wiosny 2012 okresu widoczności Czerwonej Planety?