Nieubłaganie wchodzimy w najgorszy okres z całego jesienno-zimowego półrocza, który po paru poprzednich miesiącach może szczególnie dać się nam we znaki, kiedy pomimo zmiennej jak zawsze pogody jednak odwykliśmy od okresów wielodniowego, czy jak w gorszych sezonach - wielotygodniowego zalegania "szarego betonu" na firmamencie. Wracamy do momentu, w którym na nowo musimy do tego przywyknąć. Choć przed nami miesiąc statystycznie najtrudniejszy dla amatorów gwiaździstego nieba, to ten najtrudniejszy pogodowo czas potrwa do wiosny - chyba, że trafi nam się zima na miarę ostatniej: śnieżna, z solidnymi mrozami i wyżami zapewniającymi więcej pogodnej aury dniami i nocami, w przeciwieństwie do zim ciepłych, deszczowych i pochmurnych.
Rozpoczynający się miesiąc nie musi być zatem zawsze najsłabszy pod kątem ilości pogodnych chwil. W listopadzie dochodzi jedynie do pierwszego po wielomiesięcznej przerwie poważniejszego spotkania z długotrwale zalegającym na całym niebie szarym Stratusem, zamgleniem i ogólnie ponurym klimatem potęgowanym niedawnym przejściem na czas zimowy, które zabrało nam cenną godzinę ze Słońcem w porze popołudniowej. Żaden inny miesiąc nie daje nam w statystyce takiego nagłego zjazdu w ilości pogodnych nocy, a i dni ze Słońcem bywają dawkowane coraz oszczędniej. Sprawdźmy więc czego można oczekiwać w najbliższych tygodniach spośród zjawisk astronomicznych, przy alternatywnym do pogodowej statystyki scenariuszu aury pozwalającej nam na obserwacje nieba.
Długość dnia i nocy
Listopad to przedostatni miesiąc w półrocznym procesie skracania się dnia i wydłużania nocy. Właśnie dlatego wchodzimy teraz w okres kilku tygodni, gdy te proporcje są najbardziej nierównomierne zwiastując coraz silniej nadchodzące przesilenie zimowe. Fakt, że dzień jest już znacznie krótszy od nocy podkreśla niedawna zmiana czasu, która w ostatni weekend października sprawiła, że jak mieczem ucięta z dnia na dzień została godzina obecności Słońca o porze popołudniowej na rzecz poranków.
1 listopada wschód Dziennej Gwiazdy następuje o godz. 06:45, a zachód o 16:10 CET (czas dla Pomorza Gdańskiego). Pod koniec miesiąca pora wschodu Słońca przesuwa się do godz. 07:39, a zachodu z kolei przyspiesza do 15:27 CET, niewiele już odstającej od tej z grudniowego przesilenia. Także po drodze na niebie pokonywanej codziennie przez Słońce widać wyraźnie, że najzimniejsza pora tuż tuż, elewacja naszej gwiazdy podczas górowania maleje bowiem w listopadzie z i tak niewielkich 21 do zaledwie 14 stopni. Z tak niewysokiej pozycji nad horyzontem niewiele już da się odczuć ciepła nawet w bezchmurną pogodę, wszak elewacja to niewiele różniąca się od tej z przesilenia zimowego.
Bezksiężycowe noce przypadną w pierwszej połowie miesiąca za sprawą następującego układu faz Srebrnego Globu: III kwadra 1 listopada, nów 9 listopada, I kwadra 17 listopada i pełnia 24 listopada. W apogeum Księżyc znajdzie się 13 listopada (405618 km) zaledwie dobę przed pełnią, zaś perygeum (359346 km) osiągnie on 25 listopada.
Widoczność planet w listopadzie 2026
MERKURY - widoczny na niebie porannym od drugiej dekady miesiąca. 11 listopada planeta po raz pierwszy zdoła osiągnąć 5 stopni elewacji o świcie cywilnym. Z biegiem czasu będzie wschodzić coraz wcześniej, pozwalając się dostrzec coraz wyżej na nieco ciemniejszym tle, choć w przypadku Merkurego i tak zawsze mówimy o poważnych ograniczeniach w tym względzie. Maksymalna elongacja zachodnia wypadnie 21 listopada, kiedy to planeta oddali się od Słońca na 20 stopni, świecąc z jasnością około -0,6 mag., na wysokości ponad 10 stopni o świcie cywilnym. Do końca miesiąca Merkury powinien być dobrym celem dla posiadaczy lornetek i teleskopów, w których podczas maksymalnej elongacji ukaże on swoją tarczkę o średnicy 6,6 sekund oświetloną w nieco ponad 60%.
21 listopada - maksymalna elongacja zachodnia Merkurego
WENUS - po okresie dolnej koniunkcji ze Słońcem powraca do widoczności na niebie porannym w gwiazdozbiorze Panny. Od 4 listopada będzie przebywać co najmniej 5 stopni nad południowo-wschodnim horyzontem o świcie cywilnym szybko wspinając się po firmamencie z poranka na poranek, wydłużając tym samym czas widoczności przed zupełnym rozjaśnieniem nieba. Jasność planety rośnie w listopadzie z wysokiej -4,2 do jeszcze wyższej -4,8 mag., tarczka maleje z 59,5 do 39 sekund, a jej oświetlenie rośnie z 2,6 do 27%. Najjaśniejsza z planet będzie więc w swej najbardziej wdzięcznej fazie do obserwacji, ukazując swój bardzo duży - niemal o minucie łuku - cienki lecz grubiejący z upływem miesiąca sierp, który można pokusić się dostrzec nawet w lornetce, jeśli tylko wesprzemy się statywem. Początkowo planeta będzie kątowo większa o około 15 sekund nawet od Jowisza w opozycji - warto wykorzystać ten miesiąc na obserwacje tej planety, bo lepszego w roku 2026 nie było i już nie będzie.
7 listopada - koniunkcja Księżyca z Wenus i Spiką
Pobudka w weekend to nic przyjemnego po tygodniu pracy, ale w pierwszą sobotę listopada zdecydowanie warto ją sobie zafundować, o ile prognozy będą dawały szansę na pogodne niebo. 7 listopada przed wschodem Słońca przypada koniunkcja Księżyca z Wenus i nieodległą Spiką, najjaśniejszą gwiazdą Panny. To jedna z najbardziej fotogenicznych koniunkcji miesiąca, ale wymagająca nie tylko wczesnej pobudki lecz wybrania się za obszary zabudowane, z odkrytym w pełni południowo-wschodnim horyzontem - widoczna będzie bowiem bardzo nisko, podczas gdy wyższą elewację obiekty osiągną już po zupełnym rozjaśnieniu nieba. W połowie świtu żeglarskiego obiekty będą przebywać około 7-8 stopni nad horyzontem - dobry to moment by je uwiecznić na zdjęciach, ponieważ niebo będzie wtedy jeszcze dostatecznie ciemne aby zarejestrować światło popielate Księżyca oraz wspomnianą Spikę, która jako pierwsza zniknie wraz z nadchodzącym brzaskiem. Oświetlony w zaledwie 4% cieniutki sierp Księżyca znajdzie się wówczas nieco ponad 2 stopnie na zachód od Wenus, planeta zaś świecić będzie nieco ponad 1 stopień od Spiki.
MARS - widoczny przez całą drugą połowę nocy w gwiazdozbiorze Lwa i w koniunkcji z Jowiszem, której kulminacja przypadnie 15 listopada. Jasność Czerwonej Planety rośnie z 0,8 d 0,4 mag., a tarczka z 6,5 do 7,9 sekund. 30 listopada przypada koniunkcja Księżyca z Marsem o dystansie 5 stopni między obiektami. Srebrny Glob będzie dobę przed III kwadrą. Nieco ponad 2 stopnie od Marsa świecić będzie Regulus, najjaśniejsza w Lwie gwiazda o biało-błękitnie mieniącej się barwie silnie kontrastującej z pomarańczowo-czerwonawym blaskiem Marsa.
2 listopada - koniunkcja Księżyca z Marsem
Warto jeszcze wrócić do wspomnianej koniunkcji z Jowiszem, ponieważ rozciąga się ona na znaczną część miesiąca i spośród złączeń typu "planeta z planetą" stanowić będzie jedną z największych atrakcji całego roku. Już w pierwszą noc listopada odległość dzieląca planety spadnie poniżej 6 stopni, umożliwiając jednoczesne ich ujrzenie w polu widzenia standardowej lornetki 10x50. Z dnia na dzień planety będą się zbliżać ku sobie, by w niedzielny wieczór 15 listopada przynieść nam koniunkcję o dystansie zaledwie 1 stopnia 12 minut, co będzie także idealną okazją do obserwacji i fotografii teleskopowych na długich ogniskowych. Wówczas mimo ograniczonego znacznie pola widzenia możliwe będzie zarejestrowanie także najjaśniejszych księżyców Jowisza oraz jego tarczki.
15 listopada - koniunkcja Marsa z Jowiszem
Tak naprawdę w okresie od 14 do 19 listopada różnice będą niemal niewidoczne i bez względu który poranek wybierzemy (czy który okaże się pogodny) widok i tak będzie wart pobudki. Wszystko w bezpośrednim sąsiedztwie jasnego Regulusa. W koniunkcji nieprzekraczającej 6 stopni odległości planety będą od początku listopada i pozostaną aż do 2 grudnia.
JOWISZ - widoczny przez większą część nocy w gwiazdozbiorze Lwa, mniej, niż 6 stopni od Marsa. Jasność największej z planet rośnie w listopadzie z -2,0 do -2,2 mag., a średnica kątowa tarczki z 35,8 do 39 sekund. W tym miesiącu czekają nas dwie koniunkcje z Księżycem, choć pierwsza będzie o wiele atrakcyjniejsza. Dojdzie do niej już 3 listopada, przy Księżycu oświetlonym w 37%. Nasz satelita znajdzie się zaledwie 1,5 stopnia na południe od Jowisza umożliwiając obserwacje nawet z wykorzystaniem większych powiększeń pozwalających zmieścić obydwa obiekty w polu widzenia. Tej koniunkcji Mars położony najwyżej będzie się przyglądał z odległości nieco ponad 5 stopni.
3 listopada - koniunkcja Księżyca z Jowiszem
30 listopada - koniunkcja Księżyca z Marsem i Jowiszem
30 listopada - koniunkcja Księżyca z Marsem i Jowiszem
Z kolei w noc z 29 na 30 listopada Księżyc oświetlony w 61% znajdzie się 2 stopnie od Jowisza, ale dopiero przed świtem. Jeśli postawimy na obserwacje wieczorne 29 listopada krótko po wschodzie Księżyca o bardziej przyjaznej godzinie około 22:30 CET, dystans dzielący obiekty wyniesie około 4 stopni. Także i tu Mars będzie wzbogacał widok, przebywając niespełna 6 stopni od Jowisza.
SATURN - miesiąc po opozycji pozostaje widoczny przez niemal całą noc w gwiazdozbiorze Ryb. Warunki obserwacyjne pozostają zbliżone do najlepszych w całym sezonie 2026/2027, z jasnością nieznacznie malejącą w skali miesiąca z 0,5 do 0,7 mag. i średnicą kątową tarczki z 19,4 do 18,6 sekund. Pora górowania Saturna na wysokości około 40 stopni, kiedy to osiąga najlepszą danej nocy pozycję do obserwacji teleskopem z wykorzystaniem większych powiększeń umożliwiających dostrzeżenie systemu pierścieni otaczających planetę, przesuwa się w listopadzie z godz. 21:30 do 19:30 CET. 20 listopada przypada koniunkcja Księżyca z Saturnem. Krótko po zmierzchu cywilnym nasz satelita oświetlony 80% zmierzając ku przedostatniej pełni 2026 roku, znajdzie się 5 stopni nad Saturnem. Będzie to zatem kolejna z koniunkcji tego miesiąca możliwa do objęcia polem widzenia standardowej lornetki.
20 listopada - koniunkcja Księżyca z Saturnem
URAN - 25 listopada osiąga tegoroczną opozycję, zyskując najwyższą jasność w ciągu roku, maksymalną średnicę kątową i stając się widoczną najdłużej w ciągu całej nocy - wschodząc około zachodu Słońca i zachodząc o świcie. Maksymalna jasność około 5,5 mag. czyni z Urana obiekt widoczny okiem nieuzbrojonym pod ciemnym, pozamiejskim niebem. Jednak średnica tarczki na poziomie 3,8 sekund, oznacza, że nawet w opozycji Uran jest planetą wymagającą dużej optyki pozwalającej na zastosowanie dużych powiększeń, by można liczyć na uzyskanie widoku choćby nieznacznie większej od gwiazd tła tarczki z błękitno-zielonkawym zabarwieniem. W listopadzie Urana znajdziemy około 5 stopni poniżej Plejad w gwiazdozbiorze Byka.
25 listopada - opozycja Urana - położenie w Byku względem Plejad od 1 do 30 listopada
NEPTUN - widoczny przez niemal całą noc w gwiazdozbiorze Ryb około 8-9 stopni na zachód od Saturna. Jasność Neptuna w listopadzie wynosi 7,8 mag., a średnica kątowa 2,3 sekund. Podobnie jak w innych okresach w ciągu roku, tak i obecnie planeta wymaga zastosowania przynajmniej lornetki i znajomości położenia na tle gwiazd.
Inne zjawiska astronomiczne przypadające w listopadzie 2026, widoczne z terenu Polski
- 05-06.11 - maksimum roju Taurydów Południowych (STA) - jeden z dwóch bliźniaczych rojów promieniujących z gwiazdozbioru Byka, wespół z Taurydami Północnymi pozostaje aktywny aż do pierwszego tygodnia grudnia i może produkować meteory przez wszystkie noce listopada. Największa ilość zjawisk prognozowana jest w tym roku w noc z 5 na 6 listopada, przy Księżycu 4 doby przed nowiem niezakłócającym obserwacji. Nie oczekujmy jednak dużej ilości meteorów, wskaźnik ZHR jak co roku prognozowany jest na poziomie 5 do 10. To co stanowi o atrakcyjności obu strumieni Taurydów jest fakt częstego produkowania przez nich zjawisk bolidowych, ulegających nie rzadko fragmentacji podczas przechodzenia przez ziemską atmosferę i osiągania jasności Księżyca w kwadrze lub wyższej. Czy i tym razem Taurydy Południowe wyprodukują bolidy przekonamy się przede wszystkim przed końcem pierwszego tygodnia listopada, choć pamiętajmy, że tego typu zjawiska mogą występować dowolnej nocy w trakcie całego okresu, gdy rój pozostaje aktywny. Aktywność ta trwa z kolei już od września i skończy się około 20 listopada.
- 11-12.11 - maksimum roju Taurydów Północnych (NTA) - rój meteorów mających swój radiant w Byku niemal pokrywający się z rojem STA, a zdecydowanie pokrywający się z okresem aktywności tamtego roju, pozwala myśleć o sumarycznie nieco większej liczbie Taurydów, niż gdyby aktywny pozostawał tylko jeden z tych strumieni. Także i w tym przypadku zenitalne liczby godzinne nie mogą robić na kimkolwiek wrażenia (ZHR~5), jednak fakt częstych bolidów o widowiskowym charakterze jak w przypadku STA sprawia, że każdego roku maksimum jest zdecydowanie warte uwagi. W tym roku prognozowane jest ono na noc z 11 na 12 listopada, niespełna tydzień po szczycie aktywności Taurydów Południowych, z Księżycem ledwie 3 doby po nowiu, co zapewni bardzo dobre warunki obserwacyjne przez całą noc.
- 17/18.11 - maksimum roju Leonidów - trzeci listopadowy rój meteorów stanowi chyba tak bardzo rozpoznawalny przypadek, co sierpniowe Perseidy, mimo, że zwykle nie może poszczycić się wysoką aktywnością. Podobnie jak przed rokiem i w wielu latach ubiegłych, wskaźnik ZHR prognozowany jest na poziomie zaledwie 15 zjawisk na godzinę. To co Leonidy wywindowało tak wysoko w plebiscycie popularności to burze meteorów, które za sprawą tego roju w niektórych latach bywały widoczne. Wybuchy aktywności z lat 1833, 1866, 1966, 1999 czy 2001 sprawiły, że Leonidy stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych meteorów, ale jeśli prognozy są trafne, to co najmniej do 2099 roku Ziemia nie powinna napotkać gęstszych strumieni po dawnych przelotach komety 55P/Tempel-Tuttle, stanowiącej macierzysty dla Leonidów obiekt. Z uwagi na I kwadrę Księżyca przypadającą w noc maksimum Leonidów, warunki do obserwacji roju będą w drugiej połowie nocy idealne, gdy nasz satelita zniknie pod horyzontem około godz. 23:00 mniej więcej w czasie wschodu gwiazdozbioru Lwa i pory rozpoczęcia obserwacji meteorów, pozostawiając nam maksymalnie ciemne niebo aż do świtu.
- 24.11 - koniunkcja Księżyca z Plejadami - najbliższe spotkanie Srebrnego Globu z jasnym obiektem głębokiego nieba w tym miesiącu. Niestety, sam Księżyc także będzie tym razem jasny, ba! - najjaśniejszy spośród wszystkich listopadowych nocy, co zdecydowanie utrudni obserwacje. Do spotkania z gromadą Plejad dojdzie podczas osiągania przez Księżyc 100% oświetlenia. Dystans pomiędzy tarczą Srebrnego Globu osiągającego pełnię, a siedmioma jasnymi gwiazdami gromady M45 stanie się minimalny 24 listopada podczas zmierzchu i wyniesie niespełna 3 stopnie. Skala zbliżenia bardzo atrakcyjna, ale to zdecydowanie bardzo niekomfortowe warunki do obserwacji spotkania z Plejadami, których postrzeganie przez blask naszego satelity mieszczącego się razem z nimi w polu widzenia lornetki, będzie utrudnione w maksymalnym stopniu. Jeśli jednak wybierzemy się na obserwacje wschodzącego Księżyca podczas tej przedostatniej w roku pełni, pamiętajmy, że wraz z pociemnieniem nieba kawałeczek od niego lornetka pozwoli nam też dostrzec Plejady. Gromada normalnie widoczna nieuzbrojonym okiem, z uwagi na najwyższą jasność naszego satelity będącego tuż obok, będzie niknąć w jego blasku.
f X yt Bądź na bieżąco z tekstami, zapowiedziami, alarmami zorzowymi i wiele więcej - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na X, subskrybuj materiały na kanale YouTube lub zapisz się do Newslettera.
Mapy i wizualizacje wykonane dzięki Stellarium. Komentarz dot. meteorów za prognozą IMO.














Komentarze
Prześlij komentarz
Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy
W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"