Nie często przychodzi mi pisać aż tak ekscytujące odsłony "Nieba nad nami", które nota bene licząc od początku istnienia tego bloga przygotowałem teraz dla Was po raz 139. Bywały odsłony wyraźnie wybijające się ponad standardowe comiesięczne zestawienia zjawisk, do jakich się przyzwyczailiśmy, ale jeszcze nie było przypadku, by tematem miesiąca w ramach tego cyklu wpisów było zjawisko, jakie ostatni raz na taką skalę wystąpiło szereg pokoleń wstecz, w roku 1623. Nawet tak rzadkie, dwukrotne raptem w ciągu stulecia tranzyty Wenus są w tym przypadku bardzo częstymi fenomenami na tle nadchodzącej wielkiej koniunkcji dwóch największych planet naszego Układu Słonecznego. I choćbym nie wiadomo jak wiele miejsca i treści poświęcił innym wydarzeniom ostatniego miesiąca kończącego się roku, na przykład najaktywniejszym spośród rojów meteorów - Geminidom, które w tym roku wypadną w totalnie doskonałych warunkach podczas nowiu Księżyca mogąc obrodzić 150 zjawiskami w ciągu godziny obser...
Posty
Długo już nie mieliśmy szansy jako Polska na tak dogodne zgranie się wszystkich niezbędnych elementów determinujących najwyższe możliwe liczby godzinne meteorów podczas maksimum aktywności danego roju. Przed nami ostatni w roku tak aktywny rój meteorów, który na dodatek pełni rolę tego najbardziej obfitego spośród wszystkich, jakie jest nam dane obserwować. Zbliżając się powoli do kresu kolejnego roku, zbliżamy się jednocześnie do rozpoczęcia aktywności Geminidów, które będziemy mieli szansę podziwiać w pełnej krasie w warunkach nocy bezksiężycowej pod najciemniejszym możliwym do uzyskania niebem. Czas na poradnikowy wpis poświęcony najlepszemu maksimum Geminidów od wielu lat.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje