Poprzedni felieton skleciłem chyba już dość dawno, zdaje się że w lutym. Dzisiejszego też o mały włos bym nie napisał, gdyby nie to, że zirytowało już mnie to ściemnianie by być ekologicznym na każdym kroku. Nawet gdy dla ekologii niesie to zupełnie inne skutki od oczekiwanych (ale tego organizatorzy już nie mówią - może umknęło to ich uwadze).