Już w następnym miesiącu Polska znajdzie się najbliżej strefy całkowitego zaćmienia Słońca w Europie od 1999 roku. Jedno z najbardziej spektakularnych zjawisk astronomicznych, jakie w ogóle można obserwować z Ziemi nie będzie dane naszemu krajowi, jak już mogą sugerować liczne sensacyjne nagłówki o nadchodzącej "ciemności" w środku dnia bez precyzowania, o który obszar kontynentu chodzi - spektakl ten rozegra się między innymi nad Hiszpanią. Choć faza całkowita z Polski dostrzegalna nie będzie, tak duża bliskość względem pasa jej widoczności oznacza nieuchronnie, że znajdziemy się w strefie zaćmienia częściowego o bardzo głębokiej fazie maksymalnej dochodzącej do aż 87% tarczy, gdy Słońce stanie się cienkim sierpem. Jako, że zaćmienia chodzą parami - nieco ponad dwa tygodnie od nowiu z zaćmieniem, gdy nasz satelita osiągnie pełnię czeka nas częściowe zaćmienie Księżyca - znów o bardzo głębokiej fazie maksymalnej. Oba te zjawiska będą widoczne z całej Polski i choć to ważniejsze - zaćmienie Słońca - nie będzie dla nas całkowite, potraktujmy je należycie jako i tak największe tego rodzaju wydarzenie od wielu lat. Dziś zbiorcze kompendium poświęcone obydwu zaćmieniom, jakie przyniesie nam sierpień 2026 roku, z czego pierwsze tuż przed nocą z idealnym, bezksiężycowym maksimum aktywności Perseidów.
Wybierz zjawisko:
1. Częściowe zaćmienie Słońca 12 VIII 2026 A.D.
2. Częściowe zaćmienie Księżyca 28 VIII 2026 A.D.
Częściowe zaćmienie Słońca 12 VIII 2026 A.D.
Jeśli ktoś pomyślałby, że nie ma na tym świecie sprawiedliwości gdy położona nieomal po sąsiedzku w skali globalnej Hiszpania ujrzy fazę całkowitą, ten jeszcze prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy z radykalnych różnic w wyglądzie zjawiska nawet w obrębie jednej tylko i ostatecznie nie za dużej przecież, Polski. O ile nie ma województwa, które nawet podczas głębokiej fazy maksymalnej mogłoby pod względem spektakularności zjawiska konkurować z obszarami położonymi w wąskim pasie strefy zaćmienia całkowitego, o tyle pozostając w obrębie naszego kraju i decydując się na ucieczkę "międzywojewódzką" (choćby goniąc rozpogodzenia, gdyby sytuacja pogodowa była dynamiczna) warto oczywiście celować jak najbliższej zachodniej granicy.
Województwa: zachodnio-pomorskie, lubuskie i dolnośląskie podczas fazy maksymalnej ujrzą wąski sierp Słońca zakrytego w 83 do 87%. Zaledwie 13% pozostającej poza tarczą Księżyca tarczy słonecznej to największy zaćmieniowy rarytas, na jaki Polska może liczyć właśnie od 1999 roku. Żadne z dotychczasowych zaćmień częściowych XXI wieku nie wiązało się z tak znacznym przysłonięciem Słońca podczas fazy maksymalnej. Nielicznymi konkurentami były pod tym względem właściwie tylko 3 zaćmienia: z 31 maja 2003 roku, z 4 stycznia 2011 roku i z 20 marca 2015 roku. Przed nami więc nie lada gratka i zdecydowanie najbardziej widowiskowe zaćmienie Słońca nad Polską zarówno w dekadzie 2021-30 jak i od początku tego stulecia.
Ale - jeśli pozostaniemy w sąsiedztwie południowo-wschodnich granic naszego państwa, to podczas największego zaćmienia musimy się liczyć z fazą maksymalną w zakresie poniżej 60%. Najgorzej w tym względzie wypadają Lubelszczyzna, Podkarpacie, ale przede wszystkim okolice Bieszczad, gdzie do gry dojdzie także ukształtowanie terenu. Nad uznawanymi za najdziksze spośród polskich gór faza maksymalna wyniesie "tylko" 54%, co stanowi nieco ponad połowę fazy maksymalnej z najbardziej uprzywilejowanych województw zachodnich - prawie dwukrotnie mniejsze zaćmienie, porównywalne z wieloma innymi, jakie w ostatnich trzech dekadach były już z Polski dostępne.
O ile zatem nikogo nie dziwią oczywiste różnice między dowolnie głębokim zaćmieniem częściowym, a całkowitym - o tyle skala różnicy w ramach maksymalnej fazy częściowej nawet w obrębie samej Polski bywa znacznie bardziej ulotna, a przecież jest potężna! Stąd zachęcam - jeśli będziecie obserwować z naszego kraju i na co dzień mieszkacie na południowym wschodzie - rozważcie przynajmniej podróż za "maksymalnym" zaćmieniem jakie da się w Polsce złapać. Oczywiście żadna "wewnątrzkrajowa" podróż nie zapewni tego, co lot do Hiszpanii, ale mając zaćmienie całkowite tak blisko - będzie i tak ogromna różnica w tym, co ujrzą mieszkańcy południowo-wschodnich województw, a zachodnimi, czy już nawet choćby centralnymi. Wzdłuż centrum właśnie, ponownie rozpatrując to od Bałtyku po Tatry, faza maksymalna zaćmienia częściowego wyniesie od aż 82% w Trójmieście, przez 83% nad Kujawami i Ziemią Łódzką, po wciąż bardzo głębokie 78-80% nad Śląskiem Cieszyńskim.
Poniżej lista miejscowości wojewódzkich z fazą maksymalną i godziną jej wystąpienia, uszeregowane w od północnego zachodu do południowego wschodu dla ukazania tendencji w wielkości zaćmienia od regionów najbardziej uprzywilejowanych po najmniej fortunne. Następnie powiemy sobie parę słów o warunkach obserwacyjnych i jak się do obserwacji przygotować biorąc pod uwagę późno-popołudniowe godziny poprzedzające zachód Słońca - bo jak nigdy jeszcze w tym stuleciu, największe emocje czekają nas właśnie na sam finał dnia, niczym jako preludium do nocy z bezksiężycowym maksimum Perseidów.
Szczecin - godz. 20:06 CEST - 86%
Gorzów Wielkopolski - godz. godz. 20:07 CEST - 86%
Zielona Góra - godz. 20:08 CEST - 87%
Gdańsk - godz. 20:03 CEST - 85%
Poznań - godz. 20:07 CEST - 83%
Bydgoszcz - godz. 20:05 CEST - 86%
Toruń - godz. 20:05 CEST - 86%
Wrocław - godz. 20:09 CEST - 87%
Olsztyn - godz. 20:03 CEST - 85%
Opole - godz. 20:09 CEST - 86%
Łódź - godz. 20:06 CEST - 85%
Katowice - godz. 20:05 CEST - 84%
Warszawa - godz. 20:02 CEST - 84%
Kielce - godz. 19:56 CEST - 74%
Kraków - godz. 19:56 CEST - 71%
Białystok - godz. 19:56 CEST - 79%
Lublin - godz. 19:53 CEST - 71%
Rzeszów - godz. 19:52 CEST - 66%
+ Jelenia Góra - godz. 20:10 CEST - 87%
+ Jelenia Góra - godz. 20:10 CEST - 87%
+ Bieszczadzki Park Narodowy - godz. 19:45 CEST - około 54%
Bliskość strefy zaćmienia całkowitego to moneta z dwiema stronami. Tę lepszą już omówiłem - szansa na uzyskanie bardzo głębokiej fazy maksymalnej zaćmienia częściowego. Ale z drugiej strony wiąże się to z bardzo krótkim czasem widoczności zjawiska i jego znacznie bardziej dynamicznym przebiegiem, w porównaniu do płytszych zaćmień częściowych, kiedy to Księżyc przepływa jedynie po brzegu słonecznej tarczy. Głęboka faza maksymalna oznacza bardzo szybkie nasuwanie się Srebrnego Globu na tarczę Słońca i radykalne zmiany w pogłębianiu i wyglądzie zaćmienia z minuty na minutę, co na przestrzeni całego zjawiska daje nam zawsze mniejszy margines czasu na ewentualne liczenie na rozpogodzenie, gdyby akurat trafiła nam się jakaś złośliwa ławica chmur.
Co więcej dochodzi tutaj także czas widoczności zjawiska, który jedni uznają za bardzo korzystny, inni za najgorszy z możliwych. Zaćmienie widoczne będzie w ostatniej godzinie (nieznacznie powyżej godziny dla województw zachodnich lub poniżej godziny dla krańców południowo-wschodnich) przed zachodem Słońca. Nie musimy budzić się na wczesną letnią pobudkę, nie musimy odrywać się od codziennych zajęć przed południem czy w środku dnia - możemy się obudzić i spokojnie przez cały długi wciąż dzień przygotować się na sam jego kres. Przyjemna perspektywa.
Niestety tutaj ta moneta też ma dwie strony. Widoczność zaćmienia w ostatnich kilkudziesięciu minutach poprzedzających zachód Słońca oznacza, że zjawisko będzie widoczne ekstremalnie nisko, aż po sam horyzont, pod który Słońce będzie uciekać tuż po tym, jak osiągnie maksymalną fazę zaćmienia z perspektywy naszego kraju. Musimy więc zadbać o całkowicie czysty horyzont zachodni, najlepiej wybierając dodatkowo możliwie wysokie wzniesienia terenu nam dostępne, aby zyskać możliwość śledzenia zaćmienia do zetknięcia się Słońca z linią horyzontu aż do krańcowego promyka skrywającej się tarczy. Zyskamy w ten sposób szansę na ujrzenie spektakularnego złotawo-czerwonawego słonecznego sierpa skrywającego się pod horyzont, w ponad 80% przysłoniętego tarczą Księżyca. To widok, który pod względem zaćmień Słońca od początku XXI wieku widocznych z Polski może nie mieć sobie równych.
Tak ekstremalnie niska elewacja Słońca na początku zjawiska (około 10 stopni), około 19:10 CEST (+/-10 minut zależnie od województwa) i malejąca aż po horyzont w następnych kilkudziesięciu minutach pogłębiania zaćmienia stwarza także wysokie ryzyko pod względem zachmurzenia. Niejednokrotnie boleśnie przekonaliśmy się już na własnej skórze co oznacza widoczność zaćmienia tuż nad horyzontem, gdzie nagminnie lubi zalegać zachmurzenie. Taka pozycja Słońca podczas zaćmienia oznacza, że nawet w sytuacji prognozowanego małego zachmurzenia do samego końca nie będzie gwarancji, że tym małym zachmurzeniem nie będzie wąski pas odległych chmur utrzymujących się nad horyzontem (lub atakujących z zachodu, gdyby wówczas trafiło nam się ryzyko zbliżania jakiegoś frontu atmosferycznego - wówczas niskie elewacje na zachodnim niebie zostaną zakryte jako pierwsze). Tak naprawdę w skrajnie pechowym scenariuszu możemy doświadczyć pogodnego nieba na 90% powierzchni, z jedynym wąskim pasem chmur nad horyzontem - wówczas z uwagi na godzinę zaćmienia i pozycję Słońca tuż przed zachodem - przy obiektywnie bardzo pogodnym niebie możemy doświadczyć całkowitej porażki.
Widzimy więc, że takie okoliczności jak bliskość zaćmienia całkowitego względem Polski, godzina zjawiska oraz położenie obiektów na niebie, wiążą się zarówno z perspektywą widoków i fotografii krajobrazowych tak spektakularnych, jakich nigdy jeszcze w tym stuleciu nie mogliśmy uzyskać, ale też z wysokim ryzykiem specyficznie układającego się zachmurzenia, które może zupełnie uniemożliwić obserwacje nawet jeśli okaże się jedynie wąskim pasem chmur zalegającym nad niewłaściwym horyzontem. Mamy okazję zyskać wspaniałe widoki i wspomnienia, które też w pechowym wariancie bardzo łatwo możemy utracić nawet w sytuacji bezchmurnej większości firmamentu. Logistycznie także jest to zaćmienie wymagające - zapomnijmy o obserwacjach z miast, o ile nie mieszkamy na wysokim piętrze dającym widok na zachodni horyzont. Zaćmienie widoczne będzie krótko, tym głębsze im bliżej horyzontu, wykorzystajmy więc każde miejsce, każde wzniesienie, jakie tylko będą dawały szansę śledzenia Słońca po jego ostatni promyk nad horyzontem.
Jak obserwować częściowe zaćmienie Słońca 12 VIII 2026 A.D.
Ponieważ obiektem naszych obserwacji będzie Słońce, pierwszą i nadrzędną kwestią o jakiej zawsze musimy pamiętać jest bezpieczeństwo. Wzrok utracić łatwo, zwłaszcza jeśli nieroztropnie spojrzymy na Słońce przez niezabezpieczone odpowiednio instrumenty. Do obserwacji zaćmienia nie potrzebujemy teleskopu. Więcej - nie potrzebujemy nawet lornetki. Jeszcze więcej - na upartego wystarczy para oczu plus coś, co może stanowić filtr: najlepiej choćby 10-centymetrowy kwadrat folii słonecznej ND-5, ale w ostateczności może to być odpowiednio ciemne szkło spawalnicze (co najmniej DIN 10, a jeszcze bezpieczniej DIN 12; jakość obrazu nie będzie jednak tak dobra jak z folią ND-5).
Posiadając lornetkę mamy dwie możliwości obserwacji - albo metodą projekcji ekranowej, albo bezpośrednio, z nałożoną folią ND-5 na obiektywy lornetki. Metoda projekcji ekranowej nie wymaga posiadania filtrów obiektywowych, konieczne jest za to umieszczenie białej kartki / tektury (sztywniejszy materiał zapewni po prostu większą wygodę) w pewnej odległości od okularu lornetki. Obraz tarczy słonecznej rzutowany jest na ów ekran, który musi znajdować się w jednej osi z osią optyczną instrumentu, a obserwacja jest możliwa do dokonania dla większej ilości osób w tym samym czasie.
Niestety metoda taka niesie pewne istotne ograniczenia, z których największym jest nagrzewanie wewnętrznej konstrukcji przyrządu z powodu nieosłoniętych obiektywów. Zaleca się tu wykonywanie przerw w obserwacji poprzez zasłanianie obiektywów na kilka minut co pewien czas (tutaj ma znaczenie średnica obiektywów i jakość wykonania plus użyte materiały, ale dla lornetki 50 mm pojedyncza obserwacja nie powinna przekraczać 5 minut, po której dwukrotnie tyle czasu należałoby dać instrumentowi na oddanie ciepła) - w innym wypadku łatwo rozpocząć proces stapiania, zwłaszcza we wielu budżetowych modelach, gdzie wewnątrz lornetek producenci nie żałują plastiku, a gromadzona energia cieplna od naszego Słonka może szybko robić swoje z takim sprzętem. Z tego względu rzadko już stosuje się tą metodę, tym bardziej, że do dyspozycji mamy tak tanie i bezpieczne rozwiązania jak filtry ND-5, które dodatkowo o niebo podnoszą komfort obserwacji.
Standardowa lornetka o obiektywach 50 mm potrzebuje w tym wypadku jedynie dwóch kwadratów folii ND-5 (podstawowo sprzedawane są w kwadratach 10x10 cm, po 8-10 zł za jeden kwadrat) - wówczas każdy z nich nakładamy na oba obiektywy lornetki. Uczynić to można albo poprzez zrobienie odpowiednich oprawek z tektury, albo zwyczajną gumką recepturką - przy czym warto czynić to w miarę delikatnie, by przypadkiem nie przerwać, a zwłaszcza nie zadrapać folii.
Metoda projekcji ekranowej z wykorzystaniem teleskopu soczewkowego na podobnej zasadzie jak z lornetką.
Tyle wystarczy do w pełni bezpieczniej i komfortowej obserwacji zaćmienia, bez konieczności wykonywania przerw w obserwacji co kilka minut. Podobnie można postąpić posiadając teleskop, ale tu już warto zwrócić uwagę ile tej folii potrzebujemy. Przy teleskopach o średnicy do 90 mm wystarczy kwadrat 10x10 cm w podstawowej cenie, ale większe instrumenty będą wymagały odpowiednio więcej folii, co musimy uwzględnić przy zamówieniu (więcej o szczegółach bezpiecznych obserwacji słonecznych możecie czytać też w osobnym wpisie, który jest dostępny tutaj).
Jak przy każdym tego rodzaju zjawisku tak i tym razem przypomnę, aby bezwzględnie zrezygnować z obserwacji z wykorzystaniem samych filtrów okularowych - ostrzeżenie dotyczy głównie obserwatorów "teleskopowych"; pełne bezpieczeństwo zapewnią jedynie filtry obiektywowe umieszczane na przodzie instrumentu. Bardziej doświadczonym przypominać tego nie trzeba, ale nowicjuszom, zwłaszcza tym, którzy nieustannie lubią zaopatrywać się w teleskopy przez serwisy aukcyjne tę sugestię warto zaznaczać przy każdej okazji - w zestawach wystawianych na aukcje w tym serwisie kusi się nieświadomych nabywców dodatkowymi akcesoriami, wśród których często wyróżnić można okularowe filtry słoneczne, które nie są wystarczające i po rychłym nagrzaniu mogą pęknąć wprost w oko obserwatora. Należy więc korzystać wyłącznie z filtrów na obiektyw (folia Baadera ND-5), ewentualnie łączyć obiektywową folię ND-5 z innymi filtrami okularowymi np. wąskopasmowymi czy barwnymi wedle uznania.
Przypominam także o możliwości skorzystania z podstawowych okularów zaćmieniowych wykonanych na bazie filtra ND-5, lecz zapewniających przyjemniejszy, pomarańczowy kolor słonecznej tarczy. Szczegółowo zalety tego rozwiązania zapewniającego pełne bezpieczeństwo za cenę kawy omówiłem w tym tekście. Sam z tych okularów nader chętnie korzystam podczas zaćmień, choćby w chwilach przerwy od spoglądania przez lornetkę czy teleskop. Słońce jest wprawdzie tej samej wielkości, co w obserwacji gołym okiem bez dodatkowego powiększenia, ale możliwość komfortowego obuocznego śledzenia zaćmienia z wolnymi rękoma w dowolnej pozycji - czy stojąc, czy siedząc, czy relaksując się na jakimś leżaczku - też potrafi dać dużo frajdy.
Częściowe zaćmienie Księżyca 28 VIII A.D.
Przebieg częściowego zaćmienia Księżyca 28.08.2026 r. Credit: NASA
Dwa tygodnie po, miejmy nadzieję, radosnych emocjach i ujrzeniu cienkiego sierpa Dziennej Gwiazdy skrywającej się pod horyzont, czeka nas równie głębokie częściowe zaćmienie Księżyca. Łatwo się domyślić, że nie będzie ono aż tak ekscytujące co wydarzenie z 12 sierpnia, ale zważywszy na posuchę w takich zjawiskach od września ubiegłego roku cieszmy się z tej okazji i podejmijmy próby obserwacji lub fotografii - także krajobrazowych, bo znów okoliczności będą ku temu sprzyjające.
Podobnie jak przy zaćmieniu Słońca, tak i tym razem obserwacji będziemy dokonywać podczas godzin poprzedzających zachód Księżyca. W przeciwieństwie jednak do zaćmienia Słońca o bardzo dogodnych godzinach, ze Srebrnym Globem będziemy musieli się spotkać o porze absolutnie niepoważnej.
Pierwszy kontakt z półcieniem (P1) i rozpoczęcie zjawiska, gdy jeszcze nie jest ono widoczne dla ludzkiego oka, wystąpi o godz. 01:23 UTC (03:23 CEST - tak, to niestety nasz czas). Zależnie od regionu Polski Księżyc będzie wtedy świecił od 14 do 18 stopni nad zachodnim horyzontem w województwach północno-wschodnich, wschodnich i południowo-wschodnich przez 16-19 stopni wzdłuż centrum kraju po 18-20 stopni w regionach północno-zachodnich, zachodnich i południowo-zachodnich. Oznacza to, jak zawsze podczas zaćmień o zachodzie Księżyca, że faworyzowana będzie zachodnia połowa kraju, która ujrzy kilkanaście minut zjawiska więcej, niż granice wschodnie. Nigdzie jednak w skali globalnej nie dojdzie do zaćmienia całkowitego, dlatego jedyną różnicą warunkującą głębokość fazy maksymalnej będzie godzina zachodu Księżyca uzależniona od lokalizacji obserwatora.
Gdy zaćmienie półcieniowe stanie się głębsze, subtelny cień zacznie wyraźniej uwidaczniać się od zachodniej (lewej) krawędzi tarczy Księżyca. Kontakt U1 - początek zaćmienia częściowego przypada o godz. 02:33 UTC (04:33 CEST). To moment, w którym już bez wątpliwości każdy jest w stanie ujrzeć znikającą w ziemskim cieniu krawędź Księżyca, stającego się "okopconym" jak gdyby po przypaleniu od samej krawędzi. Osoby o lepszym wzroku oraz czyniący obserwacje fotograficzne na jednakowych ustawieniach ekspozycji pociemnienie zaczną dostrzegać jeszcze pewien czas kontaktem U1. Gdy już on jednak nadejdzie, nikt, niezależnie od wzroku, nie będzie miał wątpliwości z której strony nasz satelita zaczyna tracić blask. W momencie rozpoczęcia zaćmienia częściowego Księżyc obniży swoją pozycję do 11-13 stopni wzdłuż zachodnich województw, przez 8-11 stopni wzdłuż centrum kraju do 6-9 stopni na krańcach wschodnich.
Faza maksymalna zaćmienia częściowego wystąpi o godz. 04:12 UTC (06:12 CEST). W jej trakcie Księżyc zanurzony się w ziemskim cieniu w aż 93%. Mimo zatem, że będzie to zaćmienie częściowe, to jednak tak bliskie całkowitemu, że ledwie wąski sierp oświetlony w 7% pozostanie poza strefą ziemskiego cienia. Maksimum zaćmienia będzie więc jeszcze większe, niż maksimum zaćmienia Słońca nawet w najbardziej zachodnich krańcach Polski. W praktyce będzie to więc nieomal zaćmienie całkowite, w czasie którego możemy pokusić się o próby łapania barwy krwisto-czerwonego ziemskiego cienia spowijającego niemal całą tarczę naszego satelity. Różnicę, poza wspomnianym brakiem 7% do fazy całkowitej, czynić będą warunki obserwacyjne. Skoro faza maksymalna wystąpi tuż przed zachodem Księżyca, będą to ostatnie chwile przed wschodem Słońca lub wręcz po nim. Oznacza to skrajne rozświetlenie nieba i niemożność stosowania dłuższych ekspozycji Księżyca dla uwydatnienia barwy cienia bez "przepalenia" całego kadru.
Co więcej maksimum przypadnie dokładnie w czasie zachodzenia Księżyca pod horyzont, a w niektórych regionach wręcz już po zachodzie, co oznacza niewidoczność fazy maksymalnej z niektórych województw. W przykładowym Świnoujściu - Księżyc zajdzie tuż przed maksimum zaćmienia. Na Pomorzu Gdańskim, w centrum i Małopolsce - już około 05:50 CEST. Na Podlasiu jeszcze szybciej - około 05:30, prawie 45 minut przed maksimum, gdy dopiero 67% tarczy Srebrnego Globu zanurzy się w ziemskim cieniu. W Lubuskiem zachód będzie niemal równoczesny z maksimum zaćmienia, środkowy wschód pożegna Księżyc około 05:40, a Bieszczady około 5 minut później. Gdzie więc nie celować, wszędzie będzie to już kres nocy i zupełne rozjaśnienie nieba, co może skutecznie utrudnić myślenie o rejestracji barwy cienia ziemskiego charakterystycznej dla zaćmień całkowitych, mimo, że nieomal o takie zaćmienie właśnie się otrzemy.
Pozostałe kontakty - U4 jako finał zaćmienia częściowego (05:52 UTC) i P4 jako wyjście z półcienia (07:02 UTC) - tym bardziej nie będą już widoczne z Polski. Księżyc uciekając nam pod horyzont tuż przed lub w trakcie fazy maksymalnej zapewni nam możliwość obserwacji w pierwszej połowie zaćmienia, podczas gdy druga część zjawiska dana będzie Europie Zachodniej. Całość zjawiska ujrzy z kolei Ameryka Południowa oraz znaczna część Ameryki Północnej.
W przeciwieństwie do zaćmienia Słońca tym razem nie będziemy potrzebować żadnego dodatkowego sprzętu obserwacyjnego poza parą oczu - choć jeśli mamy pod ręką lornetkę czy teleskop warto po nie sięgnąć i przygotować się do działania w terenie w pełnym rynsztunku. Podobnie jak przy obserwacji zaćmienia Słońca tak i tutaj niskie położenie Księżyca nad horyzontem oznaczać będzie konieczność wybrania się w miejsca z całkowicie odsłoniętym niebem po zachodniej stronie. Tak samo jak 12 sierpnia, tak i tutaj uzyskamy możliwość wykonania pięknych fotografii krajobrazowych ze znacznie zanurzonym w cieniu Księżycem i elementami przyrody. I niestety - tak jak dwa tygodnie wcześniej, tak i tutaj ekstremalnie niska pozycja naszego satelity w czasie zjawiska niesie wysokie ryzyko niepowodzenia obserwacji z powodu zachmurzenia nawet jeśli będzie ono pasmem odległych obłoków nad samym horyzontem, podczas gdy cała reszta firmamentu będzie zachwycać bezchmurnymi warunkami.
f t yt Bądź na bieżąco z tekstami, zapowiedziami, alarmami zorzowymi i wiele więcej - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na Twitterze, subskrybuj materiały na kanale YouTube lub zapisz się do Newslettera.
Za: NASA Eclipse





























Komentarze
Prześlij komentarz
Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy
W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"