NIEBO NAD NAMI (8) Sierpień 2026: Bezksiężycowe Perseidy pomiędzy parą głębokich zaćmień

Jeśli zwykle czekacie na zakończenie białych nocy pragnąc powrotu najciemniejszego nieba i rozpoczęcia nowego sezonu obserwacyjnego z paletą zjawisk i obiektów, o jakich w najkrótsze letnie noce trzeba zapomnieć, to oczekiwaniom tym właśnie staje się zadość. Chyba nigdy jednak miesiąc przynoszący powrót nocy astronomicznych nie był jeszcze wyczekiwany tak bardzo jak w tym roku, trudno bowiem w najnowszej historii znaleźć przypadek takiego sierpnia, który wiązałby się z astronomiczną kumulacją wspaniałości na skalę jak w 2026 roku. O ile bowiem najsłynniejszy rój meteorów nie jest dla tego miesiąca nowością, o tyle fakt, że będzie on otoczony bardzo głębokimi zaćmieniami zarówno Słońca jak i Księżyca - to już nawarstwienie zjawisk wielkiego kalibru na skalę, jakiej chyba nikt z nas jeszcze nie doświadczył.

Długość dnia i nocy

Półmetek wakacji to nadal długie dni, ale też coś co można nazwać rozsądnym kompromisem między zwolennikami dobrze wyciemnionego nieba, a miłośnikami wydłużonej obecności Słońca na niebie i związanych z tym szerokich możliwości wszelkich dziennych form aktywności - choć niektórzy ten kompromis umiejscawialiby we wrześniu i właściwie też miałoby to uzasadnienie. Mimo to łatwo daje się zauważyć nawet na samym otwarciu sierpnia, że od przesilenia letniego proporcje zauważalnie się zmieniły i nie są to już aż tak długie dni, co jeszcze przed miesiąc-dwa miesiące temu.

1 sierpnia ze Słońcem witamy się o godz. 04:57, a żegnamy o 20:43 CEST (czas dla Pomorza Gdańskiego). To nadal na tyle długi dzień, by w nadmorskich miejscowościach w Polsce nie zachodziła noc astronomiczna - Słońce kryje się tam już prawie na wymaganą dla spełnienia tej definicji głębokość, ale to jeszcze ostatnie chwile białych nocy. Ostatecznie jako Polska żegnamy się z nimi 5 sierpnia - od tej daty nawet w Jastrzębiej Górze jako najbardziej wysuniętemu ku północy regionie naszego kraju powracają noce astronomiczne, na początkowo krótki czas liczony w kilku minutach, ale systematycznie ulegający wydłużeniu. Nawet krótkotrwałe zapadnięcie nocy astronomicznej w północnej Polsce oznacza pożegnanie z fenomenem całonocnej złotej łuny, ale w zamian zyskujemy najjaśniejszą Drogę Mleczną w roku, której widoczność w bezksiężycowe noce jeszcze się poprawi w następnym miesiącu - patrz ostatni rozdział. Pod koniec sierpnia wschód Słońca przesuwa się do godz. 05:50, a zachód przyspiesza do 19:38 CEST.

Nawet na północy Polski oznacza to już ponad 5,5 godziny nocy astronomicznej, która rozpoczyna się jeszcze przed 22:00 i trwa do około 03:30 CEST. To już dużo czasu z możliwie najciemniejszym niebem, a jednocześnie wciąż bardzo przyzwoita długość dnia, pozwalająca zarówno nacieszyć się rozgwieżdżonym maksymalnie niebem, jak i czerpać przyjemność z wszelkich letnich, dziennych aktywności. Korzystajmy ze Słońca ile się da, bo przyjemne tygodnie z jego obecnością i licznymi pogodnymi nocami bardzo szybko mijają - ani się obejrzymy a wejdziemy w tę drugą, zwykle gorszą pogodowo połowę roku, którą zdaje się, dopiero niedawno pożegnaliśmy po poprzednim sezonie.

 

Wysokość Słońca podczas górowania w sierpniu ulega obniżeniu z 54 do 44 stopni. Od samego początku kolejnego miesiąca wędrówka Dziennej Gwiazdy nad horyzontem będzie zatem przebiegać już poniżej połowy wysokości między horyzontem a zenitem, zwiastując okres bezpośrednio związany z równonocą.

Bezksiężycowe noce przypadną w połowie miesiąca za sprawą następującego układu faz Księżyca: III kwadra 6 sierpnia, nów 12 sierpnia, I kwadra 20 sierpnia i pełnia 28 sierpnia. Perygeum Księżyc osiągnie w tym miesiącu 10 sierpnia (363287 km), z kolei w apogeum znajdzie się 22 sierpnia (404642 km). Podczas sierpniowego nowiu dojdzie do całkowitego zaćmienia Słońca widocznego w Hiszpanii, w Polsce dostrzegalnego jako zaćmienie częściowe z bardzo głęboką fazą maksymalną. Podczas sierpniowej pełni dojdzie do częściowego zaćmienia Księżyca o bardzo głębokiej fazie maksymalnej wynoszącej 93%, widocznego z Polski podczas zachodu.

Widoczność planet w sierpniu 2026

MERKURY - widoczny nad ranem w pierwszej połowie miesiąca. 2 sierpnia osiągnie maksymalną elongację zachodnią zyskując najwyższą w tym okresie widoczności wysokość przed wschodem Słońca na poziomie 6,5 stopnia o świcie cywilnym - osiągnie wówczas jasność 0,1 mag., rosnącą do końca dekady o blisko 1 mag.


11 sierpnia - koniunkcja Księżyca z Merkurym

11 sierpnia w przeddzień najważniejszego nowiu w 2026 roku, czeka nas koniunkcja Księżyca z Merkurym. O świcie cywilnym pierwsza z planet będzie oddalona od oświetlonego w już tylko 3,5% cieniutkiego sierpa Srebrnego Globu o 5,5 stopnia, świecąc 6 stopni nad horyzontem. Mniej więcej od tego samego poranka pojawi się teoretycznie możliwość objęcia go w polu widzenia lornetki 10x50 razem z Jowiszem wkraczającym na niebo w ramach nowego sezonu widoczności, ale przez niską wciąż jasność i pozycję największej z planet w połączeniu z przebywaniem na najjaśniejszym wówczas tle, może to okazać się w praktyce niemożliwym zadaniem.

WENUS - "widoczna" głównie w pierwszej dekadzie miesiąca w bardzo wąskim oknie kilkudziesięciu minut między zachodem Słońca a końcem zmierzchu cywilnego. Słowo "widoczna" jest tu umowne - Wenus wprawdzie dzięki jej jasności można znaleźć nawet na niebie dziennym wiedząc gdzie jej szukać, jednak przy położeniu nieprzekraczającym 5 stopni elewacji o zachodzie Słońca jej pozycja jest tak niska, że najpewniej dla większości obserwatorów w Polsce będzie już w tym miesiącu niedostrzegalna, zamykając trwający od końca zimy okres wieczornej widoczności.


16 sierpnia - koniunkcja Księżyca z Wenus

16 września przypada ostatnia koniunkcja Księżyca z Wenus w bieżącym sezonie jej wieczornej widoczności, choć już ekstremalnie trudna, widoczna o samym zachodzie Słońca i krótko po nim, zanim skończy się zmierzch cywilny. Ledwie 5 minut od momentu skrycia się Słońca pod horyzont wysokość Księżyca wynosić będzie tylko 5 stopni, a Wenus 2 stopnie więcej. To czas, gdy niebo jest wciąż silnie rozjaśnione, podczas gdy o nieco tylko odrobinę większym pociemnieniu obiekty te również uciekną pod horyzont. 6 stopni odległości między oświetlonym w 19% Młodym Księżycem a odgrywającą ostatni akt widoczności Gwiazdy Wieczornej to dystans na skraju możliwości objęcia obydwu obiektów polem widzenia standardowych lornetek 10x50, dlatego część instrumentów zależnie od modelu może wymagać niewielkiego manewrowania, by celując w jeden obiekt odnaleźć też drugi.

MARS - widoczny na niebie porannym w gwiazdozbiorze Byka, a od 12 sierpnia już w Bliźniętach. Jasność Czerwonej Planety rośnie w tym miesiącu z 1,3 do 1,2 mag., a średnica tarczki z 4,6 do 5 sekund. To wciąż daleko przed opozycją i niewiele jak na możliwości większości amatorskich teleskopów, ale już wystarczająco przedłużona obecność przed świtem, by łatwo planetę namierzyć. Jej wysokość rośnie bowiem o świcie cywilnym z 24 do 37 stopni. Pod koniec miesiąca Mars osiągnie niemal centralne położenie w gwiazdozbiorze Bliźniąt świecąc około 12 stopni na zachód od ich najjaśniejszej pary gwiazd, Kastora i Polluksa.

9 sierpnia - koniunkcja Księżyca z Marsem

9 sierpnia czeka nas koniunkcja Księżyca z Marsem. Około godz. 04:00 CEST obiekty odnajdziemy dość wysoko, około 23-27 stopnie nad wschodnim horyzontem, w odległości 3,5 stopnia. Oświetlenie Księżyca ledwie 18% umożliwi obserwację i rejestrację światła popielatego, dla widoczności którego zaczyna się najlepszy w roku okres podczas obserwacji porannych.

JOWISZ - widoczny w ekstremalnie trudnych warunkach w ostatniej dekadzie miesiąca krótko przed wschodem Słońca. Po niedawnej koniunkcji ze Słońcem oddala się od niego stopniowo wchodząc na niebo poranne. O świcie cywilnym 18 sierpnia po raz pierwszy zdoła wspiąć się na przynajmniej 5 stopni elewacji, co jednak wymagać będzie odkrytego horyzontu i czystego nieba, żeby w tak niesprzyjających okolicznościach myśleć o jego dostrzeżeniu bez optyki. Wcześniej, koniecznie z lornetką choć bez gwarancji sukcesu, można podjąć próby ujrzenia koniunkcji z Merkurym od początku drugiej dekady sierpnia. Na odrobinę lepsze warunki i szansę na pierwszą koniunkcję z Księżycem w nowym sezonie widoczności Jowisza musimy jednak poczekać do września. 

SATURN - widoczny w gwiazdozbiorze Ryb przez większą część nocy, z jasnością 0,6 mag. na początku miesiąca rosnącą do 0,4 na przełomie sierpnia i września. Średnica tarczki wzrasta z 18,4 do 19,3 sekund. Ponadto od 10 sierpnia Saturn wschodzi już na tyle szybko, by zdążyć osiągnąć górowanie o świcie cywilnym nad południowym horyzontem, na wysokości około 39 stopni.

 
3 i 31 sierpnia - koniunkcje Księżyca z Saturnem

3 i 31 sierpnia przypadają koniunkcje Księżyca z Saturnem, widoczne przez większą część nocy aż po świt. W przypadku pierwszej z nich obserwacje warto czynić już krótko po wschodzie obiektów 3 sierpnia, gdy będziemy mieć szansę złapania ich w możliwie dużym (choć i tak dość rozległym) złączeniu. Około godz. 23:00 CEST oświetlony w 73% Księżyc znajdzie się 5 stopni od Saturna, ukazując się nam kilka stopni nad wschodnim horyzontem. Z kolei pod koniec sierpnia uwagę przekierujmy na niebo poranne - w ostatni świt tego miesiąca Srebrny Glob w fazie 91% dołączy do Saturna na odległość 5,5 stopni. O godz. 05:00 CEST obiekty znajdziemy ponad 30 stopni nad południowo-zachodnim horyzontem. 

URAN - widoczny w drugiej połowie nocy w gwiazdozbiorze Byka, mniej więcej w pół drogi między Plejadami i Aldebaranem. Jasność siódmej planety naszego Układu Słonecznego wynosi w sierpniu 5,7 mag., a elewacja o świcie cywilnym wzrasta z 33 do aż 54 stopni. Do odnalezienia planety warto wykorzystać pobliskie Plejady, z których standardową lornetkę 10x50 wystarczy przekierować o nieco ponad jedno pole widzenia w dół w stronę Hiad, aby Uran znalazł się bez problemu w jej polu widzenia.

NEPTUN - w miesiąc przed opozycją widoczny jest już przez większą część nocy, w gwiazdozbiorze Ryb. Jasność Neptuna w lipcu wynosi 7,8 mag., a elewacja o świcie cywilnym maleje z 36 do 25 stopni. Do odnalezienia planety musimy się wesprzeć lornetką, warto też posiłkować się nieodległą pozycją Saturna oddalonego o nieco ponad 10 stopni na wschód.


Inne zjawiska astronomiczne przypadające w sierpniu 2026, widoczne z terenu Polski

- 07.08 - koniunkcja Księżyca z Plejadami - w ostatni poranek przed weekendem warto pomyśleć o wczesnej pobudce, zwłaszcza gdyby lipcowa koniunkcja uciekła nam ponad chmurami. Zmierzający ku wyczekiwanemu nowiu Srebrny Glob oświetlony w 38% około godz. 04:00 CEST znajdzie się jedynie 2 stopnie od centrum słynnej gromady otwartej, która o porankach jest już coraz dłużej i lepiej dostrzegalna. Idealne to spotkanie do obserwacji lornetką, którą obejmiemy jednocześnie zarówno gruby jeszcze rogalik naszego satelity z mrowiem gwiazd tworzących Plejady w jednym polu widzenia. Koniunkcję ujrzymy wówczas w bardzo dogodnych warunkach ponad 40 stopni nad wschodnim horyzontem.

- 12.08 - częściowe zaćmienie Słońca - zjawisko roku. Najbliższe względem Polski od 1999 roku całkowite zaćmienie Słońca dane będzie jedynie Hiszpanii. Kraje w pobliżu wąskiego pasa widoczności zaćmienia całkowitego ujrzą jednak bardzo głębokie zaćmienie częściowe, które w przypadku naszego kraju obserwować będziemy w ostatnich kilkudziesięciu minutach przed zachodem Słońca. Będzie to pierwsze od początku XXI wieku zaćmienie dające nam szansę ujrzeć spektakularny widok głęboko zakrytej tarczy słonecznej skrywającej się pod horyzont krótko przed lub po fazie maksymalnej, wynoszącej od około 54 do nawet 87% tarczy. Z uwagi na ekstremalnie niskie położenie Słońca podczas zjawiska musimy bezwzględnie wybrać miejsca z odsłoniętym zachodnim horyzontem dla uniknięcia jakichkolwiek zabudowań czy innych przeszkód: każda dodatkowa minuta widoczności będzie na wagę złota, toteż w razie obserwacji z Polski warto także w miarę możliwości wybierać możliwie zachodnie lokalizacje, na jakie możemy sobie tylko pozwolić. Szczegółowe kompendium obserwatora w osobnym tekście w całości poświęconym sierpniowym zaćmieniom.

- 12/13.08 - maksimum aktywności Perseidów - najsłynniejszy, choć wcale nie najaktywniejszy w roku rój meteorów swoją aktywność rozpoczął już w drugiej połowie lipca i utrzyma ją do ostatniej dekady sierpnia. Nie da się jednak ukryć, że najważniejszy czas aktywności Perseidów przypada zaraz po rozpoczęciu drugiej dekady miesiąca, kiedy to co roku obserwujemy największe ich nasilenie. Co więcej w przypadku tego roju wysoka obfitość jest gwarantowana nie tylko w główną noc maksimum, ale także w noce sąsiadujące - zarówno w noc poprzedzającą maksimum, jak i dobę później. Trzeba się wtedy liczyć z pewnym obniżeniem ilości meteorów, ale nadal są to wartości przewyższające większość innych rojów w ciągu roku. W 2026 roku maksimum Perseidów spodziewane jest 13 sierpnia w interwale między 02:00 a 04:00 UTC (04:00 a 06:00 CEST), przy wskaźniku ZHR oscylującym około 100 meteorów w ciągu godzinnej obserwacji w doskonałych warunkach i górującym wysoko radiancie. Pełen tekst poradnikowy poświęcony Perseidom odnajdziecie w tym miejscu.

- 28.08 - częściowe zaćmienie Księżyca - nieco ponad dwa tygodnie po potencjalnie najbardziej widowiskowym zaćmieniu Słońca w Polsce od kilku dekad, nadzwyczaj bogaty w wielkie zjawiska sierpień domkniemy głębokim zaćmieniem naszego naturalnego satelity. Jedynie 7% będzie nas dzielić od zaćmienia całkowitego, co znaczy, że niemal cała tarcza Księżyca zdoła zanurzyć się w ziemskim cieniu. Zjawisko widoczne będzie podczas zachodu Księżyca. Podobnie jak 12 sierpnia, musimy sobie zapewnić dostęp do odsłoniętego zachodniego horyzontu, z tym, że teraz obserwacje nie będą możliwe o przyjemnej porze wieczornej, lecz tuż przed świtem, a dla części lokalizacji około wschodu Słońca lub wręcz tuż po nim. Zwiastuje to duże rozjaśnienie nieba w miarę wzrostu zaćmienia, którego druga część przypadnie już po zachodzie Księżyca - im bardziej odkryty horyzont sobie zapewnimy, tym głębsze zaćmienie będziemy w stanie dostrzec. Szczegóły poświęcone temu zjawisku w osobnym poradniku poświęconym sierpniowym zaćmieniom.

 
 

Powrót nocy astronomicznych, czyli lornetką w letnią Drogę Mleczną. Część 1

Początek sierpnia, mimo, że wciąż stanowi lato, jest dla nas także tym momentem, który otwiera nowy sezon obserwacyjny związany z powrotem nocy astronomicznych, na razie niezbyt jeszcze długich, a kończących się zawsze w połowie wiosny. Coraz szybsze zachody Słońca i opóźniające się wschody to dla miłośników najdłuższych dni wieści niekoniecznie dobre, podczas gdy dla spragnionych obserwacji głębokiego kosmosu to czas powrotu najciemniejszego nieba jakie możemy tylko dostrzec, pod warunkiem przebywania z dala od miast i wybrania się na obserwacje w trakcie nocy bezksiężycowej. Powrót nocy astronomicznych do całej Polski, w czasie których Słońce chowa się co najmniej 18 stopni pod horyzont pokrywa się z otwarciem okresu dominacji najefektowniejszych w całym roku rejonów Drogi Mlecznej wysoko ponad horyzontem, co tym bardziej zachęca do ucieczki poza tereny rozświetlone dla napawania się widokiem smugi naszej galaktyki ciągnącej się od południowego horyzontu wysoko po zenit i dalej ku północy, a z uwagi na wspomniany wyżej układ faz Srebrnego Globu prawdziwie ciemne niebo poza miastami ujrzymy dokładnie w połowie sierpnia.

Mgławica M27 (Hantle) w gwiazdozbiorze Liska, widoczna jest w lornetce jako drobna szara plamka pośród gwiazd. Niewielkie teleskopy 70-80 mm pozwolą dostrzec ją już zauważalnie wyraźniej, jest to jeden z najłatwiejszych w odnalezieniu obiektów mgławicowych. Gwiazdozbiór Strzały jest dobrym punktem odniesienia do poszukiwań zarówno mgławicy M27 jak i asteryzmu Wieszak, widocznego bardzo łatwo w standardowych lornetkach 10x50. Dowolna bezksiężycowa noc w sierpniu - Droga Mleczna - rzut na całe niebo, zenit w centrum mapki. Dowolna noc bezksiężycowa w sierpniu - Droga Mleczna - kierunek południowy i okołozenitalny ku Trójkątowi Letniemu.

W miarę upływu godzin smuga Drogi Mlecznej przesuwać się będzie coraz bardziej w stronę horyzontu zachodniego, wciąż biegnąc do zenitu, nieopodal którego znajdziemy Trójkąt Letni - asteryzm złożony z Deneba, Wegi i Altaira - trzech najjaśniejszych gwiazd Łabędzia, Lutni i Orła. Stanowi on jeden z najbardziej obfitych w gromady otwarte i obłoki pyłowe obszarów naszej galaktyki jakie możemy obserwować z perspektywy Polski. Niżej nad południem (w drugiej połowie nocy południowym zachodem) Droga Mleczna będzie zdawała się poszerzać i przybierać niejednorodną formę dzięki ciemnym pasmom pyłu biegnącym na tle jaśniejszych, za sprawą zbliżania się naszych oczu do kierunku wyznaczającego centrum galaktyki położone na tle Strzelca, szczególnie obfite w obłoki pyłowe i mgławice. Niestety gwiazdozbiór ten nie wznosi się zbyt wysoko nad naszymi szerokościami geograficznymi i bezpośrednio centrum Drogi Mlecznej z Polski nie dostrzeżemy - w tym celu konieczna byłaby podróż do bardziej południowych krajów Europy.

Od zawsze wyznaję pogląd, że powolne i skrupulatne przeczesywanie Drogi Mlecznej pod ciemnym niebem z lornetką w ręce to zdecydowanie jedna z największych przyjemności w tym hobby. Nie muszą to być Bieszczady - niech to będzie przynajmniej podmiejskie niebo z widoczną gołym okiem Drogą Mleczną choćby od połowy wysokości do zenitu i lornetka pozwoli się zachwycić. Jeśli do tego posiadamy atlas i możliwość ciągłej weryfikacji dostrzeganych obiektów - to już w ogóle piękna sprawa. Ale by te wszystkie piękności weryfikować z nosem w atlasie przyda się też czołówka, koniecznie ze światłem czerwonym dla uchronienia oczu przed utratą adaptacji do ciemności. Przy okazji nie będziemy tacy interesujący dla komarów i innego latającego robactwa.

W Trójkącie Letnim warto zwrócić uwagę na takie obiekty jak gromady otwarte M29 i NGC6910 nieopodal gwiazdy Sadr, gromady w pobliżu Deneba stanowiącego ogon Łabędzia, mgławicę M27 w Lisku, znajdującą się tuż nad gwiazdozbiorem Strzały, widoczną już dość dobrze w niewielkich teleskopach 80 mm, zaś w standardowej lornetce 10x50 stanowiącą niewielką szarą plamkę pośród gwiazd, jak i asteryzm Wieszak.

Kierując lornetki i teleskopy ku bardziej centralnym rejonom Drogi Mlecznej w Strzelcu świecącym niżej na południowym niebie szczególnie interesujące wydadzą się mgławica Laguna (M8), Trójlistna Koniczyna (M20), Omega (M17) i gromada otwarta w jej obrębie, jak i gromady M18 / M24 świecące tuż poniżej mgławicy Omega. Nieopodal tych obiektów znajduje się też Tarcza Sobieskiego, a w jego obszarze łatwa dla lornetek gromada otwarta Dzika Kaczka (M11) oraz mgławica Orzeł (M16). Nazwa katalogowa - M16 - pewnie większości osób nic nie powie, jednak gdybym tak doprecyzował, że ta M16 to Filary Stworzenia - o, to już nagle coś wielu osobom zacznie świtać. Niestety w obserwacji nawet z teleskopem o dużej średnicy zwierciadła nie dostrzeżemy szczegółów mgławicy M16, będącej jedną z najdoskonalej rozpoznawalnych obiektów za sprawą zdjęć wykonanych niegdyś przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a, a przed czterema laty z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, który w tym względzie zdeklasował szczegółowością swojego poprzednika. Naszym oczom ukaże się za to gromada gwiazd będąca powiązana z M16, sama zaś mgławica będzie dobrym obiektem zwłaszcza dla astrofotografów. To tylko garstka przykładów obiektów, które skrywają wspomniane obszary Drogi Mlecznej. Gromad i mgławic będących dobrym celem dla lornetek i niewielkich teleskopów letnia smuga naszej galaktyki skrywa znacznie więcej, co naprawdę warto wykorzystać w nadchodzących dwóch miesiącach.

Trójkąt Letni - wyznaczany przez Deneba, Wegę i Altaira to obszar szczególnie bogaty w obiekty głębokiego nieba jak gromady gwiazdowe czy obiekty mgławicowe - wiele z nich dostępnych jest dla standardowych lornetek. Droga Mleczna w okolicach Strzelca i Skorpiona niżej nad południowym i południowo-zachodnim horyzontem. To obszar nieodległy od centrum naszej galaktyki obfitujący w gromady gwiazdowe, obłoki pyłowe i rozmaite mgławice - mnóstwo z tych obiektów ukażą lornetki i niewielkie teleskopy. Obiekty głębokiego nieba w gwiazdozbiorze Tarcza Sobieskiego - wiele spośród nich można dostrzec przy wykorzystaniu lornetek. Liczne obiekty mgławicowe i gromady gwiazdowe w gwiazdozbiorze Strzelca. To regiony bliskie już centrum Drogi Mlecznej, skąd znaczne zagęszczenie obiektów tego typu - wiele z nich pozwolą dostrzec standardowe lornetki.

W razie sprzyjającej pogody zachęcam do wybrania się z lornetką, niewielkim teleskopem czy aparatem na tego typu obserwacje. Sierpień to pierwszy z dwóch miesięcy najlepszej widoczności letniej Drogi Mlecznej w roku - korzystniej będzie we wrześniu dzięki kolejnemu wydłużeniu nocy, choć już niekoniecznie równie komfortowo pod względem termiki w porównaniu do sierpnia. Na obserwacje obiektów, które ona w swym pasie skrywa jak i na fotografię całego pasma naszej galaktyki należy się wybrać w okresie nocy bezksiężycowych, za który w tym miesiącu należy uznać przede wszystkim drugą dekadę miesiąca, podczas której przypada nów - i to nów z głębokim zaćmieniem Słońca. Druga część wskazówek do obserwacji wybranych obiektów letniej Drogi Mlecznej we wrześniowym wydaniu "Nieba nad nami". 


  f    X    yt   Bądź na bieżąco z tekstami, zapowiedziami, alarmami zorzowymi i wiele więcej - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na X, subskrybuj materiały na kanale YouTube lub zapisz się do Newslettera.

Mapy i wizualizacje wygenerowane dzięki Stellarium. Komentarz do aktywności Perseidów za prognozą IMO.

Komentarze