Miniona sobota była emocjonująca dla obserwatorów praktycznie już od godzin porannych. Napięcie potęgował fakt niekorzystnych warunków pogodowych, które mogły uniemożliwić obserwacje meteorów z roju Drakonidów - i w wielu miejscach kraju niestety uniemożliwiły. Na Pomorzu Gdańskim podczas pierwszego z trzech prognozowanych maksimów o godz. 19:00 czasu lokalnego niebo było zachmurzone praktycznie w stopniu całkowitym. Nawet Księżyc zbliżający się do pełni nie był w stanie przebić się przez warstwę chmur piętra średniego i niskiego. Po godzinie 20:00 sytuacja zgodnie z prognozami zaczęła się stopniowo poprawiać. Chmury niskie odpłynęły, a dominować zaczęły grube wciąż cirrusy i resztki chmur piętra średniego. Dookoła Księżyca pokazało się pierwsze tej jesieni halo. Gwiazd zaczęło przybywać. Krótko po godzinie 21:00 sytuacja była na tyle dobra, że można było wyruszyć w teren na próby obserwacji drugiego i trzeciego maksimum (odpowiednio około godz. 22:00 i 22:35).