Miniona sobota była emocjonująca dla obserwatorów praktycznie już od godzin porannych. Napięcie potęgował fakt niekorzystnych warunków pogodowych, które mogły uniemożliwić obserwacje meteorów z roju Drakonidów - i w wielu miejscach kraju niestety uniemożliwiły. Na Pomorzu Gdańskim podczas pierwszego z trzech prognozowanych maksimów o godz. 19:00 czasu lokalnego niebo było zachmurzone praktycznie w stopniu całkowitym. Nawet Księżyc zbliżający się do pełni nie był w stanie przebić się przez warstwę chmur piętra średniego i niskiego. Po godzinie 20:00 sytuacja zgodnie z prognozami zaczęła się stopniowo poprawiać. Chmury niskie odpłynęły, a dominować zaczęły grube wciąż cirrusy i resztki chmur piętra średniego. Dookoła Księżyca pokazało się pierwsze tej jesieni halo. Gwiazd zaczęło przybywać. Krótko po godzinie 21:00 sytuacja była na tyle dobra, że można było wyruszyć w teren na próby obserwacji drugiego i trzeciego maksimum (odpowiednio około godz. 22:00 i 22:35).
Posty
Każdego roku, w nocy z 8 na 9 października przypada maksimum niezbyt aktywnego roju meteorów - Drakonidów, których radiant położony jest na tle gwiazdozbioru Smoka. Podczas normalnych maksimów w najlepszym wypadku mamy szansę dostrzec 10-15 zjawisk w ciągu godziny. Zdarzają się jednak również takie maksima, które aktywnością i liczbą zjawisk dorównują, a nawet znacznie przewyższają słynne sierpniowe Perseidy, listopadowe Leonidy czy grudniowe Geminidy. Wg wielu analiz możliwe, że właśnie w tym roku takie maksimum się nadarzy. Wówczas można by mówić o deszczu meteorów... Aktywność roju Drakonidów, będących pozostałością po komecie 21P/Giacobini-Zinnera trwa krótko, bo tylko 4 dni, od 6 do 10 października. Analizy astronomów na najbliższe maksimum tego roju są nadzwyczaj obiecujące, choć tak na prawdę z meteorami nigdy nic nie wiadomo. W 2011 roku istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że Ziemia w swoim ruchu po orbicie przetnie nie raz, a kilkukrotnie ślady będące pozostałością...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje