Posty

Rozbłyski klasy X1.2, X1.9 i kilka klasy M (14-16.07.2024)

W niedzielę 14.07 o godz. 02:34 UTC doszło do silnego rozbłysku klasy X1.2 w regionie aktywnym 3738 nieopodal południowo-zachodniej krawędzi tarczy słonecznej. Zjawisko pomimo pewnego wydłużenia maksimum nie wyzwoliło koronalnego wyrzutu masy (CME), w związku z czym jego wpływ ograniczył się do kilkunastominutowego silnego blackoutu radiowego poziomu R3 na osłonecznionej półkuli. Brak emisji burzy radiacyjnej.

Kometa C/2023 A3 (Tsuchinshan-ATLAS) - stan na 10.07.2024 r. Prawdopodobny rozpad?

Zaczynamy zabawę w kotka i myszkę, a gdy kometa tak się z nami bawi... to na dwoje babka wróżyła. Odkąd kometa C/2023 A3 pojaśniała do około 10 mag., a nawet nieznacznie ten próg przekroczyła dochodząc około 13 czerwca do 9,6 mag. (maksymalna jasność w bazie COBS), nabieranie blasku nie tylko zauważalnie spowolniło, ale nastąpił pewien regres w tym procesie, co może być zarówno powodem do niepokoju, jak i normalną sytuacją wynikającą jedynie z pozycji obiektu, a konkretnie jego kąta fazowego, w którym kometa się znajduje.

NIEBO NAD NAMI (7) - Lipiec 2024: Powolne ożywienie w temacie planet i ostatni dzwonek dla obłoków srebrzystych

Pozostajemy w sezonie białych nocy, które osiągnąwszy właśnie swój szczyt zaczynają powoli - na szczęście dla tych lubiących długie dni -  ustępować miejsca na rzecz stopniowo skracającego już się dnia. Choć dla dzieci i młodzieży to dopiero pierwsze momenty wakacyjnego okresu, dla miłośników astronomii jest to już zdecydowanie ostatni etap białych nocy przed nastaniem nowego sezonu obserwacyjnego od przyszłego miesiąca: ni mniej, ni więcej oznacza to także finał widoczności obłoków srebrzystych , które w czerwcu pokazały się polskim obserwatorom przynajmniej 7-krotnie, w tym raz w nieco bardziej okazałym, niż zwykle wydaniu.

Obłoki srebrzyste (28.06.2024): pierwsza obserwacja w sezonie, więc i tak radocha mimo ich subtelności

Zdecydowanie inaczej przebiega ten sezon białych nocy w kwestii obłoków srebrzystych, niż należałoby oczekiwać na podstawie etapu cyklu słonecznego, przez który przechodzimy. Podwyższona aktywność Dziennej Gwiazdy zwykle jest poważnym czynnikiem utrudniającym powstawanie obłoków NLC w mezosferze, tymczasem od początku miesiąca już kilkukrotnie wystąpiły one nad naszymi szerokościami geograficznymi docierając tu znacznie częściej, niż w sezonie ubiegłym - mimo, że ostatnie miesiące były okresem znacznie wyższej aktywności Słońca. Dla mnie jednak dopiero piątkowy wieczór 28 czerwca przyniósł możliwość pierwszej obserwacji srebrzaków od początku sezonu, podczas gdy wcześniejsze ich wystąpienia nad Polską - a było ich przynajmniej 7 - uciekały albo ponad zachmurzeniem, albo przez zwyczajny brak czasu i konieczność wyspania przed poranną pobudką by w pracy nie działać potem jak zombie.

Widoczność ISS (czerwiec - lipiec 2024): przeloty w białe noce (2/2)

Rozpoczynamy drugi i jednocześnie ostatni okres widoczności Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w ramach sezonu białych nocy. Gdy wchodzimy w pierwszy z takich okresów w kwietniu lub z początkiem maja wiemy zawsze, że wiosna staje się coraz bardziej zaawansowana, a przed nami najdłuższe dni, najkrótsze noce i coraz piękniejsze pogodowo tygodnie poprzedzające lato. Kiedy zaś wstępujemy w drugi okres przelotów ISS w białe noce nastroje nadal mogą nam dopisywać, choć nie da się ukryć, że są nieco odmienne - wiemy już wtedy, że przesilenie letnie za nami, dzień znów zaczyna się skracać, a klepsydra odmierzająca drugą połowę roku do przesilenia zimowego już przesypuje piach w tym na ogół mniej lubianym kierunku. Jednym zdaniem - przed nami ostatnia na kolejnych 10 miesięcy okazja by czerpać przyjemność z przelotów ISS w wydaniu najbardziej widowiskowym i rozbudowanym lepiej, niż jakikolwiek inny okres widoczności w ramach nocy astronomicznych. Co to za różnice i skąd one wynikają?

Polskie białe noce i nieznikająca złota łuna. Czy ten fenomen rzeczywiście można dostrzec z Polski?

Jak to jest z tą - zdaniem niektórych - już "mityczną" złotą łuną w polskie białe noce, bo wielu o niej mówiło, a niby niewielu widziało? Czy rzeczywiście takie zjawisko ma miejsce, czy też jest to przesadne określenie niepozwalające wcale tak dobrze dostrzec nieustannie bliskiej obecności Słońca pod horyzontem z perspektywy północnej Polski jak to się często przewija - nie tylko w ramach tekstów na tym blogu, ale choćby w niektórych ofertach nadmorskich kurortów, które kuszą mieszkańców południowej Polski możliwością doświadczenia tego fenomenu kiedy tylko ci przyjadą na letni wypoczynek z drugiego końca kraju? Niniejszy t ekst mieliście w moim pierwotnym założeniu otrzymać jeszcze w czerwcu ubiegłego roku, kiedy miałem już przygotowane materiały, ale zabrakło mi czasu by go ostatecznie zredagować. Nie chcąc Was raczyć nim jesienią czy zimą, wstrzymałem się z publikacją do przesilenia letniego 2024, abyście na dobry początek astronomicznego lata otrzymali ciekawą, mam nadzie

Starlink G10-1 i G8-8 w 19,5 i 9 godzin po starcie (08.06.2024)

Bardzo krucho ostatnio z wolnym czasem u mnie, toteż dopiero dzisiaj zapraszam na parę słów o obserwacjach z ubiegłej soboty. Po długiej przerwie w minioną sobotę udało się dokonać obserwacji świeżo wystrzelonych paczek satelitów Starlink - G10-1 i G8-8, które nad Polską pierwszy raz od długiego czasu były w zasięgu jeszcze w ciągu pierwszej doby od startu przy odpowiedniej fazie zmierzchu.

Rozbłysk klasy M9.7 z CME mogącym zawadzić o Ziemię. Prognozowana burza magnetyczna kategorii G2

Po kilku dniach spokojniejszej egzystencji region aktywny 3697 wytworzył w nocy z 7 na 8 czerwca silny rozbłysk klasy M9.7 o długotrwałym czasie trwania i przedłużonej fazie maksimum do około 15 minut. Zjawisko zostało poprzedzone słabszym rozbłyskiem klasy M3.3 w tej samej grupie plam oraz jeszcze słabszym M1.8 w regionie 3709 przy południowo-wschodniej krawędzi. Rozbłyskowi klasy M9.7 towarzyszyła pierwsza w 25. cyklu słonecznym silna burza radiacyjna poziomu S3 , która dzięki mechanizmowi spirali Parkera faworyzującym zjawiska w pobliżu zachodniej krawędzi tarczy słonecznej osiągnęła Ziemię około godzinę po rozbłysku.

LIVE BLOG: IFT-4 (Integrated Flight Test-4) - Czwarty test Super Heavy i Starshipa: blog na żywo

Prawdopodobnie ostatnie godziny dzielą nas od czwartego testu największej rakiety świata. Super Heavy wraz ze statkiem Starship są obecnie w ostatnim etapie przygotowań do lotu IFT-4 w bazie Starbase w Boca Chica nad Zatoką Meksykańską w Teksasie. Jeżeli finałowe prace przebiegną pomyślnie - a nic na razie nie wskazuje na komplikacje - napędzany 33 silnikami 120-metrowy kolos ruszy w swój kolejny test być może już jutro.

NIEBO NAD NAMI (6) - Czerwiec 2024: Przesilenie letnie, szczyt białych nocy i niepewny sezon obłoków srebrzystych

Rozpoczynamy miesiąc otwierający meteorologiczne lato i przynoszący finał najpogodniejszej pory roku. Astronomiczna wiosna w najbardziej zaawansowanej fazie ustępuje miejsca niewiele gorszemu pod względem ilości pogodnych dni i nocy latu, chociaż warunki obserwacyjne dla wszystkich osób ceniących noce astronomiczne stają się teraz najtrudniejsze w całym roku. Przed nami kulminacja sezonu białych nocy, które pochłaniają swoim zasięgiem już cały kraj łącznie z południowymi województwami oraz najdłuższe w roku dni zmuszające nas do najpóźniejszego rozpoczynania obserwacji z jednocześnie najwcześniejszym ich kończeniem przez krótkość okresu względnej ciemności. To jednak także początek okresu najprzyjemniejszych temperatur po zmroku, kiedy za sprawą ciepłych mas powietrza i długiej dobowo operacji słonecznej liczyć możemy na największy komfort termiczny w roku, za którym często zdarza się nam tęsknić jesienią i zimą. To także start sezonu widoczności urokliwych obłoków srebrzystych, chocia

Ekstremalna burza magnetyczna kategorii G5 (10-12.05.2024): opracowanie zbiorcze

Trudno byłoby nam zliczyć sytuacje, w których silne rozbłyski uwalniające wyrzuty koronalne zachodzą na krawędzi tarczy słonecznej wyzwalając erupcje w całkowicie niekorzystnym kierunku. Jeszcze trudniej byłoby nam uwierzyć, że pewnego dnia - jakby w nieoczekiwanym geście rekompensaty - Słońce uwolni nie jeden, lecz serię sześciu koronalnych wyrzutów masy bezpośrednio w stronę Ziemi i zrobi to nie przy okazji jakichś słabych, pomijalnych zjawisk, ale energetycznych rozbłysków w grupie plam znajdującej się na wprost naszej planety. Po najsłabszym od stulecia 24. cyklu słonecznym z lat 2008-2019, 10 maja 2024 roku znaleźliśmy się w sytuacji, których nie powstydziłyby się najbardziej intensywne cykle z przeszłości. Już nie Polska, Słowacja czy Włochy, ale Floryda, Namibia i Portoryko znalazły się w strefie widoczności zórz polarnych, które docierając do strefy zwrotnikowej spowiły swoim zasięgiem niemalże cały glob ziemski oznajmiając nadejście burzy magnetycznej, jaka niezliczonych amato

Zorza polarna podczas umiarkowanej burzy magnetycznej kategorii G2 (17-18.05.2024)

W piątkowe popołudnie 17 maja do Ziemi dotarła skrajna flanka wyrzutu koronalnego z jednej z erupcji filamentu z 14 maja. Model WSA-Enlil sugerował uderzenie około godz. 05:00 UTC, jednak traf chciał, że wyrzut spóźnił się o ponad 7 godzin docierając do nas około 12:30 UTC. Dzięki temu aktywność geomagnetyczna zaczęła rozwijać się o kilka godzin później względem prognozy, co pozwoliło załapać się Polsce na umiarkowaną burzę magnetyczną kategorii G2 , która rozwinęła się po godz. 18:00 UTC akurat na zmierzch nad naszym krajem. Poprzedzona była epizodem burzy słabej mającym miejsce jeszcze w ciągu dnia, podobnie aktywność rysowała się także w epizodzie kończącym burzę, między godz. 21:00 a 00:00 UTC ( patrz oficjalny indeks Kp ).

Rozbłyski klasy X1.0/M8.6/X1.0/X2.2/X1.1/X3.9 i 6xCME full-halo z regionu 3664 uwolnione ku Ziemi (08-09.05.2024). Możliwość burzy magnetycznej kategorii G4-G5

Po kilku dniach wysokiej aktywności słonecznej, lecz nie mającej przełożenia na aktywność geomagnetyczną w większym stopniu, niż w ramach 3-godzinnego epizodu słabej burzy magnetycznej kategorii G1 z 6 maja, doczekaliśmy się w końcu zjawiska, które burzowe warunki może podnieść do wyższych poziomów. Wraz ze zmierzaniem do północno-zachodniej krawędzi regionu 3663, który był sprawcą sześciu rozbłysków klasy X na przestrzeni ostatnich 6 dni , z czego najnowszy - klasy X1.0 dzisiaj o godz. 01:41 UTC, pałeczkę zaczął przejmować region 3664 znajdujący się w centrum tarczy nieco na południe od słonecznego równika.

Deorbitujący górny stopień Falcona 9 wlatujący w purpurową zorzę polarną, czyli dwie pieczenie na jednym ogniu. Foto-relacja z 02.05.2024 r.

Uderzenie koronalnego wyrzutu masy (a prawdopodobnie nawet dwóch) 2 maja w Ziemię wywołało ostatecznie silną burzę magnetyczną kategorii G3, która przyniosła zorze polarne widziane nawet z południowych województw. Dziś krótka foto-relacja z obserwacji wygasającej już zorzy, ale wciąż rejestrowalnej fotograficznie, która stanowiła tło dla zupełnie niezapowiedzianego gościa, będącego jednym z tip-top gratisów, które mi się kiedykolwiek trafiły podczas wypadów na obserwacje.

Rozbłyski klasy X1.6, M9.1, M9.0, M8.4, X1.3, X1.2 i X4.5 z regionu AR3663 (03-06.05.2024)

3 maja nad ranem o godz. 02:22 UTC region aktywny 3663 wytworzył silny rozbłysk klasy X1.6, będący pierwszym takim zjawiskiem od końca marca i ósmym od początku roku. Zjawisku towarzyszyły silny blackout  poziomu R3 na osłonecznionej części Ziemi trwający kilka minut oraz emisja radiowa typu II i IV będąca zwykle oznaką zaistnienia zjawiska o charakterze eruptywnym. Widoczne szybko po rozbłysku pociemnienie koronalne było drugim zwiastunem uwolnienia CME, a wraz z nadejściem pierwszych obrazów z koronografu LASCO jasnym stało się, że koronalny wyrzut masy rzeczywiście zaistniał.

Rozbłyski klasy M9.5 i C5.8 z AR3654 (30.04-01.05.2024)

Po nieco ponad miesięcznej przerwie na Słońcu doszło do silnego rozbłysku klasy M9.5 prawie osiągającego najwyższy przedział skali. Region 3654 podtrzymał nielubianą przez miłośników tematu tradycję solidnego przebudzenia się na sam koniec okresu widoczności tuż przed zejściem z tarczy słonecznej, ale tym razem pomimo wysokiej energii rozbłysku nie mamy nad czym specjalnie załamywać rąk. Zjawisku bowiem nie towarzyszył koronany wyrzut masy, a sam rozbłysk z uwagi na swój krótkotrwały charakter był zdarzeniem ograniczającym swój wpływ do niedługiego umiarkowanego blackoutu radiowego poziomu R2 na osłonecznionej części Ziemi.