niedziela, 22 lipca 2018

Perseidy 2018: Najkorzystniejsze od lat maksimum dla Polaków

Otwarcie nowego sezonu obserwacyjnego po zakończeniu białych nocy rozpoczniemy w tym roku z przytupem. Wprawdzie ma ono zbliżony charakter każdego roku - bo i same tytułowe Perseidy maksimum aktywności osiągają w porównywalnym czasie na początku drugiej dekady sierpnia, to jednak ich obserwacji w 2018 roku będziemy mogli dokonać w zupełnie innych warunkach. Oto bowiem po dwóch latach przerwy najpopularniejszy rój meteorów szczyt aktywności osiągnie w najdoskonalszych z możliwych, warunkach nocy bezksiężycowej tuż po sierpniowym nowiu. Będzie ciemno, będzie emocjonująco i oby było też pogodnie, bo z pewnością - będzie się działo! Pora na tekst w całości poświęcony tegorocznemu maksimum Perseidów.

Perseidy 2018: jak, gdzie i kiedy obserwować maksimum

Perseidy swoją aktywność rozpoczynają właśnie dzisiaj, jednak na razie nie będzie się ona charakteryzować dużą intensywnością. Od 17 lipca obserwowane są już pierwsze zjawiska tego roju, zazwyczaj występują na poziomie 3-5 meteorów na godzinę, ale to oczywiście dopiero wstęp do tego, co czeka nas w drugiej dekadzie sierpnia.

Tegoroczne prognozy IMO przewidują najwyższą intensywność Perseidów w niedzielę 12 sierpnia między godz. 22:00 a 10:00 CEST 13 sierpnia. Podczas wejścia Ziemi w najgęstszy strumień meteoroidów wskaźnik ZHR określający ilość dostrzegalnych zjawisk w doskonałych warunkach obserwacyjnych przy radiancie górującym w pobliżu zenitu powinien przekraczać 110 na każdą godzinę obserwacji. Z punktu widzenia Europy Środkowej, a zwłaszcza z Polski taki zakres okienka czasowego prognozy oznacza najwyższą obfitość meteorów w godzinach nocnych. Zauważmy zatem do jak idealnego dochodzi zgrania czynników warunkujących obserwacje: nie dość, że maksimum nastąpi w dobę po nowiu Księżyca w okresie najciemniejszych nocy w sierpniu, to dodatkowo okres maksymalnej aktywności roju wystąpić powinien o porze nocnej (z niedzieli na poniedziałek) za sprawą której jako Polska po wielu latach mamy szansę na idealne trafienie w punkt rzeczywistego szczytu aktywności Perseidów. Bardzo często zdarza się, że okres maksimum występuje w godzinach dziennych dla Europy i to co widzimy w kilkanaście godzin przed/po maksimum to tylko resztki najwyższej aktywności roju (mimo, że i te resztki potrafią wynosić po kilkadziesiąt zjawisk na godzinę). W tym roku jednak scenariusz ułożony dla Polaków jest po prostu maksymalnie korzystny.

Pamiętajmy także, że nawet gdyby noc maksimum okazała się pochmurna, to aktywność Perseidów na wysokim poziomie zawsze rozkłada się na co najmniej 2-3 noce sąsiadujące z okresem prognozowanego szczytu. Od 10 do 15 sierpnia zatem każda noc w miarę możliwości powinna być traktowana jako odpowiednia do wypatrywania meteorów tego roju, wówczas i tak powinniśmy być w stanie dostrzegać po kilkadziesiąt zjawisk w ciągu godziny obserwacji, w przypadku prowadzenia ich pod ciemnym, wolnym od zaśmiecenia sztucznym światłem firmamentu. Najbardziej kluczowa oczywiście będzie noc z 12 na 13 sierpnia, jednak w razie braku możliwości obserwacji warto maksymalnie poświęcić czas na obserwacje Perseidów w noc z 11 na 12 sierpnia oraz z 13 na 14 sierpnia - w każdym wypadku skupiając się przede wszystkim na drugiej połowie nocy, kiedy to radiant położony w gwiazdozbiorze Perseusza wznosi się wyżej w porównaniu do pierwszej części wieczoru. Po 15 sierpnia aktywność Perseidów będzie już wyraźnie wygasać, choć do około 20 sierpnia nadal będzie możliwość w miarę łatwego ujrzenia kilku, do kilkunastu meteorów tego roju w ciągu nocy. 24 sierpnia aktywność powinna ulec wygaszeniu.

Rzut oka na całe niebo (zenit w centrum) przy skierowaniu obserwatora ku południowej stronie horyzontu, w noc z 12/13.08. o godz. 01:00 CEST. Strona, do której jesteśmy zwróceni musi stanowić dolną część mapki (w razie zwrócenia ku północy mapę należy obrócić o 180 stopni itd.). Im dalej spoglądamy od radiantu, tym dłuższe mogą być tory Perseidów podczas spalania. Przy radiancie nad horyzontem meteory mogą pojawić się na całej powierzchni nieba, przedłużenia torów wszystkich zjawisk z tego roju przecinają się w radiancie. Centrum mapki stanowi zenit. Ruch Perseidów może być widoczny wyłącznie zgodnie z kierunkiem zaznaczonym na mapie (zawsze w kierunku "od" radiantu, nigdy przeciwnie). Długość widocznych śladów będzie zależna przede wszystkim od wielkości konkretnego meteoroidu, tempa jego spalania i prędkości wejścia w atmosferę).
Rzut oka na całe niebo (zenit w centrum) przy skierowaniu obserwatora ku południowej stronie horyzontu, w noc z 12/13.08. o godz. 01:00 CEST. Strona, do której jesteśmy zwróceni musi stanowić dolną część mapki (w razie zwrócenia ku północy mapę należy obrócić o 180 stopni itd.). Im dalej spoglądamy od radiantu, tym dłuższe mogą być tory Perseidów podczas spalania. Przy radiancie nad horyzontem meteory mogą pojawić się na całej powierzchni nieba, przedłużenia torów wszystkich zjawisk z tego roju przecinają się w radiancie. Centrum mapki stanowi zenit. Ruch Perseidów może być widoczny wyłącznie zgodnie z kierunkiem zaznaczonym na mapie (zawsze w kierunku "od" radiantu, nigdy przeciwnie). Długość widocznych śladów będzie zależna przede wszystkim od wielkości konkretnego meteoroidu, tempa jego spalania i prędkości wejścia w atmosferę).

Radiant Perseidów znajduje się w gwiazdozbiorze Perseusza poniżej granicy z Kasjopeą, rozpoznawalną jako charakterystyczna litera W ułożona z pięciu jasnych gwiazd na północno-wschodniej części nieba w pierwszej części wieczoru. Jak zwykle jednak przypomnę, że stanowi on jedynie miejsce przecięcia przedłużonych torów wszystkich meteorów tego roju, a nie jedyny punkt na niebie mający być obiektem uważnej obserwacji. Obserwujemy gołym okiem jak największy możliwy obszar nieba, tym uważniej, im wyżej znajduje się radiant - wraz ze wzrostem jego elewacji rośnie ilość obserwowanych zjawisk - najwięcej możemy się ich spodziewać w drugiej połowie nocy gdy radiant znajduje się bliżej zenitu. Z kolei skupiając się na samym radiancie i najbliższym jego otoczeniu rośnie szansa, że uda nam się dostrzec zjawiska określane mianem meteorów stacjonarnych, a więc nie rysujących dłuższych śladów na niebie a rozbłyskujących subtelnie niczym gwiazda i momentalnie gasnących w wyniku spłonięcia w atmosferze. Ze swoich poprzednich obserwacji pamiętam, że Perseidy dość często pozwalały zaobserwować zjawiska meteorów stacjonarnych. Z perspektywy obserwatora wygląda to tak, jakby konkretny meteoroid wpadając w atmosferę podążał idealnie w naszym kierunku, nie przemieszczając się jednocześnie w żadną stronę nieba. Pojawia się jasny gwiazdopodobny punkt, po czym po chwili już go nie ma. Nie jest to równie efektowne co Perseidy o wysokiej jasności ujemnej spalające się przez kilka sekund i zostawiające na znacznej długości smugi po spłonięciu, nie mniej warto i na takie meteory być przygotowanym.

Perseidy to poza swoją obfitością także jeden z efektowniejszych rojów jeśli mowa o ich jasności, długości i barwach smug jak i czasie utrzymywania się ich po spłonięciu. W ubiegłych latach rój ten przynosił sporo efektownych bolidów o jasności przekraczającej blask Jowisza, które po spłonięciu pozostawiały po sobie zielonkawo-szare smugi widoczne w atmosferze nawet przez kilkadziesiąt sekund. Takie zjawiska przeważnie występują w znacznej odległości od radiantu, dlatego kluczowe jest obejmowanie nieuzbrojonym okiem możliwie dużej powierzchni nieba, ze szczególnym uwzględnieniem części wschodniej i południowej oraz okołozenitalnej.

Przy radiancie nad horyzontem (co w przypadku tego roju jest normą z uwagi, że Perseusz nie zachodzi) meteory mogą pojawić się na całej powierzchni nieba. Dodam, że ruch Perseidów może być widoczny wyłącznie zgodnie z kierunkiem zaznaczonym na załączonych mapach (zawsze w kierunku "od" radiantu, nigdy przeciwnie). Długość widocznych śladów będzie zależna przede wszystkim od wielkości konkretnego meteoroidu, tempa jego spalania i prędkości wejścia w atmosferę. Jeśli meteoroid wpadający w atmosferę okaże się drobnych rozmiarów, spłonie szybko nie rysując przy tym długiej smugi na niebie, jeśli będzie bardzo duży może stać się bolidem eksplodującym kilkukrotnie podczas spalania, osiągającym bardzo wysoką jasność i niknącym dopiero po pokonaniu nieba na długim odcinku.

Radiant Perseidów i możliwe ich tory przy skierowaniu obserwatora ku północno-wschodniej stronie nieba (12.08.2018, godz. 22:00 CEST).
Radiant Perseidów i możliwe ich tory przy skierowaniu obserwatora ku północno-wschodniej stronie nieba (12.08.2018, godz. 22:00 CEST).  
Radiant Perseidów i możliwe ich tory przy skierowaniu obserwatora ku wschodniej i południowo-wschodniej stronie nieba (13.08.2018, godz. 01:00 CEST).
Radiant Perseidów i możliwe ich tory przy skierowaniu obserwatora ku wschodniej i południowo-wschodniej stronie nieba (13.08.2018, godz. 01:00 CEST).
Radiant Perseidów i możliwe ich tory przy skierowaniu obserwatora ku wschodniej, południowej i południowo-zachodniej stronie nieba (13.08.2018, godz. 04:00 CEST).
Radiant Perseidów i możliwe ich tory przy skierowaniu obserwatora ku wschodniej, południowej i południowo-zachodniej stronie nieba (13.08.2018, godz. 04:00 CEST).

W 2018 roku, ku radości obserwatorów zupełnie odwrotnie do roku ubiegłego, podziwianie maksimum Perseidów możliwe będzie w doskonałych warunkach obserwacyjnych. 11 sierpnia przypada nów Księżyca co sprawi, że już na kilka dni przed maksimum, jak i kilka dni po nim, noce w żadnym razie nie będą rozświetlane blaskiem Srebrnego Globu, a ilość dostrzegalnych meteorów będzie nieporównywalnie wyższa, niż przed rokiem, kiedy to maksimum przypadło niedługo po pełni Księżyca, który towarzyszył nam do świtu rozświetlając niebo i tłumiąc wiele spośród słabszych meteorów. Z tego też względu niewskazane jest w tym roku marnowanie okazji na obserwacje maksimum z regionów miejskich, pod niebem zaśmieconym sztucznym oświetleniem. Jeśli to tylko możliwe starajcie się uciec z dala od miast, pod jak najciemniejsze niebo, z pięknie widoczną smugą letniej Drogi Mlecznej, która w sierpniu i wrześniu podczas bezksiężycowych nocy staje się najefektowniejsza w całym roku. Przeznaczcie jak najwięcej czasu na obserwacje, nie ograniczając się do jednej nocy czy do konkretnego przedziału czasowego. Jeśli tylko niebo jest pogodne warto poświęcić się obserwacji Perseidów choćby i od zmierzchu po świt przez kilka nocy z rzędu, zwłaszcza w okolicach maksimum.

Pozostając pod regionami silnie zurbanizowanymi niestety sami siebie skazujemy na znaczne ograniczenie ilości dostrzegalnych meteorów i to o nawet 70% ilości wszystkich zjawisk, jakie moglibyśmy dostrzec spoza miast. Wiem jednak, że nie zawsze jest taka sposobność, zatem sugeruję, by w razie naprawdę braku możliwości ucieczki poza miasto, starać się obserwować niebo tak, aby objąć jak największą jego powierzchnię (zwłaszcza na średnich i wyższych elewacjach od połowy wysokości nieba po zenit) przy jednoczesnym unikaniu kontaktu oczu z jakimikolwiek źródłami sztucznego oświetlenia - by nie powodować pogorszenia adaptacji wzroku do ciemności (jaka by ona nie była w miejskich warunkach unikanie spoglądania w stronę źródeł światła zawsze jest jedną z podstaw).

Trudno dziś przewidzieć jaką sytuację synoptyczną będziemy doświadczać na początku drugiej dekady sierpnia, z jak dużym i jakim rodzajem zachmurzenia możemy mieć do czynienia, z jakimi temperaturami powietrza i odczuwalnymi należy się liczyć w te trzy najważniejsze noce. Pewnym jednak jest, że z uwagi na nów Księżyca - warunki tegorocznego maksimum Perseidów przypadają w okolicznościach wołających wręcz o obserwacje z regionów pozamiejskich, spod naturalnie ciemnego nieba ozdobionego smugą letniej Drogi Mlecznej, a nie ławicami pomarańczowych poświat od sztucznego oświetlenia tłumiących większość meteorów. Obserwacje warto prowadzić już od 7-8 sierpnia po III kwadrze Księżyca, przede wszystkim jednak obserwujemy możliwie długo w noc z 12 na 13 sierpnia (pamiętając o nocach 11/12 oraz 13/14.08), obejmując wzrokiem możliwie dużą powierzchnię nieba. Przy ucieczce poza miasta warto uwzględnić zabranie ze sobą cieplejszego odzienia (przy wielogodzinnej nasiadówce bez ruchu w sierpniowe noce może to już mieć znaczenie), warto też pomyśleć o jakimś leżaku czy grubych kocach by zapewnić sobie komfort podczas dłuższej obserwacji - jeśli już obserwowaliście Perseidy przez całą noc z nieustannie zadartą głową, wiecie z pewnością, że pozycja taka nie należy do najprzyjemniejszych na dłuższą metę. Już dziś życzmy sobie pogodnych nocy i tylu zaobserwowanych Perseidów, by obserwacje tegorocznego maksimum zapisały się w naszej pamięci wyłącznie w pomyślnych i radosnych barwach!


O najbardziej podstawowej fotografii meteorów w razie chęci uwiecznienia jakichś okazów tego roju możecie czytać w dawnym wpisie dostępnym pod tym linkiem.

  f   Bądź na bieżąco z tekstami, zjawiskami astronomicznymi i wszystkim co ważne dla amatora astronomii - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku lub GooglePlus.

Prognoza okresu maksymalnej aktywności Persediów ustalona przez IMO.

10 komentarzy:

  1. No to tylko mieć nadzieję na okienko pogodowe...
    I jeszcze przydał by się wyjazd w Bieszczady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Tam to pewnie będzie istna nirwana, nie dość że zaświetlenia brak to i wysokość npm swoje dołoży do przejrzystości.

      Pozdrawiam, już spod Tatr!:-)

      Usuń
  2. Hej :) Ja w tym terminie będę z namiotem w Pirenejach, także zapowiada się super!!

    Hawkeye czy taka, w sumie mała, zmiana szerokości geograficznej będzie miała wpływ na to jakie gwiazdozbiory będą widoczne? Tzn wiem, że zmrok zapada tam o godzinę albo więcej później, ale czy np będą widoczne gwiazdozbiory, których teraz w Polsce podziwiać nie można?
    Zamierzam napatrzeć się przede wszystkim na te nisko nad horyzontem (może zodiakalne?) bo w mieście rzadko trafia mi się okazja. Będę wdzięczna za wskazówkę czego nie przegapić!

    Pozdro i udanego urlopu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Sprawa jest prosta - o ile stopni szerokości geograficznej będziesz wysunięta na południe względem dotychczasowej lokalizacji, o tyle więcej stopni nieba i obiektów (licząc w deklinacji) zobaczysz nad horyzontem. Na pewno Strzelec i Skorpion zrobią wrażenie, oraz sąsiadujące z nimi gwiazdozbiory. U nas wschodzą one nisko, w Twoim położeniu osiągną o tyle więcej stopni wysokości nad horyzontem o ile Twoja szerokość geograficzna zmaleje względem tej obecnej. W przypadku Pirenejów zmiana nie jest jakaś imponująca żeby myśleć poważniej o niebie półkuli południowej, ale pewne różnice nad horyzontem południowym na pewno już spokojnie dostrzeżesz. Pozdrawiam i vice versa udanego wypoczynku!:-)

      Usuń
    2. Przepraszam, że dopiero teraz ale DZIĘKI za wyczerpującą odpowiedź. Przeczytałam siedząc już na spakowanym plecaku, ale zdążyliśmy jeszcze zmienić trasę aby iść od Andorry w dół :)

      Usuń
  3. Wczoraj po 22 obserwowałem i w ciągu 10 min przemknęły 3 bolidy prawie przez całe niebo. Obserwuję od 6 lat i po raz 1 widziałem tak efektywne bolidy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łoł, nieźle! Kto wie, może to dobry zwiastun na samo maksimum, jeśli chodzi o ilości bolidów. Tak czy siak będzie się działo!

      Usuń
  4. Tej nocy nie było szału zacząłem obserwację po 1 i do 2,30 zaobserwowałem tylko 4 bolidy może przez księżyc. Zobaczymy jak będzie tej nocy. Pozdrawam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziś to było trochę bolidów od 1 do 3 naliczyłem około 20 bolidów

    OdpowiedzUsuń
  6. Zeszłej nocy, dwa piękne bolidy i to z oświetlonego miasta.

    OdpowiedzUsuń

Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy

W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"