GOTOWOŚĆ ZORZOWA 20-21.01.2026 | Prognozowana ciężka burza magnetyczna kategorii G4 lub wyższej. Rozbłysk klasy X1.9 z CME typu full-halo skierowany bezpośrednio ku Ziemi (18.01.2026)

Gotowi na pełną rekonstrukcję alaskańsko-skandynawskich klimatów? Pięknie śnieżna zimowa sceneria, czarna bezksiężycowa noc, bezchmurna aura w mroźnym wyżu jak za dawnych lat i solidna zorza polarna na niebie? Jeśli dopisze nam ostatni element układanki - szczęście - wiele wskazuje, że do tego zmierzamy. W niedzielne popołudnie o godz. 18:09 UTC obszar aktywny 4341 położony nieco na południowy wschód od centrum tarczy słonecznej wytworzył silny rozbłysk klasy X1.9 będący pierwszym zjawiskiem najwyższej energii w 2026 roku. Rozbłyskowi towarzyszyła emisja radiowa typu II i IV (693 km/sek.), a dzięki przedłużonemu okresowi maksimum utrzymującego emisję rentgenowską w klasie X niemal całą godzinę, doszło do uwolnienia potężnego koronalnego wyrzutu masy (CME) o strukturze full-halo bezpośrednio w kierunku Ziemi.

 
Rozbłysk klasy X1.9 w obszarze aktywnym 4341 - domniemanym sprawcy dwóch silnych CME z poprzedniego tygodnia po odległej stronie Słońca. Zdjęcie w kanale SUVI 131 ukazuje moment niemal maksymalnej siły rozbłysku (po lewej), w kanale 304 angstremów przebieg całego rozbłysku i wpływ na znacznie większą część powierzchni Słońca, niż w obrębie samego regionu 4341. Credit: GOES/SWPC


Pełna otoczka uwolnionej materii wokół Słońca pojawia się na koronogramie CCOR-1 już o godz. 18:30 UTC sugerując bardzo energiczne wyrzucenie materii w przestrzeń. Z uwagi na położenie obszaru 4341 na tarczy oraz rozpiętość CME uderzenie w Ziemię tego wyrzutu w ciągu 2 dni możemy uważać za zdarzenie gwarantowane. Niepewność jak zwykle wynika z siły pola magnetycznego niesionego w CME oraz jego konfiguracji, zwłaszcza w magnetycznym rdzeniu, którego przybycia możemy oczekiwać kilka godzin po pierwszym uderzeniu.

Obrazy z CCOR-1 i COR2A wyprzedzającej o około 45 stopni Ziemię w kierunku zachodnim sondy STEREO-A (patrzącej na erupcję z boku) nie pozostawiają złudzeń co do wysoce eruptywnego charakteru rozbłysku i ukazują jeden z najbardziej skomplikowanych w swej budowie CME w tym cyklu. Z upływem czasu i pojawianiem się kolejnych koronogramów okazało się, że możliwe jest wyodrębnienie dwóch skrajnie różnych części CME: pierwsza: większa, znacznie bardziej energetyczna, choć też bardziej rozrzedzona rysująca na koronogramach strukturę pełnego halo, której silnego uderzenia możemy oczekiwać w mniej, niż 48 godzin oraz część druga: o znacznie większej gęstości, lecz o wiele powolniejsza i rozchodząca się wyraźnie we wschodnim kierunku z prawdopodobnym rozminięciem z Ziemią, pojawiająca się na koronogramach pół godziny po pierwotnym halo.

 
Zdjęcia ostateczne z CCOR-1 wskazują na wysokie rozrzedzenie CME w swej najszybszej i najrozleglejszej części pełnego halo oraz wolniejszą, znacznie gęstszą część erupcji wyrzuconą na wschód, której rozminięcie z Ziemię jest o wiele bardziej prawdopodobne, niż dotarcie. Uderzenia możemy jednak być pewni przynajmniej po stronie najbardziej energetycznej, najrozleglejszej części wyrzutu podążającej bezpośrednio ku Ziemi, lepiej uwydatnionej na zobrazowaniach różnicowych. Credit: CCOR-1/SWPC
Śledząc obraz po obrazie widzimy, z jak dużym opóźnieniem i silnie wschodnim odchyleniem pojawia się komplikująca obrazy gęstsza część CME. Podczas gdy struktura full-halo osiąga już niemal połowę pola widzenia koronografu, znacznie gęstsza część przypominająca oddzielny wyrzut nad wschodnią krawędzią dopiero zaczyna się pojawiać na zobrazowaniach CCOR-1. Credit: CCOR-1/SWPC/oprac. własne.


Pozostaje uzbroić się w cierpliwość, poczekać na modele które nie pojawiają się przed kompletem koronogramów i naładować baterie w aparatach - bo idealnej pogody i idealnych warunków bezksiężycowej nocy, tym razem jak rzadko kiedy możemy być pewni. Ciąg dalszy w kolejnych aktualizacjach.

AKTUALIZACJA 19.01  13:00 CET

Oczekując na oficjalną prognozę agencji SWPC i jej ostateczny model propagacji wiatru słonecznego środowisko kosmiczne w otoczeniu Ziemi już zaczyna doświadczać wyraźnych efektów niedzielnego wydarzenia. O godz. 10:29 UTC strumień protonów o ładunku >10MeV napływających na Ziemię osiągnął próg silnej burzy radiacyjnej poziomu S3, która w dalszym ciągu jest wzmacniana napływającymi cząsteczkami wyrzuconymi w rozbłysku. Jest to zrównanie z najsilniejszych burz radiacyjnych tego cyklu, ale jeśli wzrost strumienia protonów będzie do czasu uderzenia CME kontynuowany w dotychczasowym stopniu jak od rozbłysku, niewykluczone, że zbliżymy się do poziomu lub po raz pierwszy w tym cyklu osiągniemy stan ciężkiej burzy radiacyjnej S4. Nawet bez tego widzimy już wyraźnie z jak energetycznym zdarzeniem mieliśmy w niedzielny wieczór do czynienia


Podczas gdy oficjalny model ruchu CME agencji SWPC nie został jeszcze upubliczniony, bardzo wstępne szacunki w tym model NASA sugerują uderzenie wyrzutu już w noc z 19/20.01 około godz. 02:00 UTC (03:00 CET) +/-7 godzin z możliwością zdecydowanie intensywnych zaburzeń na poziomie burzy magnetycznej powyżej kategorii G3. W najbliższych godzinach możemy spodziewać się oficjalnego modelu SWPC i jej prognozy, która z dużym prawdopodobieństwem może zakładać w wariancie minimalnym ciężką burzę magnetyczną G4 lub wyższą. Credit: NASA

AKTUALIZACJA 19.01 15:00 CET

Na 20 stycznia SWPC wystosowała prognozę ciężkiej burzy magnetycznej kategorii G4 lub wyższej, co stanowi dopiero piąty przypadek tak wysokiej minimalnej prognozy wydany po 2005 roku. Dotychczas we wszystkich sytuacjach z prognozowaną burzą kategorii G4 następowało szybkie sprawdzenie się przewidywań, w przypadku maja 2024 przekroczenie, z osiągnięciem pełnoskalowej aktywności ekstremalnej, a dwukrotnie niepełnej ekstremalnej (Kp9-) w październiku 2024 i listopadzie 2025.

 
Zaktualizowany model CME (po lewej) wydany przez agencję pokrywa się silnie z prognozą NASA i przewiduje uderzenie wyrzutu koronalnego już w najbliższą noc, 20.01 około godz. 03:00 UTC (04:00 CET) +/-7 godz. sugerując skok prędkości powyżej 700 km/sek. i gęstości do 40p/cm3. Credit: SWPC. Po prawej: ostateczny zbiór koronogramów z CCOR-1 i LASCO C3 ukazuje szybko rozchodzący się CME, ale daleki do rekordowo szybkich. Najgęstsza część wyrzutu skierowana została wyraźnie na wschód, natomiast najszybsza i najrozleglejsza mknąca ku Ziemi powinna osiągnąć naszą planetę w pierwszej części drugiej doby podróży, w czasie poniżej 36 godzin. Trzy jasne punkty pod przysłoniętym w centrum Słońcem to od lewej: Wenus, Mars i Merkury. Wzrost zaszumienia zdjęć LASCO C3 o poranku 19.01 to efekt narastającej, obecnie silnej burzy radiacyjnej poziomu S3. Credit: CCOR-1/LASCO

Prognozowana w modelu prędkość może dziwić wobec faktu, że sprawdzenie się takiego modelu wiązałoby się z dotarciem CME do Ziemi w czasie około 32,5 godziny od rozbłysku, co powinno skutkować prędkościami wiatru wyraźnie powyżej progu 1000 km/sek., który jak dotąd w 25. cyklu słonecznym przekroczyliśmy dwa razy, w maju 2024 i czerwcu 2025. Modelowany przez SWPC wyrzut uderza w Ziemię zachodnią częścią (tą, która na koronogramach stworzyła strukturę full-halo), przy jednoczesnym rozminięciu z Ziemią wschodniej i najgęstszej części CME, którą model potraktował zarazem jako najszybszą (stąd najpewniej zaskakująco niskie wartości wiatru w położeniu Ziemi plus założenie interakcji z oczekiwanym mniej więcej w tym samym czasie strumieniem z dziury koronalnej, na którym CME może wytracić część swojej prędkości przed Ziemią). Dotychczas rekordzistą w tym cyklu pod względem czasu podróży ze Słońca do Ziemi jest wyrzut koronalny z 31 maja 2025 r., który uderzył 29 godzin po rozbłysku (także wywołując burzę G4). Aby ten wynik został przewyższony, oczekiwany CME musiałby do nas dotrzeć jeszcze dzisiejszego wieczoru przed 23:00 UTC - czas ten wchodzi już w zakres błędu prognozy modelu WSA-Enlil. Zależnie od realnej prędkości wiatru w części wyrzutu, jaka nas uderzy, około 4-8 godzin po pierwszym szoku powinniśmy uzyskać napływ magnetycznego rdzenia, który może nasilić wstępnie zarejestrowane po uderzeniu warunki.

Tak czy owak przed nami impakt CME o naprawdę potężnym potencjale i być może najsilniejsze (lub jedno z najsilniejszych) wydarzeń w aktywności zorzy polarnej w 2026 roku - miejmy nadzieję dopiero jedno z wielu. Piękna pogoda jest pewna, a warunki bezksiężycowe - być może to jest ten "złoty strzał" Słońca jakiego miłośnicy zorzy polarnej tak wyczekiwali. Pozostaje już tylko czekać.

AKTUALIZACJA 19.01  19:10 CET

Minęła w tym momencie doba od rozbłysku i uwolnienia wyrzutu koronalnego. Nie jest więc to jeszcze ten najbardziej ekstremalny przypadek CME, który zmieściłby się w czasie podróży poniżej 24 godzin na podobieństwo obydwu CME z końca października 2003, które wywołały dwudniową (lub dwie następujące jedna po drugiej - zależnie od metodologii zliczania) burze magnetyczne kategorii G5 w 23. cyklu słonecznym. Nadal jednak mamy szansę na 2. miejsce, o ile wyrzut uderzy przed 22:00 UTC mieszcząc się poniżej 29 godzin i wyprzedzając dokonanie CME z 31 maja ub.r. Już za dwie godziny otwiera się okno prognozy agencji SWPC, w czasie którego można oczekiwać przybycia wyrzutu (w związku z 7-godzinnym zakresem błędu trwa ono do około 10:00 UTC we wtorek rano, z punktem centralnym jako najbardziej prawdopodobnym czasem uderzenia około 03:00 UTC).

Strumień protonów o ładunku >10MeV rejestrowanych przez sondę GOES zbliża się do progu ciężkiej burzy radiacyjnej poziomu S4 coraz bardziej nasilając zaszumienie matryc koronografów LASCO, protony niskoenergetyczne rejestrowane w punkcie L1 przez sondę ACE wykazują coraz wyraźniejszy i konsekwentny wzrost zwiastując zbliżanie się frontowej części wyrzutu na skalę sugerującą możliwość wyprzedzenia prognozy i wcześniejszego uderzenia. Być może widowisko zacznie się jeszcze dzisiejszego późnego wieczoru. Jeżeli CME nie uderzy przed 23:15 CET, o jego potencjale powinniśmy się dowiedzieć także dzięki sondzie Solar Orbiter, znajdującej się o 0,3 AU bliżej Słońca niż Ziemia niemal na tej samej linii (odchylenie zaledwie 9 stopni) - po 22:15 UTC można oczekiwać napływu danych z SolO, które powiedzą nam więcej o sile pola magnetycznego w tym wyrzucie i kierunku składowej Bz w jego zewnętrznej powłoce dając nam jeszcze ostatnie godziny na przygotowanie - o ile wyrzut nie uderzy nas wcześniej, przed wznowieniem transferu danych z SolO.

KRÓTKIE UZUPEŁNIENIE: właśnie osiągnęliśmy próg ciężkiej burzy radiacyjnej poziomu S4. To pierwsza tak intensywna burza protonowa w 25. cyklu aktywności słonecznej i zarazem pierwsza od wspomnianych burz magnetycznych kategorii G5 końca października 2003 roku. To burza o skali średnio zachodzącej tylko 3 razy w około 11-letnim cyklu słonecznym.

PILNA AKTUALIZACJA 19.01.2026  20:10 CET

O ile nie jest to błąd danych wynikający z poważnego zaburzania pracy satelitów trwającą ciężką burzą radiacyjną - mamy absolutnie ekstremalny impakt CME w punkcie L1 po 25 godzinach podróży. Siła pola magnetycznego (Bt) wzrosła do 95nT z wstępnym spadkiem południowego Bz do -58nT, co przewyższa tę wartość i potencjał wszystkich ekstremalnych burz magnetycznych kategorii G5 ostatniego ćwierćwiecza. Detekcja prędkości wiatru padła - podobnie jak w ekstremalnych burzach października 2003 roku. Gęstość powyżej 20p/cm3 sugeruje jednak napływ CME. Jeżeli wartość Bt jest zgodna z rzeczywistością, a kierunek Bz rozpocznie "współpracę" z magnetosferą może nas czekać największe wydarzenie od ponad dwóch cykli słonecznych.

20:20 CET: Dane są realne. Mamy już umiarkowaną burzą magnetyczną kategorii G2. DSCOVR także rejestruje zaniżone wartości prędkości i gęstości, jednak działający magnetometr nie zostawia złudzeń: skok Bt do 95nT rozpoczął nasze oczekiwane wydarzenie. Obecnie siła pola zmalała do około "zaledwie" 50nT, przy dominacji korzystnego Bz poniżej -15nT. Przekraczanie kolejnych kategorii aktywności burzy powinno być kwestią minut.

Rekordowa siła Bt=95nT w historii misji ACE i DSCOVR. Więcej niż we wszystkich burzach G5 ostatniego ćwierćwiecza. Credit: DSCOVR

20:35 CET: ALARM ZORZOWY. Rozpoczęła się silna burza magnetyczna kategorii G3. To już minimum gwarantujące zwiększenie zasięgu widoczności zorzy polarnej nad umiarkowane szerokości geograficzne. Bz -30nT. Za kilkanaście minut niewątpliwie burza G4 i szaleństwo zorzy nad Polską.

20:40 CET: Mamy ciężką burzę magnetyczną kategorii G4 - nieco ponad 30 minut od uderzenia CME. W tym tempie nasilania aktywności druga ekstremalna burza magnetyczna 25. cyklu wydaje się coraz bardziej prawdopodobna. Pamiętajmy też, że cały czas trwa ciężki szturm protonów na sony ACE i DSCOVR, które w punkcie Lagrange'a L1 nie mają żadnej ochrony - stąd możliwość silnych zaburzeń i błędów w odczycie parametrów. Na ten moment wydaje się, że młodsza sonda DSCOVR radzi sobie lepiej, choć parametry prędkości są do zignorowania - przy tak szybkim uderzeniu wyrzutu i nasilaniu burzy realnie musi ona przekraczać 1000 km/sek., a nie <300-400 km/sek. w rejestrowanych danych. To najszybsze uderzenie CME od 23. cyklu - właśnie od przytoczonych już wyżej burz ekstremalnych października 2003 roku.

21:10 CET: Ledwie 50 minut po impakcie wyrzutu koronalnego kamery w niemieckim Kap Arkona na szerokości geograficznej Pomorza zaczynają rejestrować zorzę polarną. W najbliższych kilkunastu minutach spodziewajmy się wybuchu jej aktywności nad Polską.

21:30 CET: Potwierdzenie zorzy polarnej nad Polską. To jednak dopiero skromny początek akcji. Znajdujemy się dopiero w najbardziej zewnętrznej powłoce CME, kiedy to można oczekiwać silnych wahań Bt/Bz - ustabilizowanie sytuacji powinno nadejść z dotarciem magnetycznego rdzenia za kilka godzin, w którym możliwe jest osiągnięcie maksymalnych wartości pola i jego ostatecznego kierunku. Póki co oczekujmy pięknej akcji w pierwszej części oddziaływania wyrzutu - przy obecnych prędkościach, które realnie muszą być wyższe od 1000 km/sek. nawet krótkotrwałe okresy umiarkowanie południowego kierunku Bz potężnie doładowują magnetosferę dolewając burzy "paliwa do baku". Na razie jednak nie są to umiarkowane odchylenia, ale ekstremalne: siła Bt przekracza 55nT, południowy Bz coraz bardziej stabilny poniżej -45nT. To będzie niezapomniana noc.

21:45 CET: Poza pierwszymi relacjami wśród czytelników m.in. z Kujaw i Wielkopolski, widzimy, że kamery w Niemczech z sieci Instytutu Fizyki Atmosfery im. Leibniza w Warnemünde rejestrują wyraźnie rosnące położenie zielonego wału zorzowego coraz wyżej horyzontu z filarami osiągającymi już niemal połowę drogi do zenitu. Przy wspomnianych wyżej wartościach Bt/Bz i prędkości >1000 km/sek. możemy niebawem osiągnąć ekstremalną aktywność burzy przynajmniej na ograniczoną (Kp9-) skalę lub pełnoskalową jak w maju 2024. Niestety burza radiacyjna także utrzymuje pierwszy po 23 latach poziom S4, co przedłuży podatność na błędy pomiarów lub awarie instrumentów wysłużonych sond ACE i DSCOVR w punkcie L1, które w przeciwieństwie do Ziemi nie mają żadnej ochrony. Nadbałtycka Kap Arkona sprzed 5 minut.

23:20 CET: Burza radiacyjna osłabła do poziomu S2 co natychmiastowe pozwoliło odzyskać sondzie ACE nieco sprawności i urealnić pomiary prędkości wiatru, która dochodzi do 1100-1200 km/sek. osiągając najwyższe poziomy od 23 lat. Burza magnetyczna utrzymuje kategorię G4, choć od pewnego czasu mamy wyraźniejsze ustabilizowanie niestety północnego Bz przy nadal ekstremalnie nasilonym polu magnetycznym powyżej 60nT. Wystarczyłaby zmiana w kierunku Bz, by przy obecnych parametrach przełamany został próg burzy G5. Być może jeszcze to przed nami. Czy ustabilizowanie Bz wynika z wejścia w niekorzystny magnetyczny rdzeń czy też nadal przechodzimy przez zewnętrzne warstwy wyrzutu - trudno przesądzić, jednak wysoka gęstość i temperatura sugerują dalsze oddziaływanie zewnętrznych warstw z wciąż oczekiwaniem na główną część CME. Relacje czytelników napłynęły już z całej Polski, globalnie pojawiają się raporty z Czech, Włoszech i Hiszpanii.

23:40 CET: Wznowienie transferu danych z SolO wskazuje, że na dystansie 0,7 AU CME uderzył w około 18,5 godziny od rozbłysku wywołując skok siły pola magnetycznego do blisko 100nT, a po około 2-3 godzinach do 120nT niestety z ekstremalnie silnym północnym kierunkiem Bn (Bz) hamującym aktywność geomagnetyczną. W przeliczeniu na odległość 1 AU (ACE/DSCOVR) dobrze się to pokrywa z wartościami Bt jakie zaobserwowaliśmy. W momencie osłabnięcia Bt w położeniu SolO do około 40nT, które nastąpiło po godz. 16:00 UTC doszło do powrotu kierunku składowej Bz ku południu około -30nT. Gdyby oczekiwać podobnych zmian w analogicznym czasie przepływu kolejnych warstw CME w położeniu Ziemi, ponowne przejście Bz ku południu doładowujące magnetosferę i nasilające zorzę polarną powinno nastąpić w przeciągu 6-8 godzin. Mimo utrzymywania północnego kierunku Bz fotograficznie zorza nadal pozostaje dostępna z naszych szerokości geograficznych.

20.01 02:20 CET: Za okres 21:00-00:00 UTC globalnie osiągnęliśmy indeks Kp=8,667 (9-) co jest trzecim w tym cyklu przypadkiem niepełnej aktywności ekstremalnej, po październiku 2024 i listopadzie 2025. Pełnoskalowa burza magnetyczna kategorii G5 wydaje się znów bardziej odległa, choć przy widokach jakie do tej pory udało się dziś Polakom zarejestrować nie musi to nikogo smucić. Obecnie z utrzymującym się silnie północnym kierunkiem składowej Bz zorza polarna, choć cały czas rejestrowalna z Polski, na ogół bez widoczności gołym okiem, staje się coraz bardziej jednorodną poświatą bez dynamiki i struktur, do czego potrzebujemy nowego zastrzyku paliwa energii dla magnetosfery w postaci skoku Bz ku silniej ujemnym wartościom.

Siła pola magnetycznego wiatru słonecznego (Bt) pozostaje ekstremalna oscylując w pobliżu 60nT, podobnie prędkość stabilnie przekraczająca 1000 km/sek. - połączenie tych dwóch parametrów dawno i z łatwością obrodziłoby już pełnoprawną kategorią G5 gdyby silnie południowy Bz w pierwszej części oddziaływania CME został utrzymany. Pocieszeniem może być fakt, że przy tak nasilonych wartościach pokaz może być kontynuowany także po wtorkowym zmroku, zwłaszcza gdyby nadal czekał nas napływ magnetycznego rdzenia, który może ustabilizować warunki na wiele godzin. Mogłoby się wydawać, że już w nim jesteśmy, z uwagi na ustanie wahań Bz, ale gęstość i temperatura pozostają wciąż znacznie wyższe, niż powinny.

AKTUALIZACJA 20.01 09:50 CET

Druga połowa nocy wiązała się jedynie z umiarkowaną burzą magnetyczną kategorii G2 wskutek utrzymywania północnego kierunku Bz.

Przed świtem, około godz. 05:50 CET nastąpiła oczekiwana zmiana w kierunku Bz na korzystnie południowy podobnie jak miało to miejsce w przypadku położenia sondy Solar Orbiter. W efekcie wejścia w sektor CME o jednostajnie południowym Bz natychmiast rozpoczęło się wzmacnianie aktywności i od kilku po przejściu powróciliśmy do stanu ciężkiej burzy magnetycznej kategorii G4. Prędkość wiatru słonecznego pozostaje bliska ekstremalnej przekraczając 920 km/sek., siła pola magnetycznego (Bt) stopniowo maleje, ale nadal utrzymuje wartości typowe dla burz G4 powyżej 25nT, przy stabilnie południowym Bz początkowo -27nT, obecnie w pobliżu -20nT. Te warunki dają nadzieję na dotrwanie burzy magnetycznej do zmierzchu i drugą rundę dla polskich obserwatorów zaraz przy zapadaniu zmroku.

Minie wiele godzin nim prędkość wróci do normalnych poziomów, a przy obecnych jej wartościach powyżej 920 km/sek. nawet osłabienie Bz do mniej ujemnych wartości zbliżonych do zera wciąż będzie silnym impulsem dla doładowywania energii magnetosfery i zasilania zorzy polarnej. Indeks HPI szacujący całkowitą energię uwalnianą w górnej atmosferze w postaci zorzy na skutek "bombardowania" wiatrem słonecznym obecnie wzrósł do oszałamiających 335 GW, świadcząc o ogromnym potencjale burzy i bardzo dalekiej drodze do jej wygaszenia. Biorąc pod uwagę zmiany w wietrze rejestrowane przez SolO możemy się spodziewać stopniowego słabnięcia kierunku Bz i zbliżania się go do wartości neutralnych z biegiem dnia, ale w związku z wysokimi Bt i prędkością kolejny wieczór z zorzą polarną wydaje się prawie pewny, zwłaszcza przy wciąż krótkim dniu.

AKTUALIZACJA 20.01  13:40 CET

Przez 3,5 godziny indeks HPI osłabł o nieco ponad 100 GW i wg modelu OVATION oscyluje obecnie w pobliżu 226 GW. To nadal potężna ilość energii uwalnianej w atmosferze pod postacią zorzy, choć w ogólności nieuchronnie dzieje się to, co dane z Solar Orbiter zwiastowały. Ewentualne utrzymanie takiego tempa spadku powinno około godz. 17:00 CET dać nam HPI wciąż wyraźnie powyżej 100 GW zwykle wystarczające dla przyzwoitej zorzy, lecz nieporównywalnej z poniedziałkowym wieczorem. Siła pola magnetycznego systematycznie kontynuuje obniżanie, obecnie do zaledwie 14nT, podobnie ku zeru zbliża się południowe odchylenie składowej Bz aktualnie wynoszące około -5 do -7nT. To już niewielkie wartości, a sytuację podtrzymuje głównie wciąż bliska ekstremalnej prędkość wiatru około 950-980 km/sek. Przy tak energicznie uderzającym w Ziemię wietrze magnetosfera ma ułatwione zadanie dla utrzymywania aktywności burzy mimo słabnięcia dwóch kluczowych parametrów, ale szanse na utrzymanie kategorii G4 do zmierzchu zmalały.

Jeśli tempo zmian w Bt/Bz zostanie utrzymane, możliwe, że najbliższe godziny przyniosą aktywność burzy w zakresie kategorii G1-G2, w porywach i przy szczęśliwym obrocie spraw G3, co powinno wystarczać na rejestrację zorzy polarnej z obszaru Polski. W późniejszych danych SolO będących o 0,3 AU bliżej Słońca niż Ziemia widać, że po przejściu na dodatni kierunek Bz, co wkrótce niewątpliwie nas czeka, miał miejsce jeszcze jeden okres południowego Bz, który może dać nam szansę na kilka podburz po zmierzchu cechujących się krótkotrwałymi wybuchami zorzy polarnej pomiędzy okresami jej wyciszenia. Siła pola magnetycznego powinna wtedy oscylować około 12-14nT, podobnie do obecnej. Do tej pory warunki doświadczane przez Ziemię niemal idealnie pokrywają się z tym, co wcześniej doświadczył SolO (będąc odpowiednio zredukowane z uwagi na większą odległość od Słońca, niż SolO), trzymajmy więc kciuki za burzę po nadchodzącym zmierzchu.

AKTUALIZACJA 20.01  16:10 CET

Około godzina do zapadnięcia ciemności, burza utrzymuje silną aktywność w kategorii G3. Prędkość wiatru słonecznego wciąż imponująca około 900 km/sek. ze spadkami do 850 km/sek. co nadal przewyższa wartość większości dotychczasowych burz magnetycznych tego cyklu. Indeks DST obniżył się do -235nT co przekracza wartość z burzy z 12-13 listopada 2025 r. czyniąc z obecnej trzecią najsilniejszą burzę tego cyklu, a listopadową 2025 spychając na miejsce czwarte. Indeks HPI utrzymuje się na poziomie około 200 GW co aktualnie oznacza wolniejsze wytracanie energii, niż w ciągu dnia - traktujmy to jako dobry znak. Siła pola magnetycznego pozostaje umiarkowana około 15nT ze stabilnie południowym Bz około -10nT od kilku godzin doładowującym magnetosferę energią. Kiedy zostanie ona uwolniona - co może się wydarzyć także w 30-60 minut po przejściu kierunku Bz na północny (podburza) zorza polarna w krótkotrwałych okresach może okazać się zarówno intensywna, jak i dynamiczna. Dalsza aktywność burzy w zakresie kategorii G2-G3 pozostaje realna. Kto ma taką możliwość powinien przygotować się do obserwacji i wyruszenia w teren na zapadnięcie ciemności.

20:10 CET: Silna burza magnetyczna kategorii G3 trwa. Zorza polarna bezustannie jest dostępna z obszaru Polski, choć przeważająco, poza krótkotrwałymi momentami jest to widoczność fotograficzna, a jedynie w chwilach pojaśnień także gołym okiem. Siła pola magnetycznego przekracza 20nT i jest wyższa, niż należałoby oczekiwać po danych z Solar Orbiter (tam także wynosiła 20nT mimo różnicy dystansu 0,3 AU w stosunku do Ziemi). Kierunek składowej Bz cały czas korzystnie południowy około -12 do -15nT, co także jest znaczącym spowolnieniem wygasania burzy i zasileniem jej kolejnymi porcjami "paliwa" - indeks HPI nasilił się do blisko 230 GW, przerywając słabnięcie z godzin popołudniowych. To bardzo szczęśliwy obrót spraw dla Polaków i Europy Środkowej pozwalający na dalsze rejestrowanie zorzy polarnej.

23:20 CET: Za nami 9 epizodów z burzą, obecny rozpoczęty o 21:00 UTC także będzie zliczony jako burzowy, zatem mamy do czynienia z co najmniej 30-godzinnym wydarzeniem, w tym 12 godzin z aktywnością w kategorii G4 - dwa razy więcej, niż przed dwoma miesiącami. Choć główne elementy wiatru: siła i kierunek pola magnetycznego wciąż sprzyjają, odpowiednio 15nT i -10nT cały czas zasilając magnetosferę energią, to długotrwałość utrzymywania południowego Bz przy ogólnie słabnącej całkowitej sile pola magnetycznego skutkuje nie po raz pierwszy w takiej sytuacji - brakiem "wyzwalacza" który mógłby tę skumulowaną energię wstrzyknąć do atmosfery: efektem jest blaknięcie zorzy i utrzymywanie jej na ogół tylko fotograficznej widoczności mimo formalnego trwania burzy.

Można oczekiwać, że 30-60 minut po takim ewentualnym skoku kierunku Bz na północny (normalnie niepożądanego) uda się wyzwolić krótką podburzę, która tę kumulowaną w ostatnich godzinach energię w ogonie magnetosfery wyzwoli, obradzając silnym lecz krótkotrwałym pojaśnieniem zorzy, być może do poziomu widoczności gołym okiem. Czy taki skok nastąpi, a jeśli tak to kiedy i jak silną podburzę wywoła - są już niestety całkowicie losowymi kwestiami. Prędkość wiatru zaczęła wyraźniej słabnąć, choć nadal przekracza 800 km/sek., co stanowi wartość wyższą, niż w większości burz magnetycznych przynoszących zorzę polarną nad Polskę. Możliwe, że po najbliższym skoku w kierunku Bz na północny, wyzwolenie całej kumulowanej ostatnimi godzinami energii w postaci przejściowego wybuchu aktywności zorzy szybko obniży wciąż imponujący indeks HPI wynoszący około 235 GW i przybliży nas do finału całego wydarzenia. Na razie jednak ze stabilnym Bz poniżej -10nT można oczekiwać tylko kontynuacji burzy, bardziej w postaci kumulowania potencjału, niż jego efektownego wyzwalania.

AKTUALIZACJA KOŃCOWA 21.01  16:00 CET

Po drugiej nocy z burzą magnetyczną sytuacja wraca stopniowo do normalnej, choć burza utrzymała się nie tylko do wtorkowego świtu bez żadnej przerwy, ale także we wtorkowy dzień, co 3 godziny wytracając aktywność. Fotograficzna zorza polarna pozostała w zasięgu naszych szerokości geograficznych do świtu, choć w drugiej połowie nocy była już tylko odległym echem z poniedziałkowego wieczoru. Od godz. 09:00 UTC 21.01 aktywność burzy obniżyła się do umiarkowanej (G2) która okazała się już jej finałowym akcentem. Po 42 godzinach bezustannej aktywności, 21 stycznia po godz. 15:00 UTC burza ostatecznie wygasła.

Także w warunkach wiatru słonecznego nie widać już wiele po ostatnich wydarzeniach i już tylko pod względem prędkości można poznać, że nie powróciliśmy jeszcze zupełnie do codziennej sytuacji. Prędkość napływającego na Ziemię wiatru waha się dziś przeważnie między 600 a 650 km/sek., co stanowi blisko połowę wartości z poniedziałkowego wieczoru, ale wyraźnie malejąca tendencja świadczy o wychodzeniu z CME i stopniowym wracaniu do normalnych warunków. Siła pola magnetycznego (Bt) wynosi dziś około 7nT porównywalnie z codziennymi wartościami, świadcząc o niemal zupełnym wytraceniu potencjału wiatru do wpływu na aktywność geomagnetyczną. Burza radiacyjna utrzymuje słaby poziom S1 nieznacznie powyżej progu burzowego i także niebawem dobiegnie końca. Indeks HPI pierwszy raz po blisko dwóch dobach obniżył się do <50 GW świadcząc o już jedynie szczątkowej ilości energii jaka może zostać spożytkowana w postaci zorzy w momentach jej wyzwolenia, co może pozwolić na ostatnie okresy nieznacznej aktywności geomagnetycznej (Kp4) i widoczności subtelnej zorzy fotograficznej w krótkich i zupełnie losowych momentach najbliższej nocy.

Czytelników, którzy chcieliby zaprezentować efekty swoich obserwacji szerszemu gronu w ramach galerii w tradycyjnym opracowaniu burzy magnetycznej 19-21.01.2026 r. na blogu, zapraszam do kontaktu i nadsyłania swoich fotograficznych zdobyczy na kontakt@polskiastrobloger.pl lub zamieszczania ich przez fejsbukowy / twitterowy (x) profil bloga w komentarzach pod dowolnym postem lub w prywatnej wiadomości - koniecznie ze wskazaniem lokalizacji, z której obserwacja została wykonana. Z uwagi na już rekordową ilość relacji i zdjęć, a jednocześnie pragnienie uhonorowania jak największej ilości z Was miejscem w galerii bez jej przeładowania proponuję przed nadesłaniem zdjęć dokonać selekcji do jednej-dwóch wybranych przez siebie fotografii. Opracowanie ukaże się z pewnością - wszak mieliśmy do czynienia z historycznym CME, który mając ku temu potencjał niestety nie wykorzystał szansy przyniesienia historycznej burzy o skali przekraczającej wydarzenia wielu ostatnich dekad, jednak z uwagi na ilość materiału ukaże się ono najpewniej w lutowym terminie. Wcześniej, jeszcze w ten weekend zapraszam na podsumowanie postępu 25. cyklu słonecznego w IV kwartale 2025 i całego 2025 roku z wyjątkową zabawą - słoneczną ankietą, jakiej jeszcze tu nie było.
Dziękuję za wspólne przeżywanie tego wydarzenia, za już nadesłane relacje i zdjęcia, jak i za Waszą obecność na blogu w czasie tych emocjonujących chwil, po długiej przerwie w bardzo sprzyjających dla Polski okolicznościach pogodowych i obserwacyjnych. Do następnego razu - oby rychłego i równie szczęśliwego!

Autorski komentarz do bieżącej aktywności słonecznej - podstrona Solar Update
Warunki aktywności słonecznej i geomagnetycznej na żywo wraz z objaśnieniami nt. interpretacji danych - podstrona Pogoda kosmiczna

  f    t    yt   Bądź na bieżąco z tekstami, zapowiedziami, alarmami zorzowymi i wiele więcej - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebookuobserwuj blog na Twitterzesubskrybuj materiały na kanale YouTube lub zapisz się do Newslettera.

Komentarze

  1. Impakt jej się spóźni , walnie nad ranem , najlepsze będzie za dnia a nam najwyżej zostaną resztki , albo w ogóle przyleci dodatnie 🙃
    Przepraszam za ten okropny defetyzm z mej strony, ale to taka moja tarcza obronna na psychikę nieraz przez zorzite nadszarpniętą także taka nutka ironi z mojej strony 😉

    Ale żeby nie było trzymam kciuki jak cholera i stoję w blokach można powiedzieć ramię w ramię z całą resztą "wariatów "
    ✊🏻✊🏻

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zrozumiałe. Rok 2025 tak nam grał na nosie w kwestii zórz, że defetyzm lub czarny humor włącza się już z automatu. Ale tamten rok minął i tak sobie myślę - może właśnie przyszła pora na dobre zmiany dla nas! :-)

      Usuń
  2. Wyszedłem z pracy po 22:00, ale zorzy żadnej nie widziałem. Pewnie już było po. Są fotki z miejscowości na linii Kraków - Rzeszów, czyli w moich rejonach, ale czy gołym okiem była widoczna, to nie wiem. W każdym razie ominęły mnie te widoki. Trudno, przeżyję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś sam. Obserwowałem z północy około trzech godzin od około 00:00, do rozładowania wszystkich akumulatorów jakie mam, subtelną poświatę zorzy widziałem tylko na ekranie aparatu bo to już był czas wyłącznie północnego Bz, który teraz z perspektywy czasu widzimy jako okres zaledwie umiarkowanej burzy. Lokalne warunki nie pomagały, była fatalna przejrzystość, a na dotarcie do mojej typowej miejscówki nie miałem możliwości. Niestety wcześniej w pracy i spóźniłem się jakieś 2 godziny na maksymalną intensywność. Mam nadzieję na dzisiejszy wieczór, bo wiatr zaczął mocne dolewanie paliwa dla burzy.

      Usuń
    2. Współczuję takiego obrotu zdarzeń 😕

      Usuń
  3. O 22 był ogień w najlepsze a niedługo potem przyszło to cudowne IPA i wiele wiele więcej,to było nie możliwe nie widzieć wczoraj , gołym okiem wszytko kolorowe i mega rozległe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można było nie widzieć, bo w wielu miejscach był silny smog który mocno przysłaniał niebo

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow… To naprawdę fascynujące i przy tym przytłaczające, ile szczegółów da się zebrać o jednym rozbłysku słonecznym! Czytając Twój artykuł, poczułem się trochę jakbym stał na linii frontu w kosmicznym teatrze działań: każdy parametr, każda zmiana Bz czy Bt, każda godzina i minuta mają znaczenie, a konsekwencje docierają aż na Ziemię w postaci zorzy polarnej i burz magnetycznych.

    Podoba mi się, że tak dokładnie opisujesz zarówno techniczne aspekty CME, jak i możliwy efekt wizualny dla obserwatorów. Daje to poczucie realności tego, co dla wielu ludzi pozostaje abstrakcyjnym “słońcem w akcji”. Jednocześnie widać w tekście ogrom pasji i precyzji – nie tylko informujesz, ale też wciągasz w atmosferę samego wydarzenia.

    Dla mnie najciekawsze było to, jak śledzenie wyrzutu koronalnego i jego poszczególnych części pozwala przewidzieć zorze polarne i burze magnetyczne z dokładnością godzinową. To pokazuje, jak mocno nauka łączy obserwację z prognozą i… trochę też z cierpliwością obserwatora.

    Na pewno będę zaglądać do kolejnych Twoich aktualizacji – to jak czytanie relacji z frontu w kosmosie. Niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W interpretacji dobrego lektora (aktora) tekst ten zrobiłby furorę w sieci!

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za te opinie. Cieszę się, że pośród komentarzy spod znaku "napisz mi to z polskiego na zrozumiały" ;-) trafiły się i takie. Polecam się i zachęcam do czujności i lektury, zwłaszcza na wiosnę - od 3 lat w tym cyklu zawsze nam Słońce coś wysmaży w takim okresie, miejmy nadzieję, że i w tym roku utrzyma to tempo. Pozdrawiam!

      Usuń

Prześlij komentarz

Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy

W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"