Po zimie, którą chyba bez przesady można będzie tytułować zimą dekady, zimie, która pokazała nam swoje możliwości co do opadów śniegu, ujemnych temperatur i stabilności takich warunków, możemy rozpocząć ostatnie odliczanie do statystycznie najpiękniejszej pory roku, na którą miłośnicy astronomii zawsze wyczekują z wielkim utęsknieniem. Rozpoczynająca pogodowe lepsze półrocze astronomiczna wiosna stoi już u progu naszych drzwi, a wraz z nią coraz dłuższa obecność Słońca na niebie, coraz więcej dni i nocy bez dominującego w jesienno-zimowych sezonach zachmurzenia, wciąż przyzwoita, około 12-13 godzinna długość nocy i szansa na obserwacje wielu urokliwych zjawisk astronomicznych będących zawsze silnie kojarzonymi z wiosną.
Długość dnia i nocy
Dni w marcu już jednoznacznie świadczą o żegnaniu się z ciemnym półroczem. Za sprawą równonocy wiosennej stają się dominującą częścią doby, co potrwa do drugiej połowy września, ze szczytem w okolicy czerwcowego przesilenia letniego. 1 marca ze Słońcem witamy się o godz. 06:34, a żegnamy o 17:21 CET kończąc dzień po 10 godzinach 47 minutach. W ostatni weekend miesiąca przechodzimy na czas środkowoeuropejski letni (UTC +2 godz.) przyspieszając zegary o godzinę do przodu. Tracimy w ten sposób godzinę snu, ale zyskujemy tak upragnioną chyba przez większość z nas godzinę towarzystwa ze Słońcem o porze popołudniowej - coś za czym tak zawsze tęsknimy wchodząc w jesienno-zimowe półrocze. Wskutek zmiany czasu pora wschodu Słońca pod koniec miesiąca przesuwa się do godz. 06:20, a zachodu do 19:19 CEST. W efekcie 31 marca dzień wydłuża się do 12 godzin 58 minut.
Z wejściem w astronomiczną wiosnę nie tylko wydłuża się dzień, ale też wzrasta kąt padania promieni słonecznych, skutkujący odczuwaniem już całkiem przyjemnego ciepła w chwilach bezwietrznej i pogodnej aury, nawet jeśli towarzyszy nam spływ chłodnego powietrza. Elewacja Słońca podczas górowania wzrasta z 28 do 40 stopni nad horyzontem, rysując coraz dłuższą drogę dziennej wędrówki naszej gwiazdy na firmamencie.
Tak wyczekiwane wejście w statystycznie najpogodniejszą porę roku otwierającą to lepsze półrocze pod względem dni i nocy z pogodnym niebem, a więc równonoc wiosenna przypada w 2026 roku w piątek 20 marca o godz. 15:45 CET. Od tej pory nie tylko kalendarzowo, ale też astronomicznie żegnamy się z zimą, która pokazawszy nam swoje piękne oblicze przechodzi do historii jako znacznie bardziej łaskawa dla miłośników nocnego nieba. Więcej śniegu, mrozu i suchych wyżów atmosferycznych natychmiastowo poskutkowało większą ilością bezchmurnych nocy, miejmy zatem nadzieję, że i astronomiczna wiosna jako ta najpogodniejsza pora roku nie zawiedzie naszych oczekiwań dopełniając tradycji.
Na bezksiężycowe noce przygotujmy się na początku drugiej połowy miesiąca z uwagi na następująco kształtujący się układ faz Srebrnego Globu: pełnia 3 marca, III kwadra 11 marca, nów 19 marca i I kwadra 25 marca. W apogeum Księżyc znajdzie się 10 marca (404384 km), z kolei perygeum osiągnie on 22 marca (366856 km). Podczas marcowej pełni dojdzie do całkowitego zaćmienia Księżyca niewidocznego w Polsce, lecz dostrzegalnego z Azji Wschodniej, Australii i całego Oceanu Spokojnego.
Widoczność planet w marcu 2026
MERKURY - niewidoczny. 8 marca znajdzie się w koniunkcji dolnej przechodząc na niebo poranne.
WENUS - widoczna krótko po zachodzie Słońca, bardzo nisko nad zachodnim horyzontem. 1 marca o zmierzchu cywilnym osiąga po raz pierwszy elewację 5 stopni, która w tym samym momencie pod koniec miesiąca wzrośnie do ponad 11 stopni. Najjaśniejsza z planet w marcu świeci z blaskiem -3,8 mag., przy zmniejszającej się fazie z 97 do 93% i rosnącej nieznacznie średnicy kątowej tarczki z 10 do 10,6 sekund.
W niedzielny wieczór 8 marca między zmierzchem cywilnym a żeglarskim, przy wysokości około 4-5 stopni nad horyzontem warto podjąć próbę obserwacji koniunkcji Wenus z Saturnem. Obie planety będzie dzielił dystans nieco poniżej 1 stopnia, jednak ich ujrzenie będzie możliwe tylko z miejsc o w pełni odsłoniętym horyzoncie i zupełnym braku zachmurzenia. W ten sam wieczór ledwie 20 minut pod Wenus położony będzie Neptun, jednak z uwagi na jego niewielką jasność przy znacznie rozjaśnionym tle nieba, może być on poza zasięgiem wzroku. Zanim niebo stanie się wyraźniej ciemne, planety zdążą skryć się pod horyzontem, dlatego okno obserwacyjne będzie tu bardzo krótkotrwałe i wymagające.
20 marca w pierwszy wieczór astronomicznej wiosny czeka nas koniunkcja Księżyca z Wenus. Spotkanie dwóch najjaśniejszych obiektów nocnego nieb to idealny sposób na rozpoczęcie najpogodniejszej pory roku, a jednocześnie - trzeciego marcowego weekendu. Podczas koniunkcji, odległość dzieląca obiekty wyniesie o zmierzchu cywilnym około 5 stopni, przy elewacji od 8 (Wenus) do 14 stopni (Księżyc). Oświetlenie Srebrnego Globu w ten wieczór wyniesie tylko 3,5%, zatem czeka nas bardzo urokliwy widok cieniutkiego sierpa niedaleko ponad lśniącą Gwiazdą Wieczorną. O zmierzchu żeglarskim (Słońce 9 stopni pod horyzontem) wysokość Wenus obniży się do 5 stopni, a Księżyca do 10 stopni, ale przy ciemniejszym niż dotąd niebie, istnieje szansa na lepsze uwidocznienie się światła popielatego Księżyca, które uczyni koniunkcję jeszcze bardziej fotogeniczną.
MARS - niewidoczny.
JOWISZ - widoczny przez większą część nocy w gwiazdozbiorze Bliźniąt. Jasność największej z planet maleje w marcu z -2,4 do -2,2 mag., średnica kątowa tarczki z 42,7 do 38,9 sekund. Pod koniec marca Jowisz osiągnie górowanie jeszcze przed zachodem Słońca, co ograniczy jego widoczność już tylko do zachodniej części nieboskłonu wraz z zapadaniem zmroku świadcząc o wejściu w ostatni etap obecnego sezonu widoczności.
26 marca czeka nas koniunkcja Księżyca z Jowiszem. Spotkanie to rozpocznie się wraz z zapadaniem zmierzchu, kiedy to obiekty zawieszone będą bardzo wysoko, około 60 stopni nad południowym horyzontem. W trakcie koniunkcji oświetlony w 60% Srebrny Glob zbliży się do Jowisza na odległość 4 stopni czyniąc zjawisko wymarzonym celem dla posiadaczy lornetek. Jako, że do minimalnego złączenia dojdzie w godzinach dziennych, wraz z upływem wieczoru dystans dzielący obiekty będzie wzrastał. W razie pochmurnej pierwszej części wieczoru koniunkcję można będzie śledzić na niebie zachodnim prawie do godz. 03:00 nad ranem.
SATURN - widoczny bardzo krótko, bardzo nisko nad zachodnim horyzontem jedynie w pierwszym tygodniu miesiąca. 8 marca po raz ostatni utrzyma wysokość 5 stopni o zmierzchu cywilnym, świecąc z jasnością 1,0 mag., i mając średnicę 15,9 sekund. To jest już jednak dostrzegalność formalna, dawno po zakończeniu sensownych warunków obserwacyjnych, z którą nie można wiązać szans na uzyskanie jakkolwiek zadowalających obrazów planety w teleskopie. 7 marca minie się z Wenus w bliskiej koniunkcji (patrz wyżej: Wenus). 28 marca znajdzie się w koniunkcji ze Słońcem i przejdzie na niebo poranne, jednak na otwarcie nowego sezonu obserwacyjnego przyjdzie nam poczekać prawie do końca maja.
URAN - widoczny w pierwszej części nocy w gwiazdozbiorze Byka, ledwie 4,5 stopnia pod gromadą otwartą Plejad. Jasność Urana w marcu wynosi 5,7 mag., przy średnicy tarczki 3,5 sekund. Dla ujrzenia planety jako gwiazdopodobnego punktu bez szczegółów należy wesprzeć się lornetką - Plejady warto wykorzystać za bliski punkt odniesienia pozwalający na bardzo łatwe i szybkie namierzenie siódmej planety naszego Układu Słonecznego.
NEPTUN - niewidoczny. 23 marca osiągnie koniunkcję ze Słońcem przechodząc na niebo poranne, ale na początek nowego sezonu obserwacyjnego poczekamy do czerwca.
Inne zjawiska astronomiczne przypadające w marcu 2026, widoczne z terenu Polski
- od 12.03 - widoczność ISS - finał tej zimy to powrót na polskie niebo Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w ramach drugiego w tym roku okresu przelotów wieczornych. Ostatnia seria przelotów ISS na tle schodzących pomału ze sceny zimowych gwiazdozbiorów potrwa przez około dwa tygodnie dając nam około 20 okazji na obserwacje. O szczegółach wspomnę w osobnym tekście w całości poświęconym widoczności ISS, który ukaże się na blogu około drugiej dekady miesiąca.
- 23.03 - koniunkcja Księżyca z Plejadami - po raz kolejny zakrycie słynnej gromady jesienno-zimowego nieba umknie nam w godzinach dziennych. Nie mogąc liczyć na najefektowniejsze wydanie spotkania Srebrnego Globu z gromadą Plejad, musimy się nastawić jedynie na koniunkcję. Będzie to jednak dość bliska, o dystansie około 4,5 stopnia koniunkcja pozwalająca objąć polem widzenia lornetki Księżyc i Plejady, na dodatek widoczna o bardzo dogodnej porze około 19:00 CET, przy ponad 40 stopniach elewacji o zmierzchu cywilnym, zatem w bardzo dobrych okolicznościach dla wystąpienia światła popielatego. Oświetlenie Księżyca na poziomie 27% uczyni z niego już dość gruby rogalik, jednak blask oświetlonej części tarczy powinien być wciąż na tyle ograniczony, by zacieniona jej część stała się dość dobrze widoczna gołym okiem, w lornetce, jak i na fotografiach.
f t yt Bądź na bieżąco z tekstami, zapowiedziami, alarmami zorzowymi i wiele więcej - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na Twitterze, subskrybuj materiały na kanale YouTube lub zapisz się do Newslettera.
Mapy nieba i dane efemerydalne wygenerowane dzięki Stellarium.








Komentarze
Prześlij komentarz
Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy
W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"