LIVE Solar Update

Ostatnia aktualizacja komentarza: 20.04  12:10 CEST [10:10 UTC]

20.04.24
PO BURZY, PRZED (EWENTUALNĄ) BURZĄ - epizod silnej aktywności geomagnetycznej (G3) minionego wieczoru między godz. 18 a 21 UTC okazał się jednorazowym akcentem końcowym trwającej od 12:00 UTC burzy. Kilkunastogodzinne "naładowanie" ziemskiego pola magnetycznego korzystnym wiatrem słonecznym po porannym dotarciu CME uwolniło zgromadzony potencjał w największym stopniu akurat na zmierzch nad Polską, co stanowiło odwrotną sytuację wobec burzy G4 z 24 marca, gdy wówczas maksimum przypadło jeszcze popołudniu, ale pewne rzeczy - niestety - czasem się nie zmieniają: zachmurzenie. Dominacja pochmurnej aury nad Polską sprawiła, że nieliczne relacje o widoczności zorzy polarnej napłynęły z Podlasia i Podkarpacia, a więc tam gdzie okresowo pojawiały się niewielkie prześwity w chmurach.

Obecnie burza uległa wygaszeniu, a kluczowe warunki wiatru słonecznego powróciły do bardziej codziennych; może poza prędkością, która utrzymuje się jeszcze na delikatnie wyższym niż wczoraj poziomie około 450 km/sek. po tym jak w nocy przekraczała 500 km/sek. Niewykluczone, że w najbliższych 24-48 godzinach dojdzie do kolejnych okresów burzowych w związku z uwolnieniem w ostatnich dniach licznych CME z kompleksu kilku grup plam południowej półkuli słonecznej wspominanej w poprzednich komentarzach. Żadna z erupcji, jakie były rejestrowane przez koronografy LASCO z ziemskiej perspektywy nie podąża w kierunku Ziemi, ale nie można wykluczyć, że niektóre z pomniejszych CME zawadzą skrajną flanką o naszą planetę przynosząc pewien ruch w aktywności geomagnetycznej.

Około 21 kwietnia +/-1 dzień powinien też nastąpić napływ niewielkiego strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości z dziury koronalnej, jaka przed trzema dniami przekroczyła centralny południk - była ona jednak bardzo drobnej rozpiętości i możliwe, że porcja wiatru przez nią uwolniona okaże się zbyt słaba dla wykrycia po napłynięciu na Ziemię i "zniknie" na tle warunków obserwowanych na co dzień - lub, co też niewykluczone, wzmocni w pewien sposób ewentualne efekty słabych porcji CME z minionych dni.

Czytelnicy, którzy odnieśli sukces minionego wieczoru w obserwacji zorzy polarnej, którzy chcieliby zaprezentować efekty swoich fotograficznych łowów szerszemu gronu w ramach tradycyjnego opracowania zapraszam do kontaktu i nadsyłania swoich zdobyczy przez fejsbukowy profil bloga, Twittera lub na kontakt@polskiastrobloger.pl koniecznie ze wskazaniem lokalizacji, z której obserwacja została przeprowadzona.

19.04.24
POSTĘP 25. CYKLU: STAN PO I KWARTALE 24' - z dniem dzisiejszym na blogu ukazało się kolejne kwartalne podsumowanie postępu 25. cyklu aktywności słonecznej uwzględniające pierwsze trzy miesiące 2024 roku. Jak prezentowała się aktywność plamotwórcza Dziennej Gwiazdy, kiedy i o jakiej skali burzowej pogody kosmicznej doświadczyliśmy, które z wydarzeń domagają się szczególnego upamiętnienia za ten okres, a przede wszystkim jednak - czy pierwsze miesiące potencjalnego roku Słonecznego Maksimum rzeczywiście były tym, co ze szczytem cyklu słonecznego może być utożsamiane? Opracowanie już na blogu.

SŁABY IMPAKT, ALE JEDNAK - koronalny wyrzut masy po erupcji filamentu z 15 kwietnia, którego przybycie sugerowane było przez modele na noc z 17/18.04  dotarł do Ziemi dopiero dzisiaj po godz. 05:00 UTC po ponad dobie opóźnienia, podobnie jak miało to miejsce z CME z poniedziałku. Zmiany warunków wiatru słonecznego są wyraźniejsze, niż na początku tygodnia: natężenie pola magnetycznego (Bt) wzrosło z 6 do 15nT, przy dominacji południowego skierowania (Bz) rzędu -8 do -10nT przy podobnym jak przed 4 dniami wzroście prędkości z 330 do 370-380 km/sek. i gęstości z 3 do 10-15 protonów/cm3. W związku ze stopniowym nasilaniem Bt i utrzymywaniem przeważnie południowego Bz możliwe, że w najbliższych kilku godzinach dojdzie do rozwoju słabej burzy magnetycznej kategorii G1.

Warunki wiatru słonecznego rejestrowane obecnie przez DSCOVR wskazują na dotarcie spóźnionego o dobę CME przynoszącego mimo wszystko wyraźniejszy skok warunków, niż CME z poniedziałku, które wywołało słabą burzę magnetyczną kategorii G1 w dobę od dotarcia wyrzutu do Ziemi. Możliwe, że i dziś podobna burza zdoła zaistnieć, ponieważ parametry wiatru kształtują się nieco korzystniej, niż przed czterema dniami. Credit: SWPC

Aktualizacja 18:40 CEST: Słaba burza kategorii G1 osiągnięta. Próg słabej burzy został przekroczony o godz. 14:14 UTC, ponownie o 15:50 UTC i stan ten trwa do chwili obecnej. Parametry wiatru słonecznego pozostają sprzyjające i powinny umożliwić podtrzymanie aktywności geomagnetycznej przez najbliższe godziny. Skierowanie pola magnetycznego (Bz) pozostaje stabilnie południowe rzędu -14, a w dotychczasowym maksimum nawet -17nT przy Bt do 17nT, z prędkością nieco ponad 460 km/sek. (wzrost o 130 km/sek. względem sprzed impaktu) i gęstością około 10 protonów/cm3. Jest niemal pewne, że co najmniej fotograficznie zorze polarne mogłyby być w zasięgu polskich obserwatorów z północnej połowy kraju po dzisiejszym zmroku gdyby warunki pozostawały takie jak w chwili obecnej, niestety front przetaczający się przez nasz kraj niosący pełne zachmurzenie i liczne rozproszone opady deszczu najpewniej uniemożliwi przekonanie się na własne oczy (aparaty) czy zjawisko byłoby w naszym zasięgu.

Aktualizacja 22:00 CEST: ALARM ZORZOWY. Trudno w to uwierzyć, ale przed kilkoma minutami (21:51 CEST) osiągnęliśmy próg silnej burzy magnetycznej kategorii G3 pomimo pewnego osłabnięcia parametrów wiatru słonecznego. To już aktywność gwarantująca widoczność zorzy polarnej nad Polską - tym bardziej dojmujące w świetle faktu dominacji zachmurzenia nad większością kraju. Nieliczne rozpogodzenia pozwoliły jednak na rejestrację zjawiska m.in. z Podlasia. Najbliższe godziny powinny wiązać się z dalszą dobrą widocznością zórz nad szerokościami umiarkowanymi tam, gdzie pogoda pozwala na ich obserwacje. Możliwe, że tak silne wzburzenie pogody kosmicznej stanowi w chwili obecnej uwolnienie kumulowanego od poranka potencjału dzięki ponad 15 godzinnej dominacji wyraźnie południowego Bz, który obecnie oscyluje już zaledwie w pobliżu -5 do -10nT przy słabnącym całkowitym natężeniu Bt do 10nT po dziennym maksimum na poziomie 17nT. W typowej sytuacji nie obserwowalibyśmy nawet słabej burzy przy tego typu parametrach, ale co innego po kilkunastu godzinach napływu stabilnie korzystnego wiatru.

DŁUGI ROZBŁYSK M1.6 - w czwartkowy wieczór doszło do długotrwałego rozbłysku klasy M1.6 w rozległym kompleksie kilku obszarów aktywnych wspomnianych w poprzednim komentarzu, choć w ujęciu szczegółowym zjawisko sklasyfikowano dla regionu 3647. Pomimo wydłużonego czasu trwania i utrzymania emisji rentgenowskiej powyżej klasy M1.0 przez niemal półtorej godziny, rozbłyskowi nie towarzyszył wyrzut koronalny. To identyczna sytuacja jak przed miesiącem, gdy w dawnej grupie 3615 obecnie mającej swoją kontynuację we wspomnianym kompleksie, nie doszło do żadnych poważniejszych CME mimo wydłużonego charakteru niektórych rozbłysków. Dalsza aktywność w tej części tarczy jest jednak praktycznie pewna z uwagi na skomplikowaną sytuację i już aż 5 odrębnie sklasyfikowanych obszarów aktywnych. Rozbłyski klasy M lub X pozostają możliwe także w regionie 3639 na półkuli północnej. Wszystkie grupy plam znajdują się w centrum tarczy mając dogodną pozycję do powodowania zjawisk geoefektywnych.

Wspomniany CME towarzyszący rozbłyskowi klasy M2.2 z maksimum 18.04 o godz. 02:48 UTC ostatecznie wydaje się skierowany w przeważającej części na południe, ale niewykluczone, że zawadzi o Ziemię boczną flanką. Model agencji NASA sugeruje możliwość muśnięcia naszej planety skrajem tego wyrzutu w noc z 21/22.04 około godz. 00:00 UTC (02:00 CEST); wątpliwe jednak by mogła z tego wyniknąć wyraźniejsza aktywność geomagnetyczna.

NOWY REKORD CYKLU - z dniem 18 kwietnia osiągnięty został nowy rekord dziennej liczby Wolfa w 25. cyklu słonecznym, która wyniosła 247. Duża w tym zasługa rozwoju licznych plam w kompleksie regionów aktywnych nieopodal centrum tarczy, choć nie tylko. Do tej pory najwyższa dzienna ilość plam w tym cyklu miała miejsce 11 lipca 2023 roku i wynosiła 227, nowy rekord został więc podwyższony o 20. Miejmy nadzieję, że to początek trwałej tendencji rosnącej produkcji plam wraz ze zbliżaniem do czasu prognozowanego Słonecznego Maksimum tego cyklu, a nie chwilowe wzmożenie aktywności plamotwórczej.

POTĘŻNA PROTUBERANCJA - piątkowe poranne godziny pozwalają nam także na obserwację potężnej protuberancji nad wschodnią krawędzią tarczy słonecznej, która jest jedną z największych jakie się uformowały w tym cyklu. Wydaje się, że znaczna większość przepływającej materii w tej strukturze jest ściągana z powrotem ku Słońcu, ale niewykluczone, że pewna jej ilość zostanie uwolniona w wyrzucie koronalnym. Pozycja tej protuberancji wyklucza skierowanie CME ku Ziemi, ale zapewnia doskonały widok na całość zjawiska z bocznej perspektywy.

Potężna protuberancja nad południowo-wschodnią krawędzią widoczna z ziemskiej perspektywy pozwala unaocznić miliardy ton rozgrzanej materii przepływającej wzdłuż struktury. Część z tej materii być może zostanie uwolniona w postaci CME, a część powraca ku powierzchni. Credit: GOES

18.04.24
SKOMPLIKOWANA SYTUACJA OKOŁO CENTRUM - w części południowo-wschodniej tarczy słonecznej niemal już w pobliżu centralnego południka mamy 4 sąsiadujące blisko ze sobą obszary aktywne: 3637-3638-3643-3645, z czego pierwszy to dawna grupa 3615 z drugiej połowy marca. Większość z tych grup to proste obszary, ale ulegają one intensywnej przebudowie i komplikują konfigurację magnetyczną w otoczeniu całego kompleksu i mogą być źródłem silniejszych rozbłysków. Indywidualnie w regionie 3645 istnieją już plamy typu delta, co "uzbraja" ten obszar w zdolność emisji zjawisk najwyższej energii. Rozbłyski klasy X może też generować obszar 3639 na półkuli północnej (3614/3590 z poprzednich tranzytów).

W minionych 24 godzinach dochodzi w całym tym rejonie tarczy do krótkotrwałych rozbłysków klasy C i sporadycznie dolnych poziomów klasy M, a niektóry z tych zjawisk towarzyszą pomniejsze wyrzuty koronalne. Niewykluczone, że z niektórych z nich kumulacja wiatru doprowadzi do wzrostu aktywności geomagnetycznej za około 2-4 dni, gdyż niektóre z tych erupcji (z osobna żadna nie jest wyraźna) mogą posiadać składowe wymierzone w Ziemię, zwłaszcza po rozbłysku klasy M2.2 z dzisiejszego poranka o 02:48 UTC z regionu 3643 gdzie fakt zaistnienia CME jest pewny dzięki obrazom z COR-2 sondy STEREO-A i kilku pierwszym obrazom z LASCO. Dokładniejsze modelowanie tych CME z minionej nocy jeszcze nie zostało dokonane przez brak kompletu obrazów koronograficznych.

Wszystkie z tych grup zbliżają się do centrum i osiągają korzystne zwrócenie względem Ziemi - jeśli więc w najbliższym czasie któraś z nich uwolni rozbłysk z rozległym CME, materia będzie miała zwiększone szanse na bezpośrednie skierowanie ku naszej planecie. Szansa na duże erupcje rośnie tym bardziej, że poszczególne grupy mogą wejść w rekoneksję magnetyczną i wywoływać rozbłyski zachodzące na większym obszarze w więcej niż jednej grupie - podobnie jak było to 23 marca, choć wówczas dystans pomiędzy źródłami - 3614-3615 - był znacznie większy.

17.04.24
SŁABA BURZA - dłuższe utrzymanie południowego kierunku pola magnetycznego wiatru słonecznego we wtorkowe popołudnie pozwoliło na 6 godzin uruchomić słabą burzę magnetyczną kategorii G1, która skalsyfikowana została za okres od 18 do 00 UTC. Jest pewne, że zorze polarne minionej nocy dotarły nad umiarkowane szerokości geograficzne, w tym Polskę, gdyż zostały zarejestrowane m.in. z obszaru Niemiec, które w przeciwieństwie do naszego kraju mogły liczyć na niewielkie prześwity nieba w zachmurzeniu, w których dostrzegalna była zieleń i czerwień zorzy.

Dziś, po przejściu składowej Bz na wartości dodatnie aktywność geomagnetyczna wygasła, a wpływ wyrzutu koronalnego staje się ukończony. Niewykluczone jednak, że w przeciągu kolejnych 24-48 godzin napłynie podobny rozrzedzony CME z jednej z erupcji z 15 kwietnia, której towarzyszył wyrzut o równie pomijalnym stopniu wykrywalności na zdjęciach koronograficznych, co w przypadku CME sprzed weekendu. Model agencji SWPC szacuje możliwość napływu wyrzutu w noc z 17/18.04 około 00:00 UTC (02:00 CEST), model agencji NASA jest tym razem idealnie zbieżny sugerując impakt w tym samym czasie. Prognoza słabej burzy kategorii G1 obowiązuje na 18.04 jako ewentualny scenariusz w razie podobnie korzystnych cech wiatru, jakie zaobserwowaliśmy we wtorek, w kilkanaście godzin po dotarciu CME spóźnionego o półtorej doby względem prognozy obu modeli. Gdyby sytuacja się powtórzyła i wyrzut przyniósł słabą burzę niewykluczone, że zasięg zorzy polarnej ponownie wystarczyłby dla jej zarejestrowania z naszych szerokości geograficznych.

16.04.24
WIATR NAPŁYNĄŁ - blisko półtorej doby po czasie Ziemia odczuła niewielki wpływ jednego z koronalnych wyrzutów masy uwolnionych w ubiegłym tygodniu w efekcie erupcji filamentów. Dopiero w poniedziałkowy wieczór CME dał się we znaki, choć trudno mówić o typowym impakcie, a tym bardziej o istotnym uderzeniu. Napłynięciu rozrzedzonego CME nie towarzyszył jakikolwiek skok aktywności geomagnetycznej, przy zmianie prędkości z 340 do 380 km/sek., gęstości stale poniżej 10 protonów/cm3 i lekkim wzroście natężenia (Bt) z 5 do 8-9nT. Gdyby nie fakt niemal zerowego szoku dla magnetosfery takim powolnym wiatrem być może byłaby szansa na słabą burzę magnetyczną, gdyż kierunek składowej Bz pola magnetycznego kształtował się jako dominująco południowy - niestety przy niemal niezwiększonym potencjale względem typowych warunków.

Dziś w dalszym ciągu przechodzimy przez ten wyrzut, z uwagi na powolniejszą prędkość może się to rozłożyć na kolejne 24 godziny, w czasie których mogą sporadycznie występować okresy niestabilności (Kp=4) lub słabej burzy z uwagi na korzystne cechy pola magnetycznego. Natężenie całkowite uległo pewnemu nasileniu, obecnie do 12nT, przy dominacji południowego Bz rzędu -9, -10nT. Prędkość i gęstość nie ulegają zmianom wahając się na poziomie około 380 km/sek. i 10-15 protonów/cm3 i nie odgrywają przez to istotnego znaczenia.

Region 3639 wyemitował wczoraj w sumie 6 rozbłysków klasy M; najsilniejszy M4.0. Zjawiska były impulsywne i nie powiązane z wyraźniejszymi CME, choć niektórym z nich towarzyszyły pomniejsze erupcje. Obszar ten pozostaje największą na ten moment grupą plam i w dalszym ciągu posiada potencjał emisji umiarkowanie silnych rozbłysków.

15.04.24
SŁABA KONDYCJA DAWNYCH GRUP - po weekendzie mamy już pełen pogląd na to, co zostało z dawnych niesfornych regionów aktywnych. Przemierzający południową półkulę obszar 3615 przemianowany na 3637 od czasu do czasu emituje umiarkowanie silne rozbłyski klasy M o charakterze impulsywnym (M2.4, M4.3), pozbawione towarzyszących im erupcji. Dawny region 3590/3614 na północnej półkuli - obecnie jako 3639 (najpewniej) jest w zaawansowanej fazie zaniku i jeśli nie dojdzie w nim do regeneracji to w przeciągu tygodnia może zaniknąć. Jest to już trzeci tranzyt tego obszaru, a wspomniałem nawiasem pisząc, że jest nim 3639 z powodu braku pewności co do dokładnego procesu przebudowy plam w tej grupie w ostatnich dwóch tygodniach i bliskości innego 3640, jaki obecnie jest oznaczony tuż przy miejscu najbardziej odpowiadającym pozycji dawnego 3614. Możliwe, że plamy obu obecnych grup (3639+3640) są efektem większego rozproszenia dawnego 3614 i trudno tu konkretnej z nich przypisywać z całkowitą pewnością bycie dawnym regionem 3590/3614.

Nie zmienia to faktu, że region ten wydaje się obecnie zmierzać ku zanikowi, w niczym nie przypominając dobrze rozbudowanego obszaru z poprzednich tranzytów przez tarczę w drugiej połowie lutego i po połowie marca. W najbliższym czasie oczekujmy na ogół niskiej aktywności słonecznej, z możliwością sporadycznych rozbłysków klasy M w regionie 3637 w południowo-wschodniej części tarczy.

Bez większego zaskoczenia weekend zamknęliśmy także z pełnym spokojem w aktywności geomagnetycznej. Prognozy NASA i SWPC, jakie od początku wydawały się nierealistyczne ostatecznie nie przełożyły się na obserwowaną pogodę kosmiczną. Warunki wiatru słonecznego pozostawały niezaburzone nie tylko przez okres modelowanego dotarcia do Ziemi jednego lub dwóch CME z poprzedzających weekend erupcji filamentów, ale także przez pozostałe okresy weekendu, aż po chwilę pisania dzisiejszego poniedziałkowego komentarza. Nadziei w nadejściu ciekawszych okresów aktywności geomagnetycznej można na ten moment upatrywać co najwyżej w ewentualnych erupcjach innych protuberancji, jakie przemierzają tarczę słoneczną - jedna z nich znajduje się nieco na zachód od regionów 3639-3640 na północnej półkuli.

13.04.24
POWRÓT AR3614-3615 - z sobotą ruch obrotowy Słońca przynosi nam widoczność dwóch, a właściwie jednego dawnego obszaru 3615, który na chwilę obecną wygląda znacznie mniej okazale względem stanu przed zejściem z tarczy dwa tygodnie temu. Z wysoce rozbudowanej grupy zostało kilka rozproszonych składników, z kolei w miejscu dawnego regionu 3614 (jeszcze dawniej 3590) na północnej półkuli jak na razie widoczne są jedynie pochodnie fotosferyczne, co sugeruje, że plamy tego obszaru zanikły i trzeciego przejścia przez tarczę możemy już nie doświadczyć. Możliwe, że w przypadku regionu 3615 część plam utrzymuje się jeszcze za krawędzią tarczy i dopiero wzejdzie w drugiej części weekendu, jednak w przypadku północnego dawnego 3614 trudno oczekiwać tego samego. Kolejne 24 godziny przyniosą odpowiedź ile rzeczywiście z obu regionów pozostało - w tym momencie żaden z regionów nie wygląda na dobrego kandydata do dalszej intensywnej aktywności rozbłyskowej na kształt tej z połowy marca.

PROGNOZA G1 - SWPC w związku z erupcjami filamentów z 11 i 12 kwietnia (komentarze niżej) wystosowała prognozę słabej burzy magnetycznej kategorii G1 możliwej w krótkotrwałych okresach 14-15 kwietnia. Zaktualizowany model propagacji wiatru słonecznego opracowany przez SWPC sugeruje możliwość muśnięcia Ziemi przez boczny skraj pierwszego CME z erupcji z 11 kwietnia 14.04 około 01:00 UTC (03:00 CEST) oraz wyraźniejszy impakt CME z erupcji filamentu z 12 kwietnia 14.04 około 16:00 UTC (18:00 CEST). Model agencji NASA wylicza jedynie dotarcie drugiego CME nieco później względem SWPC, 14.04 około 18:00 UTC (20:00 CEST), ale zgadzając się z możliwością uderzenia centralnego.

Obie prognozy są nie tylko zaskakujące, ale wręcz niezwykle odważne jak na fakt, że wyrzuty koronalne po obu erupcjach filamentów są niemal niedostrzegalne na zdjęciach z LASCO. W przypadku drugiego filamentu można wprawdzie z dużym trudem ujrzeć słaby zarys struktury full-halo niemal niewybijający się jasnością ponad poziom tła, co czyni ten wyrzut bardzo rozrzedzonym i przez to być może niemożliwym do wykrycia po kilkudziesięciu godzinach wędrówki ku Ziemi. Fakt zaistnienia CME jest pewny przede wszystkim dzięki wspomnianemu pociemnieniu koronalnemu (więcej w komentarzu z 12.04) i zdjęciom ze STEREO-A, jednak i one każą utrzymywać bardzo ostrożne oczekiwania co do jakości impaktu. Nie zdziwmy się więc, jeśli do rozwoju aktywności geomagnetycznej nie dojdzie lub jeśli skok parametrów wiatru słonecznego okaże się poniżej oczekiwań mogących wynikać z prognoz obu agencji.

 
Koronalny wyrzut masy po erupcji filamentu z 12.04 ma wprawdzie pełną 360-stopniową rozpiętość kątową (full-halo) jednak jest bardzo słabo wyróżniający się z poziomu tła co sugeruje bardzo wysoki poziom rozrzedzenia materii i wątpliwej jakości impakt po dotarciu na odległość 1AU. Ziemia niewątpliwie znajdzie się na drodze tego CME, pytanie jak niewiele z niego zostanie po pokonaniu 150 mln km odległości w sytuacji, gdy nawet w wąskim polu widzenia koronografu LASCO C2 tuż po uwolnieniu ze Słońca jest ledwo wykrywalny. Credit: SOHO

12.04.24
KOLEJNA CENTRALNA ERUPCJA - w noc z czwartku na piątek około 01:00 UTC doszło do kolejnej erupcji filamentu nieopodal centralnego południka, tym razem na południowej półkuli. Zdarzenie choć efektowne w skrajnym ultrafiolecie, wydaje się nie być powiązane z poważniejszym CME, którego zdjęcia z koronografów po erupcji praktycznie w ogóle nie ukazują. Jeśli doszło do uwolnienia wyrzutu, co sugerują zdjęcia z SDO ukazujące pociemnienie koronalne, musiał on okazać się zarówno bardzo rozrzedzony jak i wąski kątowo, co uniemożliwia jego wyraźne zarejestrowanie przez koronografy LASCO. Z uwagi na umiejscowienie erupcji - podobnie jak tej z czwartku wspomnianej w komentarzu niżej - nie można wykluczyć pewnego wpływu tych zjawisk na warunki wiatru słonecznego w okolicy Ziemi w przeciągu 2-3 dni i odnotowania mniej lub nieco bardziej wyraźnego uderzenia, ale najpewniej bez znaczącego rozwoju aktywności geomagnetycznej - pod warunkiem, że nie doświadczymy jakiejś niespodzianki.

Najwyraźniejszy CME widoczny na zdjęciach z 11.04 około 21:30 UTC jest efektem zjawiska za północno-wschodnią krawędzią i pozostanie bez wpływu na aktywność geomagnetyczną - być może jego źródłem był dawny region 3614 (a jeszcze dawniejszy 3590) który niebawem powinien wrócić na tarczę potencjalnie rozpoczynając trzeci już tranzyt przez widoczną z Ziemi część Dziennej Gwiazdy. W dalszych godzinach z poranka 12.04 nie widać już CME po erupcji filamentu z minionej nocy, więc jeśli nawet jakąś porcję materii Słońce uwolniło to nie powinna ona okazać się znacząca.

SWPC zaś sugeruje możliwość dotarcia do Ziemi skrajnej flanki ewentualnego (bo też niemal niewidocznego) CME z czwartkowej erupcji filamentu, co miałoby nastąpić 14.04 około 05:00 UTC (07:00 CEST) - trudno jednak brać na poważnie tę prognozę i przypisywać jej wysoki stopień pewności na skutek braku wyraźniejszego CME po wczorajszej erupcji.

11.04.24
ERUPCJA PRZY CENTRALNYM POŁUDNIKU - w czwartkowy poranek doszło do erupcji filamentu nieopodal centralnego południa na północnej półkuli słonecznej. Zdarzenie dobrze uchwyciły sondy SDO i GOES, a natura erupcji sugeruje zdarzenie erupcyjne. Niestety mimo wyglądu erupcji zdjęcia z koronografu LASCO jakie napłynęły w późniejszych godzinach nie ukazują żadnego godnego odnotowania wyrzutu koronalnego, chociaż jakaś porcja materii uwolniona rzeczywiście została - wydaje się jednak, że głównie na wschód. Brak wyraźnego CME na zdjęciach z LASCO minimalizuje niemal do zera szanse na jakiekolwiek efekty geomagnetyczne po tej erupcji, a szkoda, gdyż w razie solidniejszego wyrzutu miałby on szansę na korzystne ukierunkowanie względem Ziemi. Do podobnej choć mniejszej erupcji doszło w porównywalnej części tarczy wczorajszego wieczoru, ale także i wówczas nie doszło do uwolnienia zauważalnego CME.

 
Po lewej: moment erupcji filamentu zarejestrowany przez GOES 11 kwietnia około 07:00 UTC. Widoczne uwolnienie pewnej części materii w przestrzeń, ale głównie ze wschodnim odchyleniem i w niewielkiej ilości. Credit: GOES. Po prawej: zdjęcia z koronografu LASCO C3 po erupcji nie ukazują żadnego godnego uwagi wyrzutu koronalnego. Niewielka ilość uwolnionej materii z erupcji zdaje się podążać ku wschodowi, za t z perspektywy ziemskiej brak wyraźniejszych oznak jakiejkolwiek porcji CME o korzystniejszym ukierunkowaniu. Credit: SOHO

Wzrasta za to pomału poziom tła emisji rentgenowskiej. Po blisko dwóch tygodniach utrzymywania jej w niskiej klasie B niczym podczas słonecznych minimów dziś odnotowane zostały pierwsze rozbłyski klasy C - nadal słabe, ale sugerujące możliwość pewnego ożywienia w temacie na dniach. Co ciekawe ich sprawcą jest obszar 3635 w północno-wschodniej części tarczy, który dotąd nie wyglądał na kandydata do aktywności rozbłyskowej. Jeżeli jego rozbudowa będzie kontynuowana być może osiągnie on zdolność emisji silniejszych rozbłysków. W pierwszej części weekendu powinniśmy doczekać się także pierwszych oznak powrotu regionu aktywnego 3615 zza wschodniej krawędzi tarczy, niemalże na szerokości równika (nieco na południe względem niego).

09.04.24
CIĘŻKA BURZA PO RAZ TRZECI - 24 marca br. aktywność geomagnetyczna po raz trzeci w tym cyklu słonecznym rozwinęła się do niemal najwyższego poziomu przynosząc nam intensywną, ale krótkotrwale utrzymującą się aktywność zorzy polarnej nad niskimi szerokościami geograficznymi. Opracowanie wydarzenia wraz z relacją z obserwacji, galerią czytelników i dodatkiem dla najwytrwalszych czytelników już na blogu.

KONSERWACJA SIECI SWPC - planowana pierwotnie na 6 marca i odwołana wówczas modernizacja internetowej sieci agencji SWPC dostarczającej nam bieżące dane nt. aktywności słonecznej i geomagnetycznej została wyznaczona na 24 kwietnia. Tego dnia mogą wystąpić przerwy w dostępie do danych, jednak w razie podwyższonej aktywności słonecznej lub geomagnetycznej prace zostaną przełożone na inny termin.

06.04.24
CISZA - okres napływu strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości jaki dał się we znaki w minionych 48 godzinach nie zaowocował wzburzeniem aktywności geomagnetycznej. Prędkość wiatru wzrosła z 350 do 450, a w maksimum około 500 km/sek. w nocy z 4 na 5 kwietnia, jednak utrzymała się krótko i nie była związana z nasileniem pola magnetycznego. Trudno oczekiwać solidniejszych efektów w sytuacji gdy dziura koronalna z jaką mieliśmy do czynienia była niewielkiej rozpiętości - obecnie parametry wskazują już bardziej codzienne wartości świadcząc o zakończonym napływie CHHSS.

Podobnie jak w aktywności geomagnetycznej, tak i w rozbłyskowej mamy spokój. Widoczne grupy plam, pomimo, że jest ich dziś na tarczy 5, nie emitują ważniejszych do odnotowania zjawisk, zaś poziom tła promieniowania rentgenowskiego utrzymuje się w niskiej klasie B co przypomina bardziej lata niskiej aktywności słonecznej, niż sytuację mogącą być kojarzoną z tyloma grupami na tarczy. Dziś powraca kolejny z dawnych regionów 3613 i 3608; za około tydzień powinien nastąpić powrót rozbudowanego obszaru 3615, który aktualnie znajduje się około centrum drugiej - niewidocznej z Ziemi części Słońca. 

03.04.24
POWROTY - z kolejną dobą ruch obrotowy Słońca zaczyna przynosić powracające dawne grupy plam, z jakimi się pożegnaliśmy dwa tygodnie temu. Dziś zza północno-wschodniej krawędzi wyłoniła się co najmniej dwuskładnikowa grupa oraz region o odwróconej polaryzacji mogący być kandydatem do wzmożonej aktywności; na wyższych szerokościach przy północno-wschodniej krawędzi widoczne są także zaczątki formowania dwóch nowych regionów lub ponownego rozwoju wcześniejszych grup, jakie na przełomie marca/kwietnia były w zaniku. Mimo to minie najpewniej jeszcze nieco czasu zanim aktywność słoneczna wzrośnie; za wczorajszy dzień liczba Wolfa wyniosła 35 i była najniższą jak dotąd w 2024 roku. Od dziś powinniśmy powoli odbijać się ku poziomom bardziej odpowiednim na obecnym etapie cyklu.

W związku ze spodziewanym w ciągu 36-48 godzin rozpoczęciem napływu CHHSS (komentarz niżej) SWPC wystosowała prognozę słabej burzy magnetycznej kategorii G1 ważną na 4 i 5 kwietnia.

02.04.24
DZIURA KORONALNA - przez centralny obszar tarczy zakończyła przejście niezbyt dużej rozpiętości dziura koronalna, widoczna na zdjęciach w długości fali 211 angstremów. Strumień wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS) przez nią uwalniany powinien dotrzeć do Ziemi około 4-5 kwietnia, być może z szansą na niewielkie wzburzenie aktywności geomagnetycznej. Na samej powierzchni Dziennej Gwiazdy od "ziemskiej" strony wciąż niewiele się dzieje - region 3625 osiąga właśnie zachodnią krawędź; region 3624 praktycznie zanikł, a jeden z dawnych obszarów mających wrócić na przełomie marca i kwietnia - najpewniej 3612 - wzszedł lecz znajduje się w zaawansowanym zaniku. Nieopodal północno-zachodniej krawędzi próbuje formować się nowa grupa 3626, ale na ten moment posiada ona niemal niewidoczne składniki, na domiar tego za około 3-4 dni również znajdzie się na zachodniej krawędzi, o ile wcześniej nie zaniknie podobnie jak region 3624. 1 kwietnia odnotowany został też umiarkowanie silny rozbłysk klasy M3.9 zza zachodniej krawędzi w obszarze 3615, który niedawno przestał być dostrzegalny z naszej perspektywy. Zjawisko najpewniej było silniejsze, a pomiar zaniżony wskutek zakrycia źródła rozbłysku za krawędzią tarczy.

01.04.24
PRAWIE CZYSTA TARCZA - II kwartał 2024 roku rozpoczynamy od stanu niemal wolnej od obszarów aktywnych tarczy słonecznej; widoku, który raczej trudno utożsamiać z rokiem Słonecznego Maksimum, choć w skali krótkoterminowej nie będącego zaskakującym w latach nawet podwyższonej aktywności słonecznej. Wraz z zachodem regionu 3615, którego już nie mamy w polu widzenia, do zejścia z tarczy przygotowują się grupy 3619 i 3625, będące oddalone od zachodniej krawędzi o około dobę wędrówki. W części północno-wschodniej powstał nowy obszar 3624 będący jednak tak drobnym, że wymagającym użycia zdjęć wysokiej rozdzielczości dla jego dostrzeżenia, ale w przeciągu 3-4 dni powinny powrócić dawne regiony z połowy marca. Czy zdążą przed całkowitym oczyszczeniem tarczy przekonamy się już niebawem.

W wieczór Wielkiej Sbooty region 3615 wytworzył jeszcze silny rozbłysk klasy M9.3, ale z racji umiejscowienia zjawiska na zachodniej krawędzi tarczy słonecznej, pozostało ono (i pozostanie) bez znaczenia dla aktywności geomegntycznej.



Archiwum: LIVE Solar Update (marzec 2024)



Wyjaśnienie: solar update - aktualizowane na bieżąco krótkie autorskie komentarze o ostatnich zjawiskach na Słońcu i wszelkich wydarzeniach związanych z pogodą kosmiczną. Na początku miesiąca* komentarze są zerowane i publikowane od nowa (najstarsze komunikaty z danego miesiąca ukazują się u dołu podstrony, nowe na górze). W przypadku okresów niskiej aktywności słonecznej, aktualizacje ukazują się co 2-4 dni, w przypadku podwyższonej aktywności raz lub kilka razy dziennie. Zadaniem tych komunikatów jest odpowiedzieć na pytania czytelników:

jaka jest aktualna aktywność Słońca, czy i kiedy wystąpią rozbłyski słoneczne, aktualny zasięg zorzy polarnej, czego spodziewać się po Słońcu w najbliższych godzinach i dniach.


* Aktualizacje archiwizowane są w cyklu comiesięcznym i możliwe do odczytu w dziale Archiwum Solar Update.