poniedziałek, 31 grudnia 2018

Całkowite zaćmienie Księżyca 21.01.2019 A.D.

Krótko po poprzednim, ale jednocześnie ostatnie przed nieprzyjemnie dłuższą przerwą - przed nami jedno z dwóch najbardziej widowiskowych zjawisk spośród zaćmień, które będziemy mieli szansę obserwować w ostatniej dekadzie stycznia. W dniu dzisiejszym, na zakończenie tego niesamowitego 2018 roku i podkręcenie emocji już od początku nadejścia Anno Domini 2019, na trzy tygodnie przed zjawiskiem zapraszam na tekst otwierający Astronomiczną Kampanię Popularyzacyjną na Polskim AstroBlogerze poświęconą całkowitemu zaćmieniu Księżyca w Polsce.

Jeśli chcesz, możesz przeskoczyć od razu do wybranego przez siebie rozdziału:

Na początek - pokora, pokora, pokora...

Żeby nie było wątpliwości, od razu z pokory trzeba zaakcentować ważną sprawę, którą - jakby to powiedzieli młodzieńcy - "musimy wziąć na klatę" - a jeśli to za dużo, to po prostu darujmy sobie marudzenie i zmieńmy od razu hobby, np. na hodowlę glonojadów. Brzmi nieprzyjemnie, ale nie ma na to rady: pora roku i moment, w którym to zjawisko wystąpi, stwarza niemal gwarancję niepowodzenia obserwacji dla Polaków z uwagi na dominującą zazwyczaj w styczniu wybitnie pochmurną aurę. Przygotujmy się więc nie tylko na teoretyczną możliwość ujrzenia przepięknego widowiska zawdzięczaną naszemu położeniu geograficznemu, ale z drugiej strony już teraz przyobleczmy się w pełną świadomość bardzo wysokiego, niemal całkowitego prawdopodobieństwa umknięcia nam tego cudu natury ponad grubym zachmurzeniem.

Życie bywa brutalne, zwłaszcza gdy jest się miłośnikiem astronomii i zwłaszcza w sezonach jesienno-zimowych, gdy pogodnego nieba jest jak na lekarstwo. Boleśnie przekonaliśmy się o tym w grudniu przy okazji niemal braku szans na obserwacje ➨ komety 46P/Wirtanen w najkorzystniejszym od 70 lat perygeum - znacznej części z nas umknęła ona w najlepszym okresie widoczności mimo, że była dostępna naszym szerokościom geograficznym noc w noc przez cały grudzień, cóż więc dopiero mówić o szansach na umknięcie zjawiska ograniczonego do kilku godzin w niewiele zmieniającej się ostatnimi czasy sytuacji pogodowej nad Polską.

Na domiar wszystkiego, pogodzić się musimy z innym, być może jeszcze bardziej bolesnym faktem - jeżeli z jakichś powodów (wśród których element pogodowy odgrywa największą rolę) nie będzie nam dane obserwować tytułowego zjawiska, na następną okazję do podziwiania takiego zaćmienia w Polsce będziemy musieli poczekać aż do 7 września 2025 roku. Jeśli nam się teraz uda to oczywiście niczego to nie zmieni w okresie koniecznym do odczekania, ale lepiej przecież tą przerwę rozpocząć od udanej obserwacji zjawiska, niż niepowodzenia, bo tego w dostatecznej mierze dostarczył nam grudzień 2018. Niestety tak się sprawy nam układają w kolejnej dekadzie pod względem całkowitych zaćmień Księżyca, że w naszym kraju będą one występować znacznie rzadziej, niż w dobiegającej końca dekadzie 2010-2019. W świetle takich faktów znacznie mniej bolesny staje się ten, że do nadchodzącego zaćmienia dojdzie w godzinach porannych poprzedzających wschód Słońca. Niech jest to i najgorsza możliwa godzina w nocy pod względem wstawania z ciepłego łóżka, ale niech chociaż ten jeden raz okaże się ona pogodna!


Dlaczego warto się ekscytować i kto zjawisko ujrzy?

Starym wyjadaczom i regularnym czytelnikom przypominać tego nie trzeba, ale ponieważ na blog wciąż trafiają nowi adepci zdobywający dopiero pierwsze doświadczenia w naszym wspólnym hobby, na początek pokrótce uzasadnienie, dlaczego warto się tym zjawiskiem zainteresować.

Spośród wszystkich zaćmień Księżyca, występujących wówczas, gdy nasz satelita znajdzie się za Ziemią w układzie Słońce-Ziemia-Księżyc, wyróżniamy zaćmienia półcieniowe (niewidoczne lub widoczne subtelnie tylko przy głębokich fazach maksymalnych), zaćmienia częściowe - widoczne wyraźnie gołym okiem, kiedy to Srebrny Glob staje się "okopcony" mniej lub bardziej w zależności od tego jakim procentem tarczy zanurzy się w strefę głównego cienia ziemskiego i wreszcie zaćmienia całkowite - najbardziej widowiskowe (w kategorii zaćmień ustępujące jedynie całkowitym zaćmieniom Słońca), podczas których tarcza Księżyca w stu procentach zanurza się w cieniu Ziemi. Wskutek załamywania promieni słonecznych w ziemskiej atmosferze, światło docierające na Księżyc w trakcie takiego zjawiska staje się czerwone - o jaśniejszych lub ciemniejszych odcieniach, w zależności od innych warunków, m.in. głębokości zanurzenia w cień ziemski, odległości Księżyca od Ziemi, stopnia zapylenia ziemskiej atmosfery czy wysokości Księżyca nad horyzontem podczas zjawiska.

Już z tego powodu widać, że czeka nas wielki spektakl, podczas którego tarcza pełnego Księżyca przybierze ciemnoczerwone barwy, być może niknąć nam nawet z oczu podczas najgłębszego zanurzenia w cień Ziemi. Najważniejszy etap zjawiska - zaćmienie całkowite z fazą maksymalną - w Polsce zobaczą wszyscy, przy czym im bardziej na wschód, tym niższe położenie Księżyc będzie osiągać w poszczególnych momentach zaćmienia. Etap zaćmienia częściowego poprzedzającego zaćmienie całkowite również zobaczyć będzie można z wszystkich województw. Rozbieżności wystąpią dopiero w powtórnym zaćmieniu częściowym, kiedy to już po zaćmieniu całkowitym cień ziemski zsuwać się będzie z księżycowej tarczy - w tym przypadku uprzywilejowane będą województwa zachodnie, im bliżej granicy z Republiką Federalną Islamu, to jest, pardon, z Niemcami, tym dłużej zjawisko będzie widoczne. Mniej więcej wzdłuż linii Wisły Księżyc znajdzie się około horyzontu pod koniec powtórnego zaćmienia częściowego, już przy pełnym rozjaśnieniu nieba, natomiast województwa wschodnie pożegnają się z Księżycem zachodzącym pod horyzont jeszcze przed kompletnym wyjściem z cienia Ziemi.

Z tego też względu łatwo uzmysłowić sobie, że im dalej na zachód - zarówno w odniesieniu do Polski jak i Europy - tym lepiej, bo tym wyżej Księżyc będzie świecić na niebie w trakcie poszczególnych etapów zaćmienia - mimo to w Polsce nikt nie będzie poszkodowany, przynajmniej pod względem możliwości obserwacji zaćmienia całkowitego i fazy maksymalnej, co z pewnością każdego z rodaków ma prawo zadowolić.

CAŁKOWITE ZAĆMIENIE KSIĘŻYCA 21.01.2019 A.D.
PRZEBIEG ZJAWISKA

Credit: NASA.
Pełny rozmiar (PDF)

Z Księżycem w tę najważniejszą noc z 20 na 21 stycznia powitamy się już w kilka minut po zachodzie Słońca. Niestety, mimo że będzie on nam pięknie wschodził zza północno-wschodniego horyzontu i zdobił niebo przez wiele najprzyjemniejszych obserwacjom godzin, na najważniejsze chwile i tak będziemy zmuszeni poczekać (lub przespać) aż do porannych godzin 21 stycznia.


Zjawisko rozpocznie się o godz. 03:36 CET - kontakt P1 - oznaczający początek zaćmienia półcieniowego - nie będzie oczywiście widoczny, z tego względu, że Księżyc traci w tym momencie na jasności nieznacznie, co leży poza możliwościami postrzegania ludzkim okiem. Nawet na fotograficzne rejestrowanie subtelnego pociemnienia tarczy trzeba będzie poczekać jeszcze pewien czas, ale już około godz. 04:15 CET delikatne pociemnienie północno-zachodniej krawędzi tarczy powinno być dostrzegalne.

Etap zjawiska, który będzie już z pewnością widoczny zarówno wizualnie jak i metodami fotograficznymi, rozpocznie się o godz. 04:33 CET - to kontakt U1 będący początkiem zaćmienia częściowego. W tym momencie tarcza Srebrnego Globu rozpocznie zanurzać się w główny cień Ziemi, który później w trakcie zaćmienia całkowitego przyoblecze Księżyc w ciemnoczerwone barwy, ale póki co, na tym etapie będzie widoczny w czarnych barwach - tarcza naszego satelity będzie "wygryzana" przez ziemski cień w tempie około 1,47% na minutę. Na tej podstawie widzimy, że dla pełnego zanurzenia w cień, etap ten potrwać musi około 68 minut. W trakcie rozpoczęcia częściowego zaćmienia wysokość Księżyca nad horyzontem będzie wynosić:

Szczecin 29,5 st. Gdańsk 27 st.  Olsztyn 26 st.  Suwałki 24,5 st.
Poznań 28,2 st.  Toruń 27,1 st.  Warszawa 25,7 st.  Biała Podlaska 24,4 st.
Jelenia Góra 29,0 st.  Opole 27,6 st.  Kraków 26,4 st.  Rzeszów 25,0 st.

O godz. 05:41 CET kontaktem U2 rozpocznie się najważniejszy, najwspanialszy i najbardziej wyczekiwany etap zjawiska - zaćmienie całkowite. Od tej pory przez 1 godziną 1 minutę i 59 sekund tarcza Księżyca pogrążona będzie w całości w ziemskim cieniu, przybierając tym ciemniejsze odcienie czerwieni im bliżej będzie do fazy maksymalnej. Warto tu od razu zauważyć, że zjawisko to rozpocznie się po widocznej wcześniej w Polsce fazie zaćmienia częściowego, dlatego efekty pociemnienia nieba i wzrostu zasięgu gwiazdowego będą znacznie wyraźniejsze, niż ostatnim razem ➨ 27 lipca 2018 roku, gdy Srebrny Glob wschodząc już w dużym stopniu przebywał w ziemskim cieniu. Elewacja Księżyca na początku całkowitego zaćmienia wynosić będzie:

Szczecin 19,8 st.  Gdańsk 17,5 st.  Olsztyn 16,4 st.  Suwałki 15,0 st.
Poznań 18,2 st.  Toruń 17,3 st.  Warszawa 15,8 st.  Biała Podlaska 14,5 st.
Jelenia Góra 18,8 st.  Opole 17,3 st.  Kraków 16,0 st.  Rzeszów 14,7 st.


Od nadejścia kontaktu U2 jasność zanurzonej w cieniu tarczy Księżyca będzie ulegać obniżaniu, aż do godz. 06:12 CET gdy nastąpi faza maksymalna zaćmienia (1,1953) - ten moment i kilka minut go okalających będzie stanowił kulminacyjny punkt zjawiska i czas, w którym szczególnie będą wskazane obserwacje wizualne i fotograficzne. W tych właśnie chwilach, a najlepiej dokładnie o 06:12 CET, oceny pociemnienia tarczy Księżyca będą najbardziej wiarygodne, jako że będzie to moment, w którym księżycowa tarcza ulegnie najgłębszemu zanurzeniu w ziemski cień. Stopień pociemnienia tarczy jest jak zwykle kwestią losową. Elewacja Księżyca w trakcie fazy maksymalnej będzie wynosić:

Szczecin 15,4 st.  Gdańsk 13,3 st.  Olsztyn 12,1 st.  Suwałki 10,8 st.
Poznań 13,8 st.  Toruń 13,0 st.  Warszawa 11,3 st.  Biała Podlaska 10,1 st.
Jelenia Góra 14,1 st.  Opole 12,7 st.  Kraków 11,3 st.  Rzeszów 10,1 st.

Przy okazji fazy maksymalnej warto obserwować i fotografować nie tylko sam Księżyc, ale także nasze otoczenie i całe niebo. Jako, że etap ten zachodzić będzie przy najciemniejszym tle nieba, namacalny stanie się dla wszystkich wzrost zasięgu gwiazdowego - nasze miejsce obserwacyjne oraz cały firmament, z nocy księżycowej i to w trakcie pełni, stanie się wówczas niczym z nocy bezksiężycowej, jak gdyby nasz satelita przebywał w nowiu. Obserwowalna różnica w pociemnieniu nieba i lokalnego otoczenia stanie się więc największa, jaka może przy okazji takiego zjawiska nastąpić, a tym łatwiej będzie te niesamowite efekty gry światła i cienia ujrzeć, jeżeli będziemy przebywać pod pozamiejskim niebem z dala od wszelkich zabudowań i sztucznego oświetlenia.

Oczywiście dla ujrzenia tej różnicy zasięgu gwiazdowego i pociemnienia otoczenia między normalną pełnią Księżyca a momentem fazy maksymalnej zaćmienia całkowitego, konieczne będzie przeprowadzenie obserwacji i porównań fotograficznych jeszcze przed dostrzegalnym etapem zjawiska, zatem na około półtorej-dwie godziny przed zaćmieniem całkowitym. Okoliczności zjawiska będą więc w tym względzie porównywalne do tych z całkowitego zaćmienia Księżyca 28 września 2015 roku, gdy również rozgrywało się ono na niebie zachodnim w ostatniej części nocy.

Jako, że w trakcie zjawiska wysokości Księżyca nad horyzontem nie będzie można nazwać imponującej - co z oczywistego względu jest wadą i pogorszeniem warunków obserwacyjnych - z drugiej okazać się może zaletą. Zaletą tą będzie wystąpienie silnej iluzji księżycowej - optycznego zjawiska powodującego, że tarcza Srebrnego Globu sprawia wrażenie znacznie większej przez towarzystwo horyzontu i elementów krajobrazu, wobec których Księżyc pozornie (i tylko pozornie!) wydaje się wówczas większy.

Wraz z fazą maksymalną osiągnięty zostanie środkowy moment całego zjawiska i początek drugiej połowy, z każdą chwilą przybliżającej nas ku finałowi zaćmienia. O ile aura we wcześniejszych chwilach okazać by się miała niesprzyjająca, czas na ujrzenie i sfotografowanie Księżyca jeszcze w całości zanurzonego w ziemskim cieniu będzie nam dany do godz. 06:43 CET. O godz. 06:43 CET nastąpi kontakt U3 oznaczający zakończenie najważniejszego etapu z całego zjawiska, rozpoczynający stopniowo wychodzenie Księżyca ze strefy głównego cienia Ziemi, które to będzie następować jak wcześniej w tempie około 1,47% tarczy na minutę (powtórne zaćmienie częściowe). Srebrny Glob będzie wówczas przebywać na następującej elewacji:

Szczecin 11,1 st.  Gdańsk 9,1 st.  Olsztyn 7,9 st.  Suwałki 6,8 st.
Poznań 9,4 st.  Toruń 8,7 st.  Warszawa 7,1 st.  Biała Podlaska 5,9 st.
Jelenia Góra 9,6 st.  Opole 8,3 st.  Kraków 6,9 st.  Rzeszów 5,6 st.

U4 czyli ostatni kontakt tarczy Księżyca ze strefą cienia Ziemi i tym samym zakończenie zaćmienia częściowego wystąpi o godz. 07:50 CET. Dla lokalizacji położonych wzdłuż centralnych województw od północy do południa stanie się to około horyzontu, ale jak wspominałem w drugim rozdziale, miejscowości bliżej wschodniej granicy państwowej etapu powtórnego zaćmienia częściowego nie ujrzą w całości - Księżyc zajdzie w tym wypadku kilka minut przed końcowym opuszczeniem cienia. Zaletą tego będzie dla wschodnich województw sposobność ujrzenia interesującego widoku zachodzącego Księżyca z częściowo "wygryzioną" tarczą - południowo-wschodnie jej obszary będą bowiem jeszcze spowite ziemskim cieniem. Z kolei bliżej zachodniej granicy Polski etap ten zakończy się jeszcze nad horyzontem. Jednocześnie warto zauważyć, że etap ponownego zaćmienia częściowego, a zwłaszcza jego druga połowa, będzie zachodził już przy coraz wyraźniej rozjaśnionym niebie z uwagi na zbliżający się wschód Słońca. Dzienna Gwiazda wzejdzie 21 stycznia w okolicach zakończenia powtórnego zaćmienia częściowego. Jego kres o 07:50 CET przypadnie na następującej elewacji:

⌓ - godzina zachodu Księżyca

Szczecin 2,4 st.  Gdańsk 1,0 st.  Olsztyn 0,0 st.  Suwałki -0,8 st. (⌓ 07:44)
Poznań 0,8 st.  Toruń 0,4 st.  Warszawa -0,9 st. (⌓ 07:43)  Biała Podlaska -1,9 st. (⌓ 07:34)
Jelenia Góra 0,7 st.  Opole -0,4 st. (⌓ 07:49)  Kraków -1,5 st. (⌓ 07:38)  Rzeszów -3,2 st. (⌓ 07:29)


Od godz. 07:50 jeszcze przez niespełna godzinę Księżyc będzie przebywać w półcieniu, gdy cała tarcza jest już widoczna, lecz jej jasność niewiele mniejsza niż przy normalnej pełni, dodatkowo przy znacznym rozjaśnieniu nieba i bardzo niewielkiej elewacji sprawi, że etap ten będzie najpewniej niedostrzegalny lub rejestrowany z mizernym efektem - dotyczy to oczywiście tylko krańców zachodnich i państw na zachód od Polski, bo w większości kraju będzie to już po zachodzie Księżyca. Kontakt P4 - o godz. 08:48 CET przyniesie nam wyjście z półcienia i całkowite zakończenie zjawiska. Piąte i ostatnie całkowite zaćmienie Księżyca w Polsce w tej dekadzie przejdzie w tym momencie do historii.


"Za" i "przeciw" wobec ucieczki poza miasto. Postaw na "Za"!

W miarę możliwości należy opuścić tereny miejskie i przeprowadzić obserwacje spoza rozświetlonego nieba i na otwartej przestrzeni - głównym tego powodem jest oczywiście niska elewacja Księżyca w najważniejszych etapach zaćmienia i konieczność dostępu do odkrytej po horyzont północno-zachodniej części firmamentu. Proponuję też wybrać miejsca o największym wzniesieniu w okolicy, by uniknąć obserwacji z wszelkich obniżeń terenu, gdzie gromadzi się mgła (o ile występuje, ale o tej porze roku trzeba taki wariant brać pod uwagę). Poza tym, uciekając za miasta znacznie bardziej spektakularne okażą się efekty niesamowitej gry światła słonecznego i cienia ziemskiego - pociemnienie okolicy, zmiana "jakości" nieba poprzez zwiększenie zasięgu gwiazdowego ze stanu nocy z pełnią Księżyca do stanu nocy bezksiężycowej, mniejszy udział lokalnych zanieczyszczeń powietrza w fałszowaniu rzeczywistego stopnia pociemnienia tarczy księżycowej, a wreszcie - znacznie korzystniejsze okoliczności do fotografii szerokokadrowej z elementami przyrody. To szalenie ważne przesłanki, w oparciu o które pragnę Was namówić do ucieczki poza regiony zurbanizowane na łono czystej przyrody. Kiedy człowiek znajduje się na odludziu otoczony samą naturą, w otoczeniu której w głębokiej ciszy nad głową dzieje się tak przepiękne widowisko z ciemnoczerwonawą tarczą Księżyca, tworzy się tajemniczy, ekscytujący klimat.

Jedynym minusem takiego podejścia do tematu miejsca obserwacyjnego będzie niższy komfort termiczny - poza miastami na otwartej przestrzeni musimy się pogodzić ze spadkiem temperatury poniżej poziomów, które zapewniłaby nam obserwacja z zabudowanego miasta (ale które jednak w zamian mogłoby nam przysłonić nisko zawieszony Księżyc w najmniej właściwych momentach). Jak widzieliście nie tworzę osobnego rozdziału sprzętowego, jako, że zjawisko widoczne będzie bez dodatkowej optyki - choć oczywiście ➨ lornetkę czy ➨ teleskop, a już zwłaszcza aparat, jak najbardziej warto ze sobą zabrać.

Bolesne - ale konieczne! - słowo końcowe


Kończąc, widać wyraźnie w jaką ciężką zbroję musimy się mentalnie przywdziać oczekując na to zjawisko. Od ostatniego całkowitego zaćmienia Księżyca w Polsce nie minęło jeszcze wiele czasu - obserwowaliśmy je przecież "chwilę temu" - 27 lipca 2018 roku, które na dodatek było tym najdłuższym w całym XXI wieku. Kolejne, blisko dwa razy krótsze lecz wciąż bardzo dobrze widoczne z naszego kraju czeka nas już 21 stycznia 2019 roku, co stanowi zaledwie półroczną przerwę po poprzednim. W zamian za nadzwyczaj małą przerwę między ostatnim i nadchodzącym zaćmieniem, gdy już tytułowe zjawisko minie, na następne będziemy musieli poczekać tak długo, jak rzadko kiedy, bo grubo ponad 6,5 roku.

Takiej przerwy pomiędzy całkowitymi zaćmieniami Księżyca w Polsce w zbliżającej się do końca dekadzie nie mieliśmy. Spośród tych widocznych, pierwsze dwa obserwowaliśmy w 2011 roku - 15 czerwca i 10 grudnia, na następne czekając mniej niż 4 lata, do 28 września 2015 roku. Po tamtym zaćmieniu niespełna trzy lata czekania były konieczne do nadejścia wspomnianego 27 lipca 2018 roku i teraz po półrocznej przerwie odliczamy do piątego i ostatniego w dekadzie 2010-2019 zaćmienia, które będzie ostatnią okazją na ujrzenie z Polski Księżyca w całości pogrążonego w ziemskim cieniu do 7 września 2025 roku.

Na dodatek to ostatnie w bieżącej dekadzie zaćmienie przypada w najmniej sprzyjającej porze roku, w samym środku zimy, gdy rozsądniej jest nastawiać się na bardzo wysokie ryzyko niepowodzenia z powodu aury, niż na bardzo nikłe prawdopodobieństwo sukcesu. Zachęcam do oswojenia się z tymi faktami już teraz, bo tym mniejszy zawód przeżyjemy dzięki temu za 3 tygodnie, gdyby pogoda okazała się standardowo niekorzystna, a tym większą radość, jeżeli po tygodniach dominacji chmur doświadczymy dla odmiany okresu pogodnego, w którym uzyskamy możliwość nacieszenia się ostatnim całkowitym zaćmieniem Księżyca w Polsce aż do 2025 roku. Co ma być, to będzie, i musimy się z tym pogodzić. Zarówno Wam jak i sobie życzę pełnego sukcesu, no i cóż: T -3 tygodnie i odliczamy!

Kolejne teksty Astronomicznej Kampanii Popularyzacyjnej poświęconej całkowitemu zaćmienia Księżyca 21.01.2019 A.D. już wkrótce na blogu.

Czytaj drugi tekst kampanii
Mecz chmury kontra pogodne niebo - jaka pogoda panowała w Polsce 21 stycznia w ostatnich latach?

Wizualizacja zjawiska

  f   Bądź na bieżąco z tekstami, zjawiskami astronomicznymi, alarmami zorzowymi i wszystkim co ważne dla amatora astronomii - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na Twitterze bądź zapisz się do subskrybentów kwartalnego Newslettera.

14 komentarzy:

  1. Ech... I tak wstanę. Wyobrażam sobie zdjęcia pięknego horyzontu z czerwonym księżycem w tle. Może nawet udam się nad jezioro... ale wcześniej sprawdzę zdjęcia satelitarne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wielu z nas wstanie! :-) Sprawdzenie stanu zachmurzenia na zdjęciach z sat na pewno będzie pożądane, warto tu jednak dodać sugestię by nawet w razie widoczności napływu dużej armii obłoków, nie rezygnować przedwcześnie - bo wystarczy chwila rozpogodzeń i już jest dobrze. Zaćmienie trochę na szczęście potrwa. Oby dostatecznie długo gdyby tylko na dziury w chmurach można liczyć.

      Usuń
  2. No to ttzeba tylko liczyć na pogodę. Choć to ubiegłoroczne romantyczne letnio wieczorowe zaćmienie przejdzie do historii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lipcowe 2018 na pewno bardzo ładnie wielu osobom się w pamięci zapisało. Cieszę się, że z tych dwóch chociaż to minione się powiodło, bo zawsze to mniejszy smutek gdyby nadchodzące miało uciec nad chmurami. Nie mniej sukces podwójny zawsze lepszy niż jednorazowy!

      Usuń
  3. Życzę nam wszystkim więcej optymizmu. Jeżeli będzie dobra pogoda to to zaćmienie powinno być dużo lepsze niż to lipcowe że względu na efekty "wygaszania Księżyca". Każde zaćmienie jest inne i każde jest wyjątkowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Optymizm wszystkim się w Nowy Rok przyda, ale oby tylko nie wyparł on trzeźwego realizmu - a styczeń jaki w pogodzie jest, każdy niestety wie, stąd taki a nie inny początek i koniec powyższego tekstu. Myślę Danielu, że będzie bardzo podobnie do wrześniowego z 2015 pod względem pociemnienia nieba i otoczenia, tyle tylko, że teraz z racji na porę roku, przy wygaszaniu nieba będziemy obserwować jeszcze piękniejsze gwiazdozbiory!

      Usuń
  4. dzięki za szczegółowy opis, niech się darzy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie nie jest infantylne, a nawet zupełnie zrozumiałe jeśli myśli się o ujrzeniu całości zjawiska w ciemności i wysokim położeniu, na co w Polsce liczyć nie możemy przez nadchodzący świt po zaćmieniu całkowitym. Przy czym teraz widowiskowo będzie nie tylko po ustępowaniu zaćmienia całkowitego, ale zwłaszcza przed, gdy pisząc obrazowo z pełni zrobi się nów, co da się pięknie odczuć patrząc na otoczenie i liczbę gwiazd.

      Proponuję najpierw zerknąć na pierwszy wyżej schemat przebiegu zjawiska od NASA, a zwłaszcza na mapę globalną. Widać z niej, że by ujrzeć fazę maksymalną przy jak najwyższym położeniu Księżyca (a tym samym by mieć pewność całkowitej ciemności przed i po zaćmieniu całkowitym) najlepiej będą mieli "piraci z Karaibów" - tuż pod Florydą widać zaznaczony Księżyc, to jest moment górowania w zenicie dla tego obszaru w trakcie fazy maksymalnej. Podobnie korzystnie będzie na wschodnich wybrzeżach USA i praktycznie całej Ameryce Środkowej. We wszystkich tych regionach blisko zaznaczonego Księżyca zjawisko będzie zachodzić w połowie nocy, zatem zaćmienie częściowe zacznie się już po całkowitym pociemnieniu nieba, i powtórne częściowe (po całkowitym) także zdoła się zakończyć na całkowicie ciemnym niebie. To jest najlepsza sytuacja jaką można sobie zaplanować na takie zjawisko - aby maksimum zaćmienia całkowitego przebiegało możliwie wysoko nad horyzontem. Wspomniane Karaiby ujrzą je wręcz w samym zenicie podczas maksimum (o naszej 06:12 - tam o 00:12). Zachodnie granice Hiszpanii i Portugalia także ujrzą całość, ale przy niższej wysokości nad horyzontem (i wciąż ciemnym niebie). W takim Madrycie dla przykładu powtórne zaćmienie częściowe (czyli ostatnie momenty dostrzegalne wizualnie) zakończy się 8 stopni nad horyzontem podczas gdy w Miami na Florydzie aż 71 stopni nad horyzontem. Jeśli Europa, to np. Portugalia (finał w Lizbonie 12 stopni nad horyzontem przy ciemnym niebie). Generalnie im bliżej tego Księżyca na mapce globalnej, tym wyższe położenie nad horyzontem i bardziej środkowe godziny nocy.

      A kalendarz to już coś - zawsze od czegoś trzeba zacząć! ;-)

      Usuń
  6. 21 01 2000 roku "obserwowałem" niemal bliźniacze zaćmienie Księżyca. Podobnie jak tegoroczne (pomijając datę) zaczynało się ok godz 4-tej a kończyło niemal o wschodzie Słońca. Niestety chmury pokrzyżowały mi plany i widziałem tylko rozlaną tarczę Księżyca w stratusie oraz stopniowo ciemniejące tło nieba. Po 5tej odpuściłem sobie monitorowanie stanu zachmurzenia i położyłem się spać co by w szkole być w miarę wyspany. Jakoś po 7ej usłyszałem w pokoju obok jak mama mówi do taty: Patrz jaki Księżyc wyszedł! Sekundę później stałem w oknie. Ok 3-4 st nad horyzontem wisiał różowa tarcza Księżyca zaćmiona jeszcze w niewielkim stopniu. Nie pamiętam już czemu nie sfotografowałem tego widoku, widoku który pozostał mi na całe życie. I nic, że było to tylko małe częściowe zaćmienie, które zniknęło po kilku minutach. Parę minut takiego widoku potrafi uszczęśliwić człowieka.
    W tym roku liczę na DŁUŻSZĄ powtórkę zaćmienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam sobie - mnóstwo informacji - ciekawie, ale jak doszedłem do Republiki Federalnej Islamu doszedłem do wniosku że mam do czynienia z tępym pisiorem tudzież z kimś kto chce na takowych wrażenie zrobić. ŻEGNAM !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie będziemy po tobie Andrzejku płakać...

      Usuń
    2. Andrzeju, smuci mnie Twoje zerojedynkowe myślenie jakoby takie ironiczne określenie polityki Niemiec, która uczyniła z ich kraju i Europy to co uczyniła, mogło wychodzić jedynie od "pisiora". Jakbyś nie wiedział, PiS to generalnie unio-entuzjaści płaszczący się przed Eurokołchozem nie gorzej od swoich poprzedników, czyli kompletnie druga strona barykady wobec mnie, ale przyzwyczaiłem się już do tak ograniczonego postrzegania rzeczywistości u niektórych, że za każdą krytykę polityki UE wewalany jestem przez nich do grona "tępych pisiorów". Pewnie masz to w nosie, bo się już pożegnałeś wyzywając mnie z automatu tak a nie inaczej, ale jakbyś kiedyś to przeczytał to miej świadomość, że wniosek, do którego doszedłeś jest nie tylko całkowicie błędny, ale zwyczajnie głupi. Pozdrawiam i nie żywię urazy.

      Usuń

Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy

W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"