poniedziałek, 2 marca 2020

Wiosenna kometa C/2019 Y4 (ATLAS). Czym nas zaskoczy?

Jest młodziutka, jeśli chodzi o jej figurowanie w gronie odkrytych obiektów - wiemy o niej bowiem dopiero od grudnia 2019 roku. I równie szybko przekonamy się czym nas ona zaskoczy, bez zbędnego wielomiesięcznego oczekiwania. Może wyjść z tego całkiem atrakcyjny obiekt - są powody ku temu by tak myśleć, a może wyjść wielkie nic. Słowem - typowy dwojaki scenariusz, co jest w końcu standardem gdy mowa o nowych kometach, które dopiero na sam koniec oczekiwania obserwatorów odkrywają karty co do swojej atrakcyjności. Pora więc przyjrzeć się tytułowej bohaterce, rozważyć przesłanki wobec obu scenariuszy i ukazać wszystko, co z perspektywy obserwacji będzie nas interesować najbardziej.

Możesz też przejść od razu do najnowszej aktualizacji
Najnowsza aktualizacja: 31.03.2020

Kometa C/2019 Y4 (ATLAS) - kiedy, gdzie i jak obserwować

Odkryta 28 grudnia 2019 roku przez system ATLAS (Asteroid Terrestial-impact Last Aleert System) była ostatnią kometą zaobserwowaną w minionym roku. W chwili odkrycia posiadała jasność 19,6 mag. Zaczęła budzić nadzieję nie tylko z powodu faktu, że porusza się niemal bliźniaczą orbitą co C/1844 Y1 (Wielka Kometa) z 1844-1845 roku, ale też za sprawą zaobserwowanego przez amatorów wybuchu jasności w styczniu o aż 5 wielkości gwiazdowych. Oczywiście nadal są to wartości dla większych teleskopów, ale skala pojaśnienia robi wrażenie. Ostatnie oceny wskazują na jasność w granicach 12,5 mag. (pomiar Michaela Mattiazzo z 18 lutego).

Kometa zbliża się ku Słońcu, a w peryhelium, zanurzając się wgłąb orbity Merkurego, w odległości 0,25 AU znajdzie się 30 maja. Krzywa blasku może wydawać się trudna do uwierzenia, ale jednak na podstawie danych orbitalnych zakłada się możliwość jej pojaśnienia w peryhelium do 3 mag. 1 mag. -1 mag. (patrz więcej:  aktualizacja z 19.03 poniżej). To jasność mogąca uczynić z niej obiekt widoczny nieuzbrojonym okiem, choć oczywiście nie tak jak w przypadku obiektów punktowych. W zależności od rozmiarów komy, jasność powierzchniowa ulega zmniejszeniu i rozkłada się na większy obszar nieba, co zawsze warto mieć na uwadze w przypadku obiektów rozmytych jakimi są komety. Dodatkowo do grona czynników utrudniających dołączy się jasna złota łuna od bliskiego pod horyzontem Słońca, więc mimo takiej krzywej blasku nastawiajmy się na kometę C/2019 Y4 (ATLAS) przede wszystkim jako na obiekt lornetkowy.


Krzywa blasku według prognozy zakłada pojaśnienie komety w peryhelium 30.05 do około -1 mag. Czarne punkty to ostatnie oceny jasności obiektu. Credit: Seiichi Yoshida
Krzywa blasku według prognozy zakłada pojaśnienie komety w peryhelium 30.05 do około -1 mag. Czarne punkty to ostatnie oceny jasności obiektu. Credit: Seiichi Yoshida

Kometa porusza się po orbicie niemal identycznej jak kometa C/1844 Y1 (Great Comet) znanej jako "Wielka Kometa" - orbita jest niemal tak bliźniacza, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż mamy do czynienia z jakimś fragmentem Wielkiej Komety, a nie osobnym ciałem o innym rodowodzie. W 1844 roku i na początku 1845 roku kometa C/1844 Y1 osiągnęła w peryhelium jasność 1 mag. i zyskała blask pozwalający ją obserwować na bardzo jasnym niebie.

O ile nie mamy teraz do czynienia z samodzielnym obiektem o innym pochodzeniu, niż Wielka Kometa, a rzeczywiście z jakimś jej fragmentem, nie można wykluczyć scenariusza, że obiekt w najbliższych tygodniach zbliżania się do Słońca wyparuje zanim zdoła silniej przybrać na jasności, zwłaszcza jeśli nie jest duży i nie posiada już wiele materiału, który mógłby wyemitować. W przypadku dotrwania do peryhelium, może go nie przetrwać, w zależności od tego ile z komety do tego czasu zostanie - podobnie jak było choćby ze słynną  C/2012 S1 (ISON), którą Dzienna Gwiazda poskromiła wbrew nadziejom pasjonatów astronomii w listopadzie 2013 roku, a którą to media gwarantowały przez wiele wcześniejszych miesięcy jako "kometę stulecia". Jeśli więc przeczytacie gdzieś wkrótce o C/2019 Y4 (ATLAS) jako o nadchodzącej komecie, która będzie widoczna gołym okiem, lampka ostrzegawcza powinna Wam się momentalnie zaświecić.

Na północnej półkuli C/2019 Y4 (ATLAS) pozostawać będzie dobrze widoczna do około połowy maja. W tym czasie przemierzy ona gwiazdozbiory Wielkiej Niedźwiedzicy, Żyrafy, Perseusza i Byka, w którym nastąpi peryhelium. W marcu prawie cały miesiąc spędzi ona w Wielkiej Niedźwiedzicy przemierzając pod koniec drugiej dekady miesiąca tuż obok pary galaktyk M81-M82. W tym czasie jej jasność powinna oscylować w granicach 12 do 10 mag, będąc widoczną w średniej wielkości teleskopach. 30 marca kometa wstąpi w obszar Żyrafy, w której pozostanie do 12 maja, a więc niemal do końca okresu dobrej dostrzegalności z Polski. W kwietniu powinna być już obiektem widocznym w lornetkach poza regionami miejskimi.

Po lewej: położenie komety C/2019 Y4 (ATLAS) od 1 do 31 marca w Wielkiej Niedźwiedzicy w ujęciu ogólnym; po prawej: widok szczegółowy z uwzględnieniem wybranych obiektów głębokiego nieba nieopodal ścieżki pokonywanej przez kometę. W tym okresie obiekt można obserwować w środku nocy na bardzo wysokich, niemal zenitalnych elewacjach.

Od początku maja C/2019 Y4 (ATLAS) osiągać już będzie niewielkie elewacje podczas dołowania nad północnym horyzontem, a niewielka elongacja poniżej 50 stopni (od 4 maja) czynić będzie z niej obiekt widoczny na coraz jaśniejszym niebie, co nawet w razie pomyślnego nabierania jasności niekoniecznie musi iść w parze z łatwą widocznością. Efemerydy zakładają na przełomie pierwszej i drugiej dekady maja wzrost jasności do około 7,1 mag., jednak tutaj niezależnie od narzędzia trzeba mieć na uwadze, że wartości te mogą być zarówno mocno niedoszacowane, jak i przestrzelone na zbytnią korzyść.

Przykładowo, wspomnianego 18 lutego zakładały one jasność 13,8 mag., podczas gdy pojawiły się liczne obserwacje wskazujące na wyższą względem efemeryd jasność rzędu 12,5 mag. Tak nieprzewidywalne obiekty jak komety, zwłaszcza ta konkretna przesuwająca się po niemal bliźniaczej orbicie co C/1844 Y1, mogą w dowolnym momencie wykazać się znacznymi "wybuchami jasności" rodzącymi różne skutki - zarówno dostarczając systematycznego w skali tygodni zwiększania atrakcyjności dla obserwatorów i bycia zwiastunem pięknego spektaklu bliżej peryhelium, jak i być wynikiem rozpoczynającej się "agonii" i wcale nie dotrwać do peryhelium słabnąc radykalnie po ewentualnych wybuchach jasności. Najrozsądniej jest więc nie kierować się efemerydami, a przynajmniej nie trzymać się ich ściśle jako gwarancji, że w tym czy tym czasie kometa będzie posiadać taką a taką jasność, tylko polegać na bieżących obserwacjach i raportach jasności. O tym by wyrokować na ile efektowny warkocz kometa wykształci jest oczywiście jeszcze wiele za wcześnie - obecnie potrzeba co najmniej kilkudziesięciu minut ekspozycji dla zarejestrowania krótkiego warkocza, natomiast przeważająco astrofotografowie rejestrują głównie zielonkawą komę.

Polowanie na nią w ostatnich kilkunastu dniach widoczności możliwe będzie zarówno po zmroku jak i przed świtem. 13 maja C/2019 Y4 (ATLAS) wstąpi do gwiazdozbioru Perseusza, szybko zbliżając się ku Słońcu. Elongacja tego dnia wynosić będzie niespełna 37 stopni, tydzień później 20 maja zmniejszy się do 24 stopni, a kolejny tydzień później do 11,5 stopnia, co będzie stanowić kątowy dystans względem Słońca podczas przejścia przez peryhelium. 19 maja kometa po raz ostatni będzie dołować przynajmniej 10 stopni nad północnym horyzontem (dla Polski północnej; dla południowych województw nastąpi to jeszcze szybciej), później będą to elewacje niższe, aż w końcu przestanie ona być obiektem okołobiegunowym, pewien czas po zmroku zachodząc na 2-3 godziny by przed świtem wyłonić się na krótko zza północno-wschodniego horyzontu. 26 maja wieczorem kometa przejdzie około 20 stopni na wschód od Wenus, jednak ta koniunkcja będzie miała szansę stać się widoczną głównie w razie nabrania jasności przez kometę na skalę bardziej korzystną, niż prognozowana krzywa blasku (problemem będzie tu oczywiście jasne złote tło nieba i nikła elewacja). Po spotkaniu z Dzienną Gwiazdą kometa przestanie być obserwowalna z północnej półkuli, jednak z Polski na skutek jasnych białych nocy już w drugiej połowie maja może okazać się słabiej dostrzegalna, na sporo przed peryhelium, zwłaszcza jeśli nie będzie tak jasna, jak prognoza sugeruje.



Górna mapka: położenie komety C/2019 Y4 (ATLAS) w okresie od 1 kwietnia do 31 maja o godz. 21:30 CEST na niebie północno-zachodnim po zmroku; zaznaczone pozycje w interwałach 5-dniowych. Po środku: położenie komety od 1 kwietnia do 29 maja o godz. 03:00 CEST na niebie północno-wschodnim przed świtem; interwały 1-dniowe. U dołu: położenie komety od 16 do 31 maja o godz. 03:50 CEST na około 30 minut przed lokalnym wschodem Słońca; interwały 1-dniowe. W przypadku obserwacji w trzeciej dekadzie maja dostrzegalność komety może być już bardzo trudna z uwagi na nadchodzący świt i niską elewację, nawet jeśli będzie jaśnieć korzystnie zgodnie z prognozą. By na tak jasnym tle nieba stała się dostrzegalna bliżej peryhelium, jej blask musiałby rosnąć korzystniej od i tak optymistycznej prognozy. 30 maja w dzień peryhelium na około pół godziny przed wschodem Słońca zdoła się ona wspiąć zaledwie na 3 stopnie ponad horyzont.

Filmowa wizualizacja ruchu komety z perspektywy Polski od 1 marca do 31 maja 2020 r. z dodatkowymi informacjami w trakcie symulacji

Białe noce w maju wprawdzie nie są jeszcze aż tak jasne jak te czerwcowe, jednak obecność komety w południowej części Perseusza podczas najbardziej interesującego nas okresu w połowie maja oznacza, że będziemy ją mogli obserwować tylko na niewielkich elewacjach nad północno-zachodnim horyzontem po zachodzie Słońca, nad północnym w środku "nocy" i nad północno-wschodnim przed świtem. Do około 23 maja będzie ona stanowić obiekt okołobiegunowy nie zachodzący pod horyzont. 26 maja przy okazji wspomnianego wyżej przejścia 20 stopni od Wenus zajdzie ona pod horyzont już w momencie zmierzchu cywilnego przy Słońcu dopiero 6 stopni pod horyzontem, przebywając jednocześnie nieopodal Plejad. Nawet jeśli wykształci w maksimum jasność 3 mag., prawdopodobnie nie będzie już wtedy obserwowalna z Polski z uwagi na jasne tło nieba i niewielką elewację, która sprawi, że wpływ ekstynkcji atmosferycznej dodatkowo ją wytłumi. Wspomniane 3 mag. kometa ma osiągnąć dopiero w peryhelium będąc około 11 stopni od Słońca, co nijak nie sugeruje widoczności gołym okiem. Możliwe więc, że nawet tak korzystny scenariusz nabierania jasności sprawi, że i tak po połowie maja kometa stanie się obiektem trudnym lub niemożliwym w obserwacjach, w tym czasie bowiem powinna dopiero przełamywać granicę 6 mag., stając się widoczną gołym okiem w dobrych warunkach obserwacyjnych. Podczas peryhelium kometa będzie przesuwać się o 2 stopnie kątowe każdej doby, pokonując zatem dystans około 4 tarcz Księżyca w pełni.

Jeśli przetrwa ona peryhelium 30 maja, w czerwcu stawać się będzie widoczna dla obserwatorów na półkuli południowej, jednak tracąc jasność do końca pierwszego tygodnia czerwca do poziomu około 5 mag., i do 10 mag. na przełomie czerwca i lipca. Ten zakres czasu jednak już nie musi nas tak interesować, jako że z polskich szerokości geograficznych przełom drugiej i trzeciej dekady maja może okazać się czasem ostatnich obserwacji tej komety i to tylko przy założeniu, że uda jej się nabrać jasność tak optymistycznie, jak zakłada krzywa blasku - w innym razie ten kres widoczności może nastąpić jeszcze szybciej. W tym świetle widać zatem wyraźnie, że nawet 3 mag. w maksimum jasności nie musi wiązać się z równie łatwą dostrzegalnością co w przypadku innych rozmytych obiektów, bo niska elewacja i niewielka elongacja zrobią swoje. Aby kometa w trzeciej dekadzie maja miała szansę być widoczna z Polski przy tak niskich elewacjach i tak niewielkiej odległości kątowej od Słońca, musiałby zaistnieć scenariusz jeszcze bardziej optymistyczny od obecnie przewidywanego.

Kometa C/2019 Y4 (ATLAS) zarejestrowana w ruchu w nocy z 24 na 25.02.2020 r. podczas przejścia nad mgławicą planetarną M97 (Sowa) u dołu kadru i nieopodal galaktyki M108 w Wielkiej Niedźwiedzicy. Eksp. 125 minut. Credit: Michael Jäger
Niemal doskonały trójkąt równoboczny z wierzchołkami utworzonymi przez mgławicę M97 (Sowa) u góry, galaktykę M108 (po lewej) i kometę C/2019 Y4 (ATLAS) po prawej. 25.02.2020 r. Eksp. 62 min. Credit: Gerald Rhemann

Czy kometa C/2019 Y4 (ATLAS) okaże się tak pozytywnie zaskakująca jak Wielka Kometa z 1844 roku poruszając się po niemal identycznej orbicie? Czy jest to tylko pozostałość po historycznym obiekcie, która łatwo wyparuje i rozczaruje szybciej, zanim pasjonaci zdążą się zachwycić? Najbliższe trzy miesiące stopniowo będą odkrywać karty. O rozwoju sytuacji będę wspominać w aktualizacjach tego tekstu, a Was zachęcam już dziś do obserwacji i dzielenia się swoimi relacjami!


Kometa C/2019 Y4 (ATLAS) w marcu, kwietniu i maju 2020:
bieżące aktualizacje, najnowsze informacje o widoczności i relacje z obserwacji


AKTUALIZACJA 14.03.2020

Zaktualizowano wstępne przewidywania, które stały się jeszcze bardziej obiecujące, niekoniecznie jednak wiążąc się z jakąś radykalną zmianą warunków widoczności. Obecnie krzywa blasku zakłada w peryhelium pojaśnienie komety do 1 mag. zamiast do 3 mag., co stanowiłoby blask porównywalny z kometą  C/2011 L4 (PanSTARRS), którą obserwowaliśmy wiosną 2013 roku, a która osiągnęła jasność nieco przekraczającą 1 mag. W czasie bliskim peryhelium wiązało się to jednak z trudną dostrzegalnością bez sprzętu optycznego, mimo, że gwiazdy o takiej jasności są doskonale widoczne nawet z terenów miejskich. Kometa stała się widoczna gołym okiem dopiero pewien czas po peryhelium, gdy oddaliła się od Słońca na nieco ciemniejsze tło nieba.

Jasna złota łuna i niewielka elongacja przy jasności na poziomie nawet 1 mag. nie muszą więc oznaczać, że tytułowy obiekt będzie łatwym celem dla nieuzbrojonego oka, zwłaszcza w Polsce, gdy po połowie maja na mniej niż 2 tygodnie przed peryhelium kometa zdoła się "wspiąć" nieco wyżej nad horyzont dopiero gdy niebo stanie się wyraźnie rozjaśnione. Zaktualizowanie krzywej blasku możemy oczywiście traktować jako pewne światełko w tunelu, bo nabieranie jasności przez C/2019 Y4 (ATLAS) zgodnie z taką prognozą może oznaczać, że jeszcze zanim przejdzie ona na zbyt jasne niebo i w pobliże Słońca, zdoła osiągnąć szybciej wartości rzędu 3-4 mag. około połowy maja, ale jak rzeczywiście będzie przebiegała zmiana jasności przekonamy się dopiero w praktyce. Zaktualizowana krzywa blasku dostępna jest na początku tekstu jako pierwsza grafika.

Kometa C/2019 Y4 (ATLAS) sfotografowana 11.03.2020 r. teleskopem 250 mm f4/4.7 z kamerą CCD ST-10XME, łączny czas ekspozycji 17x62 sek. Widoczny krótki warkocz "na godzinę 7" od jądra komety. Credit: Odd Trondal
Kometa C/2019 Y4 (ATLAS) sfotografowana 11.03.2020 r. teleskopem 250 mm f4/4.7 z kamerą CCD ST-10XME, łączny czas ekspozycji 17x62 sek. Widoczny krótki warkocz "na godzinę 7" od jądra komety. Credit: Odd Trondal

Najnowsze obserwacje wskazują na wyraźne zbliżanie się jasności do 10 mag., co w dalszym ciągu oznacza przyrost blasku w stopniu wyraźniejszym od wyznaczonej krzywej blasku, nawet tej nowej jeszcze bardziej optymistycznej. Rejestrowany jest już niewielki warkocz, na powyższym zdjęciu skierowany "na godzinę 7" względem jądra komety. W połowie najbliższego tygodnia kometa minie parę słynnych galaktyk M81-M82 w Wielkiej Niedźwiedzicy, oczekiwać więc można interesujących fotografii długoczasowych od bardziej zaawansowanych astrofotografów. Można się spodziewać, że w przeciągu najbliższych 2 tygodni granica 10 mag. definitywnie zostanie przełamana, o ile z kometą nie wydarzy się coś gorszego, na kształt np. rozpadu, który niekiedy ma miejsce po takich wybuchach jasności, jaki w ubiegłym miesiącu nastąpił.


AKTUALIZACJA 19.03.2020

Z uwagi na napływające w dalszym ciągu raporty o nabieraniu jasności przez kometę znacznie szybciej, niż zakładała nawet zaktualizowana krzywa blasku mamy do czynienia z drugą aktualizacją krzywej blasku i tym samym trzecią prognozą od początku. Obecnie krzywa blasku (widoczna na początku tekstu jako pierwsza grafika) podczas peryhelium przesuwa się już do wartości ujemnych, a konkretnie do około -1 mag. Gdyby taka prognoza się urzeczywistniła, mielibyśmy do czynienia z najjaśniejszą kometą od czasu C/2011 W3 (Lovejoy), która w peryhelium w listopadzie 2011 roku osiągnęła jasność aż -5 mag. czyli blask o 0,5 mag. wyższy od lśniącej ostatnimi tygodniami Wenus na wieczornym firmamencie. Niewielka elongacja C/2011 W3 (Lovejoy) podczas peryhelium sprawiła jednak, że mimo jasności pozwalającej takie obiekty dostrzegać na dziennym niebie, nie można było jej ujrzeć bez dodatkowej optyki. Dopiero gdy dystans kątowy względem Słońca pewien czas po peryhelium się zwiększył, kometa zachwyciła obserwatorów południowej półkuli.

Podobnie może być i tym razem w kwestii trudności, o czym staram się przypominać od początku informowania o tej komecie - jasność bowiem to jedno, a niewielka elongacja to drugie. Minięcie Słońca podczas peryhelium o zaledwie 11 stopni kątowych to bardzo mała elongacja i najpewniej niemożliwość ujrzenia obiektu -1 mag. na tak jasnym niebie.

Abstrahując jednak od peryhelium 30 maja i tego, co się wydarzy po nim gdy kometa przestanie być widoczna z naszej półkuli, ewentualne sprawdzenie się obecnej prognozy przy utrzymywaniu tempa przyrostu jasności, z jakim mamy do czynienia od kilku tygodni, może sprawić, że już z początkiem kwietnia C/2019 Y4 (ATLAS) stanie się obiektem widocznym nieuzbrojonym okiem pod ciemnym pozamiejskim niebem jako obiekt o jasności około 6 mag., zamiast zbliżać się dopiero do przełamania granicy 10 mag. Pierwotna efemeryda sugerowała osiągnięcie 10 mag. dopiero około 20 kwietnia, podczas gdy najnowsze obserwacje potwierdzają, że jasność komety wynosi już około 8 mag. (8,4 mag. ocena Maika Meyera z 14.03). W przypadku kontynuacji obecnego trendu i w razie uniknięcia przez kometę niepożądanych przygód w drodze ku Słońcu, od około przełomu pierwszej i drugiej dekady maja, może ona stanowić już obiekt o jasności rzędu 2 mag. widoczny gołym okiem przez kilka-kilkanaście dni z terenów miejskich, zanim kometa zbliży się do Słońca na zbyt niewielką odległość kątową. Około 20 maja okres łatwych warunków widoczności z Polski dobiegnie końca i wówczas jasność komety musiałaby przejść na wartości ujemne, aby przy jasnym tle nieba od nieodległego Słońca i nikłej wtedy elewacji wciąż można ją ujrzeć gołym okiem.

Kometa C/2019 Y4 (ATLAS) sfotografowana 18.03.2020 r. podczas przejścia nieopodal pary galaktyk M81-M82 w Wielkiej Niedźwiedzicy. Widoczny krótki warkocz i wyraźna zielonkawa koma. Apo 106/530, kamera CCD PL11002, czas eksp. 3x600 sek. (suma 30 minut). Credit: Rolando Ligustri
Kometa C/2019 Y4 (ATLAS) sfotografowana 18.03.2020 r. podczas przejścia nieopodal pary galaktyk M81-M82 w Wielkiej Niedźwiedzicy. Widoczny krótki warkocz i wyraźna zielonkawa koma. Apo 106/530, kamera CCD PL11002, czas eksp. 3x600 sek. (suma 30 minut). Credit: Rolando Ligustri

Obecnie obserwowane zbliżenie się do jasności 8 mag., podczas gdy wartość ta powinna według poprzedniej prognozy wynosić około 10,5-11,5 mag., sprawia, że wciąż możemy mówić o trwającym wybuchu jasności, a wobec tego nie możemy ani na moment zapominać, że tego typu wzrosty jasności znacznie korzystniejsze od krzywej blasku mogą równie dobrze świadczyć o jakimś rozpadzie obiektu, w wyniku którego dochodzi do nagłej i intensywnej emisji materii przybliżając sytuację, że kometa "wypali się" zanim dotrze do peryhelium lub, że zostanie z niej zbyt mało, aby peryhelium przetrwać. Oczywiście ewentualna zagłada komety w peryhelium nie musi nas martwić, jako że po spotkaniu ze Słońcem przejdzie ona i tak nad półkulę południową - nam powinno zależeć na tym, aby w kilku ostatnich tygodniach przed peryhelium kometa przybierała na jasności tak jak obecnie, nie rozpadając się przy tym, zanim zdoła zachwycić wszystkich spragnionych komety widocznej okiem nieuzbrojonym nad półkulą północną.

AKTUALIZACJA 31.03.2020

Dwa miesiące do peryhelium. Najnowsze obserwacje komety wskazują na przekroczenie już jasności 8 mag. i coraz częstsze raportowanie dostrzegalności obiektu w lornetkach 10x50 pod pozbawionym zaświetlenia niebem, podczas gdy w gorszych warunkach okołomiejskich zdarza się, że nawet teleskop nie jest w stanie jej ukazać. Długoczasowe ekspozycje ujawniają już wyraźny warkocz długości około 30 minut i dużą rozmytą komę, która - znając obecnie jej dystans osiąga połowę średnicy Słońca.

Na górze: aktualne oceny jasności komety C/2019 Y4 (ATLAS) na obecnie prognozowanej krzywej blasku - stan an 31.03.2020 r. U dołu: kometa C/2019 Y4 (ATLAS) sfotografowana 28.03.2020 r. Łączy czas ekspozycji 73x60 sek. + 60x90 sek. + 92x120 sek. Credit: Dan Bartlett

Wiedząc jaka jest obecnie odległość komety od Słońca oraz przyrównując to do powierzchni nieba fotografowanej przez poszczególnych obserwatorów aktualne raporty wskazują, że średnica atmosfery komety wynosząca na zdjęciach około 15 minut przekracza w rzeczywistości już 720 tys. kilometrów - około połowy średnicy Dziennej Gwiazdy, podczas gdy dystans do niej to nadal ponad 1 AU. Obserwacje wizualne w zależności od warunków lokalnych i użytego sprzętu zawierają się przeważnie w przedziale 7,6 do 8 mag. - pomiar Maik'a Meyer'a z 26 marca wskazuje na 7,6 mag. W dniu wczorajszym C/2019 Y4 (ATLAS) wstąpiła w obszar gwiazdozbioru Żyrafy i pozostanie w nim do 13 maja, kiedy to wkroczy do Perseusza. Zanim do tego dojdzie wiele jeszcze może się wydarzyć, ale póki co nie widać oznak rozpadu czy fragmentacji jako ewentualnego powodu wybuchu jasności obserwowanego w minionych kilku tygodniach.


  f    t   Bądź na bieżąco z tekstami, zjawiskami astronomicznymi, alarmami zorzowymi i wszystkim co ważne dla amatora astronomii - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na Twitterze bądź zapisz się do subskrybentów kwartalnego Newslettera.

Wykresy jasności za: aerith.net (Seiichi Yoshida). Wizualizacje wygenerowane dzięki Stellarium. Dane efemerydalne na podstawie obliczeń wykonanych w CalSky.

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękować! Oby kometa okazała się jeszcze świetniejsza!

      Usuń
    2. Oby - kupiłem fajnego cyfraka - może się uda "zdjąć" - miał bym pamiątkę !

      Usuń
  2. No i zaczęło się. Media już zaczęły podgrzewać temat jakby była pewność że będzie to największa kometa ever. Nie wiem czy widziałeś jaki dzisiaj Twoja Pogoda wysmażyła sensacyjny artykuł,a ostatnio coś z WP powiązanego - no rzygać się chce :< Sorry za emocje, ale już mnie to wnerwia że takie portale nic się nie uczą na starych przypadkach tylko od razu robią siekę z mózgu czytającym jak z ISONem w 2013. I jeszcze te foty komet z warkoczem w dzień na pół nieba, ja pitole. Całe szczęście, że niezmiennie prowadzisz ten blog!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robert, ale tam nie chodzi o wyciąganie wniosków z dawnych przypadków komet, tylko o robienie szumu i emisję reklam, naprawdę NIC poza tym jednym! Zawsze ktoś połknie haczyk i nakręci im ruch. Nie licz, że to się w pudelkowych portalach pokroju TP czy WP zmieni. Ich twórcy mają głęboko w nosie jakiś tam zawód odbiorców, którym najpierw zrobią smaku olewając prawie zupełnie wariant pesymistyczny - nie mniej prawdopodobny od hurra optymistycznego na jaki kładą główny lub jedyny nacisk. Artykułu nie czytałem, pudelkowych portali unikam jak ognia, szkoda nerwów. Polecam, to działa! :-)

      Usuń
    2. Nie no, ja też tego nie czytuję :D Linka zobaczyłem od znajomego na jego wallu bo udostępnił i wszedłem z ciekawości widząc fotkę wielkiej komety na dzień dobry. Reakcje czytelników były łatwe do przewidzenia i te które się pojawią w razie rozwałki komety też takie są. Ich problem (w sensie tych co za takimi pismakami podążają). Pzdr

      Usuń
  3. Noo, faktem jest, że wiele komet, które ostatnimi czasy miały być przez wielkie WOW, a okazywały się w końcu rozczarowującymi niewypałami!

    Osobiście miałem przyjemność obserwować Wielką Kometę z 1997 r., czyli C/1995 O1 Hale-Bopp. To dopiero było wydarzenie! :)) Kometa wspaniale dominowała na nocnym niebie, będąc obiektem doskonale widocznym gołym okiem: C/1995 O1 Hale-Bopp - źródło: Wikipedia. Faktycznie to odkryłem ją osobiście ;-) , któregoś wieczora, wracając późno z roboty. ;) Akurat miałem wówczas dłuższy okres przerwy w amatorskiej astronomii obserwacyjnej (nie śledziłem wydarzeń na bieżąco). Możecie sobie wyobrazić jakież było moje zaskoczenie, kiedy przypadkiem ujrzałem na północnym nieboskłonie jasny, mglisty obłok, z "wyciągającym" się w jedną stronę, krótkim jeszcze (w rzucie peryspektywicznym) fragmentem warkocza (na tyle na ile dało się go dostrzec w miejskich warunkach)! Niestety ta sztuczka nie udała mi się z najjaśniejszą (jak dotychczas) kometą 21 wieku, czyli C/2006 P1 McNaught, którą prawdopodobnie można było obserwować nawet w dzień (jej jasność dochodziła do -6mag) - OPIS: źródło URANIA i foto z obserwacji dziennych:TUTAJ. Ktoś obserwował tę kometę i podzieli się wrażeniami?

    Podam jeszcze raz link do: Cyfrowego Archiwum Uranii, bo warto tam teraz zajrzeć! Zgodnie z aktualną akcją edukacyjną dla młodzieży: zostańwdomu, Polskie Towarzystwo Astronomiczne i Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii udostępniły za darmo kompletne roczniki z ostatnich lat: Urania - Postępy Astronomi 2012-2019! Oczywiście w archiwum są też dostępne do ściągnięcia za darmo roczniki starszych numerów:

    Urania - Postępy Astronomii (1998-2011)
    Urania (1922-1977)
    Postępy Astronomii (1953-1997)

    Polecam warto skorzystać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomułka sorry: Urania (1922-1997)

      Praktycznie za darmo dostępna całość periodyków (od czasów przedwojennych) do dzisiaj!

      Usuń
    2. Tomek, fajnie byłoby jakbyś dał gdzieś w widocznym miejscu link do Cyfrowego Archiwum Uranii. :)

      Usuń
    3. ... oczywiście to tylko propozycja, nie przymus. ;)

      Usuń

Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy

W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"