LIVE Solar Update (kwiecień 2026)

Komentarze archiwalne (kwiecień 2026). Komentarz bieżący.


28.04.26
DZIURA KORONALNA - nieco poniżej słonecznego równika centralny południk przekroczyła w ostatnich 24 godzinach niewielkiej rozpiętości dziura koronalna emitująca strumień wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS) w przestrzeń, a w tym przypadku także w kierunku Ziemi. CHHSS i poprzedzający go region kompresji (CIR) o zagęszczonym wietrze z silniejszym polem magnetycznym powinny zacząć napływać na naszą planetę za około 3 dni, wówczas możliwy wzrost aktywności geomagnetycznej w razie korzystnych cech wiatru w tych strukturach. Sama dziura koronalna jest niewielka, toteż czas i skala oddziaływania CIR/CHHSS powinny być ograniczone. Utrudnieniem ewentualnych obserwacji poza coraz krótszą nocą będzie też w najbliższym czasie pełnia Księżyca (1 maja) rozświetlająca niebo w ostatniej części sezonu obserwacyjnego przed nadejściem białych nocy.

2 x BETA-GAMMA-DELTA - obecnie dwie grupy plam znajdujące się na tarczy słonecznej posiadają najbardziej skomplikowany typ pola magnetycznego beta-gamma-delta czyniący je kandydatami do emisji silnych rozbłysków klasy X. To obszary 4420 w północno-zachodniej części tarczy zbliżający się do zejścia z niej za około 4 dni oraz 4425 w północno-wschodniej części, dopiero zmierzający ku centrum i będący w coraz bardziej dogodnej pozycji do kierowania ewentualnych CME w kierunku Ziemi.

26.04.26
WĄTPLIWY WPŁYW CME, IMPAKT W STEREO-A - w noc z soboty na niedzielę około godz. 03:00 UTC zarejestrowany został niewielki skok siły pola magnetycznego (Bt) do 14nT połączony z odbiciem kierunku składowej Bz do -14nT, mogący  być skutkiem bliskiego przepływu wyrzutu koronalnego, aniżeli typowego uderzenia, ponieważ choć były to szczytowe wartości pola magnetycznego zaobserwowane tej nocy, nie towarzyszyły im skoki prędkości czy gęstości. Odbicie południowego Bz było jednocześnie krótkotrwałe i po około 30 minutach na resztę nocy i większości niedzieli dominującym stał się kierunek północny blokujący wszelką aktywność geomagnetyczną. W efekcie opisanych zmian nie zaistniała nawet słaba burza magnetyczna.

Niewątpliwe zaś okazało się uderzenie w STEREO-A, które zarejestrowano około godz. 03:40 UTC. W położeniu sondy siła pola magnetycznego wzrosła do 22nT, z około sześciogodzinnym południowym ustabilizowaniem składowej Bn (odpowiednika Bz) między -14, -18nT co wskazuje na silną geoefektywność zewnętrznej warstwy CME, który dotarł do STEREO-A. Trudno zakładać, że było to jedyne lub skumulowane uderzenie wszystkich czwartkowo-piątkowych erupcji kierowanych w stronę STEREO-A ponieważ wartości te, mimo, że w warunkach ziemskich byłyby wystarczające dla silnej burzy magnetycznej, są niewielkie jak na ilość zaobserwowanych CME o zachodnim ukierunkowaniu. Gdyby tak było, można by stwierdzić, że potencjał tych wyrzutów okazał się zdecydowanie poniżej oczekiwań, daleko poniżej wartości, których można się było spodziewać. Po godz. 09:00 UTC kierunek składowej Bn odbił ku północy i takim już pozostał na resztę dnia po chwilę obecną. Gdyby więc Ziemia znalazła się na drodze tego CME, moglibyśmy liczyć na typową burzę kategorii G2-G3 o dość krótkim, około 6-godzinnym przebiegu. Możliwe jednak, że najokazalszy CME po rozbłysku klasy X2.5 dopiero do STEREO-A dotrze podnosząc wspomniane wartości jeszcze wyraźniej, o ile nie okaże się magnetycznie słabszy od już zastanych tam warunków po wcześniejszym uderzeniu.

W aktywności słonecznej niewielki wzrost po spokojnej sobocie. Cztery rozbłyski dolnych stanów klasy M (M1.3 o godz. 00:23 UTC, M1.4 o godz. 14:03 UTC, M1.7 o godz. 19:24 UTC i M2.2 o godz. 20:04 UTC) to wspólne dokonanie obszarów 4420 w centrum i 4425 przy wschodniej krawędzi tarczy. Nie towarzyszyły im jednak wyrzuty koronalne. Kometa C/2025 R3 (PanSTARRS) opuściła już pole widzenia koronografu CCOR-1, a za kilka godzin wyjdzie również z pola koronografu LASCO C3.

Uzupełnienie 27.04  02:00 CEST: O godz. 22:57 UTC obszar aktywny 4420 dołożył od siebie jeszcze najsilniejszy za niedzielę rozbłysk klasy M6.0 - podobnie jednak jak wcześniejsze zjawiska tak i ten miał charakter impulsywny i po krótkim maksimum nie towarzyszył mu koronalny wyrzut masy. 

25.04.26
PROGNOZOWANA SŁABA BURZA - w związku z możliwym napływem skrajnej flanki CME z czwartkowego rozbłysku klasy M1.2 SWPC sugeruje możliwość wystąpienia słabej burzy magnetycznej kategorii G1 w dniach 25-26 kwietnia, o ile krawędź tego wyrzutu koronalnego zdoła rzeczywiście o Ziemię zawadzić. Model agencji prognozuje taką ewentualność 25.04 około godz. 18:00 UTC (20:00 CEST) +/-7 godzin, jednak modelując całość zdarzenia jako zdecydowanie flankowe. Prognozy CME będących na skraju możliwości wpłynięcia na Ziemię z wysoką szansą na bliskie rozminięcie z naszą planetą zawsze są obarczone wysokim stopniem niepewności, a brak jednoznacznych koronogramów, które gwarantowałyby dotarcie takiej skrajnej flanki do Ziemi tylko tę niepewność powiększa.

CME z rozbłysku klasy X2.5 modelowany jest jako zdarzenie nieznacznie rozmijające się z Ziemią, podobnie jak CME z rozbłysku klasy X2.4 (wcześniejszego), który dał wyrzut o jeszcze mniejszej rozpiętości względem następnego. Ze względu na wysoką prędkość powyżej 1200 km/sek. dogoni on jednak swoich poprzedników, które w postaci skumulowanego CME powinny w ciągu kilkunastu najbliższych godzin uderzyć w sondę STEREO-A (czerwony punkt), która powie nam jak solidne uderzenie wiatru słonecznego tym razem utraciliśmy. Czy będą to wartości porównywalne z burzą magnetyczną z maja 2024 czy stycznia 2026 przekonamy się już niebawem. 

 
Liczne koronalne wyrzuty masy uwalniane w ostatnich dniach powodowane są głównie przez obszar 4419 na zachodniej krawędzi tarczy słonecznej, który dołożył do bilansu rocznego w ciągu ostatnich trzech dni dwa rozbłyski klasy X (których dzięki temu mamy już 10 od początku roku) i siedem rozbłysków klasy M. CME po jednym z rozbłysków klasy M1.3 z CME z czwartku w obszarze 4420 może zawadzić o Ziemię skrajną krawędzią w sobotę lub niedzielę, ale stopień pewności modelu SWPC jest niewielki. W polu koronografu CCOR-1 tak jak od czwartku w polu LASCO C3 widzimy obecnie kometę C/2025 R3 (PanSTARRS), jaka zmierza nad południową półkulę po okresie dostępności nad półkulą północną. Obecnie ma ona jasność około 4 mag., i w warunkach ciemnego nieba byłaby widoczna nieuzbrojonym okiem, lecz przy tak niewielkiej odległości od Słońca będzie ona widoczna tylko na silnie rozjaśnionym niebie co dla obserwatorów południowej półkuli utrzyma ją w zakresie obiektu lornetkowego. Credit: CCOR-1/GOES/SWPC

Obszar aktywny 4420 w centrum tarczy posiada już pole magnetyczne typu beta-gamma-delta mając taki sam potencjał do powodowania rozbłysków klasy X co ich sprawca z piątku, region 4419, jaki właśnie rozpoczyna wędrówkę przez niedostrzegalną z Ziemi stronę Słońca. Potencjał do generowania silnych rozbłysków posiada również obszar 4423 nieco na południe od 4420. Obie grupy są w korzystnej pozycji względem Ziemi, tak więc mamy obecnie dwa obszary aktywne będące w stanie emitować rozbłyski i erupcje w naszym kierunku - pytanie czy z tych zdolności skorzystają w pełni. Częściowo już to się dzieje - sobotni poranek o godz. 07:59 UTC przyniósł umiarkowany rozbłysk klasy M1.3 z obszary 4423. Rozbłysk pozbawiony był jednak wyrzutu koronalnego.

24.04.26
WZROST AKTYWNOŚCI - od czwartku mamy nowy epizod wyższej aktywności słonecznej za sprawą późnego przebudzenia się obszaru aktywnego AR4419 schodzącego z tarczy. W ciągu ostatniej doby wytworzył on 5 rozbłysków klasy M (kolejno: M1.6 o 04:35 UTC, M1.2 o 04:44 UTC, M4.3 o 08:48 UTC, M1.7 o 14:00 UTC i M4.9 o 17:08 UTC) będących pierwszymi tej siły zjawiskami po trzytygodniowej przerwie oraz silny rozbłysk klasy X2.4 w noc z czwartku na piątek o godz. 01:07 UTC. Niemal wszystkim z nich, zwłaszcza po rozbłysku klasy X2.4 towarzyszyły umiarkowanej skali koronalne wyrzuty masy (CME) jednak żaden z nich nie będzie miał wpływu na aktywność geomagnetyczną z powodu zaistnienia tuż przy północno-zachodniej krawędzi tarczy i skierowania erupcji niemal prostopadle względem osi Słońce-Ziemia. W kolejnych godzinach można oczekiwać dalszej aktywności rozbłyskowej w tej grupie plam, wraz z jej zanikaniem za zachodnią krawędzią.

Mozaika rozbłysków klasy M z 23.04 do momentu rozbłysku klasy X2.4 z 24.04 - poza jedynym rozbłyskiem klasy M1.2 w regionie 4420 cała aktywność zamknęła się w schodzącym z tarczy obszarze 4419, który za kilka godzin zniknie na niewidocznej z naszej perspektywy stronie Słońca. Długość fali 131 angstremów. Credit: GOES

Jednym z rozbłysków czwartkowych, które nie powstały w schodzącym AR4419 był umiarkowany rozbłysk klasy M1.2 o godz.  04:58 UTC w obszarze aktywnym 4420 w północno-wschodniej części tarczy słonecznej, niemal w tym samym czasie co położony na przeciw przy krawędzi NW obszar 4419 emitujący pierwsze rozbłyski klasy M1.6-M1.2). Choć rozbłysk z regionu 4420 był jednym z najsłabszych czwartkowych zjawisk, towarzyszył mu najbardziej okazały spośród CME uwolnionych tego dnia - co jednak jest bez większego znaczenia z perspektywy ziemskiej.

Całość lub niemal całość uwolnionego materiału skierowana została wyraźnie na wschód i północny wschód względem linii Słońce-Ziemia. Model agencji NASA przewiduje niewielką szansę na jedynie przelotny wpływ skrajnej flanki tego CME w noc z 25 na 26 kwietnia około godz. 00:00 UTC (02:00 CEST) +/-7 godzin. Gdyby jednak model trafnie przewidział napływ skraju CME, zależnie od cech flanki być może udałoby się uzyskać słaby do umiarkowanego (G1-G2) rozwój aktywności geomagnetycznej; oficjalny model SWPC nie uwzględnia jeszcze tego zdarzenia.

Aktualizacja 13:40 CEST: O godz. 08:13 UTC obszar 4419 wytworzył drugi rozbłysk klasy X, tym razem odrobinę silniejszy (X2.5) z największym CME spośród dotychczas uwolnionych. Dotychczasowe zdjęcia z CCOR-1 pozwalają stwierdzić, że mimo imponującej gęstości i wielkości, wyrzut jest skierowany całkowicie na zachód, co nie dziwi przy pozycji regionu niemal na krawędzi tarczy słonecznej, lecz zarazem jest skierowany bezpośrednio ku sondzie STEREO-A, która przyjmie w ten weekend skumulowane uderzenie kilku czwartkowo-piątkowych CME. Przy okazji widzimy już kometę C/2025 R3 (PanSTARRS) w polu widzenia CCOR-1.

C/2025 R3 (PanSTARRS) - po swoim peryhelium z 19 kwietnia kometa C/2025 R3 (PanSTARRS) wkracza w pole widzenia koronografów. W czwartek wstąpiła w obszar rejestrowany przez szerokokątny koronograf LASCO C3, dziś powinna znaleźć się w polu widzenia CCOR-1. W ostatnich tygodniach widoczna była z północnej półkuli w tym Polski przed świtem, obecnie zniknęła nam już znad horyzontu przechodząc nad południową półkulę. Możemy ją jednak jeszcze kilka dni śledzić na bieżących koronogramach.

21.04.26
SYTUACJA PODRATOWANA - wraz z zejściem z tarczy obszaru 4415 wspomniany w poniedziałkowym komentarzu region 4419 nie wszedł w rolę ostatniej widocznej grupy plam, ale zyskał wsparcie w postaci nowych grup przy wschodniej krawędzi tarczy. Zarówno na północ jak i południe od równika zaczęły nam towarzyszyć nowe obszary aktywne, które jutro uzyskają oficjalne oznaczenie. Podniesie to nieco dzienną liczbę Wolfa, być może związany z tym będzie także wzrost aktywności rozbłyskowej. Od kilku godzin tło emisji rentgenowskiej wyszło ze stanu permanentnej ciszy i zaczęły być rejestrowane słabe rozbłyski klasy C. Zależnie od stopnia rozwoju nowych grup i budowy ich pól magnetycznych, może to zwiastować szansę na pierwsze po trzytygodniowej przerwie rozbłyski klasy M, choć na razie żadna z tych grup nie jest w dogodnej pozycji do powodowania zjawisk kierowanych w naszą stronę, a na co musimy poczekać około 5 dni.

SŁABA BURZA - w noc z 20 na 21 kwietnia ustający wpływ strumienia z dziury koronalnej zdołał jeszcze wykrzesać z siebie resztki z malejącego potencjału i doprowadzić trzeci dzień z rzędu do stanu burzy magnetycznej, tym razem już tylko słabej (G1). Przez większą część nocy istniała szansa na rejestrację bardzo subtelnej zorzy polarnej dostępnej jedynie światłoczułym matrycom, co zarejestrowały m.in. nadbałtyckie kamery internetowe w niemieckim Kap Arkona, choć głównie w postaci niepozornego pojaśnienia bez wyraźnej dynamiki w ruchu, barwie czy strukturach. To niewiele w stosunku do oczekiwań jakie można było pokładać przy okazji głównego okresu oddziaływania strumienia na początku napływu w sobotę i niedzielę, gdy burza osiągała umiarkowaną (G2) aktywność, jednak w godzinach dziennych z perspektywy Polski.

Być może przed końcem sezonu nocy astronomicznych uda nam się uzyskać jeszcze jakąś szansę na wyraźniejszą aktywność zorzy polarnej, choć im później by to nastąpiło tym mniejsza szansa na sprzyjające warunki obserwacyjne. Z każdym dniem przybywający Księżyc przybliża nas do pełni, każdej nocy towarzysząc nam nad horyzontem coraz dłużej i w coraz większej fazie. Ukończony napływ CHHSS był ostatnią tego typu sytuacją przed nadejściem białych nocy, która zachodzi w okresie bliskim nowiu.

Wraz ze słabą burzą magnetyczną kategorii G1 z minionej nocy bilans roczny wzrósł do 21 burz, co przy trwającym 17. tygodniu roku jeszcze bardziej umacnia wysoką statystykę z co najmniej średnio jedną burzą tygodniowo. Aktualnie ich ilość jest o 4 wyższa względem ilości tygodni jakie zaszły od początku stycznia, co daje nam bezpieczny margines blisko miesiąca aby nawet głębsza cisza w aktywności geomagnetycznej nie przyniosła obniżenia średniej częstotliwości burz poniżej 1 tygodniowo. To pierwszy taki rok w 25. cyklu aktywności słonecznej idealnie wpasowujący się w klimaty typowej wygasającej fazy cyklu i jedna z oczekiwanych cech 2026 roku wspomniana w noworocznym koncercie życzeń

20.04.26
WYJŚCIE Z CHHSS, KOLEJNY W DRODZE -  poniedziałkowe poranne godziny przynoszą nam powrót do bardziej codziennych warunków wiatru słonecznego po dwudniowym oddziaływaniu strumienia z dziury koronalnej. Przyniósł on w sobotę i niedzielę umiarkowane burze magnetyczne kategorii G2, które najwyższą aktywność osiągały zarówno po sobotnim, jak i niedzielnym świcie, podczas gdy w większości godzin nocnych okoliczności nie sprzyjały wzrostom aktywności. Wpływ CHHSS okazał się więc zauważalnie słabszy, niż 22-23 marca, gdy ta sama dziura koronalna zapewniła nam nieprzerwaną 24-godzinną burzę osiągającą w maksimum silną kategorię G3, choć wówczas byliśmy tuż po silnym uderzeniu CME, które niewątpliwe przygotowało grunt pod solidniejszy wpływ dziury koronalnej.

Przed nami jednak kolejny napływ CHHSS z nowej dziury koronalnej, tym razem znacznie skromniejszej, obecnie znajdującej się w północno-wschodniej części tarczy, tuż obok licznych pochodni fotosferycznych stanowiących pozostałości po dawnych obszarach aktywnych, które zanikły w czasie wędrówki przed niewidoczną z Ziemi część powierzchni Słońca. Napływu strumienia z tej dziury koronalnej możemy oczekiwać za około tydzień, choć może okazać się on jeszcze słabszy, od dopiero co minionego.

DALSZE ZNIŻKOWANIE - z nowym tygodniem w aktywności plamotwóczej kontynuacja trendu zniżkowego. Obszar aktywny 4419 w centrum tarczy pozostaje jedynym o zdolności emisji rozbłysków klasy M, jednak od początku swojego istnienia ani razu z tego potencjału nie skorzystał. Za kilkanaście godzin stanie się też jedynym jakimkolwiek obszarem widocznym na tarczy - region 4415 zmierza ku południowo-zachodniej krawędzi tarczy i niebawem zajdzie na niewidoczną z Ziemi część Słońca. Operacyjna dzienna liczba Wolfa spadła już do bardzo niskiego poziomu poniżej 50 i za niedzielę wyniosła 35. O ile produkcja plam nie ruszy, od wtorku obszar 4419 wejdzie w rolę nowej ostatniej grupy plam widocznej przed potencjalnym kolejnym oczyszczeniem tarczy.

18.04.26
CHHSS DOTARŁ - w piątkowych godzinach popołudniowych zaczęliśmy wchodzić w obszar kompresji wiatru słonecznego (CIR) poprzedzający strumień z dziury koronalnej, co objawiło się stopniowym wzrostem gęstości ponad 20p/cm3 i siły pola magnetycznego (Bt) do około 12nT, jednak dopiero o sobotnim świcie napływ zasadniczej części strumienia (CHHSS) o wyższej prędkości pozwolił na zaistnienie burzy magnetycznej. Początkowo w interwale 03-06 UTC osiągała ona jedynie słabą (G1) aktywność, ale po godzinie 06:00 UTC (08:00 CEST) wspięła się do dolnej granicy umiarkowanej burzy kategorii G2. W szczycie siła pola magnetycznego w strumieniu osiągnęła dość wysokie 18nT, przy stabilnym południowym kierunku Bz sprzyjającym rozwojowi burzy opadającym w maksimum do -14nT i prędkości wiatru 500-540 km/sek. w stosunku do 300-330 km/sek. rejestrowanej jeszcze wczorajszego dnia. Było to jak dotąd jej maksimum, ponieważ już po 09:00 UTC osłabła znów do najniższej kategorii i podobną utrzymuje obecnie. Indeks HPI w szczycie osiągnął 98 GW około godz. 08:10 UTC, od tego czasu zmalał do niemal codziennych wartości 23 GW.

Co ciekawe mimo dwukrotnie wyższej siły Bt względem pierwszego napływu z 22-23 marca, burza okazała się wyraźnie słabsza i nie osiągnęła silnej kategorii G3 - mamy więc odpowiedź na pytanie postawione w poprzednim komentarzu o to na ile do silniejszej odpowiedzi magnetosfery na CHHSS przygotowało ją uderzenie CME poprzedzające marcowy napływ z dziury koronalnej o około dwie doby. Dziś, gdy strumień dotarł po długim okresie ciszy w aktywności geomagnetycznej, będąc solidniejszym niż miesiąc temu, całościowo powoduje mniej aktywności. Nie jest to zachęcający znak w kontekście dalszego okresu oddziaływania CHHSS w najbliższych dniach.

 
Warunki wiatru słonecznego i pola magnetycznego w ostatniej dobie wskazują na przejście przez obszar kompresji CIR o zagęszczonym wietrze i rosnącym polu magnetycznym oraz wejście w sobotni poranek w strumień wiatru słonecznego wysokiej prędkości z dziury koronalnej (CHHSS). W strumieniu pozostaniemy co najmniej dwie doby, ale już obecnie wykazuje on słabnące cechy w stosunku do dotychczasowego maksimum między godz. 06:00 a 09:00 UTC. Warunki te pozwoliły na zaistnienie pojedynczego epizodu z burzą umiarkowaną kategorii G2 dolnego krańca (Kp=5,67) i dwóch epizodów z burzą słabą. Podobnej aktywności można oczekiwać w najbliższych dniach - na razie ma ona charakter ciągły, ale w razie postępującego pogorszenia warunków burza może być przerywana i wznawiana zależnie od stabilności okresów z południowym skierowaniem składowej Bz. Credit: SWPC

Dzisiejszy napływ CHHSS spowodował zbyt późny rozwój aktywności geomagnetycznej aby Polska zdążyła przed świtem załapać się na widoczność zorzy polarnej, która z pewnością dotarła nad umiarkowane szerokości geograficzne co najmniej w postaci "fotograficznej". Być może więcej szczęścia dopisze nam na dzisiejszy wieczór, choć na zorzę wizualną trudno już liczyć - warunki wprawdzie osłabły już o około połowę względem dotychczasowych wartości maksymalnych (Bt około 10nT przy dominacji północnego Bz blokującego aktywność), ale w strumieniu pozostaniemy przynajmniej 2 dni, kiedy w momentach południowego kierunku składowej Bz mogą wciąż występować kolejne okresy ze słabą do umiarkowanej burzą magnetyczną i potencjalnie fotograficzną zorzą polarną, choć niekoniecznie w sposób ciągły.

15.04.26
CISZA - rzadsza niż zwykle częstotliwość pojawiania się na niniejszej podstronie komentarzy to nieuchronny skutek tego, z czym mamy do czynienia w temacie aktywności słonecznej w ostatnim czasie. Bez rozbudowanych grup plam pozostaje ona bardzo niska, z emisją rentgenowską praktycznie pozbawioną nawet słabych rozbłysków. W najbliższym czasie oczekujmy kontynuacji takiego trendu, choć możliwe, że w aktywności geomagnetycznej za kilka dni po równie wyraźnej ciszy co w rozbłyskach, nastąpi pewien rozwój (kolejny komentarz).

DZIURA KORONALNA - do centrum tarczy na północnej półkuli powoli zbliża się rozległa dziura koronalna będąca źródłem ucieczki w przestrzeń strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS). W poprzednim obrocie Słońca była ona słabiej rozbudowana, ale napływ CHHSS i tak zdołał wywołać silną burzę magnetyczną kategorii G3 - krótko po tym, jak do Ziemi dotarł koronalny wyrzut masy również zapewniający nam silną burzę w równonoc wiosenną. Około 22-23 marca dziura koronalna miała zatem ułatwione zadanie w znacznym rozwinięciu aktywności geomagnetycznej wpływając na warunki tuż po dotarciu CME i zapewniając burzę trwającą całą dobę, trudno więc przewidzieć na ile zdoła wzburzyć warunki podczas nadchodzącego drugiego napływu strumienia. Uległa wprawdzie rozbudowie i CHHSS może okazać się solidniejszy niż w marcu, z drugiej jesteśmy w głęboko uspokojonej magnetosferze, która od wielu dni nie doświadczyła nawet śladowej aktywności geomagnetycznej, co stanowi zupełnie odwrotną sytuację względem poprzedniego miesiąca.

 
Dziura koronalna, stan z 15.04.2026 r. wraz z zestawieniem aktywności geomagnetycznej za okres 22-23.03.2026 r. podczas poprzedniego obrotu Słońca w trakcie pierwszego napływu CHHSS z tej samej dziury koronalnej, która wywołała w maksimum silną burzę magnetyczną kategorii G3. Credit: SDO/SWPC

Dziura koronalna osiągnąwszy zerowy południk znalazła się w swej wiodącej części na wprost Ziemi rozpoczynając emisję CHHSS w naszym kierunku. Napływ strumienia powinien się rozpocząć około 18-19 kwietnia z poprzedzającym go o około dobę współrotującym regionem interakcji (CIR) o zagęszczonym wietrze i nasilonym polu magnetycznym. To cechy sprzyjające rozwojowi aktywności geomagnetycznej jeszcze przed dotarciem zasadniczej części strumienia CHHSS przynoszącego najwyższe prędkości wiatru, niewykluczone więc, że z nadejściem weekendu doczekamy się okresów z burzą magnetyczną - najpewniej w zakresie kategorii G1-G2. Burza silna (G3) nie jest wykluczona, zwłaszcza, że jesteśmy niedługo po równonocy wiosennej, ale wymagałaby naprawdę solidnego pola magnetycznego (Bt) w napływającym strumieniu i jego współpracy z magnetosferą (długotrwałych okresów silnie ujemnej składowej Bz).

Do tej pory mieliśmy 18 burz od początku stycznia, co przy trwającym aktualnie 16. tygodniu roku daje nam wysoką statystykę średnio powyżej jednej burzy tygodniowo. Najbliższy napływ CHHSS ma szansę ten stan umocnić, co więcej będzie to okres nocy bezksiężycowych - ostatnich tak ciemnych przed nadejściem nowego sezonu białych nocy po pierwszym tygodniu maja. Następny majowy nów Księżyca wypadnie już zatem dla znacznej części Polski bez stanu nocy astronomicznych.

Uzupełnienie 16.04: SWPC wystosowała prognozę umiarkowanej burzy magnetycznej kategorii G2 na 17-18.04 w związku z oczekiwanym napływem CIR/CHHSS. Tym samym na blogu zaczyna obowiązywać stan gotowości zorzowej.

08.04.26
DWIE ZA TRZY - ze środą żegnamy się z trzema ostatnimi po zachodniej stronie tarczy grupami plam, które w ciągu kilkunastu godzin osiągną krawędź i znikną na niewidocznej z naszej perspektywy stronie Słońca: to regiony 4408, 4409 i 4405. W tym samym czasie ruch obrotowy Słońca przyniósł dwie nowe grupy zza wschodniej krawędzi: zarówno na północ jak i południe od równika, obszar: 4414 i 4415 (który oficjalne oznaczenie uzyska jutro). Poza tym większość tarczy słonecznej pozostaje wolna od nowych regionów aktywnych, co w razie braku zmian zwiastuje znaczące obniżenie dziennej liczby Wolfa w najbliższych dniach.

07.04.26
DROBNE DZIURY KORONALNE - do centralnego południka zmierzają niewielkie dziury koronalne będące źródłem uwalnianego bezustannie w przestrzeń strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS). Około 8-9 kwietnia możemy rozpocząć odczuwanie ich wpływu poprzez dotarcie do Ziemi współrotującego regionu interakcji (CIR) poprzedzającego strumień CHHSS, charakteryzującego się nasiloną gęstością i polem magnetycznym, za jakim dotrze zasadnicza część strumienia o wyższej prędkości. Niewykluczone więc, że najbliższe dni przyniosą kolejne burzowe okresy, ale z uwagi na niewielką rozpiętość poszczególnych dziur koronalnych napływ CHHSS może okazać się bardziej krótkotrwały, niż zwykle bywa.

05.04.26
ZAGŁADA KOMETY - dzisiejsze zdjęcia koronograficzne nie pozostawiają już złudzeń co do losu komety C/2026 A1 (MAPS). Obiekt zaczął się rozpadać jeszcze przed peryhelium, które ostatecznie rozerwało kometę. Dziś zamiast zdrowego obiektu oddalającego się od Słońca w odwrotnym kierunku z którego przybył, widoczna jest tylko chmura pyłu poruszająca się wzdłuż orbity jeszcze przed nawrotem po peryhelium, co oznacza, że kobieta nie zdążyła nawet rozpocząć odwrotu ulegając całkowitej dezintegracji w ostatnich godzinach przed punktem największego zbliżenia ku Słońcu. Był to zresztą najbardziej prawdopodobny wariant sugerowany od wielu tygodni odkąd obserwacje wykonane Kosmicznym Teleskopem Jamesa Webba wskazywały, że mamy do czynienia z bardzo drobnym obiektem mającym niemal zerowe szanse wytrzymania tak bliskiego peryhelium ledwo 160 tys. km nad powierzchnią Słońca.

Szczątki pyłu po komecie C/2026 A1 (MAPS) wyłaniają się na północny zachód ("na godzinie 2" od tarczy słonecznej), choć kometa w razie przetrwania peryhelium powinna zmierzać w kierunku północno-wschodnim (na godzinę 10 od tarczy słonecznej). Fakt, że jej szczątki poruszają się w kierunku w jakim kometa zbliżała się do Słońca i nie wykonała nawrotu świadczy, że rozpad nastąpił jeszcze przed największym zbliżeniem do Słońca. Credit: SOHO

IDZIE CISZA? - praktycznie cała wschodnia połowa tarczy słonecznej po stronie zwróconej ku b Ziemi staje się niemal pozbawiona plam, podczas gdy liczne i największe regiony aktywne znajdują się już po zachodniej połowie zbliżając się ku zachodniej krawędzi. W dalszym ciągu istnieje możliwość wystąpienia silniejszych rozbłysków w najbliższych dniach, jednak szansa, że będą one kierować erupcje o korzystnym kierunku względem Ziemi jest malejąca właśnie z uwagi na malejącą ilość plam w samym centrum tarczy.

04.04.26
PERYHELIUM - dziś o godz. 14:22 UTC kometa C/2026 A1 (MAPS) znajdzie się w peryhelium położonym zaledwie 160 tys. km nad powierzchnią Słońca. Z uwagi na niewielki rozmiar około 400 metrów jest idealną kandydatką na rozpad podczas tak bliskiego spotkania z Dzienną Gwiazdą. Od kilku godzin znajduje się już ona na tyle blisko korony, że znalazła się w polu widzenia koronografu LASCO C2. Do tej pory wydawała się nienaruszona mając jasność około -1 mag., jednak teraz zdaje się słabnąć. Każda nowa aktualizacja zdjęć z C2 to coraz mniejsze "spajki" dyfrakcyjne rozchodzące się w bok względem głowy komety, co zwykle jest silną przesłanką za dezintegracją jądra. Sugeruje to rozpoczęty jeszcze przed peryhelium rozpad wskutek ekstremalnego ciepła i sił grawitacyjnych Słońca. Czy punkt największego zbliżenia kometa przetrwa przekonamy się już niebawem. Wieczorem zaś powinna wyłonić się ponownie zza okultora przykrywającego tarczę słoneczną w centrum obrazów.

Kolejne zdjęcia z koronografu LASCO C2 sugerują rozpoczęty rozpad komety C/2026 A1 (MAPS) w ostatnich godzinach przed ekstremalnie bliskim peryhelium. Credit: SOHO

ROZBŁYSK KLASY M7.5 + M1.7 - o godz. 01:17 UTC obszar aktywny wyemitował silny rozbłysk klasy M7.5 znajdując się niemal idealnie na centralnym południku na wprost Ziemi. Zjawisko miało jednak charakter impulsywny i nie uwolniło wyrzutu koronalnego. Kilka godzin później ten sam obszar dołożył od siebie rozbłysk klasy M1.7 z maksimum o godz. 07:58 UTC, jednak i temu zjawisku nie towarzyszył CME. 

 
Rozbłyski klasy M7.5 i M1.7 w obszarze aktywny 4409 na wprost Ziemi w długości fali 131 ansgtremów. Credit: GOES


BURZA ZANIKŁA - po 12 godzinach od uderzenia bocznego fragmentu CME z erupcji filamentu z 1 kwietnia, burza magnetyczna osiągająca w maksimum kategorię G3 zanikła. Obecnie powróciliśmy do warunków tła pod względem pola magnetycznego, jedynie prędkość nieco podwyższoną względem normalnych okoliczności utrzymuje strumień z dziury koronalnej, z którego jeszcze nie w pełni wyszliśmy. Nowych dziur koronalnych na ten moment po wystawionej ku Ziemi stronie Słońca nie widać.

03.04.26
SILNA BURZA - szybsze uderzenie CME z erupcji filamentu z 1 kwietnia (po 41godzinach) doprowadziło do wyraźnego rozwoju aktywności geomagnetycznej, która obecnie osiąga silną kategorię G3. Rodzi to szanse na widoczność zorzy polarnej z obszaru Polski w najbliższy wieczór, choć Księżyc w pełni może bardzo skutecznie utrudniać jej dostrzeganie ograniczając jej skalę do "fotograficznej".

KOMETA C/2026 A1 (MAPS) - od kilkunastu godzin w pole widzenia koronografu LASCO C3 weszła kometa C/2026 A1 (MAPS), odkryta w styczniu tego roku jako obiekt z grupy Kreutza , tzw. komet muskających Słońce. Zmierza ona ku peryhelium, jakie wystąpi już jutro w odległości zaledwie 160 tys. km nad jego powierzchnią. To bardzo drobny obiekt o średnicy około 400 metrów, który najprawdopodobniej nie przetrwa tego morderczego żaru z nurkowaniem w słonecznej koronie. Od wejścia w pole koronografu pojaśniała do około 2 mag. W najbliższych godzinach potęgowane będzie oddziaływanie słoneczne na ten obiekt prowadząc do intensywnego nagrzewania i naprężeń skutkujących zarówno wzmożoną produkcją pyłu i gazu, jak też wysoce prawdopodobnym rozpadem. Spodziewana jasność komety może okazać się poniżej 0 mag. w niewielkich wartościach ujemnych czyniąc z niej obiekt o blasku najjaśniejszych planet, ale z uwagi na położenie tuż przy Słońcu i równoczesne zachodzenie z nim pod horyzont (w razie przetrwania peryhelium) praktycznie niewidocznym amatorsko. Od kilku godzin kometę "widzi" już także koronograf CCOR-1, a jutro znajdzie się ona także w polu LASCO C2 monitorującego koronę w jej niższych warstwach. Czekając na nowe rozbłyski i wyrzuty koronalne warto więc śledzić w najbliższych kilkunastu godzinach losy tej komety i prawdopodobne "samobójcze" nurkowanie w słonecznej koronie.
  
Kometa C/2026 A1 (MAPS) nurkuje ku słonecznej koronie. Peryhelium 160 tys. nad powierzchnią Słońca już jutro. Credit: SOHO

02.04.26
Z CME PRZEZ CIR DO CHHSS - po niefortunnym uderzeniu CME z 1 kwietnia, które nie doprowadziło do wzburzenia aktywności geomagnetycznej szybko przeszliśmy przez region kompresji (CIR) z zagęszczonym wiatrem poprzedzający strumień wysokiej prędkości z dziury koronalnej (CHHSS). Obydwie struktury wywołały i wywołały aktywność, jakiej nie był w stanie dokonać wyrzut koronalny. Od godz. 02:00 CEST zachodzi niemal bezustannie słaba burza magnetyczna kategorii G1 (z przerwą między 05:00 a 08:00 CEST), która ma potencjał do wzrostu jeśli dzisiejsze warunki się utrzymają. W godzinach porannych weszliśmy w CIR, który nasilił pole magnetyczne do 18nT, porównywalnie z wczorajszym CME, w połączeniu ze stopniowym wzrostem gęstości momentami do 30p/cm3, i dominująco sprzyjającym południowym kierunkiem Bz około -10 do -14nT. Z kolei popołudniu wraz z malejącą gęstością rozpoczęło się wejście w CHHSS, które przyniosło systematyczny wzrost prędkości do 600-620, momentami 650 km/sek. i wciąż dominująco południowym Bz, choć już nie tak wyraźnym, do około -10nT, ale dzięki stabilności Bz pozwalającym osiągnąć stan umiarkowanej burzy magnetycznej kategorii G2. Podobnie mogą mijać nam najbliższe 2 dni, gdy pozostawać będziemy pod wpływem strumienia z dziury koronalnej, a od 4 kwietnia, być może uzyskamy boczną flankę wyrzutu koronalnego uwolnionego minionej nocy w erupcji filamentu w północno-zachodniej części tarczy.

ERUPCJA FILAMENTU Z CME - w środę wieczorem doszło do erupcji filamentu w północno-zachodniej części tarczy powiązanej z uwolnieniem rozległego wyrzutu koronalnego. Choć większość CME ominie Ziemię, istnieje możliwość dotarcia wschodniej flanki wyrzutu za około 2 dni. Omówienie zjawiska na blogu.

01.04.26
CME PRZYBYŁ - z blisko dobowym opóźnieniem do Ziemi dotarła flanka koronalnego wyrzutu masy uwolnionego w silnym rozbłysku klasy X1.4 z 30 marca. Po blisko sześciu godzinach od uderzenia zarejestrowanego niemal idealnie 56 godzin po rozbłysku, nie rozwinęła się aktywność geomagnetyczna i na razie nawet bardzo stonowana prognoza agencji SWPC przewidującej jedynie burzę umiarkowaną, nie zmaterializowała się. Wszystko może się zmienić w przypadku wystąpienia ewentualnych zmian w kierunku pola magnetycznego wiatru słonecznego choć przechodząc przez sam skraj wyrzutu trudno tego oczekiwać, lub, co bardziej prawdopodobne, wraz z dotarciem strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości emitowanego z centralnej, równikowej dziury koronalnej i poprzedzającego strumień regionu kompresji (CIR) w ciągu następnych 2-3 dni.



* Aktualizacje archiwizowane są w cyklu comiesięcznym i możliwe do odczytu w dziale Archiwum Solar Update.

Komentarze