NIEBO NAD NAMI (2) Luty 2026: Wieczorny Merkury z powracającą Wenus i koniunkcjami z Młodym Księżycem

Czas na ostatni pełny miesiąc zimy. W najkrótszym miesiącu roku czeka nas już nieco widoków, które będą zwiastować nadchodzącą najpiękniejszą w pogodowej statystyce porę roku, choć o klimatach wiosennych trudno na razie myśleć bardziej serio, gdy za oknem zima w tym sezonie postanowiła zachować się tak, jak powinna - i co, nie wiem jak Wam, ale mi - bardzo odpowiada. Znoszenie najkrótszych dni znacznie łatwiej przychodzi mi mając solidnie zabielone krajobrazy, długotrwale ujemne temperatury i znacznie częstsze w tej sytuacji słoneczne chwile, niż w cieplejszej, lecz zgniłej szarówce, jaką zimy fundowały nam w ostatnich sezonach. Już za sam styczeń 2026 ten jesienno-zimowy sezon zostanie przeze mnie zapamiętany jako jeden z najlepszych w ostatnich latach właśnie za sprawą porządniejszej zimy i nadejścia układów wysokiego ciśnienia z mroźnym i suchym powietrzem, co zapewniło nam nieporównywalnie więcej stabilnej, bezchmurnej pogody, niż w poprzednich latach, a przy okazji pokryło się z jedną z najsilniejszych burz magnetycznych obecnego cyklu na przełomie drugiej i trzeciej dekady stycznia.

Porządna zima przypomniała po wielu sezonach dlaczego w tej porze roku niektórych amatorzy upatrują najlepszego czasu na obserwacje nieba, bo wreszcie po latach posuchy dała namiastkę tej stabilnej, bezchmurnej aury, która jeszcze kilkanaście lat temu była niemal dorocznym standardem. Od początku ten rok rysuje się nam w znacznie lepszych barwach co słusznie miniony 2025, miejmy więc nadzieję, że nie inaczej będzie w nadchodzących tygodniach i miesiącach. Przed nami powrót najjaśniejszej z planet, Wenus, na niebo wieczorne, najlepsza wieczorna widoczność Merkurego w całym roku oraz seria pięknych koniunkcji z cieniutkim Księżycem - także wieczornych, co oznacza kumulację atrakcji po zachodzie Słońca nieodzownie kojarzącą się właśnie z wiosennymi wieczorami. Sprawdźmy więc po kolei co może umilić nam oczekiwanie na wiosnę w ramach jeszcze zimowego lutego.

Długość dnia i nocy

Dni w najkrótszym miesiącu roku ulegają już zauważalnemu wydłużeniu, coraz dobitniej pozwalając poczuć nadchodzącą wiosnę i zarazem wychodzenie z okresu najdłuższych nocy w roku. Na początku miesiąca ze Słońcem witamy się o godz. 07:32 (Pomorze Gdańskie), a żegnamy o 16:25 CET. 28 lutego pora wschodu Dziennej Gwiazdy przesuwa się do godz. 06:36, a zachodu do 17:19 CET. W ciągu zaledwie czterech tygodni przybywają nam zatem blisko dwie godziny z towarzystwem Słońca na niebie, oby jak najczęściej pogodnym, a przynajmniej nie gorzej, jak w styczniu, który w tym roku przerwał złą passę. Elewacja Słońca podczas górowania rośnie w lutym z 19 do 28 stopni.

Na bezksiężycowe noce z wciąż pięknym zestawem zimowych gwiazdozbiorów najlepiej prezentujących się właśnie na czarnym niebie bez obecności naszego satelity przygotujmy się w drugiej połowie miesiąca. Pełnia Księżyca czeka nas już 1 lutego, III kwadra 9 lutego, nów 17 lutego, a I kwadra 24 lutego. Apogeum przypadnie tym razem 10 lutego (404576 km), z kolei w perygeum (370131 km) Srebrny Glob znajdzie się 24 lutego.


Widoczność planet w lutym 2026

MERKURY - w drugiej dekadzie lutego rozpocznie okres najlepszej widoczności wieczornej w 2026 roku. 10 lutego po raz pierwszy jego elewacja osiągnie 5 stopni o zmierzchu cywilnym przy jasności -1 mag. - okres ten potrwa do 28 lutego. Maksymalna elongacja wschodnia przypadnie 19 lutego, wówczas w analogicznym momencie zmierzchu znajdziemy go na wysokości 10 stopni nad horyzontem. Tego samego wieczoru przypada koniunkcja z Księżycem w fazie cieniutkiego sierpa 5,3% i Saturnem, które będą świecić nieco wyżej, ale wciąż w tym samym wąskim obszarze północno-zachodniego nieba by widzieć je wszystkie bez konieczności wodzenia wzrokiem w różnych kierunkach. Odległość dzieląca pierwszą planetę od naszego satelity wyniesie 8 stopni, a dystans między nim a Saturnem będzie niemal dwukrotnie mniejszy.


Z uwagi na wysokie położenie Księżyca 17,5 stopnia o zmierzchu cywilnym i bardzo niewielkie oświetlenie tarczy zaistnieją znakomite okoliczności do obserwacji i fotografii światła popielatego widocznego tym lepiej, im ciemniejsze niebo. Dzięki ostremu kątowi nachylenia ekliptyki do horyzontu o porze zimowo-wiosennej, nawet będący krótko po nowiu Księżyc jest w stanie znacznie oddalić się od Słońca i pozostać nad horyzontem dostatecznie długo, by to zjawisko ukazać nam w najlepszym w roku wydaniu w przypadku obserwacji po zachodzie Słońca. 

W wieczór maksymalnej elongacji Merkury znajdzie się 7,5 stopnia nad Wenus, po czym zacznie zbliżać się już ku Słońcu tracąc każdego dnia na wysokości i jasności, ale zbliżając się zarazem do Wenus, która wędruje w przeciwnym kierunku zwiększając dystans od Słońca - w ostatni wieczór lutego obie planety będą przebywać w odległości 4,5 stopnia, co da się już łatwo objąć polem widzenia lornetki. Wieczór wcześniej, 18 lutego, czeka nas koniunkcja Księżyca z Merkurym i Wenus, która będzie wymagała idealnej przejrzystości powietrza, kompletnego braku chmur po linię horyzontu i lornetki dla szybszego namierzenia naszego satelity i Merkurego - trzeba się będzie bowiem spieszyć, gdyż świecąca jeszcze bardzo nisko Wenus (2 stopnie elewacji o zmierzchu cywilnym) jako pierwsza umknie pod horyzont pozostawiając nam na widoku Srebrny Glob i pierwszą z planet. W tym czasie Księżyc będzie przebywać 6 stopni nad horyzontem, a Merkury o 3,5 stopnia wyżej. Odległość dzieląca Księżyc od Merkurego wyniesie niespełna 4 stopnie, a między Księżycem i Wenus 3,5 stopnia.


WENUS - po kilku tygodniach nieobecności i bliskości względem Słońca, powraca do widoczności na niebie wieczornym z jasnością około -3,9 mag., porównywalną z blaskiem Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w najjaśniejszych przelotach. Na razie jednak będą to trudne warunki oraz bardzo krótkotrwałe obserwacje - planeta dopiero wyłania się z jasnego tła w bezpośredniej bliskości naszej Dziennej Gwiazdy i zachodzi kilkadziesiąt minut po niej. W przypadku dostępu do odsłoniętego horyzontu możliwe jednak będzie już jej odnalezienie po zachodzie, przy dobrej przejrzystości i bezchmurnym niebie, zwłaszcza w wieczory gdzie inne obiekty jak Księżyc (18.02), Merkury (18-19.02; 27-28.02) czy Saturn (19.02) będą dodatkowym punktem odniesienia. Patrz wyżej: koniunkcje z Merkurym.

MARS - po styczniowej koniunkcji ze Słońcem pozostanie niewidoczny.

JOWISZ - widoczny przez większą część nocy począwszy od zmierzchu w gwiazdozbiorze Bliźniąt. Po styczniowej opozycji warunki pozostają jednymi z najlepszych w całym roku czyniąc z największej z planet także tę najlepiej widocznością, zapewniającą nam najdoskonalsze warunki obserwacyjne w porównaniu z innymi obiektami Układu Słonecznego. Jasność Jowisza w lutym maleje tylko nieznacznie z -2,61 do -2,45 mag., a średnica tarczki z 45,6 do 42,8 sekund, co nadal pozwala ujrzeć "kulkę" wyraźnie większą od gwiazd tła przy wykorzystaniu standardowej lornetki 10x50.


Pozwoli ona tez śledzić każdej nocy zmienność położenia czterech najjaśniejszych satelitów Jowisza, choć nie okaże się zbyt przydatna przy okazji lutowych koniunkcji z Księżycem. Te bowiem przypadać będą w dość dużym oddaleniu - w pierwszy wieczór 26 lutego Księżyc oświetlony w74% znajdzie się o zmierzchu cywilnym niemal 9 stopni od Jowisza, a wieczór później gdy faza Srebrnego Globu wzrośnie do 83% dystans ten wyniesie wciąż spore 6,5 stopnia, które będą wzrastać z każdą kolejną godziną. Minimalny dystans tej koniunkcji przypadnie po zachodzie obydwu obiektów nie dając się ujrzeć z perspektywy Polski - w najlepszym razie będą to około 4 stopnie, ale tuż przed zachodem w noc z 26/27.02, około godz. 03:40 CET nisko nad zachodnim horyzontem.

Lepiej nadadzą się więc tu lornetki o mniejszym powiększeniu, raczej rzadziej stosowane w nocnych obserwacjach, choć także mające pewne grono swoich wielbicieli. Górowanie Jowisza przesuwa się w skali miesiąca z okolic godz. 22:10 do 20:15 CET.

SATURN - widoczny w gwiazdozbiorze Barana w pierwszej części wieczory. Na początku miesiąca o zmierzchu cywilnym elewacja Saturna wyniesie 27 stopni, ale pod koniec lutego przesuwając się do godz. 17:55 zmniejszy się do zaledwie 11,5 stopnia sprawiając, że planet będzie uciekać pod horyzont mniej więcej z pełnym pociemnieniem nieba. To finałowe tygodnie sezonu obserwacyjnego Saturna. Na przestrzeni lutego średnia kątowa tarczki malej z 16,3 do 15,9 sekund, a jasność z 1,1 do 1,0 mag. Pod koniec miesiąca Saturn znajdzie się 8,5 stopnia od Wenus, zachodząc niedługo po godz. 19:00 CET. 19 lutego do Saturna dołączy Młody Księżyc - szczegóły o tej koniunkcji we fragmencie poświęconym widoczności Merkurego.

URAN - widoczny doskonale pierwszą połowę nocy w gwiazdozbiorze Byka w odległości około 5 stopni od centrum Plejad. W lutym Uran świeci z jasnością 5,7 mag. mając średnicę kątową 3,6 sekund, z dala od miast można więc próbować dostrzec go jako gwiazdopodobny punkt bez dodatkowej optyki, ale dla pewniejszego zlokalizowania warto wesprzeć się lornetką. Kierując ją na łatwe do namierzenia Plejady i nieco obniżając widok, natychmiastowo trafimy w Urana.  

NEPTUN - widoczny już głównie w pierwszej tylko połowie miesiąca w gwiazdozbiorze Ryb, około 1,5 stopnia nad Saturnem. w lutym Neptun świeci z jasnością 7,9 mag. - o zmierzchu cywilnym na początku miesiąca odnajdziemy go jeszcze na elewacji 29 stopni, ale w ostatni wieczór miesiąca będzie to już tylko 11 stopni, z zachodem przed pociemnieniem nieba, co połowę lutego czyni właściwie już finałem tego sezonu widoczności ostatniej z planet.


Inne zjawiska astronomiczne przypadające w lutym 2026, widoczne z terenu Polski


- 11.02 - koniunkcja Księżyca z Antaresem - w środku zimowej aury akcent wybitnie letni, kojarzący się nam z obserwacjami białych nocy. Najjaśniejsza gwiazda Skorpiona, mieniąca się charakterystycznym pomarańczowo-czerwonym blaskiem zawsze wędrująca bardzo nisko nad południowym horyzontem z perspektywy naszego kraju, stanie się na jeden poranek towarzyszem naszego satelity. O świcie cywilnym odległość oświetlonego w 34% Srebrnego Globu zmierzającego ku nowiu, od jasnego Antaresa, wyniesie zaledwie 1,5 stopnia.

- 23.02 - koniunkcja Księżyca z Plejadami - kolejne z serii spotkań naszego satelity z jedną z najpopularniejszych gromad otwartych północnego nieba tym razem nie przyniesie nam zakrycia, ale koniunkcję. Zmierzający ku I kwadrze Srebrny Glob oświetlony w 40% o zmierzchu cywilnym znajdzie się niespełna 6 stopni od centrum Plejad, co będzie miało miejsce blisko 60 stopni nad południowo-zachodnim horyzontem. Z biegiem godzin dystans będzie maleć, ale nie stanie się porównywalnie niski jak w ostatnich koniunkcjach czy tym bardziej zakryciach gromady M45. Około godz. 23:30 CET przy 15 stopniach elewacji nad północno-zachodnim horyzontem będących mniej więcej finałem dobrej widoczności Plejad przed dalszym zbliżaniem do horyzontu, dystans zmniejszy się do 3 stopni względem centrum M45. W razie dobrej przejrzystości koniunkcję można śledzić do około godz. 01:00 CET, kiedy Księżyc znajdzie się już tylko 2 stopnie od centrum Plejad - niestety będzie to także zaledwie 5 stopni nad horyzontem, co może uczynić gwiazdy tej gromady bardzo słabo dostrzegalnymi.



  f    t    yt   Bądź na bieżąco z tekstami, zapowiedziami, alarmami zorzowymi i wiele więcej - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebookuobserwuj blog na Twitterzesubskrybuj materiały na kanale YouTube lub zapisz się do Newslettera.

Mapy nieba wygenerowane dzięki Stellarium.

Komentarze