Rozbłysk klasy X1.1 i CME typu full-halo (30.06.2026)

W ostatni dzień czerwca i zarazem pierwszej połowy 2026 roku obszar aktywny 4479, który niedawno przekroczył centralny południk na tarczy słonecznej, skorzystał pierwszy raz ze swojego potencjału wyzwalając o godz. 20:50 UTC silny rozbłysk klasy X1.1 - pierwszy od 3 czerwca po dostrzegalnej stronie Słońca z ziemskiej perspektywy. Rozbłyskowi towarzyszyła emisja radiowa typu II i IV (1496 km/sek.) i pociemnienie koronalne ukazujące rozchodzenie się fali uderzeniowej w koronie we wszystkich kierunkach wokół obszaru 4479 - oba zjawiska występujące razem zwykle sugerują uwolnienie koronalnego wyrzutu masy (CME) i tym razem też nie było inaczej.

  
Rozbłysk klasy X1.1 w długości fali 131 angstremów, zapis emisji rentgenowskiej za wieczorne godziny 30.06 i pociemnienie koronalne potwierdzające zaistnienie CME - charakterystyka czasowe rozbłysku nie czyni go ani typowym zjawiskiem impulsywnym, ani długotrwałym, faworyzującym uwalnianie wyrzutów koronalnych. Energia rozbłysku okazała się tu wystarczającym czynnikiem sprzyjającym CME - choć nie zawsze zjawiska te idą w parze. Credit: SDO/SWPC

Koronogramy z CCOR-1 ukazały po raz pierwszy otoczkę wyrzutu na obrazach z 21:45 UTC. Co więcej, już od pierwszych zobrazowań zarysowała się pełna otoczka (full-halo) wokół Słońca, oznaczająca że mamy do czynienia z najbardziej rozległym typem CME.

Niestety tu kończą się dobre wieści, choć zwykle był to moment rozwinięcia jeszcze bardziej optymistycznego komentarza. Specyficzny układ linii pola magnetycznego nad obszarem 4479 sprawił, że znaczna większość uwalnianego materiału od początku uzyskała silnie północne ukierunkowanie, faworyzowane dodatkowo 16-stopniowym wysunięciem regionu na północ od równika. Potwierdzają to koronogramy zwłaszcza ze STEREO-A wskazujące, że najlepiej zarysowana część CME - najszybsza i najgęstsza - porusza się ze znacznym, ponad 50-stopniowym odchyleniem na północ od linii Słońce-Ziemia. Ponieważ jednak halo jest pełne, oczekiwać możemy dotarcia południowej flanki wyrzutu - niestety znacznie słabiej rejestrowalnej na koronografach.

  
CME po rozbłysku klasy X1.1 na koronogramach CCOR-1, LASCO C2 i LASCO C3. Widoczna struktura pełnego halo, co daje pewność dotarcia do Ziemi południowej flanki wyrzutu, jednak znacznie lepiej uwidoczniona jest północna część erupcji, która rozminie się z naszą planetą. Credit: SWPC

Wiele zatem wskazuje na to, że mimo niedawnego przekroczenia centralnego południka, silnego rozbłysku i rozległego CME, większość wyrzuconej materii rozminie się z Ziemią od północy. W przypadku tego zdarzenia może się okazać, że znajdziemy się albo na drodze samego skraju tego CME albo jego południowej flanki o znacznie słabszej gęstości i prędkości w stosunku do głównej objętości erupcji wyrzuconej na północ. Wstępny model NASA sugeruje uderzenie flankowe z 02/03.07 około 04:00 UTC (+/-7 godzin), co dałoby około 55 godzin podróży - jest to jednak model wydany w oparciu o kilka pierwszych zdjęć z CCOR-1, co czyni jego pewność bardzo niską.

Pozostaje czekać na kompletne zobrazowania koronograficzne, zwłaszcza ze STEREO-A spoglądającego obecnie na płaszczyznę Słońce-Ziemia z bocznej perspektywy (satelita znajduje się około 60 stopni na zachód od Ziemi) dla określenia stopnia odchylenia CME od płaszczyzny ekliptyki oraz na model propagacji wiatru od SWPC po przesłaniu kompletnego zestawu obrazów z koronografów CCOR i LASCO. Po ich uzyskaniu tekst zostanie zaktualizowany.

Autorski komentarz do bieżącej aktywności słonecznej - podstrona Solar Update
Warunki aktywności słonecznej i geomagnetycznej na żywo wraz z objaśnieniami nt. interpretacji danych - podstrona Pogoda kosmiczna

  f    t    yt   Bądź na bieżąco z tekstami, zapowiedziami, alarmami zorzowymi i wiele więcej - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na Twitterze, subskrybuj materiały na kanale YouTube lub zapisz się do Newslettera.

Komentarze