
Komentarze archiwalne (luty 2026). Komentarz bieżący.
25.02.26
POWRÓT AR4366, NOWY REGION - z biegiem środy ruch obrotowy Słońca przyniósł powrót na tarczę dawnego regionu 4366 oraz nową grupę 4379 na południe od równika, która o godz. 15:59 UTC stała się źródłem umiarkowanie silnego rozbłysku klasy M2.4. Trudno przesądzić czy obecnie widoczne plamy to wszystkie składniki tego regionu czy też są jeszcze inne czyhające za wschodnią krawędzią, które dopiero się wyłonią czyniąc z AR4379 bardziej rozległy obszar. Co do sprawcy sześciu rozbłysków klasy X z początku regionu, a więc dawnego obszaru 4366, obecnie przemianowanego na 4378 - stanowi on odległe echo swojego wcześniejszego wcielenia, mając obecnie około 150 MH powierzchni i jedynie dwie raczej proste magnetycznie plamy. Dokładną ocenę pola magnetycznego utrudnia boczne zwrócenie obszaru względem Ziemi i sondy SDO, co poprawi się za około 2-3 doby, wydaje się jednak, że znajduje się on w zaawansowanym stadium zanikania ze znacznie niższą szansą równie imponującej aktywności rozbłyskowej, co na początku lutego.
Zjawiska tego rodzaju mogą za to okazać się w zasięgu nowego regionu 4379, choć dzisiejszemu rozbłyskowi klasy M2.4 nie towarzyszył wyrzut koronalny, nie byłoby więc to zdarzenie istotne nawet gdyby wystąpiło przy centralnym położeniu tego regionu. Wstąpienie na tarczę obszarów 4378-79 przerwało pierwszy po maksimum 25. cyklu okres bez plam, trwający oficjalnie przez 3 dni. Wprawdzie przy pierwszym zliczaniu plam 25.02 nie oznaczono nowych regionów, to jednak fakt ich wyłonienia się zza wschodniej krawędzi przed upływem dzisiejszego dnia poskutkować musi uznaniem go już za przynoszący niezerową liczbę Wolfa.
Obszary aktywne - stan z 25.02.2026 r. Wprawdzie przez pierwsze godziny tego dnia tarcza pozostawała czysta bez oznaczonych nowych regionów aktywnych, z biegiem dnia nastąpił powrót dawnego obszaru 4366 (obecnie 4378) i nowej grupy 4379, zatem nie będzie to już dzień z zerową liczbą Wolfa. Credit: SDO
SŁABY UKRYTY CME - przed godz. 08:00 UTC w środowy poranek koronograf na pokładzie STEREO-A zarejestrował powolny wyrzut koronalny uwolniony po wystawionej ku Ziemi półkuli słonecznej. Nie dochodziło w tym czasie do istotnej aktywności rozbłyskowej, tło emisji rentgenowskiej utrzymywało się w dolnych stanach klasy C z kilkoma słabymi rozbłyskami, gdzie jednemu z nich, najpewniej rozbłyskowi klasy C2.6 z maksimum o 06:56 UTC towarzyszył zarejestrowany wyrzut. Erupcję uchwyciła także sonda SDO, choć koronogramy z ziemskiej perspektywy są rozczarowujące i nie rejestrują wyraźniejszego zarysu CME. Może więc być to bardzo powolna i rozrzedzona erupcja, która da ograniczone, jeśli jakiekolwiek, efekty po ewentualnym dotarciu do Ziemi. Model WSA-Enlil agencji SWPC sugeruje możliwość napływu tego CME pod koniec soboty 28.02 około 22 UTC, z niewielkim wzrostem gęstości do 15p/cm3 przy braku skoków prędkości w pobliżu 500 km/sek. O ile wyrzut zdoła dotrzeć do naszej planety, możliwość niewielkiego i przejściowego wzmożenia aktywności geomagnetycznej.
CZYSTKA TRWA, ZMIANA NA HORYZONCIE - po dwóch dniach pozbawionej obszarów aktywnych tarczy słonecznej, 24 lutego wciąż nie oznaczono nowych grup po wystawionej ku Ziemi stronie Słońca. Wydaje się jednak, że to ostatni lub przedostatni dzień obecnego okresu bez plam - niebawem ruch obrotowy Słońca powinien przynieść ponowny wschód dawnego obszaru 4366, który na początku lutego wyemitował 6 rozbłysków klasy X i ponad 60 rozbłysków klasy M. Już we wtorek poziom emisji rentgenowskiej monitorowany przez sondę GOES-19 wzrósł do klasy C przynosząc kilka słabych rozbłysków rejestrowanych zza wschodniej krawędzi. Niektórymi z nich była aktywność dawnego AR4366, który jest o włos od ponownego wstąpienia na tarczę. Prócz niego dzisiejsze zdjęcia w kanale AIA171 sugerują rychłe wzejście grupy plam zza południowo-wschodniej krawędzi. O ile więc ostatni tydzień lutego przyniósł nam pierwsze po 4 latach oczyszczenie tarczy z regionów aktywnych, o tyle ostatnie dni miesiąca z pewnością miną pod znakiem widoczności przynajmniej jednej, a przypuszczalnie dwóch obszarów aktywnych.
23.02.26
22.02.2026: R=0 - niedzielne oczyszczenie tarczy słonecznej z obszarów aktywnych nastąpiło po prawie 4 latach od ostatniego dnia z zerową liczbą Wolfa. Do domknięcia pełnych czterech lat zabrakło nieco ponad 3 miesięcy. Dziś w dalszym ciągu brak oficjalnie oznaczonych nowych regionów aktywnych po dostrzegalnej stronie Słońca. Pełny tekst z tej okazji na blogu.
22.02.2026: R=0 - niedzielne oczyszczenie tarczy słonecznej z obszarów aktywnych nastąpiło po prawie 4 latach od ostatniego dnia z zerową liczbą Wolfa. Do domknięcia pełnych czterech lat zabrakło nieco ponad 3 miesięcy. Dziś w dalszym ciągu brak oficjalnie oznaczonych nowych regionów aktywnych po dostrzegalnej stronie Słońca. Pełny tekst z tej okazji na blogu.
22.02.26
SŁABA BURZA - dotarcie do Ziemi strumienia CIR/CHHSS wyzwoliło słabą burzę magnetyczną kategorii G1 ocierającą się o umiarkowaną (G2) aktywność, ale jak dotąd jej nie przekroczyło. Warunki najkorzystniej kształtowały się w drugiej połowie minionej nocy przynosząc dwa epizody z burzą słabą między godz. 03:00 a 09:00 UTC wraz ze wzrostem siły pola magnetycznego (Bt) do 15nT i krótkotrwałymi spadkami kierunku Bz do -10nT, przy prędkości zwiększonej z 470 do 650-700 km/sek. Podobne okresy ze słabą do umiarkowanej aktywnością geomagnetyczną możliwe w najbliższych dniach wraz z kontynuacją rozpoczętego dopiero napływu strumienia z dziury koronalnej.
SŁABA BURZA - dotarcie do Ziemi strumienia CIR/CHHSS wyzwoliło słabą burzę magnetyczną kategorii G1 ocierającą się o umiarkowaną (G2) aktywność, ale jak dotąd jej nie przekroczyło. Warunki najkorzystniej kształtowały się w drugiej połowie minionej nocy przynosząc dwa epizody z burzą słabą między godz. 03:00 a 09:00 UTC wraz ze wzrostem siły pola magnetycznego (Bt) do 15nT i krótkotrwałymi spadkami kierunku Bz do -10nT, przy prędkości zwiększonej z 470 do 650-700 km/sek. Podobne okresy ze słabą do umiarkowanej aktywnością geomagnetyczną możliwe w najbliższych dniach wraz z kontynuacją rozpoczętego dopiero napływu strumienia z dziury koronalnej.
CZYSTA TARCZA - 22 lutego oficjalnie nie oznaczono ani jednego regionu aktywnego po dostrzegalnej stronie Słońca. To pierwszy dzień bez plam od 8 czerwca 2022 roku: wyzerowana dzienna liczba Wolfa w obecnym wydaniu to stan krótkotrwały, który niebawem zostanie zakończony powrotem dawnych grup, zwłaszcza obszaru 4366 pod koniec lutego. Jest to jednak wymowny, symboliczny moment w postępie cyklu słonecznego, który wystąpiwszy po raz pierwszy po maksimum cyklu zwykle o około 4-5 lat poprzedza słoneczne minimum, do którego każdy rok będzie systematycznie przynosił więcej takich bezplamowych okresów. Cieszmy się, że obecnie to stan krótkotrwały, ale smućmy, że jednak wystąpił już teraz, bez grania na zwłokę przez Słońce, jak przez wiele tygodni działo się to w poprzednim cyklu.
21.02.26
"PRAKTYCZNIE" CZYSTKA - godziny dzielą nas od stanu czystej tarczy, która praktycznie już taką się stała, choć z początkiem 21.02 oficjalnie oznaczono jeszcze schodzący z tarczy obszar 4374 obecnie już niedostrzegalny oraz regiony 4375 i 4377, które praktycznie zanikły będąc już niczym więcej, niż pojedynczymi porami na fotosferze dostrzegalnymi z trudem tylko w najwyższej rozdzielczości obrazów z SDO nie różniąc się wielkością od pojedynczych granuli. Po kilkunastu godzinach od rozpoczęcia 21 lutego, ruch obrotowy Słońca zabrał już z widoku region 4374, który się skrył za północno-zachodnią krawędzią, a w innych miejscach tarczy produkcja nowych plam wciąż jest zerowa. Operacyjna dzienna liczba Wolfa osiągnęła kolejne tegoroczne minimum i wynosi 34. Jeśli przez resztę soboty do północy UTC sytuacja nie ulegnie zmianie, formalnie osiągniemy stan czystej tarczy.
"PRAKTYCZNIE" CZYSTKA - godziny dzielą nas od stanu czystej tarczy, która praktycznie już taką się stała, choć z początkiem 21.02 oficjalnie oznaczono jeszcze schodzący z tarczy obszar 4374 obecnie już niedostrzegalny oraz regiony 4375 i 4377, które praktycznie zanikły będąc już niczym więcej, niż pojedynczymi porami na fotosferze dostrzegalnymi z trudem tylko w najwyższej rozdzielczości obrazów z SDO nie różniąc się wielkością od pojedynczych granuli. Po kilkunastu godzinach od rozpoczęcia 21 lutego, ruch obrotowy Słońca zabrał już z widoku region 4374, który się skrył za północno-zachodnią krawędzią, a w innych miejscach tarczy produkcja nowych plam wciąż jest zerowa. Operacyjna dzienna liczba Wolfa osiągnęła kolejne tegoroczne minimum i wynosi 34. Jeśli przez resztę soboty do północy UTC sytuacja nie ulegnie zmianie, formalnie osiągniemy stan czystej tarczy.
Obszary aktywne - stan z 21.02.2026 r. Tarcza słoneczna praktycznie czysta: po obszarach 4375 i 4377 zostały pory porównywalnej powierzchni z pojedynczymi komórkami konwekcyjnymi (granulami), obszar 4374 zszedł z tarczy i został oznaczony tylko dzięki jeszcze nieco lepszej niż na aktualnym zdjęciu widoczności po 00:00 UTC 21 lutego. Credit: SDO, oprac. własne.
AKTUALIZACJA 20:00 CET: po kilku kolejnych godzinach AR4374 zszedł całkowicie za zachodnią krawędź, zaś pory po regionach 4375-77 już zanikły. Gdyby oficjalne oznaczanie regionów aktywnych następowało o aktualnej godzinie, nie byłoby już czego znakować. Tarcza de facto jest czysta, choć oficjalnie obowiązuje jeszcze dzisiejsza liczba Wolfa na poziomie 34.
PROGNOZA G1 - na 23.02 SWPC wystosowała prognozę słabej burzy magnetycznej kategorii G1 w związku z oczekiwanym napływem strumienia z niemal równikowej dziury koronalnej na wprost Ziemi. Wcześniej dotrze do nas obszar interakcji CIR z zagęszczonym wiatrem i nasilonym polem magnetycznym, co również może sprzyjać wzburzeniu aktywności, być może na skalę nieco wyższą od oficjalnej prognozy dzięki bardzo dogodnemu położeniu dziury koronalnej względem naszej planety i możliwością bezpośredniego uderzenia CHHSS.
20.02.26
POWIAŁO CARRINGTONEM - równo miesiąc temu zachwycaliśmy się zorzą polarną w jednej z najsilniejszych burz magnetycznych w dotychczasowym przebiegu 25. cyklu słonecznego. Nadszedł czas na dokładne przyjrzenie się jej z bliska oraz spojrzenie na to, jakie zjawisko nas naprawdę uderzyło i co utraciliśmy przez niekorzystny dla obserwatorów obrót wydarzeń. Opracowanie styczniowej burzy magnetycznej kategorii G4/Kp9- z przebogatą galerią czytelników już na blogu.
DZIURA KORONALNA - do centrum tarczy zbliża się niewielka, ale dobrze położona niemal idealnie równikowa dziura koronalna emitująca kolejny strumień wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS) bezpośrednio ku Ziemi. Poprzedzający go obszar kompresji wiatru (CIR) z zagęszczoną plazmą i nasilonym polem magnetycznym powinien dotrzeć do naszej planety za około 2-3 doby; wówczas możliwy wzrost aktywności geomagnetycznej w przypadku sprzyjających cech siły i kierunku pola magnetycznego w nadciągającym strumieniu.
R=39 - z początkiem weekendu operacyjna dzienna liczba Wolfa obniżyła się do najniższego poziomu od początku roku i wynosi tylko 39. Obszar aktywny 4374 za kilkanaście godzin zniknie z pola widzenia za północno-zachodnią krawędzią, a do niemal niewidocznych już obszarów 4375-4377 o powierzchni ledwie 10-25 MH nie dołączyły jak dotąd nowe plamy w innych miejscach tarczy. Jesteśmy o krok od pierwszego po blisko 4 latach całkowitego oczyszczenia tarczy - może to nastąpić już za kilkanaście godzin, o ile Słońce nie weźmie się szybko w garść. Ten moment jest nieuchronny, ale trzymajmy kciuki by udało się go jeszcze odwlec w czasie.
19.02.26
PRAWIE CZYSTA TARCZA - rozbłysk klasy M2.4 w poniedziałkowy poranek za wschodnią krawędzią, opisany w jednym z poprzednich komentarzy okazał się zjawiskiem w zanikającym regionie plam, przynosząc odpowiedź na postawione wówczas pytanie czy jest wstępem do wyższej aktywności czy zjawiskiem pojedynczym. Po kolejnych dniach ruchu obrotowego Słońca widzimy, że w miejscu źródła rozbłysku nie istnieją już choćby najmniejsze składniki, a sam obszar kończy swój żywot w postaci kilku zanikających pochodni fotosferycznych. W efekcie po dostrzegalnej części Słońca mamy dziś już tylko trzy regiony aktywne, z czego dwa są w stanie zaniku, a największy i stabilny obszar 4374 jest o około dwie doby od zniknięcia za zachodnią krawędzią. W innych miejscach tarczy na ten moment nie widać produkcji nowych plam. Co więcej, zdjęcia sondy SDO w skrajnym ultrafiolecie w kanale AIA171 nie ujawniają za wschodnią krawędzią pojaśnień i łuków magnetycznych mogących zwiastować rychłe wzejście na tarczę nowych obszarów aktywnych - te już widoczne w południowo-wschodniej części tarczy są właśnie pozostałością po dawnych plamach, które były źródłem poniedziałkowego rozbłysku z CME. Operacyjna dzienna liczba Wolfa już po raz drugi w tym roku spadła poniżej 50 i wynosi najniższe od początku roku 43. Jeżeli zanikanie regionów 4375 i 4377 będzie kontynuowane, a do czasu zejścia z tarczy regionu 4374 nie uformują się nowe plamy, możemy stanąć w obliczu sytuacji wyzerowania dziennej liczby Wolfa i pierwszego całkowitego oczyszczenia tarczy z plam od 8 czerwca 2022 roku.
PRAWIE CZYSTA TARCZA - rozbłysk klasy M2.4 w poniedziałkowy poranek za wschodnią krawędzią, opisany w jednym z poprzednich komentarzy okazał się zjawiskiem w zanikającym regionie plam, przynosząc odpowiedź na postawione wówczas pytanie czy jest wstępem do wyższej aktywności czy zjawiskiem pojedynczym. Po kolejnych dniach ruchu obrotowego Słońca widzimy, że w miejscu źródła rozbłysku nie istnieją już choćby najmniejsze składniki, a sam obszar kończy swój żywot w postaci kilku zanikających pochodni fotosferycznych. W efekcie po dostrzegalnej części Słońca mamy dziś już tylko trzy regiony aktywne, z czego dwa są w stanie zaniku, a największy i stabilny obszar 4374 jest o około dwie doby od zniknięcia za zachodnią krawędzią. W innych miejscach tarczy na ten moment nie widać produkcji nowych plam. Co więcej, zdjęcia sondy SDO w skrajnym ultrafiolecie w kanale AIA171 nie ujawniają za wschodnią krawędzią pojaśnień i łuków magnetycznych mogących zwiastować rychłe wzejście na tarczę nowych obszarów aktywnych - te już widoczne w południowo-wschodniej części tarczy są właśnie pozostałością po dawnych plamach, które były źródłem poniedziałkowego rozbłysku z CME. Operacyjna dzienna liczba Wolfa już po raz drugi w tym roku spadła poniżej 50 i wynosi najniższe od początku roku 43. Jeżeli zanikanie regionów 4375 i 4377 będzie kontynuowane, a do czasu zejścia z tarczy regionu 4374 nie uformują się nowe plamy, możemy stanąć w obliczu sytuacji wyzerowania dziennej liczby Wolfa i pierwszego całkowitego oczyszczenia tarczy z plam od 8 czerwca 2022 roku.
17.02.26
ERUPCJA CENTRALNEGO FILAMENTU - w poniedziałek około 13:15 UTC doszło do erupcji niewielkiego filamentu położonego nieco na południowy wschód od centrum tarczy. W tym miejscu jest ona pozbawiona plam, zatem zjawisko nie było powiązane z jakimkolwiek obszarem aktywnym. Choć pociemnienie koronalne zarejestrowane przez SDO jest dość wyraźne, koronogramy są rozczarowujące: uwolniony w efekcie rozerwania filamentu wyrzut koronalny jest zaznaczony bardzo niewyraźnie i na niewielkiej rozpiętości kątowej co sugeruje wysoki stopień rozrzedzenia i wysoką niepewność co do jego przybycia mimo dość korzystnego umiejscowienia źródła erupcji. Model WSA-Enlil agencji SWPC prognozuje niemal kompletne rozminięcie CME z Ziemią, z uwolnieniem wyrzutu głównie na północny wschód i możliwością krótkotrwałego, pomijalnego wpływu na warunki wiatru słonecznego w godzinach popołudniowych 19.02; model NASA sugeruje nieco szybsze przybycie 19.02 około 11:00 UTC +/-7 godzin, ale również z niemal zupełnym chybieniem i szansą na jedynie skrajną flankę CME o krótkotrwałym oddziaływaniu.
ÓSMY TYDZIEŃ, ÓSMA BURZA - w trakcie drugiego dnia napływu strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości z dziury koronalnej (CHHSS) rozwinęła się krótkotrwała umiarkowana burza magnetyczna kategorii G2. Zaburzenia miały miejsce w poniedziałkowy wieczór w epizodzie między godz. 18:00 a 21:00 UTC, a wyzwolone zostały przez nieco trwalszy okres południowego kierunku składowej Bz zaledwie do -7, -8nT, ale przy prędkości oscylującej w pobliżu 700 km/sek. To ósma od początku roku zaobserwowana burza, w trakcie ósmego tygodnia, co pozwala podtrzymać wysoką średnią tego roku z jedną burzą tygodniowo. Napływ CHHSS potrwa jeszcze kilka dni, zatem można się spodziewać kolejnych sporadycznych okresów z aktywnością geomagnetyczną w chwilach sprzyjających zmian wiatru w tym strumieniu.
16.02.26
SŁABA BURZA - zgodnie z prognozą SWPC w niedzielę udało się rozwinąć słabej burzy magnetycznej kategorii G1 na okres 6 godzin wraz z wejściem w CIR stanowiący preludium do napływu strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości z dziury koronalnej (CHHSS) choć z uwagi na szybsze wejście w CIR względem rozpogodzeń i zaleganie jeszcze pełnego zachmurzenia nad północną częścią kraju nie pojawiły się jak dotąd relacje o widoczności zorzy polarnej w choćby fotograficznym wydaniu. Burza zakończyła się zaledwie po dwóch 3-godzinnych epizodach liczonego globalnie indeksu Kp, ale wystarczyła dla podtrzymania wysokiej statystyki rocznej przynoszącej nam jak na razie średnio jedną burzę tygodniowo. Aby ją utrzymać do niedzieli 22.02 powinna wystąpić kolejna burza, być może okaże się to możliwe jeszcze w trakcie trwającego napływu CHHSS, który przynosi nam drugi dzień prędkości wiatru powyżej 600 km/sek. wobec 360-380 sprzed niedzieli, a w maksimum około niedzielnego południa zanotowane zostało ponad 750 km/sek. Z uwagi na rozpiętość południkową dziury koronalnej przekraczającej 2/3 tarczy i jeszcze boczne zwrócenie względem Ziemi skrajnie południowych jej fragmentów, wielce prawdopodobne, że CHHSS będzie kształtować warunki w naszym otoczeniu przez większość tego tygodnia. Przy prędkościach powyżej 600 km/sek. nawet okresowe przejścia kierunku składowej Bz pola magnetycznego mogą wystarczać dla wznawiania okresów z aktywnością burzy.
SŁABA BURZA - zgodnie z prognozą SWPC w niedzielę udało się rozwinąć słabej burzy magnetycznej kategorii G1 na okres 6 godzin wraz z wejściem w CIR stanowiący preludium do napływu strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości z dziury koronalnej (CHHSS) choć z uwagi na szybsze wejście w CIR względem rozpogodzeń i zaleganie jeszcze pełnego zachmurzenia nad północną częścią kraju nie pojawiły się jak dotąd relacje o widoczności zorzy polarnej w choćby fotograficznym wydaniu. Burza zakończyła się zaledwie po dwóch 3-godzinnych epizodach liczonego globalnie indeksu Kp, ale wystarczyła dla podtrzymania wysokiej statystyki rocznej przynoszącej nam jak na razie średnio jedną burzę tygodniowo. Aby ją utrzymać do niedzieli 22.02 powinna wystąpić kolejna burza, być może okaże się to możliwe jeszcze w trakcie trwającego napływu CHHSS, który przynosi nam drugi dzień prędkości wiatru powyżej 600 km/sek. wobec 360-380 sprzed niedzieli, a w maksimum około niedzielnego południa zanotowane zostało ponad 750 km/sek. Z uwagi na rozpiętość południkową dziury koronalnej przekraczającej 2/3 tarczy i jeszcze boczne zwrócenie względem Ziemi skrajnie południowych jej fragmentów, wielce prawdopodobne, że CHHSS będzie kształtować warunki w naszym otoczeniu przez większość tego tygodnia. Przy prędkościach powyżej 600 km/sek. nawet okresowe przejścia kierunku składowej Bz pola magnetycznego mogą wystarczać dla wznawiania okresów z aktywnością burzy.
M2.4: NOWE ŹRÓDŁO ERUPCJI - choć tarcza słoneczna jest obecnie "ozdobiona" ledwie dwiema nieco wyraźniejszymi plamami i trzeba bardzo drobnymi grupami, być może szykuje się nam okres ciekawszy od zeszłego tygodnia w aktywności słonecznej. Z porankiem o godz. 04:35 UTC doszło do umiarkowanie silnego rozbłysku klasy M2.4 w regionie aktywnym jeszcze ukrytym nieco za wschodnią krawędzią nieco na południe od równika. Rozbłyskowi towarzyszył koronalny wyrzut masy, choć w obecnym położeniu regionu skierowany zupełnie na wschód od układu Słońce-Ziemia. Jeśli nie było to zdarzenie w zanikającym obszarze, może nas czekać wzrost aktywności słonecznej, jeśli przeciwnie - równie dobrze mogło to być zdarzenie pojedyncze. Za około 24-48 godzin powinniśmy się przekonać co skrywa wschodnia krawędź tarczy słonecznej.
13.02.26
DZIURA KORONALNA - z początkiem weekendu centralny południk osiągnęła wąska, ale rozległa dziura koronalna emitująca ku Ziemi strumień wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS), który powinien dotrzeć za około 2-3 doby. Wcześniej powinniśmy wejść w obszar interakcji szybkiego i powolnego wiatru słonecznego (CIR) cechujący się zwykle nasiloną gęstością i polem magnetycznym - cechami sprzyjającymi wzburzeniu aktywności geomagnetycznej przed wejściem w główną część strumienia. Na 15.02 SWPC prognozuje słabą burzę magnetyczną kategorii G1 w związku z oczekiwanym napływem CIR/CHHSS.
DZIURA KORONALNA - z początkiem weekendu centralny południk osiągnęła wąska, ale rozległa dziura koronalna emitująca ku Ziemi strumień wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS), który powinien dotrzeć za około 2-3 doby. Wcześniej powinniśmy wejść w obszar interakcji szybkiego i powolnego wiatru słonecznego (CIR) cechujący się zwykle nasiloną gęstością i polem magnetycznym - cechami sprzyjającymi wzburzeniu aktywności geomagnetycznej przed wejściem w główną część strumienia. Na 15.02 SWPC prognozuje słabą burzę magnetyczną kategorii G1 w związku z oczekiwanym napływem CIR/CHHSS.
Na tarczy słonecznej obecnie już tylko 3 niewielkie obszary aktywne, z czego dwa z nich z tendencją zanikającą (4374-4375), jedynie 4373 jest stabilny, ale choć nie zanika to jednocześnie nie wykazuje też skłonności do rozbudowy.
NIEWIELKA ERUPCJA FILAMENTU Z ROZBŁYSKIEM M1.0 - obszar aktywny 4373 o godz. 08:58 UTC wytworzył umiarkowany rozbłysk klasy M1.0 powiązany z erupcją niewielkiego filamentu związanego magnetycznie z tym regionem. Zjawisku towarzyszył niewielki koronalny wyrzut masy o dominująco północno-zachodnim skierowaniu, co potwierdza spojrzenie na CME zarówno z perspektywy COR2-A jak i CCOR-1. Model WSA-Enlil agencji SWPC sugeruje niewielką szansę muśnięcia Ziemi skrajną południowo-wschodnią flanką tego wyrzutu 15.02 w godzinach wieczornych. Gdyby model okazał się trafny taki zbieg zdarzeń mógłby wzmocnić efekty strumienia CHHSS oczekiwanego w podobnym czasie lub zupełnie odchylić ewentualny skraj tego CME poza Ziemię. Model obarczony jest wysokim stopniem niepewności - w rzeczywistości wyrzut wydaje się całkowicie uwolniony w niekorzystnym kierunku, a koronogramy wskazują na rozminięcie z naszą planetą.
11.02.26
NICI Z POWROTU AR4341 - niestety wszystko wskazuje na to, że rozpoczęte zanikanie obszaru aktywnego 4341 przed zejściem z tarczy około połowy trzeciej dekady stycznia, było kontynuowane podczas jego wędrówki przez odległą stronę Słońca. Miejsce, w którym 9-10 lutego należało oczekiwać ponownego wzejścia na tarczę źródła styczniowej burzy magnetycznej kategorii G4/Kp9- okazuje się czyste - z plam nie zostało już prawie nic, widoczne są tylko pochodnie fotosferyczne, w tym przypadku stanowiące ostatni etap istnienia tego regionu. Nie należy więc oczekiwać jego ponownego oznaczenia, zaś aktywność słoneczna w najbliższych dniach powinna się utrzymywać na dotychczasowym umiarkowanym poziomie.
NICI Z POWROTU AR4341 - niestety wszystko wskazuje na to, że rozpoczęte zanikanie obszaru aktywnego 4341 przed zejściem z tarczy około połowy trzeciej dekady stycznia, było kontynuowane podczas jego wędrówki przez odległą stronę Słońca. Miejsce, w którym 9-10 lutego należało oczekiwać ponownego wzejścia na tarczę źródła styczniowej burzy magnetycznej kategorii G4/Kp9- okazuje się czyste - z plam nie zostało już prawie nic, widoczne są tylko pochodnie fotosferyczne, w tym przypadku stanowiące ostatni etap istnienia tego regionu. Nie należy więc oczekiwać jego ponownego oznaczenia, zaś aktywność słoneczna w najbliższych dniach powinna się utrzymywać na dotychczasowym umiarkowanym poziomie.
Z chwilą zejścia z tarczy obszaru 4366 mamy widocznych tylko 5 grup, z czego 3 stanowią drobne i zanikające regiony blisko zachodniej krawędzi. Dwie nieco większe grupy 4373-4374 to póki co proste obszary o stabilnych polach magnetycznych nie przejawiające skłonności do rozbłysków - może się to zmienić jedynie w razie ich rozbudowy.
09.02.26
CHYBIONY LUB ZBYT SŁABY CME - ani niedziela, ani dotychczasowa część poniedziałku nie przyniosły nam wyraźnych zmian w wietrze słonecznym, po których można by zidentyfikować przybycie słabego CME wspomnianego w poprzednim komentarzu. Trudno przesądzić czy wyrzut po prostu rozminął się z Ziemią, co sugerowały koronogramy, czy dotarł lecz przyniósł słabsze cechy pola magnetycznego i wiatru względem modeli i tak sugerujących bardzo ograniczony wpływ wyrzutu na warunki w naszym otoczeniu.
CHYBIONY LUB ZBYT SŁABY CME - ani niedziela, ani dotychczasowa część poniedziałku nie przyniosły nam wyraźnych zmian w wietrze słonecznym, po których można by zidentyfikować przybycie słabego CME wspomnianego w poprzednim komentarzu. Trudno przesądzić czy wyrzut po prostu rozminął się z Ziemią, co sugerowały koronogramy, czy dotarł lecz przyniósł słabsze cechy pola magnetycznego i wiatru względem modeli i tak sugerujących bardzo ograniczony wpływ wyrzutu na warunki w naszym otoczeniu.
CZEKAJĄC NA POWRÓT AR4341 - zgodnie z prawidłami ruchu obrotowego Słońca w ciągu 48 godzin zza południowo-wschodniej krawędzi powinniśmy ujrzeć - jeśli przetrwał - ponowne wzejście na tarczę dawnego obszaru aktywnego 4341, który 19-21 stycznia wywołał burzę magnetyczną krótkotrwale osiągającą ekstremalną aktywność. Póki co, jedyne dziś rozbłyski, w tym najsilniejszy klasy M2.8 pochodzą ze schodzącej z tarczy grupy 4366, która w pierwszym tygodniu lutego dostarczyła nam sześć rozbłysków klasy X i ponad 60 rozbłysków klasy M, stając się pod względem aktywności rozbłyskowej prawie tak udanym regionem co AR3664 z maja 2024, jednak w emisji koronalnych wyrzutów masy niemal zupełnie stanowiąc jego zaprzeczenie i będąc kontrproduktywną wskutek silnej klatki magnetycznej blokującej wszelkie CME za wyjątkiem jednego krótkotrwale wpływającego na aktywność geomagnetyczną. Czy grupa 4366 przetrwa wędrówkę po odległej stronie Słońca? Jeśli tak ponowne wzejście na tarczę powinno nastąpić około 25 lutego.
07.02.26
PONOWNE G1 W PROGNOZIE - na 8 lutego SWPC sugeruje możliwość ponownej słabej burzy magnetycznej kategorii G1 w związku z mieszanym wpływem niewielkiego strumienia z dziury koronalnej z możliwym muśnięciem Ziemi przez niewielką porcję słabego CME z 5 lutego, który SWPC wiąże z jednym ze słabszych rozbłysków klasy M1.8 w regionie 4362 na południe od największego obecnie 4366, który osiągnął swoje maksimum o godz. 15:13 UTC. Koronogramy LASCO ukazały słaby CME po tym zdarzeniu, ale ilość wyrzuconego materiału wydaje się bardzo ograniczona, z dominantą południowego kierunku erupcji. Model NASA sugeruje wpływ tego CME około północy UTC z 08/09.02, model SWPC 09.02 około 05:00 UTC. Prognoza obarczona jest wysokim stopniem niepewności i możliwe, że okaże się zawyżona względem realnych warunków wiatru słonecznego, jakich tego dnia doświadczymy. Model agencji SWPC sugeruje ponadto możliwość zawadzenia o Ziemię innej, mniejszej erupcji z 3 lutego, która miałaby przelotnie zwiększyć gęstość w naszym otoczeniu w drugiej połowie 08.02 choć bez wyraźnego impaktu ze skokiem prędkości - możliwe więc, że i w tym przypadku wpływ CME okaże się trudny do zauważenia.
PONOWNE G1 W PROGNOZIE - na 8 lutego SWPC sugeruje możliwość ponownej słabej burzy magnetycznej kategorii G1 w związku z mieszanym wpływem niewielkiego strumienia z dziury koronalnej z możliwym muśnięciem Ziemi przez niewielką porcję słabego CME z 5 lutego, który SWPC wiąże z jednym ze słabszych rozbłysków klasy M1.8 w regionie 4362 na południe od największego obecnie 4366, który osiągnął swoje maksimum o godz. 15:13 UTC. Koronogramy LASCO ukazały słaby CME po tym zdarzeniu, ale ilość wyrzuconego materiału wydaje się bardzo ograniczona, z dominantą południowego kierunku erupcji. Model NASA sugeruje wpływ tego CME około północy UTC z 08/09.02, model SWPC 09.02 około 05:00 UTC. Prognoza obarczona jest wysokim stopniem niepewności i możliwe, że okaże się zawyżona względem realnych warunków wiatru słonecznego, jakich tego dnia doświadczymy. Model agencji SWPC sugeruje ponadto możliwość zawadzenia o Ziemię innej, mniejszej erupcji z 3 lutego, która miałaby przelotnie zwiększyć gęstość w naszym otoczeniu w drugiej połowie 08.02 choć bez wyraźnego impaktu ze skokiem prędkości - możliwe więc, że i w tym przypadku wpływ CME okaże się trudny do zauważenia.
Obszar aktywny 4366 kontynuuje wędrówkę ku zachodniej krawędzi ulegając coraz większemu rozproszeniu. O ile proces ten będzie kontynuowany być może niebawem kompleks ten zostanie sklasyfikowany jako dwa odrębne obszary - 4366 dla największej plamy wiodącej i nowy dla liczniejszej części podążającej, czego już niejednokrotnie byliśmy świadkami. Na razie jako całość zachowuje on skomplikowane pole magnetyczne beta-gamma-delta mogąc emitować rozbłyski klasy X, ale w obecnym położeniu ewentualne CME (gdyby w ogóle zaczął je produkować) będą już miały coraz bardziej nikłe szanse na korzystne ukierunkowanie względem Ziemi. Warto też przyglądać się aktywności regionu 4371 - niepozorny, zmierzający do centralnego południka, wykształcił plamę typu delta mając zdolność produkcji silniejszych rozbłysków. Tymczasem aktywność słoneczna od czasu rozpraszania się obszaru 4366 utrzymuje się na niskim poziomie, z możliwością wzrostu w dowolnej chwili.
06.02.26
ODLEGŁY CME - poranne zdjęcia z CCOR-1 i LASCO mogłyby sugerować, że w strukturze regionu 4366 doszło do istotnej przebudowy pola magnetycznego pozwalającego uwalniać wyrzuty koronalne w przestrzeń, ale niestety - jeszcze nie tym razem. Widoczny na dzisiejszych koronogramach spory, choć niezbyt energetycznie uwolniony CME jest efektem aktywności z odległej strony Słońca i ma swoje źródło w plamach (jeśli to efekt rozbłysku) będących jeszcze ukrytymi za północno-wschodnią krawędzią. Być może źródło tego CME niebawem wyłoni się po dostrzegalnej z naszej strony półkuli słonecznej, ale nie można wykluczyć, że wyrzut był skutkiem erupcji jednej z wielu protuberancji, których także po naszej stronie Słońca nie brakuje. Gdyby tak było, ten CME będzie zdarzeniem pojedynczym nie zwiastującym rychłego wzejścia na tarczę grupy plam, jaka mogłaby nadrobić zaległości w produkcji CME po obszarze 4366. Jeśli jednak widoczny dziś wyrzut koronalny to efekt aktywności rozbłyskowej nowo uformowanego regionu z odległej strony, za kilka dni powinniśmy go ujrzeć mając szansę na utrzymanie solidnej aktywności słonecznej po ostatnich dokonaniach zmierzającego ku zachodniej krawędzi obszaru 4366.
ODLEGŁY CME - poranne zdjęcia z CCOR-1 i LASCO mogłyby sugerować, że w strukturze regionu 4366 doszło do istotnej przebudowy pola magnetycznego pozwalającego uwalniać wyrzuty koronalne w przestrzeń, ale niestety - jeszcze nie tym razem. Widoczny na dzisiejszych koronogramach spory, choć niezbyt energetycznie uwolniony CME jest efektem aktywności z odległej strony Słońca i ma swoje źródło w plamach (jeśli to efekt rozbłysku) będących jeszcze ukrytymi za północno-wschodnią krawędzią. Być może źródło tego CME niebawem wyłoni się po dostrzegalnej z naszej strony półkuli słonecznej, ale nie można wykluczyć, że wyrzut był skutkiem erupcji jednej z wielu protuberancji, których także po naszej stronie Słońca nie brakuje. Gdyby tak było, ten CME będzie zdarzeniem pojedynczym nie zwiastującym rychłego wzejścia na tarczę grupy plam, jaka mogłaby nadrobić zaległości w produkcji CME po obszarze 4366. Jeśli jednak widoczny dziś wyrzut koronalny to efekt aktywności rozbłyskowej nowo uformowanego regionu z odległej strony, za kilka dni powinniśmy go ujrzeć mając szansę na utrzymanie solidnej aktywności słonecznej po ostatnich dokonaniach zmierzającego ku zachodniej krawędzi obszaru 4366.
03.02.26
KONTYNUACJA ROZBŁYSKÓW - z trzecim dniem lutego utrzymywana jest wysoka aktywność rozbłyskowa obszaru 4366 osiągającego niemal centralny południk i wystawionego bezpośrednio ku Ziemi. Przez najbliższe 3 dni będzie on spoglądał prosto w naszym kierunku, jednak pomimo wysokiej ilości rozbłysków, w tym X1.5 z wtorkowego popołudnia, zjawiska geoefektywne, na których zależy miłośnikom zorzy polarnej, pozostają pod dużym znakiem zapytania. Nad regionem utrzymuje się klatka magnetyczna blokująca powstawanie zjawisk erupcyjnych, a na tle poprzednich dni wydaje się ona wręcz jeszcze mocniejsza, niż na początku aktywności grupy 4366.
KONTYNUACJA ROZBŁYSKÓW - z trzecim dniem lutego utrzymywana jest wysoka aktywność rozbłyskowa obszaru 4366 osiągającego niemal centralny południk i wystawionego bezpośrednio ku Ziemi. Przez najbliższe 3 dni będzie on spoglądał prosto w naszym kierunku, jednak pomimo wysokiej ilości rozbłysków, w tym X1.5 z wtorkowego popołudnia, zjawiska geoefektywne, na których zależy miłośnikom zorzy polarnej, pozostają pod dużym znakiem zapytania. Nad regionem utrzymuje się klatka magnetyczna blokująca powstawanie zjawisk erupcyjnych, a na tle poprzednich dni wydaje się ona wręcz jeszcze mocniejsza, niż na początku aktywności grupy 4366.
Na 5 lutego SWPC sugeruje możliwość słabej burzy magnetycznej kategorii G1 w związku z możliwością przybycia zachodniej części niewielkiego i powolnego CME, który w tylko ograniczonym stopniu zdołał pokonać wpływ klatki magnetycznej podczas rozbłysku klasy X8.1 z 1 lutego. Model NASA prognozuje szybsze przybycie, w drugiej połowie 4 lutego, z kolei SWPC wylicza okno na drugą połowę 5 lutego, z najbardziej prawdopodobnym momentem około godz. 16:00 UTC. Aktywność regionu 4366 komentowana jest szerzej w ostatnim tekście na blogu.
01.02.26
Z NICZEGO W HURTOWNIĘ (BEZPRODUKTYWNYCH) ROZBŁYSKÓW - jeszcze przed dwoma dniami obszar aktywny 4366 był ledwo widoczny; obecnie znacznie się rozbudował i stał się źródłem niemal bezustannie emitowanych rozbłysków, w tym jednego klasy X. Zjawiskom nie towarzyszyły jednak CME, co z uwagi na ich dużą ilość oraz specyficzny wygląd linii pola magnetycznego nad regionem 4366 sugeruje istnienie zjawiska klatki magnetycznej blokującej powstawanie wyrzutów koronalnych i ich emisję w przestrzeń. Omówienie aktywności obszaru 4366 z 1 lutego w osobnym tekście na blogu.
SPOKOJNIE, Z SZANSĄ NA ROZBŁYSKI - koniec stycznia i początek lutego upływa nam pod znakiem niskiej aktywności słonecznej, jednak z rosnącą szansą na umiarkowanie silne rozbłyski klasy M za sprawą rozwoju obszarów aktywnych 4363 i 4366. Sobota zamykająca styczeń przyniosła kilka słabych rozbłysków górnej połowy klasy C, co nie jest niczym imponującym, ale stanowi wyraźny wzrost na tle poprzednich dni, w których emisja rentgenowska opadła nawet do klasy B, co było skutkiem obecności na tarczy jedynie drobnych plam o prostej konfiguracji magnetycznej i niewielkiej powierzchni. Rozwój kilku grup i wstępowanie na tarczę kolejnych regionów aktywnych momentalnie przełożył się na wzrost ilości słabszych rozbłysków, co może być wstępem do podniesienia aktywności w kolejnych dniach jeśli ich rozbudowa będzie kontynuowana. Wyszliśmy już także ze strumienia z dziur koronalnych, który przed weekendem przyniósł krótkotrwałą słabą burzę magnetyczną. Najkrótszy miesiąc roku rozpoczynamy z bilansem pięciu burz magnetycznych od początku stycznia, co stanowi średnio jedną burzę tygodniowo - oby luty zdołał podtrzymać tę wysoką statystykę.
* Aktualizacje archiwizowane są w cyklu comiesięcznym i możliwe do odczytu w dziale Archiwum Solar Update.



