Aktywność obszaru AR4366 (01.02.2026)

W niedzielę 1 lutego szybka rozbudowa obszaru aktywnego 4366 przy północno-wschodniej krawędzi tarczy słonecznej wraz z dynamiczną ewolucją poszczególnych plam sprawiła, że region w bardzo szybkim tempie z nieistniejącego stał się najbardziej skomplikowanym obszarem o polu magnetycznym typu beta-gamma-delta czyniącym go kandydatem do emisji silnych rozbłysków klasy X. Z tego potencjału już skorzystał, a przy okazji niemal bezustannie produkuje słabsze, choć i wśród nich - nieco silniejsze - rozbłyski klasy M.

  
Rozbłysk klasy X1.0 w obszarze aktywnym 4366 w długości fali 94 angstremów oraz tarcza słoneczna - stan n a 01.02.2026 r. z powiększeniem regionu 4366. Credit: GOES/SDO

Głównym przejawem dzisiejszej aktywności regionu był drugi w 2026 roku rozbłysk klasy X - dokładnie X1.0 z maksimum o godz. 12:33 UTC, ale już zakończony 4 minuty później. Taka jest pierwsza cecha większości produkowanych w tej grupie plam rozbłysków - są impulsywne i zanikają bardzo szybko po swoim maksimum stanowiąc przeciwieństwo zdarzeń długotrwałych LDE, których przykład mieliśmy 18 stycznia, kiedy emisja rentgenowska utrzymywała się w klasie X przez około godzinę, w klasie M ponad 4 godziny.

Drugą, mniej korzystną cechą regionu z punktu widzenia amatorów zorzy polarnej jest prawdopodobna obecność tzw.  klatki magnetycznej - czyli układu silnych, zamkniętych łuków koronalnych rozciągających się wysoko ponad powierzchnią Słońca. W takim układzie pole magnetyczne nad regionem aktywnym słabnie z wysokością na tyle wolno, że skutecznie hamuje wznoszenie się struktur erupcyjnych, nawet jeśli w samym regionie aktywnym gromadzi się znaczna ilość energii. W efekcie dochodzi do rozbłysków, często silnych i impulsywnych, lecz bez przejścia w erupcję i bez uwolnienia koronalnego wyrzutu masy - cała energia zostaje "zużyta" lokalnie.

Spośród wszystkich niedzielnych rozbłysków, na jakie złożył się wspomniany rozbłysk klasy X1.0 oraz 15 (!) jak dotąd rozbłysków klasy M - żadnemu z nich nie towarzyszyło uwolnienie CME. Poza rozbłyskiem klasy X1.0 obszar 4366 zafundował nam także poszczególne rozbłyski klasy M1.7 (02:05 UTC), M1.0 (03:41 UTC), M1.9 (04:20 UTC), M6.6 (10:02 UTC), M2.4 (10:42 UTC), M6.7 (12:12 UTC), M5.8 (12:50 UTC), M1.5 (15:48 UTC), M5.1 (16:05 UTC), M1.1 (17:35 UTC), M2.5 (17:58 UTC), M2.1 (18:19 UTC), M1.9 (18:56 UTC), M1.8 (19:22 UTC), M2.2 (20:30 UTC). Tak liczna emisja rozbłysków sprawiła, że po jednym dniu aktywności region 4366 zawłaszczył dla siebie niemal całą tablicę TOP-10 rozbłysków 2026 roku, choć niestety są to bezproduktywne zjawiska.

Mamy więc aktywny w emisji promieniowania rentgenowskiego obszar, który jednak pozostaje jak na razie hurtownią "ślepaków" z których nie wynika więcej ponad przejściowe zaburzenia komunikacji radiowej fal wysokich częstotliwości w zakresie blackoutów poziomu R1-R3, głownie za kołem podbiegunowym i wysokich szerokościach geograficznych oraz znaczne podwyższenie poziomu tła emisji rentgenowskiej, która przez większość niedzieli utrzymuje się w klasie M. Pisząc bardziej obrazowo, obszar AR4366 stanowi w tym momencie garnek z mocno domkniętą pokrywką - może się w nim gotować bardzo intensywnie i rzeczywiście gotuje, ale dopóki pokrywka nie ustąpi, nic nie ma szans wydostać się w przestrzeń.

Nie oznacza to jednak, że przez większość niedzieli mamy jeden wielki rozbłysk z wielokrotnymi maksimami, któremu towarzyszyłby jakiś monstrualny CME. Region rzeczywiście silnie "świeci" w zakresie promieniowania rentgenowskiego, lecz jest to w dużej mierze podniesienie poziomu tła, mimo, że wyraźne na tle minionych dni, będące po prostu skutkiem obecności na tarczy grupy plam o silnej aktywności w zakresie rentgenowskim. Taki wzrost tła nie musi jednak przekładać się na zwiększoną liczbę erupcji w postaci CME - i jak na razie dzięki koronogramom CCOR-1 i LASCO wiemy, że do uwolnienia jednego czy więcej wyrzutów koronalnych nie doszło.

Z uwagi na dynamikę zmian w budowie AR4366 jest na razie zdecydowanie zbyt wcześnie, by przekreślać ten region pod względem jego dalszych zdolności do produkcji CME. Jeśli jednak brak wyrzutów koronalnych jest faktycznie efektem istnienia klatki magnetycznej - na co wyraźnie wskazują obrazy w skrajnym ultrafiolecie, zwłaszcza w kanale AIA171, ukazujące stabilny układ wysokich, zamkniętych pętli - to liczba i siła kolejnych rozbłysków pozostaną bez większego znaczenia z perspektywy miłośników zorzy polarnej - choć może to i dla nas lepiej, zarówno przez fakt księżycowej pełni i braku ciemnego nieba w najbliższym tygodniu, jak i widząc takie mapy pogodowe i wyobrażając sobie warunki, w jakich przyszłoby nam się rozstawiać w terenie. Tak długo bowiem, jak nad regionem utrzymuje się silne pole "nadregionowe" tak długo skutecznie blokowane będzie powstawanie CME, a uwalniana energia ograniczy się do lokalnych rozbłysków, nawet jeśli będą one liczne lub bardzo silne.

Aktywność regionu 4366 w dnu 1 lutego 2026 r. Układ i wygląd linii pól magnetycznych sugeruje obecność zjawiska klatki magnetycznej nad obszarem, stanowiącej silną i zwykle trwałą blokadę dla uwalniania wyrzutów koronalnych. Długość fali 171 angstremów. Credit: SDO

Na razie po pierwszym dniu aktywności AR4366 wydaje się stawać dobrym kandydatem na odpowiednika obszaru AR2192 z poprzedniego cyklu - silnie rozbudowanej grupy plam, w tamtym przypadku emitującej akurat wiele długotrwałych (czyli teoretycznie erupcyjnych!) rozbłysków klasy X, którym jednak ani razu nie towarzyszyły wyrzuty koronalne dokładnie z tego samego powodu. Zaniknięcie klatki magnetycznej jest możliwe na skutek zgromadzenia większej ilości energii i wyprodukowania potężniejszego rozbłysku, który byłby w stanie przebić się przez klatkę lub poprzez jej samoistne osłabnięcie, lecz moment, w którym mogłoby do niego dojść, pozostaje niemożliwy do przewidzenia i zależny od zmian w konfiguracji pola magnetycznego obszaru, których nie da się określić z wyprzedzeniem.

W najbliższym czasie oczekujmy więc kolejnych licznych rozbłysków klasy M, a sporadycznie także klasy X, lecz dopóki nad regionem utrzymuje się klatka magnetyczna (jeśli to jej obecność powstrzymuje emisję CME) będą to jedynie "kapiszony" - efektowne na obrazach w skrajnym ultrafiolecie, lecz bez znaczenia dla osób spragnionych wzrostu aktywności zorzy polarnej. Temat będzie monitorowany w kolejnych aktualizacjach wraz z dalszą aktywnością obszaru 4366.

Autorski komentarz do bieżącej aktywności słonecznej - podstrona Solar Update
Warunki aktywności słonecznej i geomagnetycznej na żywo wraz z objaśnieniami nt. interpretacji danych - podstrona Pogoda kosmiczna

  f    t    yt   Bądź na bieżąco z tekstami, zapowiedziami, alarmami zorzowymi i wiele więcej - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebookuobserwuj blog na Twitterzesubskrybuj materiały na kanale YouTube lub zapisz się do Newslettera.

Komentarze