
29.01.26
CHHSS NAPŁYWA - od kilkunastu godzin dostajemy się pod wpływ strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS) z wspomnianych w poprzednim komentarzu pary niewielkich dziur koronalnych. Między godz. 21:00 a 00:00 UTC w środę wieczorem wywołał on krótkotrwałą słabą burzę magnetyczną kategorii G1 przypuszczalnie wystarczającą dla co najmniej fotograficznej zorzy polarnej dostępnej z obszaru Polski, jednak przy pełnym zachmurzeniu i wysokiej fazie Księżyca tuż przed pełnią raporty z obserwacji naturalnie nie mogły się pojawić. Cechy wiatru słonecznego w okresie burzy były jednak wystarczające by zakładać dostępność zorzy nad naszymi szerokościami - siła pola magnetycznego wzrosła do 14nT przy okresach południowego kierunku składowej Bz do około -10nT, prędkości około 630 km/sek., choć nikłej gęstości poniżej 5p/cm3. Pod wpływem strumienia CHHSS pozostaniemy do końca weekendu, kiedy można oczekiwać podobnych krótkotrwałych wzrostów aktywności geomagnetycznej o przejściowym charakterze. Burza z minionej nocy jest piątą w tym roku pozwalającą na utrzymanie wysokiej statystyki rocznej dającej średnio jedną burzę tygodniowo. Tylko tak dalej!
CHHSS NAPŁYWA - od kilkunastu godzin dostajemy się pod wpływ strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS) z wspomnianych w poprzednim komentarzu pary niewielkich dziur koronalnych. Między godz. 21:00 a 00:00 UTC w środę wieczorem wywołał on krótkotrwałą słabą burzę magnetyczną kategorii G1 przypuszczalnie wystarczającą dla co najmniej fotograficznej zorzy polarnej dostępnej z obszaru Polski, jednak przy pełnym zachmurzeniu i wysokiej fazie Księżyca tuż przed pełnią raporty z obserwacji naturalnie nie mogły się pojawić. Cechy wiatru słonecznego w okresie burzy były jednak wystarczające by zakładać dostępność zorzy nad naszymi szerokościami - siła pola magnetycznego wzrosła do 14nT przy okresach południowego kierunku składowej Bz do około -10nT, prędkości około 630 km/sek., choć nikłej gęstości poniżej 5p/cm3. Pod wpływem strumienia CHHSS pozostaniemy do końca weekendu, kiedy można oczekiwać podobnych krótkotrwałych wzrostów aktywności geomagnetycznej o przejściowym charakterze. Burza z minionej nocy jest piątą w tym roku pozwalającą na utrzymanie wysokiej statystyki rocznej dającej średnio jedną burzę tygodniowo. Tylko tak dalej!
27.01.26
MAŁE DZIURY KORONALNE - 28-29 stycznia możliwe okresowe wzburzanie magnetosfery spodziewanym napływem niewielkich strumieni wiatru słonecznego wysokiej prędkości z pary drobnych dziur koronalnych, jakie mijają centrum tarczy będąc zwróconymi ku Ziemi. Struktury te nie są rozległe, więc i porcja wiatru przez nie uwolniona nie powinna być znaczna, nie mniej słaba burza magnetyczna kategorii G1 została uwzględniona w prognozie w przypadku korzystnych cech wiatru w nadciągającym strumieniu. Gdyby burzy udało się zaistnieć, byłaby to piąta burza od początku roku pozwalająca utrzymać wysoką statystykę aktywności geomagnetycznej dającą nam od początku roku średnio jedną burzę tygodniowo. Z widocznych dziś na tarczy grup plam wszystkie są stabilne lub w fazie zaniku i nie powinny emitować silniejszych rozbłysków - o ile nie dojdzie do szybszego rozwoju nowych regionów na widocznej tarczy aktywność słoneczna powinna w tym tygodniu pozostać niska.
MAŁE DZIURY KORONALNE - 28-29 stycznia możliwe okresowe wzburzanie magnetosfery spodziewanym napływem niewielkich strumieni wiatru słonecznego wysokiej prędkości z pary drobnych dziur koronalnych, jakie mijają centrum tarczy będąc zwróconymi ku Ziemi. Struktury te nie są rozległe, więc i porcja wiatru przez nie uwolniona nie powinna być znaczna, nie mniej słaba burza magnetyczna kategorii G1 została uwzględniona w prognozie w przypadku korzystnych cech wiatru w nadciągającym strumieniu. Gdyby burzy udało się zaistnieć, byłaby to piąta burza od początku roku pozwalająca utrzymać wysoką statystykę aktywności geomagnetycznej dającą nam od początku roku średnio jedną burzę tygodniowo. Z widocznych dziś na tarczy grup plam wszystkie są stabilne lub w fazie zaniku i nie powinny emitować silniejszych rozbłysków - o ile nie dojdzie do szybszego rozwoju nowych regionów na widocznej tarczy aktywność słoneczna powinna w tym tygodniu pozostać niska.
24.01.26
POSTĘP 25. CYKLU: STAN PO IV KWARTALE + PODSUMOWANIE ROKU - z dzisiejszym wieczorem na blogu ukazało się opracowanie aktywności słonecznej i geomagnetycznej za okres czwartego kwartału 2025 roku wraz z omówieniem statystyk całorocznych i porównaniem do poprzednich lat. Dodatkowo uruchomiona została pierwsza w historii kwartalnych podsumowań ankieta, w której możliwe jest wytypowanie przyszłości 25. cyklu słonecznego, zwłaszcza na podstawie historycznych obserwacji, którym wiele miejsca poświęcone jest w trzecim rozdziale najnowszego tekstu.
22.01.26
3xDELTA - z czwartkiem aż trzy regiony aktywne posiadają w swej budowie składniki typu delta czyniące daną grupę plam zdolną do emisji rozbłysków klasy X. W przypadku dwóch z nich - obszaru 4341 i 4342, szansa na kierowanie takich zjawisk w stronę Ziemi jest malejąca za sprawą zbliżania się ich do zachodniej krawędzi i stopniowego opuszczania okolic centralnego południka, z kolei obszar 4351 dopiero wkroczył w centrum tarczy i do soboty będzie na wprost Ziemi. Prócz tej trójki mamy też dalej ze zdolnością emisji rozbłysków klasy M obszar 4345, jednak i on wstąpiwszy w południowo-zachodnią część tarczy oddala się od korzystnego położenia dla powodowania zjawisk geoefektywnych. Pewny rozwój widoczny jest też w obszarze 4350 nieco na północny wschód od centrum tarczy - o godz. 19:54 UTC wytworzył on słaby rozbłysk klasy C9.5 ocierający się o dolny próg umiarkowanie silnych rozbłysków klasy M - rozbłysk był krótki i bez CME, ale jeśli rozwój tej grupy się utrzyma, najbliższe 4-5 dni będzie ona blisko centrum by ewentualne silniejsze zjawiska kierować w naszą stronę.
3xDELTA - z czwartkiem aż trzy regiony aktywne posiadają w swej budowie składniki typu delta czyniące daną grupę plam zdolną do emisji rozbłysków klasy X. W przypadku dwóch z nich - obszaru 4341 i 4342, szansa na kierowanie takich zjawisk w stronę Ziemi jest malejąca za sprawą zbliżania się ich do zachodniej krawędzi i stopniowego opuszczania okolic centralnego południka, z kolei obszar 4351 dopiero wkroczył w centrum tarczy i do soboty będzie na wprost Ziemi. Prócz tej trójki mamy też dalej ze zdolnością emisji rozbłysków klasy M obszar 4345, jednak i on wstąpiwszy w południowo-zachodnią część tarczy oddala się od korzystnego położenia dla powodowania zjawisk geoefektywnych. Pewny rozwój widoczny jest też w obszarze 4350 nieco na północny wschód od centrum tarczy - o godz. 19:54 UTC wytworzył on słaby rozbłysk klasy C9.5 ocierający się o dolny próg umiarkowanie silnych rozbłysków klasy M - rozbłysk był krótki i bez CME, ale jeśli rozwój tej grupy się utrzyma, najbliższe 4-5 dni będzie ona blisko centrum by ewentualne silniejsze zjawiska kierować w naszą stronę.
21.01.26
BURZA WYGASŁA - po 42 godzinach permanentnej aktywności geomagnetycznej burza wygasła, przynosząc w swoim epilogu okres aktywności umiarkowanej (G2) zakończony po interwale 12-15 UTC globalnie przeliczanego indeksu planetarnego Kp. W ciągu minionej nocy zorza polarna pozostawała w zasięgu światłoczułych matryc polskich obserwatorów, jednak była już tylko odległym echem poniedziałkowego wieczoru. Możliwe, że nadchodzącej nocy wystąpią krótkotrwałe okresy jej zwiększonej aktywności uchwytnej dla aparatów z uwagi na resztki zgromadzonej w magnetosferze energii, choć może się to dziać bez formalnego stanu burzy. Pełny komentarz w ostatniej aktualizacji najnowszego tekstu.
BURZA WYGASŁA - po 42 godzinach permanentnej aktywności geomagnetycznej burza wygasła, przynosząc w swoim epilogu okres aktywności umiarkowanej (G2) zakończony po interwale 12-15 UTC globalnie przeliczanego indeksu planetarnego Kp. W ciągu minionej nocy zorza polarna pozostawała w zasięgu światłoczułych matryc polskich obserwatorów, jednak była już tylko odległym echem poniedziałkowego wieczoru. Możliwe, że nadchodzącej nocy wystąpią krótkotrwałe okresy jej zwiększonej aktywności uchwytnej dla aparatów z uwagi na resztki zgromadzonej w magnetosferze energii, choć może się to dziać bez formalnego stanu burzy. Pełny komentarz w ostatniej aktualizacji najnowszego tekstu.
2 x M - wraz z wygasaniem ciężkiej burzy magnetycznej, jaka krótkotrwale osiągała ekstremalną aktywność, na Słońcu mieliśmy kolejne dwa rozbłyski klasy M w dwóch różnych źródłach. Pierwsze zjawisko z maksimum M1.1 wytworzył obszar aktywny 4345 o godz. 01:35 UTC, drugi rozbłysk klasy M3.4 powstał w grupie 4349 o godz. 07:12 UTC. Rozbłyskom nie towarzyszyły wyrzuty koronalne. W przypadku sprawcy pierwszego z nich - 4345 oraz innego, 4342 - istnieje możliwość dalszych zjawisk (pole beta-gamma), a z uwagi na bliskość centralnego położenia obszar ten wciąż znajduje się w dogodnej pozycji do kierowania ewentualnych erupcji ku Ziemi. Znajduje się jednak już na zachód od centralnego południka, więc musi się spieszyć. Źródło silniejszego rozbłysku M3.4 - obszar 4349 znajduje się jeszcze blisko wschodniej krawędzi i dopiero rozpocznie okres korzystnego zwrócenia ku naszej planecie, co nastąpi za około 2-3 dni.
20.01.26
BURZA TRWA - za nami 9 epizodów z burzą, obecny rozpoczęty o 21:00 UTC także będzie zliczony jako burzowy, zatem mamy do czynienia z co najmniej 30-godzinnym wydarzeniem, w tym 12 godzin z aktywnością w kategorii G4 - dwa razy więcej, niż przed dwoma miesiącami. Choć zorza polarna nadal jest w zasięgu polskich obserwatorów, przeważająco jest to jedynie fotograficzna dostępność bez szans na pojaśnienie o ile nie dojdzie do wyzwolenia kumulowanej w ostatnich godzinach energii. Wyzwolenie to - częste na przykład przy skoku kierunku składowej Bz mogłoby stanowić epilog burzy, gdyby ten kierunek został już utrzymany, ale z drugiej strony pozwoliłoby zarejestrować lub też ujrzeć krótkotrwałą podburzę i przejściowe pojaśnienie zorzy polarnej. Więcej w ostatniej dzisiejszej aktualizacji najnowszego tekstu na blogu.
BURZA TRWA - za nami 9 epizodów z burzą, obecny rozpoczęty o 21:00 UTC także będzie zliczony jako burzowy, zatem mamy do czynienia z co najmniej 30-godzinnym wydarzeniem, w tym 12 godzin z aktywnością w kategorii G4 - dwa razy więcej, niż przed dwoma miesiącami. Choć zorza polarna nadal jest w zasięgu polskich obserwatorów, przeważająco jest to jedynie fotograficzna dostępność bez szans na pojaśnienie o ile nie dojdzie do wyzwolenia kumulowanej w ostatnich godzinach energii. Wyzwolenie to - częste na przykład przy skoku kierunku składowej Bz mogłoby stanowić epilog burzy, gdyby ten kierunek został już utrzymany, ale z drugiej strony pozwoliłoby zarejestrować lub też ujrzeć krótkotrwałą podburzę i przejściowe pojaśnienie zorzy polarnej. Więcej w ostatniej dzisiejszej aktualizacji najnowszego tekstu na blogu.
18.01.26
KU ALASKAŃSKIEJ SCENERII? - w niedzielne popołudnie wspominany w komentarzach od kilku dni obszar aktywny 4341 skorzystał ze swojego potencjału i wytworzył silny rozbłysk klasy X1.9 z koronalnym wyrzutem masy o bezpośrednim skierowaniu ku Ziemi. Uderzenie zapowiada się na szybkie, poniżej 48 godzin od rozbłysku, co więcej w trakcie umacniania się bezchmurnej aury nad Polską w mroźnym wyżu, w bezksiężycowych warunkach obserwacyjnych. Jeżeli dopisze nam szczęście, być może pięknie zimowe krajobrazy niebawem zostaną dopełnione światłem zorzy polarnej - wstępne omówienie zjawiska na blogu.
KU ALASKAŃSKIEJ SCENERII? - w niedzielne popołudnie wspominany w komentarzach od kilku dni obszar aktywny 4341 skorzystał ze swojego potencjału i wytworzył silny rozbłysk klasy X1.9 z koronalnym wyrzutem masy o bezpośrednim skierowaniu ku Ziemi. Uderzenie zapowiada się na szybkie, poniżej 48 godzin od rozbłysku, co więcej w trakcie umacniania się bezchmurnej aury nad Polską w mroźnym wyżu, w bezksiężycowych warunkach obserwacyjnych. Jeżeli dopisze nam szczęście, być może pięknie zimowe krajobrazy niebawem zostaną dopełnione światłem zorzy polarnej - wstępne omówienie zjawiska na blogu.
17.01.26
POD WPŁYWEM CHHSS - dotarłszy około dobę szybciej strumień wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS) z równikowej dziury koronalnej napływa na Ziemię z prędkością około 700 km/sek. pozwalając na okresowe wzburzanie magnetosfery. Minionej nocy zaobserwowane zostały trzy 3-godzinne epizody ze słabą burzą magnetyczną kategorii G1, która może być ponawiana w losowych momentach najbliższych kilku dni, kiedy to będziemy pod stabilnym wpływem tego strumienia.
POD WPŁYWEM CHHSS - dotarłszy około dobę szybciej strumień wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS) z równikowej dziury koronalnej napływa na Ziemię z prędkością około 700 km/sek. pozwalając na okresowe wzburzanie magnetosfery. Minionej nocy zaobserwowane zostały trzy 3-godzinne epizody ze słabą burzą magnetyczną kategorii G1, która może być ponawiana w losowych momentach najbliższych kilku dni, kiedy to będziemy pod stabilnym wpływem tego strumienia.
M2.1 (AR4341) - o godz. 10:29 UTC obszar aktywny 4341 wytworzył umiarkowanie silny rozbłysk klasy M2.1 - zjawisko miało impulsywny charakter szybko wygasając i nie uwalniając wyrzutu koronalnego. Mimo to szanse na silniejsze zjawiska, w tym erupcyjne, są rosnące. Obszar ten wykształcił już najbardziej niestabilny rodzaj pola magnetycznego (beta-gamma-delta) posiadając plamy o skomplikowanej budowie zdolne produkować rozbłyski najwyższej energii. Po weekendzie obszar 4341 będzie przechodził przez centrum tarczy, zwracając się korzystnie ku Ziemi. Prócz niego rozbłyski klasy M może produkować również region 4343, który dopiero minął centralny południk - znajduje się on w idealnej pozycji dla uwalniania ewentualnych CME w naszą stronę, ale w jego przypadku przeciwnie do AR4341 przechodzenie przez centrum tarczy dobiega końca.
14.01.26
WZEJŚCIE AR4341 - w połowie tygodnia ruch obrotowy Słońca zaczyna przynosić stopniowe wyłanianie się zza południowo-wschodniej krawędzi obszaru aktywnego będącego domniemanym sprawcą dwóch imponujących wyrzutów koronalnych z odległej strony, rejestrowanych na koronogramach 8 i 11 stycznia. Region ten nie ma jeszcze oficjalnej numeracji, choć można zakładać, że będzie nią 4341, jako iż ostatnim nowym obszarem z już uzyskanym oznaczeniem jest 4340 widoczny w północno-wschodniej części tarczy nieopodal centrum. Region ten, wraz 4334 i 4336 to wszystko czym może Słońce się poszczycić w kwestii produkcji plam na obecną chwilę, dlatego wzejście nowej, potencjalnie aktywnej grupy zza wschodniej krawędzi może cieszyć i stać się przyczynkiem do wzmożenia aktywności słonecznej w następnych dniach. Czy i na ile potencjału zachował ten obszar po ostatnich CME przekonamy się już niebawem.
WZEJŚCIE AR4341 - w połowie tygodnia ruch obrotowy Słońca zaczyna przynosić stopniowe wyłanianie się zza południowo-wschodniej krawędzi obszaru aktywnego będącego domniemanym sprawcą dwóch imponujących wyrzutów koronalnych z odległej strony, rejestrowanych na koronogramach 8 i 11 stycznia. Region ten nie ma jeszcze oficjalnej numeracji, choć można zakładać, że będzie nią 4341, jako iż ostatnim nowym obszarem z już uzyskanym oznaczeniem jest 4340 widoczny w północno-wschodniej części tarczy nieopodal centrum. Region ten, wraz 4334 i 4336 to wszystko czym może Słońce się poszczycić w kwestii produkcji plam na obecną chwilę, dlatego wzejście nowej, potencjalnie aktywnej grupy zza wschodniej krawędzi może cieszyć i stać się przyczynkiem do wzmożenia aktywności słonecznej w następnych dniach. Czy i na ile potencjału zachował ten obszar po ostatnich CME przekonamy się już niebawem.
Obszary aktywne - stan na 14.01.2026 r. Tarcza słoneczna niemal czysta, z bardzo niską dzienną liczbą Wolfa na poziomie 52. Zza wschodu wyłania się jednak nowa grupa plam będąca prawdopodobnie źródłem dwóch silnych CME w ostatnich dniach. Credit: SDO
DZIURA KORONALNA - nieopodal wschodniej krawędzi usytuowana jest obecnie dziura koronalna #15 emitująca strumień wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS). Jako, że mamy do czynienia z powracającą strukturą widoczną już w drugiej dekadzie grudnia 2025, może istnieć szansa na dotarcie współrotującego regionu interakcji (CIR) przed napływem CHHSS, będącego strukturą o zagęszczonym wietrze z nasilonym polem magnetycznym. W okresie 21-24 grudnia ta sama dziura koronalna doprowadziła do kilku epizodów ze słabą burzą kategorii G1 i kilkunastoma godzinami aktywnych warunków (Kp4) geomagnetycznych. W obecnym obrocie Słońca struktura ta jest jeszcze wyraźniejsza, co może pomóc w silniejszym zaburzeniu magnetosfery - napływu CIR, a około 1-2 dni później CHHSS oczekiwać możemy w najbliższy weekend, być może z nieco wyższą aktywnością względem sytuacji sprzed miesiąca.
Dobrze wykształcona dziura koronalna #15 we wschodniej części tarczy rozpoczyna okres przejścia przez centrum, a z uwagi na równikowe położenie emitowany z niej strumień wiatru wysokiej prędkości podąża bezpośrednio w kierunku Ziemi. Napływ CHHSS i poprzedzającego go CIR powinien się rozpocząć około 18 stycznia +/- 1 dzień. Credit: SDO/AIA193
12.01.26
LDE M3.3 z CME ZA WSCHODEM - o godz. 23:14 UTC (12.01 00:14 CET) doszło do długotrwałego (LDE) rozbłysku klasy M3.3 za wschodnią krawędzią tarczy słonecznej. W zakresie klasy M emisja rentgenowska utrzymała się około trzech godzin wykazując bardzo powolny zanik w fazie wygasającej, co jest typowe w zjawiskach erupcyjnych powiązanych z uwolnieniem koronalnego wyrzutu masy. Jako, że źródło rozbłysku jest niewidoczne jeszcze z perspektywy ziemskiej i sondy GOES po naszej stronie, pomiar był zaniżony, a sam rozbłysk najpewniej osiągnął zauważalnie wyższą energię, być może bliższą klasy X. Z uwagi na ukrycie źródła za wschodem rozbłysk i towarzyszący mu CME nie będą miały dla nas znaczenia, ale jest to potencjalnie szansa na nowe zjawiska geoefektywne w następnym tygodniu, o ile obszar aktywny będący źródłem dzisiejszego rozbłysku utrzyma swoje zdolności w zakresie generowania takich erupcji. Wyrzut koronalny okazał się bardzo obfity i wyrzucony w swej najgęstszej części niemal bez odchylenia północ/południe, co uczyniłoby z niego idealnego kandydata na uderzenie w Ziemię bezpośrednio swą najbardziej obiecującą częścią, gdyby tylko doszło do niego za około 10-14 dni bliżej centralnego położenia źródła na tarczy słonecznej. Być może sprawcą jest ta sama grupa plam, która odpowiadała za imponujący CME full-halo z 8 stycznia widoczny w godzinach porannych. Czy podobnego wydarzenia doczekamy się w ciągu najbliższych dwóch tygodni pozostaje kwestią otwartą.
LDE M3.3 z CME ZA WSCHODEM - o godz. 23:14 UTC (12.01 00:14 CET) doszło do długotrwałego (LDE) rozbłysku klasy M3.3 za wschodnią krawędzią tarczy słonecznej. W zakresie klasy M emisja rentgenowska utrzymała się około trzech godzin wykazując bardzo powolny zanik w fazie wygasającej, co jest typowe w zjawiskach erupcyjnych powiązanych z uwolnieniem koronalnego wyrzutu masy. Jako, że źródło rozbłysku jest niewidoczne jeszcze z perspektywy ziemskiej i sondy GOES po naszej stronie, pomiar był zaniżony, a sam rozbłysk najpewniej osiągnął zauważalnie wyższą energię, być może bliższą klasy X. Z uwagi na ukrycie źródła za wschodem rozbłysk i towarzyszący mu CME nie będą miały dla nas znaczenia, ale jest to potencjalnie szansa na nowe zjawiska geoefektywne w następnym tygodniu, o ile obszar aktywny będący źródłem dzisiejszego rozbłysku utrzyma swoje zdolności w zakresie generowania takich erupcji. Wyrzut koronalny okazał się bardzo obfity i wyrzucony w swej najgęstszej części niemal bez odchylenia północ/południe, co uczyniłoby z niego idealnego kandydata na uderzenie w Ziemię bezpośrednio swą najbardziej obiecującą częścią, gdyby tylko doszło do niego za około 10-14 dni bliżej centralnego położenia źródła na tarczy słonecznej. Być może sprawcą jest ta sama grupa plam, która odpowiadała za imponujący CME full-halo z 8 stycznia widoczny w godzinach porannych. Czy podobnego wydarzenia doczekamy się w ciągu najbliższych dwóch tygodni pozostaje kwestią otwartą.
11.01.26
ZABURZENIA TRWAJĄ - po pierwszym uderzeniu CME z sobotniego wieczoru ostatecznie rozwinęła się umiarkowana burza magnetyczna kategorii G2 trwająca łącznie 9 godzin, z czego 3 ostatnie to słaba (G1) aktywność. Kiedy nad Polskę dotarła największa od długiego czasu śnieżyca zwiększająca w skali ogólnokrajowej pokrywę śnieżną na długo niewidziane poziomy, powyżej pełnego zachmurzenia aktywność zorzowa osiągnęła najwyższą skalę (przykład z niemieckiego Kap Arkona z godz. 00:20 CET minionej nocy) od czasu burzy z listopada ub.r. Pod niedzielny wieczór, po kilkunastogodzinnej przerwie gdy doświadczamy następnego etapu śnieżycy mamy drugi rozdział burzy magnetycznej, tym razem utrzymującej słabą (G1) siłę, ale sporadycznie przynoszącej zorze polarne widoczne na kamerkach ze średnich szerokości geograficznych, w tym Niemiec, co daje pewność, że umykają nam one drugą noc z rzędu. Siła pola magnetycznego jest już niewielka, poniżej 10nT, ale utrzymujący się stabilnie południowy kierunek Bz doładowuje bezustannie magnetosferę energią i pozwala na podtrzymanie żywotności burzy. W następnych 12-24 godzinach powinniśmy powracać do wyciszonych warunków.
ZABURZENIA TRWAJĄ - po pierwszym uderzeniu CME z sobotniego wieczoru ostatecznie rozwinęła się umiarkowana burza magnetyczna kategorii G2 trwająca łącznie 9 godzin, z czego 3 ostatnie to słaba (G1) aktywność. Kiedy nad Polskę dotarła największa od długiego czasu śnieżyca zwiększająca w skali ogólnokrajowej pokrywę śnieżną na długo niewidziane poziomy, powyżej pełnego zachmurzenia aktywność zorzowa osiągnęła najwyższą skalę (przykład z niemieckiego Kap Arkona z godz. 00:20 CET minionej nocy) od czasu burzy z listopada ub.r. Pod niedzielny wieczór, po kilkunastogodzinnej przerwie gdy doświadczamy następnego etapu śnieżycy mamy drugi rozdział burzy magnetycznej, tym razem utrzymującej słabą (G1) siłę, ale sporadycznie przynoszącej zorze polarne widoczne na kamerkach ze średnich szerokości geograficznych, w tym Niemiec, co daje pewność, że umykają nam one drugą noc z rzędu. Siła pola magnetycznego jest już niewielka, poniżej 10nT, ale utrzymujący się stabilnie południowy kierunek Bz doładowuje bezustannie magnetosferę energią i pozwala na podtrzymanie żywotności burzy. W następnych 12-24 godzinach powinniśmy powracać do wyciszonych warunków.
10.01.26
CME PRZYBYŁ - około 19:35 UTC sondy ACE i DSCOVR wykryły uderzenie koronalnego wyrzutu masy o sile (Bt) do 20nT w dotychczasowym maksimum i w okolicy 10-15nT po początkowym szoku, z dominacją korzystnego kierunku składowej Bz około -10nT, momentami -15nT, skoku prędkości z ~450 do ~600-630 km/sek. i niewielkiej gęstości poniżej 10p/cm3. Zmiana warunków pola magnetycznego Bt/Bz umożliwiła jednak szybkie osiągnięcie słabej burzy magnetycznej kategorii G1, która może być kontynuowana w następnych godzinach, lub - jeśli korzystny kierunek Bz się utrzyma lub pogłębi - wzmożona do wyższej kategorii.
09.01.26
ERUPCJA FILAMENTU - w czwartek o 17:30 UTC miało miejsce maksimum słabego, choć przedłużonego w czasie rozbłysku klasy C5.6 nieco na południe od regionu aktywnego 4334, któremu towarzyszyła erupcja filamentu. Pomimo niemal idealnego położenia źródła rozbłysku przy centralnym południku, zdecydowana większość, jeśli nie całość, erupcji skierowana została na południe i wschód od linii Słońce-Ziemia. Bardzo słabo zarysowana struktura częściowego halo stwarza możliwość przybycia do Ziemi skrajnie północnej flanki tego CME, ale w okresie oddziaływania szybkiego strumienia z dziury koronalnej wykrycie dotarcia takiego wyrzutu może być niemożliwe lub dające bardzo wątpliwe cechy w wietrze po ewentualnym dotarciu za około 2-3 doby. Wątek erupcji zostanie wznowiony w następnych komentarzach, jeśli SWPC w ogóle uwzględni ten CME w swojej prognozie. Wstępnie jednak można ocenić, że jest to erupcja o potencjale nie większym niż dla słabej burzy, z uwagi na bardzo silne południowe odchylenie większości wyrzutu od płaszczyzny układu Słońce-Ziemia.
Niemal idealne położenie źródła erupcji podczas rozbłysku klasy C5.6 na centralnym południku okazało się niewystarczające dla skierowania CME bezpośrednio ku Ziemi - koronogramy wskazują na silnie południowe odchylenie zdecydowanej większości wyrzutu i niepewne dotarcie do Ziemi co najwyżej słabej północnej flanki. Credit: GOES/CCOR-1/LASCO
Aktualizacja 19:10 CET: Zaktualizowany model WSA-Enlil agencji SWPC tym razem realistycznie prognozuje rozminięcie z Ziemią większości CME od południa i możliwość dotarcia skrajnie rozrzedzonej flanki północnej z niewielkim wzrostem gęstości do 10p/cm3 i prędkości nieco ponad 500 km/sek., choć w mało realistycznym czasie 10.01 około 16:00 UTC (17:00 CET). To warunki porównywalne z obserwowanymi już od dwóch dni w ziemskim otoczeniu, wobec czego trudno oczekiwać wyraźniejszego rozwoju sytuacji, gdyby model trafnie je ocenił - jak zwykle najwięcej będzie zależało od siły i kierunku pola magnetycznego wiatru słonecznego. Sam czas ewentualnego przybycia skrajnej części tego wyrzutu najpewniej będzie późniejszy z uwagi na niezbyt wysoką energię uwolnienia CME - dotarcie w zakładanym przez model czasie oznaczałoby podróż do Ziemi na poziomie około 37 godzin, co musiałoby skutkować prędkościami o 30-40% wyższymi, niż sugerowanymi w modelu.
08.01.26
POCZĄTKI CIR - od kilkunastu godzin systematycznie wchodzimy we współrotujący region interakcji (CIR) poprzedzający oczekiwany w piątek strumień z dziury koronalnej. Siła pola magnetycznego (Bt) stopniowo wzrasta, dzisiejszego popołudnia przekraczając 10nT i w chwili aktualizacji komentarza mająca swoje maksimum na poziomie 14,2nT około 16:30 UTC, co jest już wyraźnym wzrostem potencjału docierającego do nas wiatru do wzburzenia aktywności geomagnetycznej. Rośnie także gęstość plazmy wskutek kompresji wiatru, kiedy szybki strumień z dziury koronalnej napotyka na poprzedzający go wolniejszy wiatr zastany przed Ziemią - na razie z <1 do około 10 protonów/cm3. Proces ten powinien się pogłębiać aż do wejścia w główną część strumienia, kiedy pole magnetyczne i gęstość osłabną, a prędkość wzrośnie. Składowa Bz pola magnetycznego wykazuje sporo wahań, choć w minioną noc wystąpiło kilka godzin ze stabilnie południowym kierunkiem do -9,5nT. Najbliższe 12-24 godzin może przynieść słabą burzę (G1) wraz z dalszym spodziewanym poprawianiem warunków.
ODLEGŁY CME FULL-HALO - przed południem koronografy CCOR-1, LASCO i COR2A zarejestrowały widowiskowy, bardzo energetycznie uwolniony w przestrzeń koronalny wyrzut masy typu full-halo po odległej stronie Słońca - być może wskutek rozbłysku w którymś z dawnych obszarów aktywnych lub nowopowstałym regionie. Bez względu na źródło zjawiska, ruch obrotowy Słońca powinien przynieść nam go do widoczności za około tydzień. Sam CME jest jednym z najszybszych w ostatnim czasie, o bardzo skomplikowanej strukturze, co w rzeczywistości może być nałożeniem się na siebie dwóch erupcji w krótkim odstępie czasu. Kolejny przykład wspaniałego CME, na który niestety nie możemy liczyć.
07.01.26
DZIURA KORONALNA - do centrum tarczy powróciła dziura koronalna widoczna już w poprzednim obrocie przed połową grudnia. Emitowany z niej strumień wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS) powinien dotrzeć do Ziemi około 9-10 stycznia, będąc poprzedzonym współrotującym regionem interakcji (CIR) jako obszarem kompresji wiatru. SWPC przewiduje słabą burzę magnetyczną kategorii G1 09.01 w związku ze spodziewanym wpływem CIR/CHHSS mogącym zaowocował zwiększoną gęstością i polem magnetycznym sprzyjającymi rozwojowi aktywności zorzowej. Podobnej aktywności burzę obserwowaliśmy w połowie grudnia przez pewien okres w trakcie napływu strumienia z tej samej dziury koronalnej, być może więc zdoła ona powtórzyć swoje dokonanie sprzed miesiąca.
04.01.26
NOWOROCZNY KONCERT ŻYCZEŃ - z wejściem w 2026 rok rozpoczęliśmy już siódmy rok 25. cyklu słonecznego. W zależności od tego jak długi okaże się to cykl, może to być rok przełomowy dla poznania odpowiedzi na chyba najbardziej frapujące pytanie zadawane przez miłośników tematu: czy mamy szansę na drugie maksimum, czy też szczyt lub dwa maksima są już za nami. Dziś na witrynie propozycja lektury artykułu będącego swego rodzaju koncertem życzeń, ale też zestawieniem faktów, które już o bieżącym cyklu znamy i hipotez, jakie na podstawie dotychczasowej obserwacji cykli słonecznych można wysnuć na obecnym etapie cyklu co do jego przyszłości. To zarazem pierwsza część małej "słonecznej trylogii" na 2026 rok - przed nadchodzącymi wkrótce kolejnymi dwoma tekstami w temacie aktywności słonecznej. Tekst dostępny na blogu.
NOWOROCZNY KONCERT ŻYCZEŃ - z wejściem w 2026 rok rozpoczęliśmy już siódmy rok 25. cyklu słonecznego. W zależności od tego jak długi okaże się to cykl, może to być rok przełomowy dla poznania odpowiedzi na chyba najbardziej frapujące pytanie zadawane przez miłośników tematu: czy mamy szansę na drugie maksimum, czy też szczyt lub dwa maksima są już za nami. Dziś na witrynie propozycja lektury artykułu będącego swego rodzaju koncertem życzeń, ale też zestawieniem faktów, które już o bieżącym cyklu znamy i hipotez, jakie na podstawie dotychczasowej obserwacji cykli słonecznych można wysnuć na obecnym etapie cyklu co do jego przyszłości. To zarazem pierwsza część małej "słonecznej trylogii" na 2026 rok - przed nadchodzącymi wkrótce kolejnymi dwoma tekstami w temacie aktywności słonecznej. Tekst dostępny na blogu.
BRAK BURZY - po braku wyraźnych uderzeń zarówno 3 jak i 4 stycznia oraz jedynie przejściowych i niejednoznacznych zaburzeniach wiatru słonecznego dalece niewystarczających dla zaistnienia jakiejkolwiek burzy magnetycznej, wszystko wskazuje na rozminięcie z Ziemią słabych flanek CME z 31.12 i 01.01 bądź dotarcie jedynie ich resztek bez jednorodnej struktury dającej szansę na zarejestrowanie typowego uderzenia. Jeszcze wczoraj SWPC zdegradowała swoją prognozę do słabej burzy kategorii G1 w okresie 03-04.01, ale ze zbliżającym się końcem niedzieli i utrzymującym się braku jakiegokolwiek rozwoju sytuacji możliwe, że nawet tak ograniczona prognoza okaże się przeszacowana, czemu trudno się dziwić wobec jednoznacznie rozczarowujących obrazów CME z LASCO i CCOR-1.
Aktualizacja 04.01 23:40 CET: Wygląda na to, że dotarł do nas "podmuch" - bo trudno to określać mocniej - wyrzutu koronalnego ze słabego noworocznego rozbłysku klasy C6.2 - około godz. 20:45 UTC sondy ACE i DSCOVR zarejestrowały skok siły pola magnetycznego (Bt) z 5 do 10nT, połączony ze skokiem prędkości z 430 do około 500 km/sek. i gęstości z <1 do około 2-3 protonów/cm3. To niemal niezauważalny wpływ, mimo towarzyszącej mu dominacji nieznacznie południowego kierunku składowej Bz -3 do -8nT. Być może wystarczy to do wystąpienia aktywnych warunków geomagnetycznych (Kp=4), ale obserwacyjnie, w noc po pełni Księżyca, nie zwiastuje to aktywności zorzowej mogącej dać się zarejestrować na średnich szerokościach geograficznych.
02.01.26
SŁABY C6.2 z CME - w Nowy Rok o godz. 17:59 UTC nastąpiło maksimum słabego, choć nieco wydłużonego w czasie rozbłysku klasy C6.2 w obszarze aktywnym 4324, sprawcy sylwestrowego rozbłysku M7.1 z CME, na przybycie którego oczekujemy. Noworocznemu rozbłyskowi towarzyszył wyrzut koronalny o słabo zarysowanej strukturze full-halo na koronogramach, co rodzi szansę przybycia flanki także tego CME do Ziemi. Zdjęcia z LASCO i CCOR-1 wskazują na powolną erupcję i długi czas podróży do Ziemi - zaktualizowany model NASA sugeruje przybycie skrajnej flanki wyrzutu dopiero 04.01 około 18:00 UTC +/-7 godzin, a więc ponad 3 doby od rozbłysku. SWPC nie uwzględnia na razie tego CME w swoim modelu, choć może to zrobić przy okazji następnej aktualizacji. Sam wyrzut jest bardzo podobny pod względem trajektorii do poprzednika (z rozminięciem z Ziemią większości uwolnionego materiału) oraz gęstości flanki potencjalnie wymierzonej ku Ziemi, ze słabo zarysowanym halo, ale odmienny pod względem energii - poprzedzony znacznie słabszym rozbłyskiem i wyrzucony ze znacznie niższą prędkością, co może utrudnić jego wykrycie po ewentualnym przybyciu bądź uczynić przybycie mniej jednoznacznym w warunkach wiatru słonecznego, niż najczęściej ma to miejsce podczas uderzeń wyrzutów koronalnych.
SŁABY C6.2 z CME - w Nowy Rok o godz. 17:59 UTC nastąpiło maksimum słabego, choć nieco wydłużonego w czasie rozbłysku klasy C6.2 w obszarze aktywnym 4324, sprawcy sylwestrowego rozbłysku M7.1 z CME, na przybycie którego oczekujemy. Noworocznemu rozbłyskowi towarzyszył wyrzut koronalny o słabo zarysowanej strukturze full-halo na koronogramach, co rodzi szansę przybycia flanki także tego CME do Ziemi. Zdjęcia z LASCO i CCOR-1 wskazują na powolną erupcję i długi czas podróży do Ziemi - zaktualizowany model NASA sugeruje przybycie skrajnej flanki wyrzutu dopiero 04.01 około 18:00 UTC +/-7 godzin, a więc ponad 3 doby od rozbłysku. SWPC nie uwzględnia na razie tego CME w swoim modelu, choć może to zrobić przy okazji następnej aktualizacji. Sam wyrzut jest bardzo podobny pod względem trajektorii do poprzednika (z rozminięciem z Ziemią większości uwolnionego materiału) oraz gęstości flanki potencjalnie wymierzonej ku Ziemi, ze słabo zarysowanym halo, ale odmienny pod względem energii - poprzedzony znacznie słabszym rozbłyskiem i wyrzucony ze znacznie niższą prędkością, co może utrudnić jego wykrycie po ewentualnym przybyciu bądź uczynić przybycie mniej jednoznacznym w warunkach wiatru słonecznego, niż najczęściej ma to miejsce podczas uderzeń wyrzutów koronalnych.
Uzupełnienie 03.01 01:40 CET: SWPC uwzględniła w/w CME w najnowszym wydaniu swojego modelu sugerując przybycie do Ziemi zachodniej flanki wyrzutu 04.01 około godz. 11:00 UTC (12:00 CET) +/-6 godzin. Gdyby zaistniały warunki spodziewane modelem (skok gęstości do 20p/cm3 i prędkości około 600 km/sek.) wsparte odpowiednią konfiguracją pola magnetycznego byłoby możliwe przedłużenie okresu aktywności geomagnetycznej po wcześniejszym wpływie CME z rozbłysku klasy M7.1, którego przybycia możemy oczekiwać 03.01 około 06:00 UTC - o ile trwająca już słaba burza magnetyczna kategorii G1 zainicjowana 02.01 po godz. 18:00 UTC nie jest efektem przybycia tego wyrzutu.
01.01.26
GOTOWOŚĆ ZORZOWA 03.01 - Nowy Rok 2026 zaczynamy stanem gotowości zorzowej wprowadzonej na blogu dla polskich obserwatorów w związku z prognozowaną przez SWPC umiarkowaną burzą magnetyczną kategorii G2 w dniu 3 stycznia. Oczekiwane w noc z 2 na 3 stycznia przybycie CME z sylwestrowego rozbłysku klasy M7.1 wg agencji ma przynieść uderzenie bardziej bezpośrednie, niż sugerują to koronogramy wskazujące na możliwość dotarcia jedynie słabszej południowo-zachodniej flanki wyrzutu w większości omijającego naszą planetę. Jak sytuacja się potoczy tym razem przekonamy się już za kilkadziesiąt godzin. Omówienie zjawisk i komentarz do prognozy w najnowszym tekście na blogu.
GOTOWOŚĆ ZORZOWA 03.01 - Nowy Rok 2026 zaczynamy stanem gotowości zorzowej wprowadzonej na blogu dla polskich obserwatorów w związku z prognozowaną przez SWPC umiarkowaną burzą magnetyczną kategorii G2 w dniu 3 stycznia. Oczekiwane w noc z 2 na 3 stycznia przybycie CME z sylwestrowego rozbłysku klasy M7.1 wg agencji ma przynieść uderzenie bardziej bezpośrednie, niż sugerują to koronogramy wskazujące na możliwość dotarcia jedynie słabszej południowo-zachodniej flanki wyrzutu w większości omijającego naszą planetę. Jak sytuacja się potoczy tym razem przekonamy się już za kilkadziesiąt godzin. Omówienie zjawisk i komentarz do prognozy w najnowszym tekście na blogu.
Wyjaśnienie: solar update - aktualizowane na bieżąco krótkie autorskie komentarze o ostatnich zjawiskach na Słońcu i wszelkich wydarzeniach związanych z pogodą kosmiczną. Na początku miesiąca* komentarze są zerowane i publikowane od nowa (najstarsze komunikaty z danego miesiąca ukazują się u dołu podstrony, nowe na górze). W przypadku okresów niskiej aktywności słonecznej, aktualizacje ukazują się co 2-4 dni, w przypadku podwyższonej aktywności raz lub kilka razy dziennie. Zadaniem tych komunikatów jest odpowiedzieć na pytania czytelników:
* Aktualizacje archiwizowane są w cyklu comiesięcznym i możliwe do odczytu w dziale Archiwum Solar Update.
jaka jest aktualna aktywność Słońca, czy i kiedy wystąpią rozbłyski słoneczne, aktualny zasięg zorzy polarnej, czego spodziewać się po Słońcu w najbliższych godzinach i dniach.
* Aktualizacje archiwizowane są w cyklu comiesięcznym i możliwe do odczytu w dziale Archiwum Solar Update.






Komentarze