Obłok okazał się jednak na tyle rozległy, że zarysował na obrazach z CCOR (fot. 3-4) i LASCO (fot. 2) strukturę częściowego halo, z przecinającą centralny południk wschodnią flanką, tym samym mającą szansę dotrzeć do naszej planety. Niestety uderzenie flankowe to szczyt możliwości, jakich możemy oczekiwać po tym CME, a i to nie jest pewne jak przy każdej erupcji mogącej nieznacznie rozminąć się z Ziemią. Co więcej uderzenie flanki - nawet gdyby nie uległa zniszczeniu po drodze - nie może się równać potencjałem z główną objętością wyrzutu, na którą tak jak kilkukrotnie w ostatnich tygodniach - nie możemy liczyć.
Wydaje się, że aktywne warunki (Kp4) geomagnetyczne na pograniczu spokoju i burzy lub słaba burza kategorii G1 to maksimum, którego można oczekiwać w przypadku najbardziej korzystnego obrotu spraw dla miłośników zorzy polarnej. W sytuacji tak powolnego CME (wg systemu CACTUS o prędkości maksymalnej około 542 km/sek.) i o tak silnie zachodnim ukierunkowaniu niestety nawet tej słabej burzy nie możemy być pewni, ale z uwagi na bliskość jesiennej równonocy, którą minęliśmy dopiero w zeszłym tygodniu, nie można wykluczyć nieco korzystniejszego rozwoju sytuacji, niż zobrazowania koronograficzne sugerują, pod warunkiem, że flanka tego wyrzutu rzeczywiście zawadzi o Ziemię zamiast kompletnie przemknąć przed naszą planetą.
Fot. 1-4. Credit: GOES/LASCO/CCOR-1
Zaktualizowany model WSA-Enlil agencji SWPC (fot. 6) prognozuje przybycie wschodniej flanki tego CME dopiero 2 października około godz. 12:00 UTC (14:00 CEST) co dałoby aż 92 godziny podróży. To oczywiście tylko model ruchu wiatru słonecznego, a nie obraz rzeczywistych warunków, jakie wystąpią, ale jeśli okazałby się trafny trzeba pamiętać, że bardzo rzadko dzieje się by tak powolne wyrzuty koronalne były w stanie silniej namieszać w aktywności geomagnetycznej. SWPC prognozuje w związku z tym zjawiskiem tylko słabą burzę magnetyczną kategorii G1. W modelu tym przewiduje się wzrost prędkości wiatru jedynie do około 400 km/sek. i gęstości ~15p/cm3. To bardzo zachowawcza prognoza i choć model w ostatnich miesiącach wielokrotnie pokazywał oczekiwane wartości nijak nieprzystające do zdjęć z koronografów, przeszacowując oczekiwania względem konkretnych CME, tak w tym przypadku wygląda on dość realistycznie.
Fot. 5-7. Credit: NASA/SWPC/GOES
To co znacznie bardziej pewne od przybycia flanki poniedziałkowego CME, to dotarcie do Ziemi strumienia wiatru słonecznego wysokiej prędkości (CHHSS) z dziury koronalnej #98 o niemal równikowej pozycji (fot. 7). Ma ona dodatnią biegunowość, co w pobliżu równonocy jesiennej zwiększa prawdopodobieństwo dominacji południowego kierunku składowej Bz pola magnetycznego po dotarciu wiatru do Ziemi i wzburzenia dzięki temu aktywności zorzowej. Z uwagi na położenie struktura ta emituje i przez dwa następne dni wciąż kierować będzie strumień bezpośrednio w naszym kierunku. Powinien on rozpocząć wpływ na warunki wiatru słonecznego w naszym otoczeniu około 3 października. Poprzedzający ją obszar kompresji (CIR) zbudowany z powolnego, ale zagęszczonego wiatru o nasilonym polu magnetycznym powinien dotrzeć około dzień wcześniej.
Autorski komentarz do bieżącej aktywności słonecznej - podstrona Solar Update
f X yt Bądź na bieżąco z tekstami, zapowiedziami, alarmami zorzowymi i wiele więcej - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na X, subskrybuj materiały na kanale YouTube lub zapisz się do Newslettera.







Komentarze
Prześlij komentarz
Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy
W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"