LIVE Solar Update (sierpień 2023)

Czytelniku, poniższe informacje są archiwalne (sierpień 2023) - aby odczytywać bieżący komentarz Solar Update przejdź do tej podstrony.

31.08.23
SŁABA ERUPCJA Z CME - w nocy z 30 na 31 sierpnia doszło do erupcji filamentu nieopodal centrum tarczy słonecznej, której towarzyszyło uwolnienie koronalnego wyrzutu masy (CME). Z uwagi na umiejscowienie źródła zjawiska mamy do czynienia z CME typu full-halo - uwolniona materia rozprzestrzenia się w najbardziej rozległym wydaniu wokół całej tarczy słonecznej, zatem CME podąża bezpośrednio ku Ziemi. Niestety, wyrzut okazał się dość powolny i rozrzedzony, co może zmniejszać szansę na imponujący wpływ na aktywność geomagnetyczną po dotarciu CME do Ziemi. Skok prędkości wiatru po uderzeniu wyrzutu najpewniej możliwy będzie do odnotowania głównie w sytuacji, gdyby godziny poprzedzające wyrzut przyniosły nam napływ zwykłego wiatru słonecznego o bardzo słabej prędkości poniżej 400 km/sek., w innym razie wpływ CME pod względem prędkości może być trudny do odnotowania. Mimo wszystko niewykluczona słaba burza magnetyczna 2 września gdyby warunki magnetyczne CME okazały się sprzyjające - model ISWA agencji NASA szacuje uderzenie na 2 września około godz. 14:00 CEST, WSA-Enlil około 4 godziny wcześniej.

CME po erupcji filamentu na zdjęciach z korongorafu LASCO C3 jest powolne, co stawia pod znakiem zapytania dość szybkie prognozowane uderzenie przez oba modele CME, sugerujące czas dotarcia wyrzutu już w połowie 2 września. Credit: LASCO/ISWA.


26.08.23
BETA DELTA AR3415 - choć aktywność słoneczna w dalszym ciągu nie przypomina standardów, do których 25. cykl zdążył nas przyzwyczaić, przełamanie może nastąpić w dowolnym momencie. Widoczna w południowo-wschodniej części tarczy grupa plam 3415 wykształciła plamę typu delta, co czyni ją zdolną do emisji silnych rozbłysków klasy M lub X. W najbliższych dniach będzie ten region w pozycji geoefektywnej osiągać centralne rejony tarczy, nieco na południe od słonecznego równika i każdy rozbłysk połączony z CME może okazać się potencjalnym zdarzeniem dla wzburzenia pogody kosmicznej. Czy takie zjawiska wystąpią przekonamy się w najbliższych dniach - jak dotąd pomimo posiadania potencjału do produkcji silnych zjawisk, obszar 3415 ze swoich możliwości nie skorzystał.

21.08.23
CISZA TRWA - już niemal dwa tygodnie okresu niskiej a momentami bardzo niskiej aktywności słonecznej. Wkrótce może nas czekać jednak przełom i powrót do dominujących w tym cyklu słonecznym klimatów za sprawą powrotu dawnego obszaru aktywnego 3386, który na początku sierpnia zniknął za zachodnią krawędzią, dając nam kilka silnych rozbłysków klasy M i X. O ile nie wytracił on swojego potencjału, ponowne wzejście na tarczę słoneczną może przynieść nam wzrost aktywności, ale do czasu jego powrotu na tarczę oczekujmy na razie kontynuacji spokoju - wszystkie z widocznych grup plam są bowiem stabilne magnetycznie i nie wykazują skłonności do emisji silniejszych rozbłysków.

10.08.23
CME CHYBIŁ - zgodnie z prognozą modelu ISWA i niewiele różniącą się od rzeczywistości prognozą modelu WSA-Enlil, koronalny wyrzut masy z rozbłysku klasy X1.6 ominął Ziemię nie dając żadnych wzrostów aktywności geomagnetycznej 8 ani 9 sierpnia, nie doszło także do nałożenia się jego i poprzedniego CME co sugerował model WSA-Enlil, prognozując jednak niewielką mimo tego nałożenia zmianę warunków w wietrze słonecznym napływającym na Ziemię. Aktywność regionu 3386 przemierzającego obecnie drugą półkulę niewidoczną z Ziemi pozostaje wysoka, codziennie są widoczne liczne koronalne wyrzuty masy uwalniane z dużym prawdopodobieństwem właśnie z tego regionu, który przed 3 dniami zaszedł za zachodnią krawędź. Po "ziemskiej" stronie Słońca obserwujemy uspokojenie w temacie; produkcja plam wyraźnie wyhamowała na tle minionych kilkunastu dni, a z dniem dzisiejszym widzimy tylko 4 oznaczone grupy plam oraz dwie pozbawione jeszcze oficjalnej numeracji. W najbliższym czasie przy braku rozbudowanych grup plam, o ile nie doszłoby do dynamicznej rozbudowy nowych obszarów aktywnych, Słońce powinno przynieść nam jeden ze spokojniejszych okresów w aktywności. Na obecnym etapie fazy wzrostowej cyklu słonecznego duże zmiany mogą być jednak kwestią kilkunastu godzin, tak więc stan obserwowany dziś niekoniecznie musi się długo utrzymać.

07.08.23
KLASA X PO RAZ 10. - z soboty na niedzielę doszło do dziesiątego w tym roku rozbłysku klasy X, tym razem w obszarze aktywnym 386, z maksimum X1.6 i silnym blockoutem radiowym poziomu R3 na osłonecznionej części Ziemi. Zjawisku towarzyszył koronalny wyrzut masy, który w przeważającej części został skierowany na zachód od linii Słońce-Ziemia; dotarcie bocznego skraju tego CME możliwe jest 8 sierpnia w godzinach dziennych. Pełny tekst na blogu.

05.08.23
SILNA BURZA - zgodnie z oczekiwaniami obu wiodących modeli 5 sierpnia nad ranem dotarł do Ziemi koronalny wyrzut masy. Uderzenie okazało się silne - natężenie (Bt) pola magnetycznego wiatru słonecznego wzrosło z z 10 do 19, a krótko później do aż 24nT, przy jednostajnie południowym kierunku (Bz) z wyraźnym natężeniem -10, następnie około -20, do -22nT, niemal w całości wykorzystującym wzmożony potencjał wiatru do wpływu na aktywność geomagnetyczną. Jednocześnie nastąpił skok gęstości z mniej niż 10 do około 30 protonów/cm3 połączony z niewielkim wzrostem prędkości z około 390 do 430-450 km/sek. Słaby wzrost prędkości jest jednak nieistotny wobec znacznego wzmożenia głównych składowych wiatru Bt i Bz, które zaowocowały silną burzą magnetyczną kategorii G3 w interwale czasowym między godz. 05:00 a 08:00 CEST, krótko po świcie nad Polską.

Przy takim wzburzeniu pogody kosmicznej istnieje już pewność co do obecności zorzy polarnej nad umiarkowanymi szerokościami geograficznymi, w tym Polską, jednak tym razem zabrakło nam nie tylko szczęścia co do czasu wzburzenia warunków, ale też pogodnego nieba. Deszczowo-burzowa aura nad Polską przynosi od kilkunastu godzin pełne zachmurzenie, silne burze i podtopienia w wielu miejscach Polski, co zdecydowanie nie jest sytuacją synoptyczną sprzyjającą myśleniu o polowaniu na zorzę polarną. Szczęście dopisało za to Stanom Zjednoczonym. Zorze polarne zeszły do stanu Minnesota, a nawet Arizona, będąc tam już wprawdzie subtelnym zjawiskiem wymagającym rejestracji fotograficznej, ale zasięg i tak robi wrażenie.

Obecnie warunki wiatru słonecznego osłabły, ale nadal podtrzymują słabą burzę magnetyczną kategorii G1. Obserwując zmiany w wietrze z sondy DSCOVR można zakładać, że maksimum aktywności geomagnetycznej mamy już za sobą - natężenie pola magnetycznego osłabło o połowę wobec momentu z uderzenia CME, wynosi około 10-12nT i w dalszym ciągu maleje. Dominacja i stabilność południowego Bz pozwala podtrzymywać stan burzy, ale przez wspomniane słabsze wartości jest ona niższej aktywności, niż po świcie. Kolejne godziny powinny przynosić stopniowe wygasanie zaburzeń. Warto odnotować, że przy okazji dzisiejszego uderzenia CME model WSA-Enlil dość zniżkujący w pierwszej połowie roku ze swoją sprawdzalnością, tym razem przewidział uderzenie w sposób doskonały: prognoza wyliczała czas dotarcia CME 05.08 na okolice godz. 02:00 UTC (04:00 CEST), zaś wyrzut koronalny uderzył o godz. 02:10 UTC - to jedno z najbardziej trafnych wyliczeń WSA-Enlil agencji SWPC w historii tego modelu. Model ISWA agencji NASA tym razem niedoszacował prędkości CME i rozminął z czasem uderzenia o 10 godzin.

KOLEJNY DŁUGI ROZBŁYSK Z CME - obszar aktywny 3386 wytworzył w sobotni poranek drugi długotrwały rozbłysk klasy M1.6, który przyniósł rozłożenie emisji rentgenowskiej w klasie M na około dwie godziny; po nim kolejny krótkotrwały klasy M2.1. Długotrwałemu rozbłyskowi klasy M1.6 towarzyszył koronalny wyrzut masy, widoczny już na zdjęciach z korongorafów, jednak kolejne przybliżenie obszaru 3386 do zachodniej krawędzi po 24 godzinach od wczorajszego rozbłysku to kolejne obniżenie szans na choćby boczne uderzenie CME. Wstępne obrazy z LASCO sugerują zupełne wyrzucenie CME na zachód, co przy pozycji regionu 3386 na tarczy nie byłoby zaskoczeniem, ale na kompletne obrazy musimy jeszcze poczekać. Z uwagi na bliskość krawędzi tarczy i przez mechanizm spirali Parkera obecnie obserwujemy w otoczeniu Ziemi rosnący strumień niskoenergetycznych protonów uwolnionych w długotrwałym rozbłysku, których natężenie przekroczyć może w najbliższych godzinach poziom słabej burzy radiacyjnej poziomu S1
CME po długotrwałym rozbłysku klasy M1.6 z obszaru 3386 prawdopodobnie będzie całkowicie wyrzucone na zachód od linii Słońce-Ziemia. Credit: SOHO


04.08.23
M1.9 I KOLEJNY CME - w piątek o poranku obszar aktywny AR3386 wyemitował długotrwały rozbłysk klasy M1.9, który przyniósł wzrost emisji rentgenowskiej powyżej klasy M1.0 na okres około 75 minut. To niewiele w zetknięciu z poprzednimi długotrwałymi zjawiskami podobnej energii w tym roku, ale wystarczająco długo by mówić o zjawisku potencjalnie eruptywnym. Dane z LASCO i STEREO-A potwierdzają, że doszło do wyrzutu koronalnego, jednak przez pozycję regionu na tarczy w północno-zachodniej części, główna część wyrzutu zdaje się być skierowana wyraźnie na zachód od linii Słońce-Ziemia. Niewykluczone, że otrzymamy chociaż boczne uderzenie najsłabszym fragmentem CME, jednak zaktualizowany model ISWA sugeruje zdarzenie jeszcze słabsze, na granicy rozminięcia z Ziemią, w dniu 7 sierpnia około godz. 12:00 UTC (14:00 CEST). Biorąc pod uwagę siłę rozbłysku, gdyby wyrzucenie CME nastąpiło o 3 doby wcześniej wprost ku Ziemi, moglibyśmy liczyć na co najmniej umiarkowaną burzę magnetyczną kategorii G2, zaś w obecnej sytuacji wydaje się wątpliwe, czy jakiekolwiek zmiany w wietrze słonecznym uda się zaobserwować. Zdarzenie na granicy rozminięcia lub uderzenie bocznego skraju CME to znacznie niższy "kaliber" zjawiska w porównaniu z wyrzutami kierowanymi bezpośrednio ku Ziemi.

Po lewej: CME po rozbłysku klasy M1.9 w przeważającej części uwolniony na zachód od linii Słońce-Ziemia. Credit: LASCO. Po prawej: model ISWA sugeruje zdarzenie między uderzeniem skrajnym bokiem CME a nieznacznym rozminięciem wyrzutu z Ziemię, co zapowiada najsłabszy wariant rozwoju sytuacji w przypadku właściwego modelowania tego CME. Credit: NASA


03.08.23
KOLEJNY CME W DRODZE - 2 sierpnia w wyniku erupcji protuebrancji doszło do kolejnego uwolnienia słabego wyrzutu koronalengo typu partial-halo, który posiada równie słabe cechy gęstości i prędkości jak poprzedni CME z 28 lipca. Mimo to możliwe, że 5 sierpnia +/- 1 dzień dotrze do Ziemi słaby  boczny fragment tego wyrzutu, wówczas zależnie od cech pola magnetycznego w CME możliwa słaba burza magnetyczna kategorii G1. Model ISWA sugeruje słabe uderzenie 5 sierpnia około godz. 12:00 UTC (14:00 CEST), z kolei model WSA-Enlil agencji SWPC wylicza uderzenie 5 sierpnia o godz. 02:00 UTC (04:00 CEST).
 

Model ISWA przewiduje możliwość dotarcia słabej bocznej części CME uwolnionego 2 sierpnia w dniu 5 sierpnia około 12:00 UTC (14:00 CEST), zaś SWPC około 02:00 UTC (04:00 CEST) +/-7 godzin. Credit: NASA

01.08.23
POCZĄTEK MIESIĄCA - sierpień rozpoczęliśmy dość zwiększoną aktywnością rozbłyskową, plamotwórczą i niemal zerową geomagnetyczną. Ta pierwsza to efekt wykształcenia przez obszar aktywny AR3380 pola magnetycznego typu beta-delta czyniącego go kandydatem do emisji silnych rozbłysków klasy X. Do zjawisk tak wysokiej energii wprawdzie na razie nie doszło, ale tylko dziś wyprodukowała 6 rozbłysków klasy M, w tym najsilniejszy M3.6. Niestety region ten zbliża się do południowo-zachodniej krawędzi tarczy i jego aktywność przestanie mieć dla nas w niedalekiej perspektywie znaczenie. Aktywność plamotwórcza podnosi obecnie dzienną liczbę Wolfa w okolice 200, a na tarczy możemy obserwować 11 oznaczonych grup plam. Poza regionem 3380 wszystkie są na ten moment stabilne i nie powinny emitować silniejszych zjawisk.

W aktywności geomagnetycznej z kolei nic się nie wydarzyło po jak dotąd kilkunastu godzinach pewnych zaburzeń oczekiwanych przez dotarcie koronalnego wyrzutu masy z erupcji filamentu z 28 sierpnia. Dzisiejszego dnia uderzenie CME z tego zjawiska było spodziewane i warunki wiatru słonecznego sugerują, że materia z tego wyrzutu napłynęła na Ziemię - jednak zakres tych zmian był tak niewielki, a przy tym nie dający jednoznacznej pewności co do uderzenia, że nie zaistniała nawet słaba burza magnetyczna. Przez kilka godzin byliśmy w strefie zwiększonej gęstości wiatru do nieco powyżej 20 protonów/cm3, a kilka godzin później zwiększonego nieznacznie natężenia pola magnetycznego (Bt) do około 12nT, jednak skierowanie pola (Bz) bliskie neutralnemu i wahające się od -4 do +5nT uniemożliwiło rozwój sytuacji. Podobnie prędkość nie dała zauważalnych zmian i cały dzień mimo wspomnianych zaburzeń oscylowała w pobliżu 380-400 km/sek.

Wydaje się więc, o ile był to efekt dotarcia tego CME, że jego wpływ na warunki pogody kosmicznej był niemal całkowicie pomijalny, co niestety można było oczekiwać po bardzo słabo prezentującym się wyrzucie na zdjęciach z koronografu LASCO - mimo, że typu full-halo gwarantującym dotarcie do Ziemi, to zarazem niemal zlewającym się z tłem a więc bardzo rozrzedzonym i z prędkością wyraźnie poniżej przeciętnej. W świetle obecnej deszczowej pogody nad Polską nie mamy jednak czego żałować, bo nawet gdyby burza magnetyczna zaistniała na poziomie przekraczającym prognozę, niewiele moglibyśmy na tym skorzystać próbując swoich sił w terenie polując na pierwsze zorze polarne po sezonie białych nocy.



Archiwum: LIVE Solar Update (lipiec 2023)


* Aktualizacje archiwizowane są w cyklu comiesięcznym i możliwe do odczytu w dziale Archiwum Solar Update.

Komentarze