Falcon Heavy pomyślnie wykonał drugą misję

W nocy z czwartku na piątek (11 na 12 kwietnia) czasu polskiego udało się przeprowadzić start najcięższej obecnie rakiety na świecie, należącego do SpaceX Falcona Heavy, który debiutował w lutym 2018 roku wynosząc wiśniową Teslę Roadstera poza orbitę Marsa. W przypadku drugiego lotu "Ciężkiego Sokoła" przedsiębiorstwo Elona Muska odniosło jeszcze bardziej spektakularny sukces w porównaniu do inauguracyjnej misji, który warto dzisiaj sobie odnotować.





Falcon Heavy wznosi się ze stanowiska LC-39A ku przedwieczornemu, głęboko błękitnemu niebu nad Centrum Kosmicznym Kennedy'ego. Credit: SpaceX

Okno startowe wyznaczone między godz. 00:35 a 02:31 CEST okazało się wystarczające i przyniosło pomyślnie dojście odliczania do punktu T-0 już na samo otwarcie tego okna. O godz. 00:35 CEST z rykiem odpalonych jednocześnie 27 silników pierwszego stopnia Falcon Heavy oderwał się od Ziemi opuszczając wyrzutnię LC-39A w Centrum Kosmicznym Kennedy'ego rozpoczynając swój drugi w historii lot, ale pierwszy w ramach wyniesienia w przestrzeń komercyjnego ładunku od zewnętrznego podmiotu. Ładunkiem tym był satelita komunikacyjny Arabsat-6A dla Arabii Saudyjskiej. Duży i ciężki satelita, którego masa startowa wynosiła nieco ponad 6000 kg, trafił na orbitę geostacjonarną z apogeum o wysokości około 90 tys. km, a jego działalność ma potrwać około 15 lat. Nieco ponad 34 minuty po starcie Arabsat-6A został pomyślnie odłączony od górnego, drugiego stopnia Falcona Heavy. Zanim jednak SpaceX mogło odetchnąć z ulgą dzięki zrealizowaniu misji wyniesienia tego satelity, wiele się wydarzyło w jego drodze ku właściwej orbicie.

Jak z pewnością wielu z Was pamięta, debiut rakiety Falcon Heavy zakończył się widowiskowym sukcesem poza jednym zgrzytem jaki się wdarł do planu, a było nim nieudane sprowadzenie centralnego członu pierwszego stopnia na Ziemię, a ściślej rzecz biorąc na barkę ASDS (OCISLY) na Atlantyku. Poprawiając błędy z debiutu, SpaceX w drugiej misji Falcona Heavy zamierzało odzyskać wszystkie trzy człony pierwszego stopnia oraz obie owiewki aerodynamiczne.

I tym już razem przedsiębiorstwo Muska odniosło sukces całkowity. Warto zauważyć, że nastąpił on niemal (dla Polski dokładnie) w 38. rocznicę debiutu promu kosmicznego, misji STS-1 Columbia, która rozpoczęła się właśnie 12 kwietnia 1981 roku.

Drugi start Falcona Heavy. Credit: SpaceX
Drugi start Falcona Heavy. Credit: SpaceX

Coraz wyżej ponad Przylądek Canaveral. Credit: Stephen Clark
Coraz wyżej ponad Przylądek Canaveral. Credit: Stephen Clark

Ku przestrzeni kosmicznej. Credit: Stephen Clark
Ku przestrzeni kosmicznej. Credit: Stephen Clark

Przy nienagannej pogodzie, w nienagannej kondycji technicznej, Falcon Heavy mknie ku przestrzeni kosmicznej. Credit: Walter Scriptunas II
Przy nienagannej pogodzie, w nienagannej kondycji technicznej, Falcon Heavy mknie ku przestrzeni kosmicznej. Credit: Walter Scriptunas II

Boczne człony pierwszego stopnia po odrzuceniu i w trakcie pierwszego manewrowego odpalenia inicjującego powrót na Ziemię. Doskonała przejrzystość wczesnowieczornego nieba pozwoliła bardzo wyraźnie zarejestrować z Ziemi moment tego zapłonu bocznych członów. Credit: Walter Scriptunas II
Boczne człony pierwszego stopnia po odrzuceniu i w trakcie pierwszego manewrowego odpalenia inicjującego powrót na Ziemię. Doskonała przejrzystość wczesnowieczornego nieba pozwoliła bardzo wyraźnie zarejestrować z Ziemi moment tego zapłonu bocznych członów. Credit: Walter Scriptunas II

W blisko 7 minut 50 sekund po starcie, w blasku zachodzącego Słońca nad Przylądkiem Canaveral dwa boczne człony pierwszego stopnia Falcona Heavy jednocześnie wylądowały pionowo w wyznaczonych strefach Landing Zone (LZ-1 i LZ-2) powtarzając pamiętny, widowiskowy sukces z misji inauguracyjnej  z 6 lutego 2018 roku. Dwie minuty później po raz pierwszy w ramach lotu tej rakiety, udało się przeprowadzić pionowe lądowanie trzeciego, centralnego członu pierwszego stopnia, który osiadł na barce OCISLY na Oceanie Atlantyckim. W tym momencie SpaceX przypieczętowało swój historyczny sukces sprowadzenia wszystkich członów pierwszego stopnia na Ziemię, poprawiając to co nie wyszło przy okazji ubiegłorocznego debiutu. Mało tego, udało się także odzyskać obie owiewki aerodynamiczne, a gdy na Ziemi zespół SpaceX cieszył się z pierwszego udanego pionowego lądowania całego pierwszego stopnia rakiety, jego drugi dopełniał dzieła ponad 160 km wyżej, pracując nienagannie i prawidłowo osiągając orbitę parkingową.

Wyłączenie silnika drugiego stopnia w 9 minut po starcie wprawdzie oznaczało osiągnięcie przestrzeni kosmicznej przez Falcona Heavy, ale nie było jeszcze równoznaczne z sukcesem misji - wyniesieniem Arabsata-6A na orbitę geostacjonarną. W 27 minut po starcie doszło do ponownego, kilkudziesięcio-sekundowego odpalenia drugiego stopnia dla opuszczenia orbity parkingowej i skierowania się ku właściwej, przeznaczonej dla satelity. W pół godziny po starcie, komunikacyjny satelita Arabsat-6A został pomyślnie uwolniony, a Falcon Heavy wypełnił swoje zadanie w stu procentach. Owacje!

Jednoczesne pionowe lądowanie bocznych członów pierwszego stopnia - ostatnie metry nad Ziemią. Credit: SpaceX
Jednoczesne pionowe lądowanie bocznych członów pierwszego stopnia - ostatnie metry nad Ziemią. Credit: SpaceX

Boczne człony pomyślnie wylądowały w strefach LZ-1 i LZ-2. Credit: SpaceX
Boczne człony pomyślnie wylądowały w strefach LZ-1 i LZ-2. Credit: SpaceX

Udane pionowe lądowanie członu centralnego pierwszego stopnia na barce OCISLY na Atlantyku. Credit: SpaceX
Udane pionowe lądowanie członu centralnego pierwszego stopnia na barce OCISLY na Atlantyku. Credit: SpaceX

Pomyślne uwolnienie satelity Arabsat-6A z górnego, drugiego stopnia Falcona Heavy. Credit: SpaceX
Pomyślne uwolnienie satelity Arabsat-6A z górnego, drugiego stopnia Falcona Heavy. Credit: SpaceX

Podczas gdy rządowy program  Space Launch System, boryka się z coraz poważniejszymi opóźnieniami, a sens jego istnienia coraz wyraźniej poddawany jest w wątpliwość także przez administrację Białego Domu, porównywalna w możliwości i o kilka rzędów wielkości tańsza w eksploatacji ciężka rakieta Falcon Heavy zaliczyła już drugi lot, teraz także z udanym wyniesieniem komercyjnego ładunku od zewnętrznego dostawcy na daleką orbitę geostacjonarną. Sugestie ze strony amerykańskich włodarzy wskazujące na możliwość wykorzystania "Ciężkiego Sokoła" na potrzeby powrotu człowieka na Księżyc przed końcem 2024 roku mogą rzucać światło na pewne kierunki dalszej drogi rozważanej przez polityków USA, być może jedynie dla zmotywowania NASA w przyspieszeniu prac nad rakietami SLS - choć wielu obserwatorów tematu i pasjonatów dopatruje się tu subtelnego na razie, ale jednak, oswajania z koniecznością nieuniknionego zamknięcia programu i nacisku na współpracę ze SpaceX.

Bez względu na to, co przyniosą najbliższe lata, jak rozwinie się SLS oraz czy i na ile w tym programie agencji NASA odegra rolę Falcon Heavy, wypada raz jeszcze pogratulować Muskowi i jego zespołowi, życząc dalszego pomyślnego przecierania kosmicznych szlaków w wydaniu, które jakiś czas temu uchodzić mogło za naukową fantastykę, a dziś staje się faktem. A jak widowiskowym? Zostawiam Was z poniższym kompletnym zapisem transmisji. Jest się czym zachwycać!

Druga misja ciężkiej rakiety Falcon Heavy: satelita komunikacyjny Arabsat-6A:

Credit: SpaceX.
Poszczególne etapy na nagraniu transmisji następują w podanych niżej momentach filmu:

18 minuta 55 sekunda: ostatnia sekwencja odliczania od punktu T -1 minuta
22 minuta 30 sekunda: odrzucenie członów pierwszego stopnia i opadanie na Ziemię
26 minuta 50 sekunda: ostatnia minuta przed pionowym lądowaniem bocznych członów
29 minuta 15 sekunda: ostatnie chwile przed pionowym lądowaniem członu centralnego (zakłócenia, powrót obrazu kilkanaście sekund po wylądowaniu)
47 minuta 30 sekunda: ponowne odpalenie drugiego stopnia
54 minuta: pomyślne uwolnienie satelity Arabsat-6A

  f    t   Bądź na bieżąco z tekstami, zjawiskami astronomicznymi, alarmami zorzowymi i wszystkim co ważne dla amatora astronomii - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na Twitterze bądź zapisz się do subskrybentów kwartalnego Newslettera.

Zdjęcia (credits): Stephen Clark, Walter Scriptunas II (Spaceflightnow.com), SpaceX. Wideo: SpaceX. Dyskusja na PFA.

Komentarze

  1. Byłem na nocnej zmianie, i śledziłem wydarzenie w sieci. Robi wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Szkoda, że człon centralny rąbnął na barce w drodze na ląd przez wzburzone morze. Dobrze jednak, że do kolejnego lotu i tak miał być nowy, ponownie polecą tylko boczne dwa.

      Usuń

Prześlij komentarz

Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dołączyć do dyskusji lub rozpocząć nową? Śmiało! :-)
Jak możesz zostawić komentarz? - Instrukcja
Pamiętaj o Polityce komentarzy

W komentarzach możesz stosować podstawowe tagi HTML w znacznikach <> jak b, i, a href="link"