Przed jesienną równonocą: kolejna szansa na wzmożenie aktywności słonecznej

Do czterech razy sztuka? Na horyzoncie kolejny, czwarty w tym roku okres mający potencjał stania się czasem wyższej aktywności rozbłyskowej i geomagnetycznej. Do tej pory niestety każda z trzech podobnych sytuacji w 2026 roku okazała się dla nas straconymi szansami mimo wielu napawających optymizmem zwiastunów przełamania ciszy. Popularne powiedzenie o trzech razach nie sprawdziło się, może więc czwarta okazja okaże się dla nas fortunna?

W pobliżu wschodniej krawędzi tarczy słonecznej obserwujemy w ostatnich dwóch dniach wzrost aktywności słonecznej. Objawia się on zwiększeniem produkcji plam (fot. 3-4), niestabilnych magnetycznie protuberancji (fot. 1) i towarzyszących im erupcjom powodującym koronalne wyrzuty masy (fot. 2) - mniej lub bardziej okazałe, ale zdecydowanie liczniejsze, niż przez większość ostatnich tygodni. Wśród licznych plam oblegających wschodni brzeg Słońca znajduje się także dawny region aktywny 4507, który przed tygodniem uwolnił koronalny wyrzut masy typu full-halo będąc po odległej stronie Słońca, a więc w zupełnie odwrotnym, niż ku Ziemi kierunku.

   
Fot. 1-4. Credit: GOES/SOHO/SDO

Nie widzimy jednak na razie wysokiej aktywności rozbłyskowej. Odkąd zaroiło się od plam w pobliżu wschodniej krawędzi zarejestrowane zostały tam tylko dwa rozbłyski klasy M: M3.0 z 2 września, w dawnym obszarze 4507  (obecnie 4524) oraz M1.2 z 4 września, także w regionie 4524. Nieco liczniej mają miejsce pospolitsze rozbłyski klasy C, zbyt słabe aby odgrywały dla nas większe znaczenie, natomiast brak tam regionów (jak dotąd) zdolnych wyemitować rozbłyski wyższej energii. Plam tam wiele, lecz to sławetna "drobnica" bez silnych pól magnetycznych dla generowania rozbłysków klasy X, choć w razie rozwoju niektórych z tych grup potencjał dla wytwarzania takich zjawisk zawsze może się pojawić. Z kolei inny rozbłysk klasy M - M1.0 z 5 września, okazał się pochodzić z niemal nieistniejącej już grupy 4520 przy zachodniej krawędzi. Także tu doszło do wyraźnego CME, a także słabej (S1) burzy radiacyjnej, jednak sam wyrzut z uwagi na zachodnie ukierunkowanie regionu 4520 (a raczej jego resztek) jest kolejnym w ostatnim czasie zdarzeniem omijającym Ziemię.

To co bardziej cieszy przy braku silniejszych rozbłysków to ilość protuberancji, które ulegają destabilizacji, niekiedy wywoływanej nawet słabymi rozbłyskami klasy C, co sprzyja licznym wyrzutom koronalnym. W ostatnich 3 dniach doszło do serii kilku takich zjawisk i choć wszystkie z nich z uwagi na uwolnienie zupełnie we wschodnim kierunku nie wpłyną na Ziemię, to było wśród nich co najmniej dwóch kandydatów do wywołania minimum silnej burzy magnetycznej, gdyby tylko były wyrzucone z centrum tarczy w naszą stronę. Te miejsca tarczy słonecznej obrócą się w naszym kierunku za około 4-5 dni, wówczas ulegające erupcjom protuberancje jak i rozbudowujące się grupy plam, osiągną pozycje geoefektywne celując w Ziemię. Ich szeroka rozpiętość, od północnych po południowe szerokości heliograficzne oraz spora liczebność jak na obecny etap schyłkowej fazy cyklu słonecznego, stwarzają ponownie wyższe prawdopodobieństwo powodowania koronalnych wyrzutów masy o ziemskim ukierunkowaniu.

Tym razem do gry włącza się także efekt równonocy, który z biegiem tygodni będzie narastać, by największą sprawczość we wzmacnianiu efektów geomagnetycznych nawet po słabych CME, osiągnąć w październiku. Wkraczając w tygodnie bliskie jesiennej równonocy jesteśmy w czasie przynoszącym na tle historycznej statystyki najwięcej okresów z aktywnością geomagnetyczną, co wespół z marcem i kwietniem stanowi najwyższe szanse na występowanie burz magnetycznych o aktywności pozwalającej rozszerzyć zasięg widoczności zorzy polarnej po umiarkowane szerokości geograficzne. Subtelne zorze były w ostatnich tygodniach widoczne niejednokrotnie z obszaru Polski, jednak w większości tych i całorocznych przypadków były to burze o niewielkiej lub umiarkowanej aktywności. Tymczasem zorzy polarnych aktywnych i jasnych na tyle, by nawet wizualnie stały się oczywiste dla obserwatora, było w tym roku jak na lekarstwo i poza historycznym CME ze stycznia oraz innym wyrzucie tuż po równonocy wiosennej, naprawdę silnych wrażeń ten rok nam skąpi.

Nie szczędzi nam za to sytuacji zmarnowanego potencjału. Trzy ostatnie sytuacje, na podobieństwo aktualnie rozpoczętej, wiązały się z koniecznością pogodzenia się z niefortunnym dla obserwatorów scenariuszem. Nie licząc w tym ujęciu CME ze stycznia, który choć zafundował nam niemalże ekstremalną burzę magnetyczną, w ogromnej większości nie wykorzystał swojego potencjału, rok 2026 to przede wszystkim 3 jak dotąd okresy, gdzie wszystko mogło potoczyć się zupełnie inaczej, niż miłośnicy astronomii by tego sobie życzyli.

Najpierw początek lutego: pojawienie się obszaru aktywnego 4366 generującego liczne rozbłyski klasy X w geoefektywnych pozycjach na Słońcu niemal idealnie na wprost Ziemi, lecz pozbawione koronalnych wyrzutów masy przez wykształcenie się nad regionem zjawiska klatki magnetycznej. Trzy miesiące później w połowie maja po odległej stronie Słońca uformował się prawdopodobnie największy obszar aktywny tego cyklu - a co najmniej porównywalny z AR3664 z maja 2024 roku, emitujący przez kilka dni serię silnych rozbłysków klasy X z licznymi CME. Gdy region wzszedł na tarczę, pozostały już z niego resztki nie dające szansy na utrzymanie wysokiej aktywności z czasu wędrówki po niewidocznej stronie Słońca. Wreszcie niedawna sytuacja z trzeciej dekady sierpnia i powrót obszaru 4499 jako AR4513. Liczne rozbłyski klasy M, kilka wyrzutów koronalnych i... żadnej burzy magnetycznej.

Niestety nieliczne te potencjalnie ciekawsze okresy w aktywności słonecznej w 2026 roku, a na domiar złego kończące się jak dotąd zawiedzionymi nadziejami miłośników plam, rozbłysków i zórz. Jak będzie tym razem, na finiszu astronomicznego lata? Po weekendzie, gdy położone blisko wschodniej krawędzi regiony aktywne bardziej zwrócą się ku Ziemi, otrzymamy początek odpowiedzi - a kolejne jej fragmenty odsłonią następne tygodnie, zwłaszcza statystycznie najlepszy w aktywności geomagnetycznej październik.

Autorski komentarz do bieżącej aktywności słonecznej - podstrona Solar Update
Warunki aktywności słonecznej i geomagnetycznej na żywo wraz z objaśnieniami nt. interpretacji danych - podstrona Pogoda kosmiczna

Powiązane:
Efekt równonocy


  f    X    yt   Bądź na bieżąco z tekstami, zapowiedziami, alarmami zorzowymi i wiele więcej - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na X, subskrybuj materiały na kanale YouTube lub zapisz się do Newslettera.

Komentarze