GOTOWOŚĆ ZORZOWA 09.10.2026: Prognozowana umiarkowana burza magnetyczna kategorii G2

Być może w przeddzień 2. rocznicy drugiej z najsilniejszych burz magnetycznych 25. cyklu słonecznego uzyskamy szansę na małą powtórkę. We wtorek o godz. 06:10 UTC doszło do umiarkowanego rozbłysku klasy M1.4 (fot. 1) połączonego z emisją radiową typu II (947 km/sek.) i pociemnieniem koronalnym (fot. 3) ukazującym dobrze rozchodzącą się we wszystkich kierunkach falą uderzeniową świadczącą zwykle o uwolnieniu koronalnego wyrzutu masy (CME). Tak było i tym razem.

  
Fot. 1-3. Credit: GOES/SDO

Do zjawiska doszło w regionie aktywnym 4549, który jeszcze wczoraj nie istniał, by w kilkanaście godzin wykształcić wiele plam o różnej biegunowości, a samemu stać się obszarem typu beta-gamma-delta osiągającym zdolność emisji rozbłysków klasy X. Pojawienie się grupy nastąpiło nieco na południowy wschód od regionu 4545 - oba regiony ze sobą sąsiadują i znajdują się krótko przed osiągnięciem centralnego południka, będąc dobrze ukierunkowanymi względem Ziemi.

Mogłoby to w pierwszym odruchu sugerować przypuszczenie, że CME uwolniony z tak dogodnie położonego obszaru aktywnego posiada bezpośrednie skierowanie ku naszej planecie. Chociaż przybycie pewnej jego części wydaje się pewne, o tyle może się okazać, że nie będzie to uderzenie centralną, główną objętością, jak pozycja regionu 4549 mogłaby zapewnić. O ile z perspektywy ziemskiej koronografy położone w punkcie Lagrange'a L1 ukazują co najmniej częściowe halo napawające optymizmem (fot. 4 i 8), o tyle spojrzenie na erupcję z bocznej perspektywy (fot. 6-7) możliwej dzięki sondzie STEREO-A zdaje się sugerować, że znaczna większość uwolnionego materiału została wyrzucona na północ względem układu Słońce-Ziemia, a to na co możemy liczyć to głównie południowa flanka CME zarysowana na obrazach z perspektywy LASCO (ziemskiej) znacznie słabiej (fot. 3), niż północna. W tym samym czasie doszło do erupcji po odległej stronie Słońca, którą zarówno LASCO jak i STEREO-A dobrze zarejestrowały, ale nie będzie ona miała dla nas znaczenia.

  
  
Fot. 4-9. Credit: SOHO/STEREO/SWPC/oprac. własne

Zaktualizowany model WSA-Enlil agencji SWPC pod względem trajektorii CME zdaje się dobrze pokrywać z tym, co pozwala dostrzec perspektywa STEREO-A: o ile w rzucie na płaszczyznę (z góry) ekliptyki CME rozchodzi się równolegle na wschód i zachód względem osi Słońce-Ziemia, o tyle w rzucie bocznym (środkowa część modelu) widać, jak wymodelowano przybycie do Ziemi jedynie południowej części wyrzutu (fot. 5 i 9), podczas gdy większość mija nas od północy. Mimo to model sugeruje po przybyciu CME wzrost gęstości do ponad 20p/cm3 i prędkości około 550 km/sek. Uderzenie spodziewane jest 09.10 około godz. 03:00 UTC (05:00 CEST) +/- 7 godzin, co w przypadku idealnego trafienia prognozy dałoby czas podróży temu CME na poziomie 69 godzin, tj. blisko 3 dni, co pod względem prognoz prędkości przemieszczania się ku Ziemi plasuje go w gronie umiarkowanych wyrzutów - zdecydowanie dalekich od najbardziej energetycznych, ale też z dużym zapasem na tle najwolniejszych. Model agencji NASA sugeruje przybycie wyrzutu delikatnie później, około godz. 04:00 UTC (+/-7 godzin).

Wobec tego SWPC wystosowała prognozę umiarkowanej burzy magnetycznej kategorii G2 na 9 października po spodziewanym wówczas przybyciu wtorkowego CME. Byłaby to druga tej aktywności burza w październiku, ale pierwsza po wydaniu takiej prognozy podczas tegorocznej jesieni. Na blogu oznacza to zatem dopiero pierwszy w nowym sezonie po białych nocach stan gotowości zorzowej dla polskich obserwatorów. Jesteśmy w okresie, gdy efekt równonocy osiąga swoje roczne maksimum, niewykluczone więc, że nawet w razie jedynie częściowego skierowania CME ku Ziemi odpowiedź magnetosfery okaże się silniejsza, niż zdjęcia koronografów mogłyby sugerować. Obszar aktywny 4549 w dalszym ciągu może emitować podobne, ale też silniejsze rozbłyski, a ponieważ w najbliższych 12 godzinach osiągnie centralny południk (fot. 2), każda ewentualna erupcja ma szanse na bezpośrednie kierowanie ku Ziemi. Nieoczekiwany wzrost aktywności dzięki szybkiej rozbudowie tego obszaru - w sam raz na zbliżające się noce bezksiężycowe i drugą rocznicę nieomal ekstremalnej burzy magnetycznej kategorii G4 z 10 października 2024 roku.

W razie rozwoju sytuacji wpis będzie aktualizowany.

AKTUALIZACJA 07.10.2026

Słaby rozbłysk klasy C7.9 z niewielkim CME + nowy model

   
Fot. 10-13. Credit: CCOR-1/STEREO/NASA/SWPC

O godz. 13:17 UTC obszar aktywny 4549 wytworzył dziś słaby rozbłysk klasy C7.9 połączony z emisją mało imponującego koronalnego wyrzutu masy. Erupcja okazała się na tyle powolna, że nawet na koronografach skupionych na najniższej koronie (najbliżej Słońca) pierwszy zarys frontalnej części wyrzutu pojawił się dopiero ponad 3 godziny po rozbłysku świadcząc o bardzo powolnej ekspansji. Pomimo idealnego położenia regionu 4549 na tarczy słonecznej, na koronogramach z perspektywy ziemskiej dzisiejszy CME przybiera strukturę jedynie częściowego halo (fot. 10) o dominująco północno-zachodnim ukierunkowaniu. Pewna część z erupcji może do nas dotrzeć, jednak perspektywa sondy STEREO-A (fot. 11) pozwala zauważyć, podobnie jak w przypadku CME z wtorkowego rozbłysku klasy M1.4, że możemy liczyć głównie na południową flankę, podczas gdy większość wyrzuconego materiału ominie Ziemię od północy. Zaktualizowany model WSA-Enlil agencji SWPC sugeruje przybycie tego wyrzutu dopiero 10.10 około godz. 22:00 UTC (11.10 00:00 CEST) +/-7 godz. (fot. 13), a więc blisko 81 godzin od rozbłysku. Spodziewany modelem wzrost gęstości do 15p/cm3 podobny do CME z wtorku oraz wzrost prędkości poniżej 500 km/sek., około 100 km/sek. niższej, niż w spodziewanym efekcie dotarcia pierwszego wyrzutu, którego przybycie model liczy niezmiennie na 09.10 około 03:00 UTC (05:00 CEST). Model NASA (fot. 12) wylicza możliwość przybycia dzisiejszego CME jeszcze później, tj. 11.10 około 06:00 UTC (08:00 CEST) +/-7 godz., co dałoby prawie 89 godzin czasu podróży. Obie prognozy umiejscawiają zatem wyrzut zdecydowanie po stronie słabszych i wolniejszych.

AKTUALIZACJA 08.10.2026

Rozbłysk klasy M6.7 z CME

   
Fot. 14-17. Credit: CCOR-1/STEREO-A

W czwartkowe popołudnie o godz. 15:48 UTC obszar aktywny 4549 wytworzył trzeci swój rozbłysk klasy M, tym razem umiarkowanie silny klasy M6.7 - co i tak czyni go najsilniejszym z dotychczasowych, połączony z bardzo wyraźnym pociemnieniem koronalnym ukazującym rozchodzącą się falę uderzeniową przez koronę we wszystkich kierunkach, co najczęściej oznacza zaistnienie potężnej erupcji. I choć doszło do uwolnienia koronalnego wyrzutu masy, to podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich zjawisk - i tym razem wyrzut wykazuje bardzo silne odchylenie na północ względem osi Słońce-Ziemia, na co wskazują koronogramy wykonane z perspektywy sondy STEREO-A (fot. 16-17). Analogicznie do przypadku wtorkowego CME z rozbłysku klasy M1.4 i środowego CME z rozbłysku klasy C7.9, wydaje się prawdopodobne uzyskanie przez Ziemię uderzenia flankowego południową częścią CME, podczas gdy znaczna większość uwolnionego materiału rozminie się z naszą planetą.

Jest to dość nieczęste przy tak dogodnym (choć od wczoraj już pogarszającym się) położeniu grupy plam emitującej rozbłyski erupcyjne, by po każdym z nich występowało tak znaczne odchylenie trajektorii wyrzuconego CME na północ nawet z perspektywy koronografów w L1 na linii Słońce-Ziemia (fot. 14-15) - w większości przypadków takie położenie jak obecnie dla regionu 4549 zapewniało nam idealne zgranie ścisłego centrum wyrzutu z jego magnetycznym rdzeniem wzdłuż układu Słońce-Ziemia i zarysowanie gęstego, wyraźnego pełnego halo wokół Słońca zwiastującego uderzenie najbardziej obiecującą częścią CME. Tymczasem dziś po raz kolejny dochodzi do zdarzenia blisko centrum tarczy, z którego największa objętość CME powinna rozminąć się z Ziemią. Nie zmienia to faktu, że najbliższe 2-3 dni powinny przynieść nam trzy wyrzuty koronalne uderzające przynajmniej flankami, co wciąż ma potencjał do zauważalnego wzburzenia aktywności geomagnetycznej, zwłaszcza w związku z kulminacją efektu równonocy następującą zwykle w pierwszej połowie października. Pozostaje czekać na zaktualizowany model agencji SWPC. Model agencji NASA prognozuje przybycie południowej flanki dzisiejszego CME na 11.10 około godz. 20:45 UTC (22:45 CEST) +/-7 godzin, co dałoby mu około 76 godzin podróży.

Jednocześnie otworzyło się właśnie okienko prognozy SWPC wobec przybycia pierwszego CME z rozbłysku klasy M1.4. Uderzenie flanki tego wyrzutu model wylicza na tę noc, tj. o poranku 09.10 około 03:00 UTC (05:00 CEST) +/-7 godzin. Model NASA szacuje to przybycie o około godzinę później, zakres błędu pokrywa się więc niemal dokładnie z prognozą SWPC. Na ten moment panuje jednak spokój w otoczeniu Ziemi, prędkość wiatru około 360 km/sek., gęstość około 5p/cm3 przy bardzo słabym polu magnetycznym około 4nT. W tym momencie żaden z parametrów nie wskazuje na możliwość rychłego przybycia wyrzutu.

DOPISANE: Nowa aktualizacja modelu WSA-Enlil agencji SWPC sugeruje możliwość połączenia flanek wyrzutów z rozbłysku klasy M6.7 i C7.9 ze środy i skumulowane uderzenie 10.10 około godz. 21:00 UTC (23:00 CEST) ze szczytem gęstości i prędkości 11.10 około godz. 04:00 UTC (06:00 CEST) +/-7 godzin, tj. o około 16 godzin wcześniej względem prognozy NASA. SWPC zakłada wzrost gęstości wiatru do około 25p/cm3 i prędkości około 500 km/sek. Z kolei przybycie pierwszego CME z rozbłysku klasy M1.4 model opóźnił najbliższego poranka z godz. 03:00 do 09:00 UTC (11:00 CEST).

AKTUALIZACJA 09.10.2026

Cisza i wątpliwe zaburzenia w L1 o poranku

Okienko prognozy spodziewanego uderzenia pierwszego wyrzutu koronalnego z wtorkowego rozbłysku klasu M1.4 nadeszło i minęło. W godzinach porannych i południowych rejestrowane były pewne zaburzenia w warunkach wiatru słonecznego, które mogą świadczyć o pomijalnym wpływie tego CME, który w tym ujęciu nieznacznie rozminąłby się z Ziemią (co sugerowały zdjęcia z koronografu sondy STEREO-A), jednak przez ich ograniczony i niejednoznaczny charakter trudno bez wątpliwości przesądzić, że wywołał je właśnie ten CME. Przez pewien okres siła pola magnetycznego (Bt) przekraczała nieznacznie 10nT w porównaniu do poziomu tła  5-7nT, przy prędkości około 380-390 km/sek., a gęstość wzrosła z około 5 do 10-15p/cm3 co pokrywałoby się z modelem, co może oznaczać, że wyrzut ten wmieszał się w otaczający nas wiatr i nie był w stanie wywołać czegokolwiek więcej. Jeśli zaburzenia te nie były spowodowane oczekiwanym w tym czasie przybyciem południowej flanki pierwszego CME, może on wciąż być w drodze, ale im dłużej obecna cisza trwa tym szanse, że zdoła silniej namieszać w aktywności geomagnetycznej będą malejące.

SWPC niezmiennie prognozuje przybycie dwóch kolejnych CME ze środy i czwartku jako jednego wyrzutu w noc z soboty na niedzielę. W przypadku tych CME jednak także musimy pamiętać, że w większości są to wyrzuty rozmijające się z Ziemią od północy i mogące dostarczyć nam bardziej flankowe uderzenia. Jak zawsze w takich okolicznościach modele zarówno co do czasu przybycia jak i skali zaburzeń po uderzeniu mogą być obarczone większym błędem, niż przy zjawiskach kierowanych bezpośrednio ku Ziemi.

AKTUALIZACJA 10.10.2026 16:00 CEST

Oczekiwanie trwa, uderzenie w STEREO-A

Otworzyło się właśnie okienko prognozy modelu WSA-Enlil na przybycie skumulowanych CME ze środy (C7.9) i czwartku (M6.7) wyliczane na godz. 21:00 UTC (23:00 CEST) +/-7 godzin. Podczas gdy w otoczeniu Ziemi panuje wciąż cisza, a warunki wiatru słonecznego ulegają jedynie drobnym zaburzeniom nieprzesądzającym jednoznacznie ani o bliskim rozminięciu wyrzutów, ani ich niewielkim wpływie, odległa i znajdująca się około 70 stopni na zachód od Ziemi sonda STEREO-A zarejestrowała minionej nocy silne uderzenie. Co ciekawe jednak, także i w jej położeniu trudno jednoznacznie przesądzić o przyczynie zmian, którą najpewniej był mieszany wpływ zarówno strumieni interakcji z dziury koronalnej (jaka przed tygodniem była na wprost Ziemi) jak i wpływu któregoś z ostatnich CME o zachodnim ukierunkowaniu. O godz. 01:50 UTC siła pola magnetycznego wiatru słonecznego napływającego (Bt) na STEREO-A wzrosła z 6 do 14nT bez wzrostu prędkości lecz zwiększeniem gęstości (SIR) by z biegiem godzin wzrosnąć płynnie do aż 39nT, przy gęstości do około 35p/cm3 i silnym południowym odchyleniem składowej Bz do -35nT. Tak silna zmiana to już zdecydowany wpływ CME, jednak przez fakt, że poprawa warunków zachodziła stopniowo, a nie nagle, wydaje się, że wiele struktur wiatru uległo tam wymieszaniu. Niezależnie które ze zjawisk bardziej dołożyło się do tych wartości, warunki w położeniu STEREO-A - gdyby tylko dotyczyły L1 i Ziemi - z powodzeniem wystarczyłyby dla co najmniej silnej burzy magnetycznej kategorii G3. Niewielka prędkość do około 450 km/sek. wyklucza tam uderzenie pojedynczego i szybkiego CME, ale właśnie skumulowany wpływ więcej, niż jednego zjawiska.

Nam pozostaje obserwacja warunków w punkcie L1 i trwanie w gotowości. Warunki pogodowe na dziś nie są niestety sprzyjające, szeroka fala pełnego zachmurzenia przelewa się przez znaczny obszar Polski, a nieliczne rozpogodzenia dotyczą krańców północno-zachodnich, choć i tam do bezchmurnego nieba wiele brakuje. Obserwacyjnie mamy najlepszy czas w miesiącu - dziś przypada nów Księżyca zapewniając nam najciemniejsze niebo idealne dla obserwacji i rejestracji ewentualnych zórz, choć by te się pojawiły musimy najpierw odnotować wpływ przynajmniej jednego z dwóch, a być może skumulowanego z dwóch CME. Byłoby to niewątpliwie godne uhonorowanie drugiej rocznicy drugiej z najsilniejszych jak dotąd burz magnetycznych 25. cyklu słonecznego. Równo 2 lata temu uderzył w nas wręcz perfekcyjny wyrzut koronalny o polu magnetycznym nasilonym do 49nT i magnetycznym rdzeniu dającym wielogodzinne utrzymywanie południowego Bz poniżej -40nT. Czy dziś zanotujemy choćby namiastkę tamtych warunków przekonamy się w najbliższych kilkunastu godzinach.

AKTUALIZACJA 10.10.2026 16:40 CEST

Silny impakt w L1

O godz. 14:34 UTC (16:34 CEST) sondy SOLAR-1, DSCOVR i ACE w punkcie Lagrange'a L1 odnotowały silny impakt koronalnego wyrzutu masy. Z uwagi na ostry charakter zmiany wszystkich parametrów jest to typowa oznaka przybycia CME, a z uwagi na jeden z największych wzrostów gęstości wiatru wydaje się to efektem przybycia skumulowanego w jedno zjawisko CME ze środy i czwartku. Siła pola magnetycznego (Bt) wzrosła z 8 do 25nT, przy umiarkowanym skoku Bz do -16nT, prędkości z 410 do około 530 km/sek. i gęstości z 4 do ponad 100 protonów/cm3. To pierwsze w tym cyklu trwałe przekroczenie tej symbolicznej granicy na czas dłuższy, niż dla pojedynczego i często błędnego przez to pomiaru. Tak ogromne nagromadzenie wiatru słonecznego być może jest efektem kumulacji nawet trzech CME (wliczając opóźniony z wtorku, który wczoraj nie zapewnił jednoznacznego uderzenia). Pozostaje czekać na wyklarowanie się warunków, które z biegiem czasu powinny lepiej pokazać z jakim CME mamy do czynienia.

17:00 CEST: Siła pola magnetycznego wzrosła do blisko 38nT co jest porównywalne z wartościami zmierzonymi przez STEREO-A. Niestety kierunek Bz silnie odbił ku północy, co będzie blokowało rozwój burzy dopóki nie powróci on do pierwotnego skierowania z momentu uderzenia. Póki są to zewnętrzne warstwy CME parametr ten może wykazywać częste i silne wahania.

19:00 CEST: Od pół godziny mamy ustabilizowanie południowego kierunku Bz przy wartości około -20nT z lokalnymi spadkami do -28nT przy sile pola magnetycznego ustabilizowanej na około 39nT, po maksimum 46nT, które okazało się tylko 3nT niższe, niż w CME sprzed dwóch lat. Gęstość wiatru stopniowo maleje, obecnie do już dość umiarkowanej na tle początkowej około 15-30p/cm3 (choć wciąż podwyższonej). Na dokładne analizy zjawiska przyjdzie jeszcze czas, ale wydaje się, że początkowe skumulowanie gęstości do ponad 100, momentami 116 protonów/cm3 stanowiące najwyższe wartości podczas tego cyklu słonecznego to najpewniej efekt napotkania po drodze przez czwartkowy CME powolniejszych flanek z poprzedzających go wyrzutów i "zagarnięcie" całego materiału po drodze tuż przed ostatecznym uderzeniem w Ziemię. Wraz ze spadkiem gęstości wchodzimy w wyższe prędkości oscylujące już około 700 km/sek. co dobrze pasuje do przybycia CME z rozbłysku klasy M6.7 w czasie poniżej 48 godzin od erupcji.

Obecne warunki, na czele z ustabilizowaniem składowej Bz w kierunku południowym są wystarczające dla zaistnienia silnej lub ciężkiej burzy magnetycznej kategorii G3-G4. Próg burzy słabej (G1) przekroczyliśmy oficjalnie o godz. 15:35 UTC (17:35 CEST), około godzinę po uderzeniu CME w sondy w L1 i ledwie pół godziny po przybyciu wyrzutu do Ziemi. Gdyby nie godzinne przejście Bz ku północy między 15:00 a 16:00 UTC prawdopodobnie już byśmy przełamali przynajmniej dwie kolejne kategorie aktywności. Teraz skalę nasilenia burzy i jej stabilność wyznaczać będą wahania lub stabilizacje Bz - paliwa dla solidnej aktywności geomagnetycznej jest jednak pod dostatkiem. Na ten moment głównym "ale" jest dominujące nad większością Polski zachmurzenie.

19:20 CEST: Przed 3 minutami przełamaliśmy próg umiarkowanej burzy magnetycznej kategorii G2. Indeks HPI wzrósł do 113 GW. Lada moment oczekujmy pierwszych potwierdzeń o zorzy polarnej w regionach z choćby szczątkowymi rozpogodzeniami po północnej stronie nieba.

 
Credit: SOLAR-1/SWPC

20:10 CEST: ALARM ZORZOWY. Mamy silną burzę magnetyczną kategorii G3. Próg przekroczony o godz. 17:58 UTC (19:58 CEST).

21:00 CEST: Potwierdzenie zorzy polarnej nad Polską. Pierwsze relacje spłynęły od czytelników z południa, co nie zaskakuje zważywszy na północ (i większość kraju) tonącą pod zachmurzeniem. Wobec prędkości przekraczającej momentami 900 km/sek. wydaje się już możliwe, że CME z czwartku "zagarnął" ze sobą przy okazji strumień z południowej dziury koronalnej zyskując dzięki niej wzmocnienie i osiągając prędkość, której sam z siebie nie byłby w stanie wykrzesać. Kamery jednej z siedzib Instytutu Fizyki Atmosfery im. Leibniza IAP - w Kühlungsborn, w północnych Niemczech rejestrują wyraźny, jasny zielony wał zorzowy na kilkanaście stopni wysokości. Pojawiają się też relacje z Czech i Słowacji. Indeks HPI wzrósł do 173 GW.

Obecnie siła pola magnetycznego wiatru słonecznego zmalała z maksymalnych 46 do około 20nT i na tym poziomie się utrzymuje, co stanowi dość szybkie zmniejszenie o ponad połowę potencjału z okresu uderzenia, ale to wciąż materiał na utrzymywanie silnej (G3) burzy z szansą na jej nasilenie do kategorii G4 w przypadku utrzymania południowego kierunku składowej Bz. Ta od kilkudziesięciu minut płynnie zbliża się do zera jakby zwiastując przejście na północ, co nie byłoby korzystne dla wzmocnienia aktywności burzy, ale dopóki ta zmiana kierunku nie nastąpiła, dopóty burza jest wciąż zasilana.

11.10 00:00 CEST: Po kolejnych trzech godzinach za okres 18-21 UTC burza magnetyczna utrzymała kategorię G3, choć obniżyła się do jej dolnego zakresu (Kp7-). Indeks HPI z dotychczasowego maksimum 174 GW obniżył się do 98 GW i wykazuje tendencję słabnącą, co jest konsekwencją coraz słabszego korzystania przez burzę z dostępnego potencjału (także malejącego) - kierunek pionowej składowej pola magnetycznego Bz stał się neutralny oscylując około zera z wahaniami północ-południe o niewielkich wartościach, podczas gdy całkowite pole osłabło z 46 do 15-17nT, co notujemy przy większości burz słabych i umiarkowanych. Powróciliśmy także do pierwotnych wartości gęstości poniżej 10p/cm3, choć prędkość pozostaje podwyższona na poziomie około 730-740 km/sek. Sugeruje to ukończone już przejście przez najgęstszą objętość skumulowanego wiatru słonecznego i uzyskanie przez Ziemię niecodziennego uderzenia skumulowanego z fragmentów dwóch lub trzech CME uwalnianych dzień po dniu i jeśli nie nastąpią zaskoczenia - burza może kontynuować obniżanie aktywności. Obecnie najbardziej prawdopodobne wydaje się jej kontynuowanie w kategorii G1-G2, z szansą na jeszcze pojedynczy epizod aktywności silnej (G3) o ile składowa Bz powróci do silniejszego kierunku południowego, ograniczonego jednak znacznie osłabionym na tle uderzenia polem całkowitym.

AKTUALIZACJA 11.10.2026 12:00 CEST

Burza wygasła

Mimo zupełnie inaczej zapowiadającego się początku wydarzenia, burza magnetyczna wygasła po zaledwie 9 godzinach od uderzenia CME. Złożyły się na nią tylko 3 epizody liczonego globalnie indeksu Kp (fot. 19), z czego ostatni już co najwyżej w ramach słabej kategorii G1. Indeks HPI ze szczytowych 174 GW powrócił do codziennych wartości około 11 GW, a indeks DST (operacyjny) w maksimum burzy opadł do zaledwie -95nT, co nie wystarcza tej burzy wejść do grona najsilniejszych wydarzeń 25. cyklu słonecznego. Mimo rejestracji zorzy polarnej z kilku regionów Polski, gdzie zachmurzenie okresowo przynajmniej odsłaniało niebo, z perspektywy dzisiejszej widać (fot. 18) jak boczne i łatwo przemijające uderzenie uzyskaliśmy - mimo, że z połączonych flanek przynajmniej dwóch CME i jednego ze strumieni dziur koronalnych. Jedna z najkrótszych burz tego cyklu przyniosła jednak rekordową w tym cyklu gęstość, która przez około pół godziny przekraczała 100 protonów/cm3 dochodząc w szczycie do 119p/cm3. Jest to jednak parametr niskiej wagi wobec składowej Bz, która korzystnie współpracowała z magnetosferą w sumie tylko przez około 4,5 godziny na całość wydarzenia. Odkąd o godz. 20:33 UTC przeszła na kierunek północny takim już pozostała, prowadząc do rychłego wygaszenia burzy. Była to 37. burza magnetyczna 2026 roku - pozostały dwie do zrównania się z wynikiem roku Słonecznego Maksimum (2024) - a także 5. burza kategorii G3, zachodząca po raz pierwszy od początku lipca.

 
Fot. 18-19. Credit: SOLAR-1/SWPC

Temat tej gotowości zorzowej możemy uznać za zamknięty, jeszcze dziś jednak na blogu ukaże się odrębny nowy wpis poświęcony sobotniemu rozbłyskowi klasy M6.4 z rozległym koronalnym wyrzutem masy w schodzącej z tarczy słonecznej grupie 4549. Być może zafunduje nam on kolejną burzę magnetyczną za około 2-3 dni, ale o tym już w następnym tekście.


Autorski komentarz do bieżącej aktywności słonecznej - podstrona Solar Update
Warunki aktywności słonecznej i geomagnetycznej na żywo wraz z objaśnieniami nt. interpretacji danych - podstrona Pogoda kosmiczna


  f    X    yt   Bądź na bieżąco z tekstami, zapowiedziami, alarmami zorzowymi i wiele więcej - dołącz do stałych czytelników bloga na Facebooku, obserwuj blog na X, subskrybuj materiały na kanale YouTube lub zapisz się do Newslettera.

Komentarze